Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Miasto

loading...

Powiat

loading...

Rozrywka

loading...

Sport

loading...

Biznes

loading...

Magazyn

loading...

Polecamy

O tym, że mieliśmy w Koźlu jeden z największych portów śródlądowych, nie tylko w Polsce, ale i w Europie, przypominają książki historyczne, archiwalne fotografie i najstarsi mieszkańcy miasta.

 

Nawet dziś spacer do zrujnowanego portu, z którego poszukiwacze złomu wywieźli wszystko, co nadawało się do spieniężenia, i oglądanie całego terenu – basenów, pozostałości budynków i urządzeń załadunkowych – robi wrażenie. Tak było jednak przed laty.

 

W Polsce już dawno zrezygnowano z transportu wodnego. Kolejne rządy dużo mówiły, a mało robiły w kwestii żeglowności Odry i Wisły. A rzeki z roku na rok traciły swoje walory transportowe; dziś pływające barki są sporą atrakcją. Lata zaniedbań w infrastrukturze hydrologicznej zrobiły swoje. Zapewne cieszy to miłośników przyrody, bo natura w wielu miejscach upomniała się o swoje i odżyła.

 

Niedawno rząd Beaty Szydło przedstawił kolejny plan przywrócenia żeglowności na największych polskich rzekach. Wyliczono, że prace na Odrze pochłonęłyby około 30 miliardów złotych. Podczas ubiegłotygodniowej konferencji w Kędzierzynie-Koźlu dotyczącej możliwości wznowienia i rozwoju przewozów towarowych na Odrzańskiej Drodze Wodnej poinformowano, że w niedługim czasie w ODW ma być zainwestowany miliard złotych.

A co z resztą? To już będzie problem, bo najpierw nasz kraj musi przyjąć Konwencję AGN, czyli europejskie porozumienia w sprawie głównych śródlądowych dróg wodnych o międzynarodowym znaczeniu i przystąpić do Europejskiej Sieci Dróg Wodnych. To otworzyłoby szanse na dofinansowanie inwestycji na Odrze. Prace miałyby trwać nawet do 2030 roku. Tylko jaka gwarancja, że kolejne rządy zechcą realizować założenia swoich poprzedników? Polskim politykom jakoś nadzwyczaj trudno to przychodzi.

 

Obok entuzjastów planów przywrócenia żeglowności na dwóch największych naszych rzekach nie brakuje specjalistów nastawionych sceptycznie. Argumentują, że transport wodny opłacalny jest tylko na tych rzekach, które naturalnie są głębokie. Odra, a szczególnie Wisła, do takich nie należą. Trzeba je stale pogłębiać i oczyszczać, a ponoszone koszty są niewspółmierne do korzyści.

 

Każda za stron ma swoje racje i argumenty, ale pamiętajmy, że nasze miasto przez lata żyło z żeglugi na Odrze. Później z transportu kolejowego. Jedno i drugie zamiera. Pozostaje nam wiara w to, że polityka i ekonomia znajdą wspólny język.

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek

Skomentuj jako zarejestrowany użytkownik

Skomentuj jako gość

0
Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez administratora.
REGULAMIN SERWISU Lokalna24.pl.
  • Brak komentarzy