Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Przedstawiciel wymierającego zawodu. Emerytowany stolarz, którego wciągnęło wyplatanie sieci. – Czas leci, człowiek rozmyśla. Taka satysfakcja – mówi o zajęciu. U Ryborzów wyplatanie sieci i budowanie łodzi było od zawsze. Przekazywano wiedzę z ojca na syna. Może to po prostu zajęcie z obowiązku? – Nikogo nie da się przymusić do żadnej rzeczy. Musi być od samości chęć do tego, zainteresowanie. Jak tego nie ma, to nic nie idzie, a starania są daremne – podkreśla Ginter Ryborz.

– Ja już w tym wieku chyba nie będę kontynuował wyjazdów na targi. Możliwe, że syn będzie jeździł. Zdrowie już nie to, co kiedyś. Ale na rowerze jeszcze jeżdżę – uśmiecha się pan Ryborz. W marcu skończył 78 lat. – Wyplatać te sieci to jeszcze nie jest najgorzej. Ale po tych targach chodzić, stać, gdy niekiedy chłodno, człowiek może przemarznąć, zachorować – podkreśla.

Z dziada pradziada wyplata sieci i zajmuje się budową replik łódek sprzed niemal dwustu lat. Dwa lata temu wraz z Jarosławem Jurkowskim wydał publikację „O Przewozie i Ryborzach”. Rozdziały jego autorstwa znaleźć można w „Szkicach Kędzierzyńsko-Kozielskich” z 2004 i 2012 roku. Ginter Ryborz to chodząca encyklopedia historii lokalnej.

Doceniają ręczną robotę

Pod koniec września, w ramach realizacji jednego z punktów wymiany młodzieży prowadzonej między Publiczną Szkołą Podstawową w Cisku i szkołą Erlenbachschule w Hamm w Zagłębiu Ruhry, w „Muzeum wsi Joannitów” w Cisku pod okiem pana Ryborza chętni ćwiczyli wyplatanie wiklinowych koszy.

– Siódmego października będę ze swoimi wytworami w Niemodlinie. Zapraszam – zagaił pan Ginter. „Wojewódzkie Święto Karpia oPolskiego” musiało się obejść bez nas. Nie musieliśmy się jednak wymigiwać do wysłuchania najświeższych wieści z życia pasjonata. Z panem Ryborzem spotykamy się 9 listopada w jego pracowni.

Tych wydarzeń, na których mógł zaprezentować swoje wyroby, w ostatnim czasie było sporo.

Szesnastego września gościł w Skoczowie. Odbywały się tam XV Regionalne Dni Rybactwa, organizowane przez Stowarzyszenie Rybackie „Żabi Kraj”. Na piśmie posłali zaproszenie. Trzeba było jechać.

– Byłem tam pierwszy raz. Degustacja karpia, zupy rybnej, hodowcy serwujący ryby ze swoich smażalni. Ja udałem się tam z sieciami – mówi Ginter Ryborz, któremu w wyprawie, jak zawsze, towarzyszyła żona. Raczej nie interesuje się zajęciem męża, ale nie przeszkadza jej jego pasja.

Takich jak pan Ginter w Skoczowie nie było. A przewinęli się przez miejscowość ludzie z całego Śląska. Zainteresowanie wyrobami pasjonata z naszego powiatu duże. Coś sprzedano, składano zamówienia.

– Jeden pan z Ochabów, niedaleko Skoczowa, który ma swoją restaurację i smażalnię ryb; obiecał, że się do mnie zgłosi. Ma swoje ryby. Potrzebuje siatek do kasarków, czyli podbieraków. Obrączka, podbierak, a on właśnie tych siatek potrzebuje – wskazuje na akcesorium. – Powiedział, że dziesięć-piętnaście sztuk będzie potrzebował do wybierania ryb z sieci – dodaje. Podkreśla, że sklepy wędkarskie mają takie siatki, ale ze sztucznej, nylonowej siatki. Są niewytrzymałe.

– W internecie też się da zakupić siatki do podbieraków, ale tylko takie ze zgrzewanymi oczkami. Przy mrozie to się rwie, nie jest wytrzymałe. Takie jakby jednorazówki – wyjaśnia rozmówca. Oczka w jego siatkach wiązane, dzięki temu bardzo stabilne.

Warszawa zobaczy łódkę

Przed Skoczowem, w maju, był w skansenie w Chorzowie. Podczas wystawy prezentował swoje wytwory. Pokazywał, jak powstają. Zwiedzający sami mogli spróbować ręcznego wyplatania.

Ostatnio pan Ryborz gościł na VII edycji „Wojewódzkiego Święta Karpia oPolskiego” w Niemodlinie, której jednym z organizatorów była Rybacka Lokalna Grupa Działania „Opolszczyzna”.

– Tam też były degustacje. Namiot przygotowany, a w nim – nie mam akurat jeszcze stamtąd zdjęcia – moje wyroby. Przez mikrofon opowiadałem dla radia. Interesowali się sieciami, rozdałem wizytówki. Bardzo dużo ludzi z województwa opolskiego i śląskiego – relacjonuje Ginter Ryborz.

Kolejne wydarzenie, na którym powinien się zaprezentować, już 17 listopada. W dwadzieścia lat po powodzi tysiąclecia w GOSiR-ze w Zakrzowie odbędzie się konferencja – wspólne przedsięwzięcie powiatu i marszałka województwa opolskiego, na której obecność zapowiedzieli m.in. marszałek województwa dolnośląskiego, śląskiego i opolskiego, prof. Jerzy Buzek i rektor Akademii Morskiej. Pana Ryborza poproszono, by w trakcie wydarzenia pokazał, jak się wyplata sieci. Również zbudowaną przez niego łódkę, stojącą w centrum Przewozu, chcą pożyczyć i zaprezentować szerokiemu gronu.

 

Cały materiał w 42. nr. „Nowej Gazety Lokalnej”, który ukazał się 14 listopada.

 

ginter_ryborz_cis_17_001
ginter_ryborz_cis_17_001
ginter_ryborz_cis_17_002
ginter_ryborz_cis_17_002
ginter_ryborz_cis_17_003
ginter_ryborz_cis_17_003
ginter_ryborz_cis_17_004
ginter_ryborz_cis_17_004
ginter_ryborz_cis_17_005
ginter_ryborz_cis_17_005
ginter_ryborz_cis_17_006
ginter_ryborz_cis_17_006
ginter_ryborz_cis_17_007
ginter_ryborz_cis_17_007
ginter_ryborz_cis_17_008
ginter_ryborz_cis_17_008

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek
  • Brak komentarzy