Lokalna24 Kędzierzyn Koźle wiadomości z miasta i powiatu

Podsumowywano miniony rok, ale i mówiono o nadchodzących zadaniach w roku bieżącym. W trakcie zebrań wiejskich w gminie Bierawa na tapecie było wiele inwestycji. Jedną z kluczowych - gazyfikacja gminy.

W tegorocznym budżecie, przyjętym jednogłośnie przez radnych na ostatniej w 2017 r. sesji, dochody i wydatki oscylują wokół 30 mln zł. Są nieco niższe w porównaniu z rokiem ubiegłym, gdyż tak duże i kosztowne zadania jak budowa kanalizacji w Lubieszowie w tym roku już się nie powtórzą.

Budżet na przyzwoitym - jak się go określa - poziomie uwzględnia interesy wszystkich miejscowości. Pod uwagę bierze się oczywiście to, że do sołectw rozwijających się szybciej muszą iść większe pieniądze. Samorządowcy starają się zatem pilnować, by rozbudowa sieci wodnych i kanalizacyjnych postępowała w takich miejscowościach w zadowalającym tempie, aby osiedlający się w nich nowi mieszkańcy nie musieli zbyt długo czekać na możliwość podłączenia się do mediów. Jako że jest to dla gminy spory wydatek, zdarzają się opóźnienia.

Zgazyfikować gminę

Umożliwić sołectwom przyłączenie się do sieci gazowniczej - taki cel przyświeca samorządowcom z gminy Bierawa od co najmniej kilku lat. Pierwsze działania można było zaobserwować w roku ubiegłym. Tak naprawdę jednak okresem, w którym pierwsi mieszkańcy zaczną realnie odczuwać skutki działań zmierzających do gazyfikacji gminy, będą lata 2018-2019.

W miejscowościach Brzeźce i Stare Koźle w minionym roku udało się rozbudować sieć. Podpisano umowy na wykonawstwo w trybie „zaprojektuj i wybuduj” 7-kilometrowego odcinka kończącego się na wysokości firmy Rinnen. Wyłoniona w przetargu firma z Opola jest na etapie prac projektowych. Inwestycja powinna się zakończyć w kwietniu 2019 r.

Wpięcie do sieci nastąpi prawdopodobnie w rejonie szkoły w Starym Koźlu. Jak się prognozuje, nitka będzie biegła ul. Lipową, wyjdzie na ul. Dworcową, dalej ul. Ottona Steiera wejdzie na nowe osiedle, by przez Grabówkę dotrzeć do terenu zarządzanego przez firmę Rinnen.

- Ostateczną trasę projektanci przedstawią za kilka tygodni - mówił podczas jednego z zebrań wiejskich wójt gminy Bierawa Krzysztof Ficoń.

To Urząd Gminy w Bierawie jest jednym z motorów tej inwestycji. Budynek, w którym mieści się siedziba władz gminnych, zostanie podłączony do sieci gazowniczej. Podpisano też umowy, których efektem będzie przyłączenie się do sieci również szkoły, przedszkola, pawilonu „Lewiatan” i firmy Spot-Light.

Jak zaznaczał wójt Ficoń, bez deklaracji wymienionych firm i instytucji, sformalizowanych podpisaniem umów, zadanie mogłoby nie dojść do skutku.

- Spółka gazownicza musi mieć pewność odbiorców. I dlatego po wielu zabiegach udało się formalnie wszystko dopiąć - mówił włodarz.

Dobry sąsiad to skarb

- Dziś nitka jest daleko. Kto wystąpiłby z wnioskiem na tym etapie, otrzyma odpowiedź odmowną. Wszystko jest kalkulowane - wyjaśniał wójt Ficoń.

Dopiero gdy na przełomie lat 2018 i 2019 główną nitką popłynie gaz, mieszkańcy zainteresowani podłączeniem się do sieci będą mogli składać wnioski w celu uzyskania warunków i ewentualnego podpisania umowy.

Procedura podłączenia się do sieci gazowej może trwać krócej lub dłużej.

- W zależności od tego, czy ktoś zbuduje koalicję z sąsiadem, a nitka będzie szła od jego domu, wtedy wystarczy być może jeden wniosek. Możliwe, że trzeba będzie kilku sąsiadów, by móc rozbudować nitkę - tłumaczył włodarz. - My oczywiście w tym pomożemy. Ale tak naprawdę na te tematy będziemy mogli dyskutować za rok. Kwestia gazyfikacji jest jednak przesądzona - dodał.

Dobre wieści pojawiły się również dla mieszkańców Goszyc i Kotlarni. Nitka sieci gazowej dotrze do ich miejscowości z kierunku gminy Sośnicowice. Być może jeszcze do końca tego roku, najpóźniej, tak jak w Bierawie, wiosną roku 2019.

W tym przypadku rozpędu sprawie nadaje firma Leier z Sierakowic, która kupiła cegielnię po firmie Lode.

- Leier bardzo chce mieć gaz. Z tej okazji korzystają też zakłady w Kotlarni. I tu także kwestia jest przesądzona. Są już nawet gotowe plany na nasze odcinki i pozwolenia na budowę, bo ta sprawa też trwa kilka lat. Pozostały formalne uzupełnienia i być może jeszcze w tym roku gaz popłynie z drugiej strony gminy - mówił wójt gminy Bierawa. - Powoli będziemy tę nitkę spinali z jednej i z drugiej strony gminy. Celem jest, można odważnie powiedzieć, żeby gaz był na terenie całej gminy Bierawa. Mam nadzieję, że to się uda - dodał.

Niepewni kosztów

Atrakcyjne ceny na roboty drogowe sprzed roku-dwóch lat to już przeszłość. To zatem nie jest czas na składanie dalekosiężnych deklaracji. O złożenie takowych nie pokusił się i dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Opolu Bartłomiej Horaczuk, który w lutym spotkał się z wójtem gminy Bierawa. O spotkanie Krzysztof Ficoń zabiegał jeszcze we wrześniu minionego roku.

- Czas pokaże, co uda się zrobić, bo wszyscy boją się tego roku pod względem cenowym - mówił włodarz podczas sesji Rady Gminy Bierawa 12 lutego. - Jak zapowiedział pan Horaczuk, całościowo spojrzeliśmy na gminę Bierawa. Pojawiło się też pytanie, co dalej z DW 408. W skrócie można powiedzieć, że w lutym ma zostać ogłoszony przetarg na odcinek Bierawa-Korzonek. Później, w konsekwencji tego, co zapowiedział pan dyrektor, w przyszłym roku będą ogłoszone dwa przetargi. Jeden na Ortowice lub Kotlarnię, a drugi na Brzeźce. Wiemy, że temat Brzeziec został formalnie rozwiązany. W związku z tym w ZDW w Opolu sprawę widzą tak: w dalszej kolejności wyremontowany zostałby odcinek od Brzeziec aż do ronda Milenijnego - całościowe zadanie z już wyremontowanym odcinkiem Brzeźce-Stare Koźle i któreś z zadań Ortowice lub Kotlarnia - mówił włodarz. Podkreślił, że wszystko jest uzależnione od tegorocznych wyników przetargów, a perspektywy co do oszczędności są stosunkowo słabe.

Ile są warte kosztorysy?

Tegoroczny budżet zakłada budowę drugiego etapu chodnika przy ul. Kozielskiej w Dziergowicach. Ciąg pieszy ma zostać wybudowany na odcinku rozpoczynającym się od wjazdu do sołectwa od strony Lubieszowa (naprzeciw „Naszego Dworku”), a kończącym się na wysokości kościoła.

Chodnik przykryje wykonaną niedawno kanalizację (jadąc z Lubieszowa - po lewej stronie drogi). Wartość kosztorysowa inwestycji to 500 tys. zł. Na to zadanie, jedno z większych zaplanowanych na ten rok, ogłoszono już przetarg.

I tu nie brakuje obaw, czy podobnie jak w przypadku wielu innych samorządów wysokość wygospodarowanych pieniędzy będzie wystarczająca. To w opinii wójta Ficonia kluczowa niewiadoma tegorocznego budżetu. Uważa on, że o ile przez minione trzy lata wiele inwestycji udało się wykonać w rozsądnych cenach, nawet generując w niektórych przypadkach oszczędności, o tyle największą niewiadomą budżetu na rok 2018 są właśnie ceny, które będą proponowane w przetargach.

- Widzimy, co się dzieje. Ceny galopują w górę i nie wiadomo, ile są warte nasze kosztorysy, które przygotowaliśmy jesienią zeszłego roku z myślą o budżecie na 2018 - mówił podczas zebrania wiejskiego w Bierawie wójt Ficoń. Podkreślił, że mimo iż generalnie nigdy się nie zdarzyło, by cena kosztorysowa rozminęła się z ceną wykonawczą, to w tym roku takie zagrożenie istnieje.

Bezpieczniej na drogach

Przewidziano remonty dróg przy ulicach: Wiejskiej w Goszycach, Kwiatowej w Brzeźcach, Sosnowej w Lubieszowie czy Wiejskiej w Grabówce.

Zwiększy się bezpieczeństwo po przebudowaniu drogi przy bloku nr 15 w Kotlarni. Jest tam wąskie gardło - zdarzało się, że pogotowie nie mogło dojechać pod blok, a jeśli już ta sztuka się udawała, karetkę blokował samochód. Prace, które ruszyły w minionym roku, znajdą swój finał w bieżącym.

Przebudowy doczekają się krótkie odcinki dróg gminnych w Lubieszowie i Starej Kuźni, a także droga transportu rolnego przy ul. Odrzańskiej w Dziergowicach.

O nowy odcinek sieci kanalizacyjnej wzbogaci się ul. Dębowa w Bierawie, gdzie pierwsi budujący się czekają na wszystkie media, w tym także na gaz. Uzupełnianie sieci o nowe odcinki nastąpi w Lubieszowie i na ul. Stawowej w Dziergowicach. Jako że pierwszy budynek będzie budowany przy ul. Jana Pawła II w Bierawie, nadszedł czas, by starać się o media i na tę ulicę.

Pierwszy etap wymiany instalacji deszczowej w Korzonku wykonano w minionym roku. Drugi przewidziany jest w tegorocznym budżecie.

Opracowywana jest dokumentacja wodno-kanalizacyjna ul. Jana Nepomucena w Solarni. Przygotowanie infrastruktury w tym miejscu jest ważne z uwagi na fakt, że jeden z inwestorów wciąż deklaruje, iż chce zbudować w tej części Solarni dom opieki nad osobami starszymi.

Oświetlenia doczekają się na ul. Cichej w Bierawie i ul. Turskiej w Dziergowicach. Dwa punkty świetlne pojawią się również przy ul. Wiejskiej w Grabówce.

O tym, że trzeba zagospodarować plac przy Domu Kultury w Bierawie, który powstał kilka lat temu po zburzeniu stojącego w tym miejscu budynku, mówiło się od dawna. Pierwszy etap prac powinien być realizowany w tym roku.

- To kosztowne sprawy. Mimo to twierdzę, że ówczesna decyzja o zburzeniu budynku była dobra. Zrobiło się przestrzennie, a tego miejsca nam brakuje. Na tym etapie można już tam parkować, ale na pewno aspiracje są większe, bo to centrum Bierawy - zaznacza wójt Ficoń.

Pieniądze w budżecie są. Z pewnością sporą część placu będzie stanowić parking. Dodatkowe wyjście z sali widowiskowej DK na plac, które powstało w trakcie ostatniego remontu, w końcu będzie wykorzystywane przez gości. Będzie istniała możliwość wyjścia na bezpieczną, odgrodzoną od ulicy przestrzeń.

Warto wspomnieć, że powody do satysfakcji mają społeczności poszczególnych sołectw. Wysokość rokrocznie waloryzowanego funduszu sołeckiego, w minionym roku wynosząca około 250-260 tys. zł (na wszystkie wsie), powoli zbliża się do 300 tys. zł.

Będą analizować

O ile podatki obowiązujące w tym roku pozostają na poziomie z roku ubiegłego, o tyle - jak zapowiedział wójt Ficoń - elementy finansowe w innych kwestiach trzeba będzie analizować, gdyż sytuacja nie jest klarowna.

Nowe prawo wodne zmienia proces ustalania cen za wodę i ścieki. Tym samym rada gminy traci dotychczasowe uprawnienia.

- Kiedyś taryfę przygotowywał dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i rada ją przyjmowała bądź odrzucała. Teraz, niestety, nie my będziemy za to odpowiedzialni. I to jest nasza największa obawa. Mogę tylko powiedzieć, że ceny mamy pewne do 10 czerwca, bo tak długo obowiązuje jeszcze stara taryfa. Co będzie dalej? To ostatecznie będzie zatwierdzał regulator w Gliwicach - wyjaśnił włodarz. Jego zdaniem samorząd straci w pewnym sensie częściowe władztwo nad ustalaniem cen za wodę i ścieki. Wciąż będzie przygotowywał swoje propozycje, jednak ostateczny scenariusz może być różny.

- Będziemy mieli prawo odwołania, ale to się może przeciągnąć na grube miesiące przepychanek. Moim zdaniem zapis jest niezrozumiały - zaznaczył wójt.

Nowe prawo wodne wprowadza opłatę stałą. Ze wstępnych szacunków, w których wzięto pod uwagę wszystkie podmioty działające na terenie gminy Bierawa, wynika, że w skali roku samorząd będzie musiał dokładać do taryfy ok. 15 tys. zł. I choć w rozłożeniu na każdego mieszkańca będzie do zapłacenia niewielka kwota, to, jak zaznaczał wójt Ficoń, trzeba mieć świadomość, że sposób ustalenia cen będzie w dużej mierze poza samorządowcami.

Reforma, która weszła w życie w styczniu, wciąż rodzi wiele pytań. Najbardziej niepokojący dla samorządowców jest wymóg, by taryfę ustalać od razu na trzy lata.

- To też niezrozumiałe. Jakie mamy uwzględnić ceny energii elektrycznej, benzyny, które pośrednio wpływają na różne elementy? Jak zmieniać się będą koszty pracy? Kwestia minimalnego wynagrodzenia ma wpływ na ceny - mówił Krzysztof Ficoń. Zadeklarował, że jego gmina zrobi wszystko, by ewentualne wzrosty cen były jak najmniejsze. Jednak mówienie dziś, o ile wzrosną ceny, to jak wróżenie z fusów.

Ilość ocen (0)

0 na 5 gwiazdek
  • Brak komentarzy