<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.lokalna24.pl/rss/articles/pl" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Najnowsze artykuły - Lokalna24.pl ]]></title>
        <link>https://www.lokalna24.pl/artykuly</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Lokalna24.pl]]></copyright>
        <lastBuildDate>Sun, 25 Oct 2026 09:26:00 +0100</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Nie chciał zostawić siostry. Historia Koko i Loko chwyta za serce]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30125,nie-chcial-zostawic-siostry-historia-koko-i-loko-chwyta-za-serce</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30125,nie-chcial-zostawic-siostry-historia-koko-i-loko-chwyta-za-serce</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 09:26:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-nie-chcial-zostawic-siostry-historia-koko-i-loko-chwyta-za-serce-1792917291.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Najpierw była stodoła, później pudełko na ganku, a w końcu ciepły dom. Koko i Loko to dwa urocze kotki, które od pół roku czekają na adopcję. Łączy je niezwykła więź, dlatego ich opiekunowie marzą, aby znalazły wspólny dom.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wszystko zaczęło się około pół roku temu, kiedy małe kotki zostały znalezione w stodole. Plan był prosty – znaleźć im kochających właścicieli, zanim dorosną. Niestety, mimo prób poszukiwania nowych domów, nie udało się znaleźć chętnych. Kotki tymczasem coraz bardziej przywiązywały się do ludzi. Za swój domek wybrały skrzynię stojącą na ganku, wypełnioną różnymi przedmiotami. To właśnie od tego miejsca wzięło się ich pieszczotliwe określenie – „koty z pudełka”.</p><p>- Nie chcieliśmy ich w domu. Plan był taki, żeby oddać je do adopcji jako maluchy, ale w tym zakoconym świecie nie przebiliśmy się z naszymi postami. Może też za mało je udostępnialiśmy, licząc na to, że ktoś z naszego bliskiego otoczenia się zlituje - opowiadają opiekunowie.</p><p>Z upływem czasu sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Nadeszła jesień, a wraz z nią chłodne noce. Opiekunowie zdecydowali więc, że Koko i Loko zamieszkają w domu. Teraz uczą się wszystkiego, co powinny umieć domowe koty. Stopniowo oswajają się również z obecnością innych kotów i psów.</p><h6>Brat, który nie zostawił siostry</h6><p>Koko i Loko to nie tylko rodzeństwo, ale również najlepsi przyjaciele. Ich opiekunowie przekonali się o tym dzięki pewnej niezwykłej historii. Pewnego dnia Koko utknęła na strychu. Nie potrafiła samodzielnie zejść, więc tymczasowy opiekun zabrał ją na dół. Początkowo wydawało się, że pozostałe koty zostawiły swoją mniej zaradną siostrę. Jednak następnego dnia wydarzyło się coś, co poruszyło opiekunów. Loko dosłownie zapukał do drzwi, szukając Koko! Od tamtej pory rodzeństwo jest nierozłączne. Kotki nawołują się, wspólnie bawią i troszczą o siebie. Ich wzajemne przywiązanie jest tak silne, że opiekunowie nie wyobrażają sobie całkowitego rozdzielenia tej dwójki.</p><h6>Wspólny dom dla kotków</h6><p>Koko i Loko są już gotowe, aby rozpocząć nowy rozdział życia. Największym marzeniem ich opiekunów jest znalezienie dla nich wspólnego, kochającego domu. Dopuszczają również adopcję do dwóch domów, pod warunkiem że kotki będą mogły nadal przebywać blisko siebie. To przesłodkie, pełne uroku zwierzaki, które potrzebują przede wszystkim bezpieczeństwa, cierpliwości i miłości.</p><p>Może właśnie ktoś z naszych Czytelników ma miejsce dla Koko i Loko? A jeśli nie możecie przygarnąć kotków, warto udostępnić ich historię. Być może dzięki temu dotrze ona do osób, które podarują rodzeństwu dom na całe życie. Bo choć ich historia zaczęła się w stodole i pudełku na ganku, zasługują na to, aby jej dalszy ciąg rozgrywał się już na ciepłej kanapie, u boku kochających ludzi.</p><p><span style="color:#8e44ad;"><strong>Telefon kontaktowy: 505 982 729</strong></span></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1536;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/25/862882780-29436702862622496-1747525055164930033-n.jpg" width="2048" height="1536"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1536;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/25/859939354-29436704839288965-8939339133318618237-n.jpg" width="2048" height="1536"></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Muzyczna uczta w Klubie Kameleon. Na scenie zespół Blues jak K]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30126,muzyczna-uczta-w-klubie-kameleon-na-scenie-zespol-blues-jak-k</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30126,muzyczna-uczta-w-klubie-kameleon-na-scenie-zespol-blues-jak-k</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 09:01:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-muzyczna-uczta-w-klubie-kameleon-na-scenie-zespol-blues-jak-k-1792918146.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Miłośnicy bluesa będą mieli okazję spędzić wieczór przy muzyce na żywo. 25 października o godz. 19.00 w Klubie Kameleon w Kędzierzynie-Koźlu wystąpi zespół Blues jak K.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Bluesowe brzmienia, autorskie kompozycje i inspiracje klasyką gatunku – tak zapowiada się niedzielny koncert w Kameleonie. Na scenie pojawią się doświadczeni muzycy, których łączy pasja do bluesa, szczerość muzycznego przekazu i radość ze wspólnego grania.</p><p>Zespół Blues jak K stawia na autentyczność i bezpośredni kontakt z publicznością. Bez zbędnych udziwnień, za to z charakterem, emocjami i energią, którą najlepiej poczuć podczas koncertu na żywo. Zespół tworzą Bożena Ciach (śpiew i instrumenty klawiszowe), Krzysztof Bernard (śpiew i gitara) oraz Rafał Bar (perkusja).</p><p>Koncert odbędzie się 25 października, o godz. 19 w Klubie Muzycznym Kameleon przy ul. Dworcowej 1a w Kędzierzynie-Koźlu. Bilety kosztują 30 zł. Rezerwacji stolików można dokonywać SMS-em pod numerem 664 298 429. To propozycja dla wszystkich, którzy lubią kameralne koncerty, dobrą muzykę i bluesa granego prosto z serca.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Rajd „Nietoperz 2026” w Kędzierzynie-Koźlu. Przed nami międzynarodowe emocje motoryzacyjne!]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30111,rajd-nietoperz-2026-w-kedzierzynie-kozlu-przed-nami-miedzynarodowe-emocje-motoryzacyjne</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30111,rajd-nietoperz-2026-w-kedzierzynie-kozlu-przed-nami-miedzynarodowe-emocje-motoryzacyjne</guid>
            <pubDate>Sun, 25 Oct 2026 08:00:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-rajd-nietoperz-2026-w-kedzierzynie-kozlu-przed-nami-miedzynarodowe-emocje-motoryzacyjne-1792750820.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Miłośnicy motoryzacji i samochodowej nawigacji ponownie spotkają się w Kędzierzynie-Koźlu. Od 6 do 8 listopada odbędzie się międzynarodowy rajd samochodowy „Nietoperz 2026”, organizowany przez Automobilklub Kędzierzyńsko-Kozielski. Uczestnicy zmierzą się na trasie liczącej około 170 kilometrów, a stawką będą punkty do prestiżowych klasyfikacji krajowych i międzynarodowych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Rajd „Nietoperz” to wydarzenie, które łączy sportową rywalizację, umiejętności nawigacyjne i turystykę samochodową. Tegoroczna edycja będzie miała szczególną rangę, ponieważ w jej ramach rozegrane zostaną 9. i 10. runda Nawigacyjnego Pucharu Europy Centralnej (CEC), 5. i 6. runda Nawigacyjnych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz 6. runda Turystycznych Motorowych Mistrzostw Okręgu Opolskiego. Organizatorem wydarzenia jest Automobilklub Kędzierzyńsko-Kozielski, na którego czele stoi prezes Iwona Kluk. Funkcję komandora rajdu pełni Wojciech Kluk.</p><p>Uczestników czeka trasa o długości około 170 kilometrów, prowadząca drogami Kędzierzyna-Koźla, okolicznych gmin oraz regionu opolskiego. Rajd będzie odbywał się w normalnym ruchu drogowym, dlatego załogi muszą przestrzegać obowiązujących przepisów. W tej rywalizacji liczą się nie tylko umiejętności prowadzenia samochodu, ale przede wszystkim precyzja nawigacji, współpraca kierowcy z pilotem oraz prawidłowe pokonanie wyznaczonej trasy. Organizatorzy przygotowali również próby sportowe, które odbędą się na parkingu „Brasol”. To właśnie tam będzie można zobaczyć uczestników podczas wykonywania zadań wymagających sprawnego i precyzyjnego prowadzenia samochodu.</p><p>Pierwsze motoryzacyjne emocje zaplanowano na piątek, 6 listopada. W godzinach 15.00-17.00 odbędą się próby sportowe S1 i S2, a o godz. 20.00 na trasę wyruszy pierwsza załoga rywalizująca w mistrzostwach Polski i Pucharze Europy Centralnej. Jej przyjazd na metę planowany jest około godz. 0.30.</p><p>Sobota, 7 listopada, będzie kolejnym dniem rywalizacji. O godz. 9.00 na parkingu „Brasol” rozpoczną się próby sportowe S3 i S4. O godz. 9.31 wystartuje pierwsza załoga, a przyjazd na metę przewidziano około godz. 14.00. Wieczorem, o godz. 20.00, odbędzie się uroczysta gala zakończenia rajdu i wręczenie nagród. Godzinę później zaplanowano rozdanie nagród za sezon 2026 w Pucharze Europy Centralnej. Podczas imprezy wyłoniony zostanie również zdobywca Pucharu Prezydenta Miasta Kędzierzyn-Koźle.</p><p>Co ważne, udział w rajdzie może wziąć każdy zainteresowany, nie tylko doświadczeni zawodnicy. Załogę stanowią kierowca i pilot, a zgłoszony samochód musi mieć ważne badanie techniczne oraz ubezpieczenie OC. Organizatorzy zapraszają również osoby towarzyszące.</p><p>Rajd to nie tylko sportowa rywalizacja, ale także okazja do promocji ziemi kozielskiej i województwa opolskiego. Wśród celów wydarzenia znalazły się również doskonalenie znajomości przepisów ruchu drogowego, podnoszenie umiejętności kierowców, nauka pierwszej pomocy oraz integracja miłośników motoryzacji.</p><p>Impreza odbędzie się pod honorowym patronatem marszałka województwa opolskiego Szymona Ogłazy oraz prezydent Kędzierzyna-Koźla Sabiny Nowosielskiej. Projekt jest współfinansowany ze środków samorządu województwa opolskiego i gminy Kędzierzyn-Koźle.</p><p>Zapisy na rajd rozpoczęły się 18 października. Formularz zgłoszeniowy, aktualna lista uczestników i szczegółowe informacje dostępne są na stronie organizatora: <a href="https://ak-k.pl/rajd-nietoperz?utm_source=chatgpt.com">www.ak-k.pl/rajd-nietoperz</a>.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gigantyczny karp złowiony przez Tomka Janika z Kędzierzyna-Koźla. Ważył ponad 36 kilogramów!]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30124,gigantyczny-karp-zlowiony-przez-tomka-janika-z-kedzierzyna-kozla-wazyl-ponad-36-kilogramow</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30124,gigantyczny-karp-zlowiony-przez-tomka-janika-z-kedzierzyna-kozla-wazyl-ponad-36-kilogramow</guid>
            <pubDate>Sat, 24 Oct 2026 20:36:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-gigantyczny-karp-zlowiony-przez-tomka-janika-z-kedzierzyna-kozla-wazyl-ponad-36-kilogramow-1792867282.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>To miała być długo wyczekiwana wyprawa na ryby z tatą. Tymczasem już pierwszej nocy Tomasz Janik z Kędzierzyna-Koźla przeżył chwile, których nie zapomni do końca życia. Na łowisku Gajdowe w Centawie złowił ogromnego karpia lustrzenia o wadze 36,4 kg!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To jeden z tych okazów, o których marzą miłośnicy wędkarstwa karpiowego w całej Polsce. Niewykluczone, że jest to również jeden z największych karpi tej odmiany złowionych w kraju w 2026 roku.</p><p>Wszystko wydarzyło się w nocy z 18 na 19 października. Tomasz Janik wraz z ojcem wybrał się na długo wyczekiwany wędkarski wyjazd na łowisko Gajdowe w Centawie, niedaleko Strzelec Opolskich. Panowie zajęli stanowisko numer 9, nie przypuszczając, że już pierwszej nocy spotka ich tak ogromna niespodzianka.</p><p>Około godziny pierwszej Tomasza obudził dźwięk sygnalizatora brań. Początkowo nic nie wskazywało na to, że na końcu zestawu znajduje się prawdziwy gigant.</p><p>- Branie było delikatne. Po podniesieniu wędki myślałem, że to nie będzie wielka sztuka. Jednak kiedy ryba wypłynęła na powierzchnię jakieś 15–20 metrów ode mnie i zobaczyłem ją po raz pierwszy, powiedziałem do taty: „Tato, to albo ta rekordowa ryba Bastek, albo delikatnie mniejszy Artek” - wspomina Tomasz Janik.</p><p>Dla osób niezwiązanych z wędkarstwem imiona te mogą brzmieć zagadkowo. Jednak wśród karpiarzy odwiedzających Gajdowe są doskonale znane. Bastek i Artek to dwa wyjątkowo duże karpie żyjące w zbiorniku. Wielu wędkarzy przyjeżdża tam właśnie z nadzieją na spotkanie z którymś z tych legendarnych okazów.</p><h3>Walka z gigantem i spełnione marzenie</h3><p>Hol trwał długo, a potężna ryba nie zamierzała łatwo się poddać. Tomasz musiał wykazać się cierpliwością i opanowaniem. W końcu, przy pomocy ojca, udało się bezpiecznie podebrać karpia.</p><p>- Ryba naprawdę świetnie walczyła. Gdy tata podebrał ją podbierakiem i próbowaliśmy wyjąć ją z wody w specjalnym worku do ważenia i przechowywania ryb, już wiedziałem, że to Bastek! - opowiada podekscytowany wędkarz.</p><p>Pozostało jeszcze ważenie. Wskazanie wagi sprawiło, że emocje sięgnęły zenitu. Urządzenie pokazało 38,2 kg. Po odjęciu 1,8 kg, czyli masy worka, okazało się, że karp waży dokładnie 36,4 kg!</p><p>- Spełniłem swoje wędkarskie marzenie! - przyznaje Tomasz.</p><p>Wyjątkowe znaczenie miało również to, że w tych niezapomnianych chwilach towarzyszył mu tata. Wspólna wyprawa zakończyła się sukcesem, który z pewnością na długo pozostanie w pamięci obu wędkarzy.</p><h3>O wielkim połowie zrobiło się głośno</h3><p>Informacja o złowieniu Bastka szybko zaczęła rozchodzić się w środowisku karpiowym. Następnego dnia na łowisko przyjechał jego właściciel, aby osobiście pogratulować Tomaszowi wyjątkowego osiągnięcia.</p><p>Na tym jednak nie koniec. Zdjęcie mieszkańca Kędzierzyna-Koźla z imponującym karpiem zostało udostępnione przez Karp Max, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich serwisów poświęconych wędkarstwu karpiowemu, a także przez platformę Bookingfish, umożliwiającą rezerwowanie pobytów na łowiskach w Polsce i Europie.</p><p>- To dla mnie naprawdę ogromne wyróżnienie. Tym bardziej że prawdopodobnie jest to rekordowy karp lustrzany złowiony w Polsce w tym sezonie. Podkreślam, że chodzi o ten sezon - zaznacza Tomasz.</p><p>Choć wynik 36,4 kg należy uznać za znakomity, ewentualne ustanowienie rekordu sezonu 2026 w kategorii karpi lustrzeni wymaga jeszcze porównania z innymi udokumentowanymi połowami.</p><h3>Czym wyróżnia się karp lustrzeń?</h3><p>Karp lustrzeń, nazywany również karpiem lustrzanym, to jedna z hodowlanych odmian karpia pospolitego. Od karpia pełnołuskiego różni się przede wszystkim wyglądem. Większa część jego ciała jest pozbawiona łusek, a pozostałe są duże, błyszczące i rozmieszczone nieregularnie, często wzdłuż grzbietu i boków.</p><p>Co ciekawe, układ łusek jest charakterystyczny dla poszczególnych osobników. Dzięki temu doświadczeni karpiarze mogą rozpoznawać konkretne ryby, nawet jeśli zostaną ponownie złowione po kilku latach. Stąd właśnie zwyczaj nadawania imion największym okazom, takim jak Bastek czy Artek.</p><p>Karpie potrafią osiągać imponujące rozmiary, ale osobniki przekraczające 30 kilogramów należą do wyjątkowych zdobyczy. Ich wyholowanie wymaga nie tylko odpowiedniego sprzętu, lecz także doświadczenia, cierpliwości i odrobiny szczęścia.</p><p>Jak ogromną rybę złowił Tomasz, najlepiej pokazuje porównanie z krajowym rekordem. Jeden z najwyższych udokumentowanych wyników w Polsce należy do Karola Chojeckiego, który 24 października 2024 roku na Jeziorze Miłoszewskim na Kaszubach złowił karpia ważącego 39,6 kg i mierzącego 105 cm. Odnotowano go jako rekord Polski bez rozróżnienia na odmiany ułuszczenia.</p><p>Oznacza to, że karp złowiony przez mieszkańca Kędzierzyna-Koźla był lżejszy od tego rekordowego okazu zaledwie o 3,2 kg.</p><p>Łowisko Gajdowe, na którym Tomasz przeżył swoją niezwykłą przygodę, ma powierzchnię około 8,5 hektara. Zbiornik położony jest w otoczeniu lasów, a jego głębokość dochodzi do 2,5 metra. Od lat przyciąga karpiarzy, którzy liczą na spotkanie z największymi mieszkańcami akwenu.</p><p>Dla Tomasza Janika najważniejsze nie są jednak rekordowe zestawienia, lecz emocje towarzyszące złowieniu wymarzonej ryby. Jedno delikatne branie w środku nocy zamieniło zwykły wędkarski wyjazd z tatą w przygodę życia. I trudno wyobrazić sobie piękniejsze spełnienie wędkarskiego marzenia.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[W Kędzierzynie-Koźlu trwa święto kina niezależnego. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30123,w-kedzierzynie-kozlu-trwa-swieto-kina-niezaleznego-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30123,w-kedzierzynie-kozlu-trwa-swieto-kina-niezaleznego-zdjecia</guid>
            <pubDate>Sat, 24 Oct 2026 14:23:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-w-kedzierzynie-kozlu-trwa-swieto-kina-niezaleznego-zdjecia-1792845455.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Pokazy filmowe w ramach XXXIII Międzynarodowego Festiwalu Filmów Niezależnych „Publicystyka” im. Ireneusza Radzia w Kędzierzynie-Koźlu to zawsze wielkie święto dla pasjonatów wielkiego ekranu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Kamera potrafi pokazać świat na tysiące sposobów. Tę różnorodność można odkryć podczas „Publicystyki”, która od ponad trzech dekad towarzyszy miłośnikom ambitnego kina w naszym mieście.</p><p>Tegoroczna edycja to - podobnie jak w poprzednich latach - projekcje konkursowe filmów niezależnych oraz pokaz nagrodzonych produkcji.</p><p>Tym razem w finale konkursu znalazło się 31 produkcji z Polski, Estonii, Niemiec, Hiszpanii i innych krajów.&nbsp;</p><p>Święto kina w Domu Kultury „Koźle” zakończy się dziś (24 października) w godzinach wieczornych.&nbsp;</p><p>Przed nami jeszcze: projekcje konkursowe, które rozpoczną się o godzinie 15:00, omówienie filmów, które zaplanowano na godzinę 17:00, jak również projekcja filmów nagrodzonych - przewidziana na godzinę 20:30.</p><p>Do zobaczenia na seansach.</p><p>Poniżej fotorelacja z wczorajszej uroczystości otwarcia XXXIII „Publicystyki”.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06302.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06305.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06307.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06310.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06315.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06318.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06327.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06330.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06333.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/dsc06338.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1000/1414;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/24/publicystyka-maly.jpg" width="1000" height="1414"></figure><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Mistrzostwa Miasta w szachach szybkich. Liczyły się refleks i strategia. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30122,mistrzostwa-miasta-w-szachach-szybkich-liczyly-sie-refleks-i-strategia-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30122,mistrzostwa-miasta-w-szachach-szybkich-liczyly-sie-refleks-i-strategia-zdjecia</guid>
            <pubDate>Sat, 24 Oct 2026 13:48:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-mistrzostwa-miasta-w-szachach-szybkich-liczyly-sie-refleks-i-strategia-zdjecia-1792843848.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Logiczne myślenie, umiejętność przewidywania kolejnych ruchów, a do tego refleks i tempo. To właśnie te umiejętności liczyły się podczas Mistrzostw Miasta w Szachach Szybkich.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W Hali Sportowej „Śródmieście” miłośnicy królewskiej gry stanęli do walki o tytuł najlepszego. Rozegrano siedem rund, a każdy ruch mógł mieć znaczenie dla końcowego wyniku. Na najlepszych czekały nie tylko uznanie rywali, ale również puchary i nagrody.</p><p>Do rywalizacji przy stoliku zaprosił Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kędzierzynie-Koźlu.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1072/75;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/15/logo-kedzierzyn-kozle-1-2.jpg" alt="" width="1072" height="75"></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wielkie święto kozielskiej „Żeglugi”. Były wzruszenia, wyróżnienia i koncerty. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30121,wielkie-swieto-kozielskiej-zeglugi-byly-wzruszenia-wyroznienia-i-koncerty-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30121,wielkie-swieto-kozielskiej-zeglugi-byly-wzruszenia-wyroznienia-i-koncerty-zdjecia</guid>
            <pubDate>Sat, 24 Oct 2026 10:56:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-wielkie-swieto-kozielskiej-zeglugi-byly-wzruszenia-wyroznienia-i-koncerty-zdjecia-1792832996.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Uroczyste ślubowanie pierwszoklasistów, przekazanie sztandaru, stypendia dla najlepszych uczniów i koncert dwóch orkiestr dętych. 23 października Zespół Szkół Żeglugi Śródlądowej w Kędzierzynie-Koźlu przeżywał wyjątkowy dzień, który połączył szkolną tradycję z międzynarodową współpracą i muzyką.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Uroczystości rozpoczęły się na kozielskim rynku, gdzie uczniowie klas pierwszych Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej im. Bohaterów Westerplatte złożyli ślubowanie, oficjalnie dołączając do społeczności szkolnej. To ważny moment w życiu każdego pierwszoklasisty, symbolizujący początek nowego etapu edukacji, ale również zobowiązanie do pielęgnowania wartości i tradycji szkoły. W wydarzeniu uczestniczyli uczniowie, nauczyciele, rodzice oraz zaproszeni goście, wśród których znaleźli się poseł na Sejm RP Paweł Masełko oraz wicestarosta powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego Józef Gisman.</p><p>Jednym z ważnych punktów uroczystości było symboliczne przekazanie sztandaru szkoły. Nie zabrakło również chwil szczególnego uznania dla młodych ludzi, którzy wyróżniają się osiągnięciami w nauce i działalności szkolnej. Najlepsi uczniowie otrzymali stypendia ufundowane przez przedsiębiorstwa współpracujące z placówką. Wśród fundatorów znalazła się firma Solidaris, wspierająca uczniów kształcących się w zawodzie technika pojazdów samochodowych, a także Tomasz Opasiński, który funduje stypendium dla wyróżniających się uczniów kierunku technik informatyk. Doceniono również sukces sportowy reprezentantów szkoły. Specjalne wyróżnienia otrzymała załoga wioślarska, która niedawno zwyciężyła w regatach na łodziach typu DZ, rozegranych w Bydgoszczy.</p><p>Uroczystościom na rynku towarzyszyła Młodzieżowa Orkiestra Dęta Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej. Muzycy zaprezentowali musztrę artystyczną, która stanowiła efektowne zwieńczenie tej części obchodów. Następnie, przy dźwiękach szkolnej orkiestry, uczniowie, nauczyciele, rodzice i zaproszeni goście przeszli do budynku szkoły. Tam czekała na nich kolejna atrakcja – koncert zaprzyjaźnionej orkiestry Dechový Orchestr Zábřeh z Czech. Występ był częścią wydarzenia pod nazwą „Jesienny Koncert Dwóch Orkiestr”, stanowiącego uroczyste zwieńczenie projektu „Międzynarodowe Spotkania Orkiestr Dętych”. Spotkanie polskich i czeskich muzyków pokazało, że wspólna pasja potrafi łączyć ludzi niezależnie od języka i granic państwowych. Dwa zespoły, dwa koncerty i jedna miłość do muzyki stworzyły wyjątkową atmosferę. Była to również okazja do umacniania przyjaźni i współpracy pomiędzy mieszkańcami polsko-czeskiego pogranicza.</p><p>Piątkowe wydarzenie było więc nie tylko ważnym dniem dla rozpoczynających naukę uczniów, ale również pięknym przykładem połączenia szkolnej tradycji, młodzieńczych sukcesów i międzynarodowej przyjaźni. A choć ostatnie dźwięki orkiestr już wybrzmiały, wspomnienia tego wyjątkowego spotkania z pewnością pozostaną z jego uczestnikami na długo.</p><p><span style="color:#7f8c8d;"><i>Zdjęcia: KĘDZIERZYN-KOŹLE Miasto możliwości</i></span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Technologia, ruch i nauka. Podstawówki wzbogaciły się o nowoczesny sprzęt. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30120,technologia-ruch-i-nauka-podstawowki-wzbogacily-sie-o-nowoczesny-sprzet-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30120,technologia-ruch-i-nauka-podstawowki-wzbogacily-sie-o-nowoczesny-sprzet-zdjecia</guid>
            <pubDate>Sat, 24 Oct 2026 10:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-technologia-ruch-i-nauka-podstawowki-wzbogacily-sie-o-nowoczesny-sprzet-zdjecia-1792833157.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W naszych szkołach nauka nabiera nowego wymiaru! Do wszystkich miejskich podstawówek trafiły mobilne urządzenia, które łączą edukację z ruchem i aktywną zabawą. Jeden sprzęt, daje wiele możliwości!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Interaktywne obrazy są wyświetlane na podłodze lub ścianie, a czujniki ruchu i dotyku pozwalają dzieciom włączyć się do działania. Ponad 340 aplikacji i zestaw akcesoriów pomogą urozmaicić lekcje, zajęcia terapeutyczne i wspólne zabawy.</p><p>Urządzenia nie wymagają montażu. Wystarczy je rozpakować i uruchomić. Dzięki mobilnej konstrukcji mogą też wędrować między salami, a wraz z nimi kolejne pomysły na ciekawe zajęcia.</p><p>Na zakup 13 urządzeń przeznaczono 169 tysięcy złotych. To kolejna inicjatywa realizowana w ramach projektu „ReGeneracja Kędzierzyna-Koźla” sfinansowana w całości przez Fundusze Szwajcarskie.</p><hr><p>Projekt dofinansowany przez Fundusze Szwajcarskie wspierające zmniejszanie różnic gospodarczych i społecznych w Unii Europejskiej oraz budżetu państwa.</p><p><img style="height:auto;" src="https://kedzierzynkozle.pl/sites/default/files/pliki/2chb_logo_poland_pos_rgb.png?253" width="650" height="170"></p><p>#ILoveSzwajcaria #PSPRM #FunduszeSzwajcarskie #SzwajcarskoPolskiProgramWspolpracy</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1072/75;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/15/logo-kedzierzyn-kozle-1-2.jpg" alt="" width="1072" height="75"></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Podziemne tunele na Górze św. Anny to nie mit. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30119,podziemne-tunele-na-gorze-sw-anny-to-nie-mit-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30119,podziemne-tunele-na-gorze-sw-anny-to-nie-mit-zdjecia</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 17:10:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-podziemne-tunele-na-gorze-sw-anny-to-nie-mit-zdjecia-1792768520.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, w każdej plotce jest odrobina prawdy. Nie inaczej jest w przypadku legend na temat podziemnych przejść, jakie w latach 30. XX wieku powstały podczas budowy gigantycznego amfiteatru na Górze św. Anny.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W swojej kolekcji pan Bronisław Apfeld z Januszkowic posiada archiwalne zdjęcia wykonane podczas realizacji tej monstrualnej inwestycji. Wśród posiadanych przez niego zdjęć są i takie, na których widać budowę podziemnego przejścia. &nbsp;</p><p>Amfiteatr skalny na Górze Świętej Anny wybudowano w&nbsp;latach 1934-1938 w&nbsp;miejscu dawnego kamieniołomu Kuhtal (Krowiok), którego teren podarowała (być może pod przymusem) dla NSDAP hrabina Mary von Sierstorpff, właścicielka pobliskiej Żyrowej.</p><p>Zabytek znajduje się na obszarze objętym ścisłą ochroną konserwatorską jako Pomnik Historii, ustanowiony na mocy rozporządzenia Prezydenta RP z&nbsp;dnia&nbsp;14 kwietnia&nbsp;2004 roku. Amfiteatr urządzono w&nbsp;nieczynnym kamieniołomie zlokalizowanym pomiędzy dwiema równoległymi drogami na poziomie&nbsp;305 m&nbsp;n.p.m.&nbsp;</p><p>W kamieniołomie wydobywano wapień, a&nbsp;w bezpośrednim sąsiedztwie amfiteatru zachowany jest piec wapienniczy. Scena amfiteatru znajduje się na tle skalnego urwiska – ściany, na szczycie której po 1945&nbsp;r. postawiono Pomnik Czynu Powstańczego.&nbsp;</p><p>- W tamtym czasie wybudowano również tunel prowadzący z Góry św. Anny aż do Leśnicy. Mam go na tych zdjęciach. Powstał on z betonowych, okrągłych prefabrykatów z jakich swego czasu budowano też studnie. Jak sądzę, mógł on powstać na potrzeby ewakuacji ludzi w razie sytuacji nadzwyczajnych. Oczywiście tunel ten biegnie pod ziemią. Jakieś 15 lat temu rozmawiałem z dwoma starszymi panami, którzy powiedzieli mi, że jeszcze jako chłopcy, wchodzili do tego tunelu i przemieszczali się nim. Po wojnie wejście do niego zostało zasypane, aby nikt się tam nie kręcił. Tunel miał ze 2-3 kilometry długości - zakłada Bronisław Apfeld.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/657;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144517.jpg" width="1024" height="657"><figcaption>Archwium prywatne Bronisława Apfelda</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:685/1024;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144543.jpg" width="685" height="1024"><figcaption>Archwium prywatne Bronisława Apfelda</figcaption></figure><p><br>Z oficjalnych informacji wiadomo, że&nbsp;amfiteatr powstał w głębi dawnego kamieniołomu wapienia i ze względu na ukształtowanie terenu, spływająca z wyższych partii woda deszczowa mogła błyskawicznie zalać scenę i trybuny. Niemieccy projektanci stworzyli więc&nbsp;zaawansowany i rozbudowany system podziemnych korytarzy burzowych, który odprowadzał wodę poza teren obiektu.&nbsp;</p><p>Ze wspomnianym tu systemem odwadniającym wiąże się słynna, lokalna legenda dotycząca otwarcia obiektu 22 maja 1938 roku.</p><p>Jak głosi ów przekaz dotyczący wydarzeń sprzed prawie 90 lat&nbsp;na uroczystości miał pojawić się sam Adolf Hitler. Jednak w przeddzień wydarzenia nad Górą św. Anny przeszło potężne oberwanie chmury.</p><p>Ostatecznie dyktator nie przyjechał, a obiekt otworzył jego zastępca, Rudolf Hess. Wśród ludności rozeszła się plotka, że w rurach odwadniających pod amfiteatrem spiskowcy ukryli ładunki wybuchowe, które ulewny deszcz dosłownie wymył i wypchnął na zewnątrz, krzyżując plany zamachowców.</p><p><strong>Co na to miłośnicy historii?</strong></p><p>W przestrzeni medialnej trudno znaleźć obszerne, naukowe opracowania na ten temat. W takich sytuacjach najbardziej niezawodni są miłośnicy historii, eksploratorzy, którzy na przestrzeni lat zostawili w sieci ciekawe wpisy dotyczące tajemnic na Górze św. Anny.&nbsp;</p><p>Kilka ciekawych wpisów można znaleźć na portalu „Odkrywca”.</p><p>Użytkownik występujący pod ps. <span style="color:black;">Kindzal jeszcze w listopadzie&nbsp;</span>2009 roku napisał:</p><blockquote><p>Amfiteatr wybudowano w nieczynnym kamieniołomie w latach 1934-38, jest jednym z największych amfiteatrów w Europie. Na szczycie amfiteatru w 1955 r. odsłonięto Pomnik Czynu Powstańczego dłuta Xawerego Dunikowskiego. Otwarcia amfiteatru na świętej polskiej górze miał dokonać osobiście Adolf Hitler. W przededniu manifestacji nad Górą św. Anny nastąpiło oberwanie chmury. Następnego dnia na uroczystości nie pojawił się Hitler, tylko jego partyjny zastępca i dokonał otwarcia obiektu. Wśród zdziwionej gawiedzi rozeszła się wieść, że na Hitlera planowano zamach, a w rurach odwadniających amfiteatr umieszczone były ładunki wybuchowe, które wypchnęła woda podczas ulewy. Fakt ten spowodował nieobecność Hitlera na imprezie, natomiast 50 winnych i podejrzanych osób zrzucono ze skały na scenę amfiteatru. Mało kto wie, że w skarpie pod pomnikiem, a także pod amfiteatrem znajduje się cały zespół podziemnych korytarzy. Lepiej tam nie wchodźmy, gdyż nie są one zabezpieczone, nie są również przeznaczone do zwiedzania.</p></blockquote><p>Internauta podpisujący się jako&nbsp;<span style="color:black;">75 4B przybliżył w lipcu 2011 roku lokalizację jednego z wejść: &nbsp;</span></p><blockquote><p>Patrząc na pomnik z trybun, mamy schody po lewej stronie prowadzące na dół do amfiteatru. na wysokości około 1/3 schodów jest wejście do odwodnienia - stopnie wykute pod oficjalnymi schodami.&nbsp;</p></blockquote><p><strong>Kilka wejść?</strong></p><p>Użytkownik <span style="color:black;">Przemow32&nbsp;</span>napisał w styczniu 2018 roku, że</p><blockquote><p>Wejścia są ponoć cztery...moja babcia mi mówiła, że słyszała to od niemieckiego gospodarza u którego pracowała…</p></blockquote><p>Z kolei internauta <span style="color:black;">gersemi dodał w grudniu&nbsp;</span>2011 roku:&nbsp;</p><blockquote><p>Jestem w temacie Góry św. Anny dość dobrze zorientowany ponieważ mieszkam blisko. Jeśli chodzi o podziemia są to byłe magazyny i schrony dla górników wydobywających kamień wapienny. W czasach III Rzeszy jak był tam Hitler do tych podziemi podłożono materiał wybuchowy chcąc dokonać na niego zamach, lecz materiał albo zamókł, albo też coś innego spowodowało, że do eksplozji nie doszło.</p></blockquote><p>Bardzo ciekawe są też poniższe wpisy opatrzone nawet zdjęciami:&nbsp;</p><p>Internauta&nbsp;<span style="color:black;">Gregor n</span>apisał w grudniu 2020 roku: &nbsp;</p><blockquote><p><span style="color:black;">-&nbsp;</span>Co do tuneli odwadniających, to znajdują się trzy wejścia do nich. Jedno pod schodami w połowie drogi z pomnika do amfiteatru. Drugie po prawej stronie w lasku na dole i trzecie koło wieży do wypalania skał wapiennych. Wszystkie są połączone ze sobą. Na miejscu pomnika stało wcześniej niemieckie mauzoleum, więc może to pomieszczenie jest związane z tą budowla. Ciekawe czy to tylko pomieszczenie czy jakieś wejście w głąb. Ktoś może miał okazje tam być – zapytał Gregor.</p></blockquote><p>Swój interesujący wpis opatrzył dwoma zdjęciami z opisem.&nbsp; &nbsp;</p><blockquote><p>Duże i wysokie żelbetonowe pomieszczenie z filarami. Widać że już jacyś odkrywcy tam kopali. Wygląda to na jakieś pomieszczenie do oprowadzania wody. Mam więcej fotek jak ktoś by chciał – dodał Gregor.&nbsp;</p></blockquote><figure class="image"><img style="aspect-ratio:768/1024;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20201227-160656-94cfd3c3f334a6fce1c4c78fecd5f574-kopia.jpg" width="768" height="1024"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1200/1600;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20201227-160830-96d6ade7a1c821f303a7ca0584810e6e.jpg" width="1200" height="1600"></figure><p>Niemniej ciekawy wpis zamieścił w kwietniu 2023 roku użytkownik&nbsp;<span style="color:black;">kgb.&nbsp;</span></p><blockquote><p>Pod pomnikiem Czynu Powstańczego jest wysokie wybetonowane pomieszczenie, służące wcześniej jako magazyn na festyny i uroczystości. W czasie II wojny było tam mauzoleum. Betonowe tunele pod amfiteatrem mają niski profil, jeden główny ciągnący się od zakratowanego zejścia do ujścia przy wapienniku i jeden dużo ciaśniejszy (trzeba się czołgać) dolotowy od strony schodów łączący się z głównym. Pełniły one rolę odwadniającą. Są dostępne – zaznaczył.&nbsp;</p></blockquote><p>Te wpisy to chyba najlepszy dowód na to, że ziemia na Górze św. Anny wciąż skrywa wiele tajemnic.&nbsp;</p><p><strong>Zapraszamy też do obejrzenia pozostałych archiwalnych zdjęć z kolekcji Bronisława Apfelda przedstawiających budowę amfiteatru na Górze św. Anny.</strong></p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/577;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-143743.jpg" width="1024" height="577"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/577;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-143756.jpg" width="1024" height="577"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/664;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-143922.jpg" width="1024" height="664"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/667;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144018.jpg" width="1024" height="667"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/632;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144031.jpg" width="1024" height="632"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/638;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144052.jpg" width="1024" height="638"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/656;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144109.jpg" width="1024" height="656"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/645;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144124.jpg" width="1024" height="645"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/645;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144139.jpg" width="1024" height="645"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/641;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144153.jpg" width="1024" height="641"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/672;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144209.jpg" width="1024" height="672"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/671;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144223.jpg" width="1024" height="671"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/660;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144237.jpg" width="1024" height="660"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/648;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144252.jpg" width="1024" height="648"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:649/1024;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144310.jpg" width="649" height="1024"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/671;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144323.jpg" width="1024" height="671"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/664;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144335.jpg" width="1024" height="664"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/641;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144350.jpg" width="1024" height="641"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/613;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144402.jpg" width="1024" height="613"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:658/1024;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144420.jpg" width="658" height="1024"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/654;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144444.jpg" width="1024" height="654"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1024/670;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261022-144458.jpg" width="1024" height="670"></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dach zabezpieczający budynek kozielskiego lamusa zostanie wymieniony. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30118,dach-zabezpieczajacy-budynek-kozielskiego-lamusa-zostanie-wymieniony-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30118,dach-zabezpieczajacy-budynek-kozielskiego-lamusa-zostanie-wymieniony-zdjecia</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 16:15:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-dach-zabezpieczajacy-budynek-kozielskiego-lamusa-zostanie-wymieniony-zdjecia-1792765942.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wymiana konstrukcji dachu zabezpieczającego budynek lamusa kompleksu zamkowego w Koźlu przy ulicy Kraszewskiego 5 coraz bliżej. Dziś (23 października) podpisano protokół przekazania placu budowy konieczny do realizacji tego zadania.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Plac budowy został przekazany firmie Arrow Apartments Sp. z o.o., która do stycznia 2027 roku ma zakończyć tę niełatwą - zważywszy na zły stan techniczny konstrukcji - inwestycję. Przypomnijmy, że uszkodzenie tego dachu było w dużym stopniu spowodowane przeciekami.</p><blockquote><p>- Ta istniejąca konstrukcja, która powstała jako zabezpieczenie tego budynku lamusa, powstała wiele lat temu. Była ona wykonana tymczasowo, miała wytrzymać 5 lat, ale wytrzymała już znacznie dłużej. Niestety jej stan techniczny jest już taki, że wymaga wymiany. Precyzując wymieniona zostanie konstrukcja wraz z pokryciem. Nowa konstrukcja w dalszym ciągu będzie spełniać rolę zabezpieczającą, natomiast nie będzie to jeszcze odtworzenie tego pierwotnego dachu. Natomiast docelowo zostanie odtworzony dach o pierwotnym wyglądzie i gabarytach, ale jest to przewidziane w późniejszym okresie. Plac budowy został przekazany 23 października i wykonawca zgodnie z umową ma 90 dni na sfinalizowanie tego zadania, a wypada to 21 stycznia 2027 roku – wyliczył Tomasz Strzałka, inspektor nadzoru.&nbsp;</p></blockquote><p>Inspektora Strzałkę zapytaliśmy, czy przy realizacji tego zadania można się spodziewać jakichś niespodzianek?&nbsp;</p><blockquote><p>- Myślę, że nie, ale obiekty zabytkowe nauczyły nas już, iż czasem pokazują coś całkowicie niespodziewanego i potrafią zaskoczyć – dodaje Tomasz Strzałka. &nbsp;</p></blockquote><p>Kierownik budowy Mariusz Misztal, również przyznał, że zadanie to nie należy do najłatwiejszych, biorąc pod uwagę, obecny stan techniczny zabezpieczenia, które pojawiło się tam przecież wiele lat temu.&nbsp;</p><blockquote><p>- Zadanie jest skomplikowane, natomiast mamy pewien plan działania rozłożony na trzy etapy. Jeden to jest demontaż, drugi to jest montaż gotowych elementów, a następnie pokrycie. Aktualnie czas realizacji, jaki inwestor nam wyznaczył od dnia dzisiejszego, to jest 90 dni. Obecnie przygotowujemy się do realizacji tego zadania i proszę trzymać za nas kciuki, jeśli chodzi o pogodę – dodaje Mariusz Misztal.</p></blockquote><p>Z dumą przyznał on, że w postępowaniu przetargowym na to zadanie wzięła udział tylko jego firma, która odważyła się podjąć to wyzwanie. To firma Arrow Group z województwa świętokrzyskiego, choć jej aktualny adres rejestrowy znajduje się przy ul. Wielickiej 28 w Krakowie.</p><p>Wspomniana inwestycja nie jest jeszcze elementem przewidzianej w niedalekiej przyszłości rewitalizacji budynku lamusa. Jednak z pewnością ułatwi przeprowadzenie zaplanowanych prac.&nbsp;</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4624/2371;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/20261023-121247.jpg" width="4624" height="2371"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/dsc06272.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/dsc06275.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/dsc06276.jpg" width="4912" height="3264"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:4912/3264;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/dsc06297.jpg" width="4912" height="3264"><figcaption>Kierownik budowy Mariusz Misztal</figcaption></figure><p><strong>Więcej na ten temat przeczytacie w naszych archiwalnych tekstach.</strong></p><figure class="media"><oembed url="https://www.lokalna24.pl/artykul/24152,obiecujace-propozycje-dotyczace-rewitalizacji-kozielskiego-lamusa"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.lokalna24.pl/artykul/17255,czy-kozielski-lamus-odzyska-swoj-dawny-blask-zdjecia"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.lokalna24.pl/artykul/23607,tak-dawniej-wygladal-kozielski-lamus"></oembed></figure><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dzień Dostawcy Grupy PGE już 9 listopada na PGE Narodowym w Warszawie]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30117,dzien-dostawcy-grupy-pge-juz-9-listopada-na-pge-narodowym-w-warszawie</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30117,dzien-dostawcy-grupy-pge-juz-9-listopada-na-pge-narodowym-w-warszawie</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 16:12:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-dzien-dostawcy-grupy-pge-juz-9-listopada-na-pge-narodowym-w-warszawie-1792765022.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dzień Dostawcy Grupy PGE to wydarzenie skierowane do obecnych i potencjalnych dostawców, wykonawców oraz partnerów technologicznych zainteresowanych współpracą z Grupą PGE. Tegoroczna edycja odbędzie się 9 listopada na PGE Narodowym w Warszawie. Jednym z głównych tematów spotkania będzie komponent krajowy oraz rozwój udziału polskich przedsiębiorstw w realizacji inwestycji i zamówień dla sektora energetycznego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zaproszenie kierowane jest do przedsiębiorstw z branż takich jak energetyka i elektroenergetyka, odnawialne źródła energii, ciepłownictwo, energetyka gazowa, magazynowanie energii, budownictwo przemysłowe i infrastrukturalne, produkcja urządzeń i komponentów, automatyka i&nbsp;elektrotechnika, usługi inżynieryjne i projektowe, wykonawstwo i montaż, serwis i utrzymanie ruchu, IT i rozwiązania cyfrowe, cyberbezpieczeństwo, telekomunikacja, transport i logistyka oraz technologie środowiskowe. Katalog branż pozostaje przy tym otwarty, bo PGE chce dotrzeć również do firm posiadających produkty, technologie i kompetencje, które mogą znaleźć zastosowanie przy realizacji inwestycji oraz w bieżącej działalności spółek Grupy.</p><figure class="image"><a href=" https://www.gkpge.pl/grupa-pge/przetargi/zakupy/dzien-dostawcy-grupy-pge"><img style="aspect-ratio:1080/1350;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/projekt-ddostawcy-1080x1350.jpg" width="1080" height="1350"></a></figure><p>Podczas wydarzenia przedstawiciele Grupy PGE:</p><ul><li data-list-item-id="eba989099fd3905ef8f18a3e805c6128d">przybliżą dostawcom plany inwestycyjne i zakupowe Grupy PGE oraz obszary przyszłego zapotrzebowania,</li><li data-list-item-id="ef02ee682f61a056482cd33f9255894f0">przedstawią możliwości współpracy z poszczególnymi spółkami Grupy PGE,</li><li data-list-item-id="efe71dd6b0aec79a5c37ac7e36d4665e1">stworzą warunki do bezpośrednich rozmów pomiędzy dostawcami a przedstawicielami spółek,</li><li data-list-item-id="ee5fad79e79f97b12dbd7d3b890f59af3">zaprezentują wybrane technologie i kompetencje funkcjonujące w Grupie PGE,</li><li data-list-item-id="ee49d3de141413fd70525a3c31f358f2b">podzielą się wymaganiami stawianymi dostawcom oraz obszarami, w których spółki Grupy dostrzegają potencjał dla rozwoju krajowych kompetencji.</li></ul><p>Formuła wydarzenia będzie obejmowała m.in. panele i wystąpienia poświęcone transformacji energetycznej oraz Strefę Spotkań Biznesowych, czyli bezpośrednie rozmowy dostawców z&nbsp;przedstawicielami spółek Grupy PGE.</p><p>W zaktualizowanej strategii do 2035 r., przyjętej 19 października tego roku, Grupa PGE zakłada co najmniej 65-procentowy udział krajowych dostawców i komponentów w całym cyklu życia swoich inwestycji. Właśnie dlatego kluczowymi tematami spotkań będą komponent krajowy i rozwój kompetencji krajowych firm, których wzmacnianie będzie przekładać się na wzrost bezpieczeństwa energetycznego Polski.</p><p>Rejestracja na wydarzenie jest już otwarta i odbywa się online za pośrednictwem strony</p><p><a href="https://www.gkpge.pl/grupa-pge/przetargi/zakupy/dzien-dostawcy-grupy-pge"><span style="color:blue;">https://www.gkpge.pl/grupa-pge/przetargi/zakupy/dzien-dostawcy-grupy-pge</span></a></p><figure class="image"><a href=" https://www.gkpge.pl/grupa-pge/przetargi/zakupy/dzien-dostawcy-grupy-pge"><img style="aspect-ratio:1920/480;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/projekt-ddostawcy-belka.jpg" width="1920" height="480"></a></figure><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Policjanci przechwycili tysiące papierosów bez akcyzy. Zatrzymano dwóch mężczyzn]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30116,policjanci-przechwycili-tysiace-papierosow-bez-akcyzy-zatrzymano-dwoch-mezczyzn</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30116,policjanci-przechwycili-tysiace-papierosow-bez-akcyzy-zatrzymano-dwoch-mezczyzn</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 15:14:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-policjanci-przechwycili-tysiace-papierosow-bez-akcyzy-zatrzymano-dwoch-mezczyzn-1792763927.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ponad 3500 papierosów, blisko pół kilograma tytoniu oraz papierosy elektroniczne zabezpieczyli policjanci z Kędzierzyna-Koźla. Wyroby nie posiadały wymaganych polskich znaków akcyzy. W związku ze sprawą zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 40 i 57 lat.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu, w wyniku prowadzonych działań operacyjnych, ustalili i zatrzymali dwóch mężczyzn posiadających wyroby tytoniowe bez wymaganych oznaczeń akcyzowych. Podczas przeprowadzonych czynności policjanci zabezpieczyli ponad 3500 sztuk papierosów, blisko pół kilograma tytoniu oraz kilka papierosów elektronicznych.</p><p>Zatrzymani to mężczyźni w wieku 40 i 57 lat. Obaj odpowiedzą za przestępstwo skarbowe określone w art. 65 § 1 Kodeksu karnego skarbowego, dotyczącym m.in. nabywania, przechowywania i przewożenia wyrobów akcyzowych stanowiących przedmiot czynu zabronionego.</p><p>Policja przypomina, że nielegalny obrót wyrobami tytoniowymi bez wymaganych znaków akcyzy wiąże się z odpowiedzialnością karną skarbową. Tego rodzaju działalność powoduje również straty dla budżetu państwa, ponieważ do jego kasy nie trafiają należne podatki. Sprawą zajmują się kędzierzyńsko-kozielscy policjanci zwalczający przestępczość ekonomiczną.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Twierdza, która oparła się Wielkiej Armii Napoleona. Koźle w ogniu. Wielkie oblężenie z 1807 roku]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30115,twierdza-ktora-oparla-sie-wielkiej-armii-napoleona-kozle-w-ogniu-wielkie-oblezenie-z-1807-roku</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30115,twierdza-ktora-oparla-sie-wielkiej-armii-napoleona-kozle-w-ogniu-wielkie-oblezenie-z-1807-roku</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 14:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-twierdza-ktora-oparla-sie-wielkiej-armii-napoleona-kozle-w-ogniu-wielkie-oblezenie-z-1807-roku-1792756759.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zimą 1807 roku pod murami Koźla stanęły tysiące żołnierzy Napoleona. Miasto bombardowano, garnizon topniał wskutek chorób, dezercji i głodu, a wśród obrońców doszło nawet do buntu. Twierdza była bliska kapitulacji, lecz ostatecznie nie została zdobyta. Zanim żołnierze Wielkiej Armii zdążyli do niej wkroczyć, w Tylży zawarto pokój, który zakończył wojnę.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wojna z lat 1806-1807 była kolejnym etapem walk Napoleona Bonapartego o dominację w Europie. W 1805 roku Francuzi rozgromili pod Austerlitz połączone siły austriacko-rosyjskie, a pokonana Austria utraciła znaczne terytoria. 12 lipca 1806 roku utworzono Związek Reński, obejmujący państwa niemieckie, wśród których ważną rolę odgrywała Bawaria. Państwa te uznały cesarza Francuzów za swojego protektora.</p><p>Niezadowolony z rosnących wpływów Napoleona król Prus Fryderyk Wilhelm III wystosował do niego ultimatum, żądając wycofania armii francuskiej za linię Renu. Doszło do wojny. 14 października Napoleon rozgromił wojska pruskie w bitwach pod Jeną i Auerstedt, a następnie w błyskawicznej kampanii zajął większą część kraju wraz z Berlinem.</p><p>W tej kampanii Śląsk nie był głównym teatrem działań wojennych, jednak francuscy stratedzy zdawali sobie sprawę, że nacierając na wschód, muszą zabezpieczyć południową flankę. Dlatego postanowili zdobyć pruskie twierdze na tym terenie i zneutralizować stacjonujące w nich garnizony.</p><p>Korpus operujący na Śląsku tworzyły dwie dywizje bawarskie pod dowództwem generałów Erasmusa von Deroya i Philippa von Wredego, dywizja wirtemberska Friedricha von Seckendorffa oraz francuskie brygady kawalerii i artyleria. W walkach uczestniczyło nieco ponad 22 tysięcy żołnierzy. Całością dowodził młodszy brat Napoleona – książę Hieronim Bonaparte.</p><p><strong>Polacy pod twierdzą</strong></p><p>Zanim wojska napoleońskie pojawiły się pod Koźlem, dotarły tu – co ciekawe – oddziały polskich powstańców. Polacy z ziem zaboru pruskiego i austriackiego zaczęli organizować się zbrojnie na wieść o nadciągającej armii francuskiej.</p><p>Na początku stycznia, gdy bawarska dywizja Deroya wkroczyła na teren dzisiejszej Opolszczyzny, w okolicach Gliwic i Koźla operował kilkusetosobowy oddział porucznika Trembeckiego. W jednym z raportów pisał on, że po drodze większość ludności witała jego żołnierzy jak wyzwolicieli. Ta manifestacja polskości zakończyła się pod Koźlem, gdy z twierdzy przeciwko Trembeckiemu wyruszył oddział dowodzony przez Polaka Witowskiego. Prusacy rozbili powstańców.</p><p>Załoga twierdzy stoczyła w tych dniach jeszcze kilka potyczek z polskimi oddziałami nadciągającymi ze wschodu. Wypady te na tyle zaniepokoiły dowódcę garnizonu w Koźlu, że – jak uważa Stanisław Michalkiewicz w „Wojnie na Śląsku 1806-1807” – przesądziły o rezygnacji z udzielenia pomocy oblężonemu Brzegowi.</p><p>Wiosną pod Koźlem zamierzał walczyć jeszcze jeden polski oddział. Jan Nepomucen Sułkowski, książę bielski, po wybuchu wojny francusko-pruskiej zaproponował Napoleonowi utworzenie pułku huzarów. Chciał też sam oblegać Koźle. Nie porozumiał się jednak z francuskim dowództwem i jego oddział działał na własną rękę na wschód od Odry.</p><p>Podobno, chcąc zyskać uznanie w oczach oficerów Napoleona, Sułkowski zainscenizował pod Koźlem widowiskową potyczkę. Część swoich jeźdźców miał przebrać w pruskie mundury i nakazać pozostałym żołnierzom ich zaatakować. Ostatecznie działalność księcia na tym terenie zakończył silny podjazd wysłany z twierdzy, który rozbił jego oddział.</p><p>Do pierwszego starcia żołnierzy garnizonu kozielskiego z Bawarczykami doszło 2 stycznia. Oddział majora Brunnowa, wysłany na pomoc Wrocławiowi, wracał z niewykonanej misji, gdy pod Komornem dopadła go jazda von Krausa, prowadząca rozpoznanie. Szarża szwoleżerów okazała się zabójcza. Zdobyli dwa działa, wozy z zaopatrzeniem i wzięli 142 jeńców. Prusacy mieli kilku zabitych i wielu rannych. Zaledwie 23 żołnierzy zdołało przedostać się do Koźla. Atakujący stracili dwóch zabitych i kilku rannych. Bawarczycy nie podjęli jednak pościgu. Obawiając się odsieczy, wycofali się do Opola.</p><p>18 stycznia von Deroy otrzymał rozkaz wymarszu spod Brzegu w kierunku Koźla. Generał podzielił swoje siły, które ruszyły na twierdzę oboma brzegami Odry. Brygada Paula von Mezanellego 22 stycznia dotarła w okolice Komorna i Większyc. Dzień później brygada Justusa von Siebeina osiągnęła Kłodnicę. W ciągu tego dnia rozbito lub wyparto pruskie posterunki w Kłodnicy, Pogorzelcu, Reńskiej Wsi i Większycach.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1204/864;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/b1-copy.jpg" width="1204" height="864"><figcaption>Rycina Carla Friedricha Stuckarta z 1819 roku przedstawiająca Koźle w XVIII wieku<br><i>Archiwum prywatne</i></figcaption></figure><p><strong>Początek oblężenia</strong></p><p>Zimą 1806/1807 roku w Koźlu stacjonowała niepełna załoga. Zamiast sześciotysięcznego kontyngentu twierdzy broniło 67 oficerów i 4249 szeregowych. Była dobrze zaopatrzona, a jej umocnień broniło 229 dział różnego kalibru. Ludności cywilnej było około dwa razy mniej niż żołnierzy.</p><p>Jak podaje profesor Karol Jonca w „Wielkiej Armii Napoleona w kampanii 1807 roku pod Koźlem”, część garnizonu składała się z „ludzi niepewnych”. Byli to m.in. Polacy wcieleni do armii pruskiej na ziemiach drugiego i trzeciego zaboru. Oddziałowi ciężkiej jazdy odebrano nawet konie, by uniemożliwić jego żołnierzom ucieczkę z pola walki. Nie zapobiegło to jednak dezercjom.</p><p>Nastroje wśród załóg pruskich twierdz na Śląsku nie były najlepsze. Zwycięstwa Napoleona i błyskawiczne zajęcie Berlina wywołały panikę wśród wielu dowódców. Jeszcze gorzej było wśród zwykłych żołnierzy. Szczególnie Ślązacy i Polacy, często wcielani do armii pod przymusem, nie zamierzali ginąć za króla Fryderyka Wilhelma III. Uciekali, gdy tylko nadarzała się okazja. Wracali do swoich wsi i miasteczek albo zaciągali się do wojsk napoleońskich.</p><p>Siły przystępujące do oblężenia Koźla nie miały przytłaczającej przewagi nad pruskim garnizonem. Zachowały się dokładne dane z tamtego okresu: 6326 piechurów, 171 dragonów, 234 szwoleżerów, 224 jeźdźców w rezerwie oraz 591 francuskich i bawarskich artylerzystów i żołnierzy obsługujących zaopatrzenie.</p><p>Generał Deroy zarządził oblężenie miasta z obu stron Odry. Początkowo brakowało mu artylerii – dysponował zaledwie 30 działami. Dopiero z czasem z Wrocławia dotarły moździerze i cięższe działa oblężnicze. Sztab Deroya ulokował się w pałacu w Komornie. Dowódca oddziałów bawarskich po prawej stronie Odry, generał Justus Heinrich Siebein, urządził swoją kwaterę najpierw w Januszkowicach, a następnie w leśniczówce w Kłodnicy.</p><p>Ostra zima uniemożliwiała żołnierzom stałe obozowanie przy szańcach, dlatego rozlokowano ich w okolicznych miejscowościach. Bawarczycy stacjonowali m.in. w Reńskiej Wsi, Większycach, Rogach, Kłodnicy, Kędzierzynie, Pogorzelcu, Kobylicach, Komornie, Brzeźcach i Dębowej.</p><p>Pierwsze baterie artylerii ustawiono naprzeciw redut Kobylickiej i Większyckiej, w odległości około 900 kroków. Na prawym brzegu działa stanęły przy ujściu Kanału Kłodnickiego oraz w samej Kłodnicy.</p><p><strong>Woda broniła miasta</strong></p><p>Prusacy od wielu dni byli przygotowani do walki i oczekiwali przeciwnika. Gdy rankiem 23 stycznia oddziały bawarskie pod dowództwem Clemensa von Raglowicha pojawiły się w Reńskiej Wsi i Większycach, przywitał je ogień 12- i 24-funtowych dział. Padli pierwsi zabici i ranni, a w szeregach napastników pojawił się chaos. Zaskoczenie świadczyło o tym, że bawarscy dowódcy nie mieli dokładnego rozeznania w systemie umocnień ani siłach obrońców.</p><p>Generał Deroy nie chciał narażać swojego korpusu na niepotrzebne straty i zarządził dokładne rozpoznanie. Misję powierzono kapitanowi inżynierii Paporetowi. Wyniki rekonesansu nie napawały Bawarczyków optymizmem. Atak ze wschodu był praktycznie niemożliwy. Liczne meandry Odry i Kłodnicy utrudniały rozwinięcie natarcia. Twierdzy od tej strony broniły ponadto silne umocnienia, m.in. reduty Orla i Kłodnicka oraz fort Fryderyka Wilhelma. Piechota, zanim dotarłaby do szańców, znalazłaby się pod niszczycielskim ogniem artylerii i karabinów.</p><p>Deroy miał również niewielkie pole manewru na lewym brzegu Odry. Odrzucił możliwość ataku z północnego zachodu, od strony Większyc, oraz z zachodu – od Reńskiej Wsi. Bagna i rozlewiska były wprawdzie o tej porze roku zamarznięte, jednak teren przecinały liczne rowy. Dodatkowo obrońcy zatopili część przedpola.</p><p>Za najdogodniejszy kierunek natarcia uznano południe – rejon Reńskiej Wsi i Kobylic. Bawarczycy musieli się spieszyć przed wiosennymi roztopami, bo po ich nadejściu podejście do twierdzy mogło stać się zupełnie niemożliwe. Dowódcy zdawali sobie jednak sprawę, że szturm będzie się wiązał z dużymi stratami. Nacierający znaleźliby się pod ogniem armat z redut Kobylickiej i Większyckiej oraz głównych umocnień twierdzy.</p><p>Generał Deroy zarządził więc przede wszystkim przygotowanie dogodnych stanowisk artyleryjskich. Żołnierze przelali wiele potu i krwi, by przygotować działa do walki. Prace wykonywano głównie nocą ze względu na celny ostrzał obrońców. Kierowali nimi francuscy oficerowie – pułkownik Blein i kapitan Rolland. Saperzy, chcąc usprawnić komunikację między bateriami i zapewnić im zaopatrzenie, zbudowali liczne kładki nad rowami i ciekami wodnymi, a nawet most na Kłodnicy.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1297/864;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/b2-copy.jpg" width="1297" height="864"><figcaption>Obraz przedstawiający oblężenie Koźla w 1807 roku, którego autorem jest Wilhelm Alexander Wolfgang von Kobell<br><i>Archiwum prywatne</i></figcaption></figure><p><strong>Prusacy z inicjatywą</strong></p><p>Zgodnie z zasadami prowadzenia ówczesnych wojen oblegający wysłali do obrońców parlamentariusza. Misję powierzono Raglowichowi. Rankiem 24 stycznia generał udał się do komendanta twierdzy, pułkownika Davida von Neumanna, i zaproponował mu kapitulację. Doświadczony pruski oficer, który za zasługi we wcześniejszych wojnach został nobilitowany za panowania króla Fryderyka II, kategorycznie odrzucił propozycję. Powołując się na słowo dane swojemu władcy, zadeklarował wolę obrony twierdzy do ostatniej kropli krwi. Postawa Neumanna wzbudziła uznanie nawet wśród przeciwników.</p><p>W początkowej fazie walk Prusacy, widząc niewielką aktywność ofensywną przeciwnika, sami próbowali przejąć inicjatywę. Ogień z wysuniętych umocnień celnie raził oblegających. Szczególnie dotkliwe straty zadawały Bawarczykom działa z prawobrzeżnych fortyfikacji, ostrzeliwujące Kłodnicę i jej okolice. 25 stycznia artyleria z fortu Fryderyka Wilhelma wstrzelała się w leśniczówkę, w której znajdował się sztab generała Siebeina. Jedna z kul trafiła w dach. Generał, obserwujący kanonadę ze strychu, cudem uniknął śmierci.</p><p>Z twierdzy organizowano również wypady mające m.in. wzniecić pożary w Kłodnicy. Najliczniejszy oddział, około 300 ludzi wspieranych przez dwa działa, wyszedł z przyczółka mostowego 28 stycznia. Wykorzystując poranną mgłę i ogień osłonowy z reduty Orlej oraz fortu Fryderyka Wilhelma, Prusacy zamierzali zaatakować skład żelaza przy ujściu Kanału Kłodnickiego do Odry, gdzie Bawarczycy mieli swój park artyleryjski. Ich marsz powstrzymał rozebrany mostek na kanale oraz kontratak oddziałów stacjonujących w Kłodnicy i Pogorzelcu.</p><p>Porucznik Carl von Griessenbeck, widząc wyłaniających się z mgły napastników, poderwał swoich ludzi do ataku na bagnety. Piechurzy przeszli przez zamarznięty kanał i uderzyli na Prusaków. Jednocześnie obrońcy znaleźli się pod ogniem dział z parku artyleryjskiego, a po chwili także pod ostrzałem karabinowym bawarskich żołnierzy stacjonujących w Rogach. Prusacy stracili kilku zabitych i rannych, a część żołnierzy dostała się do niewoli. Musieli się wycofać. Griessenbeck nie podjął pościgu, obawiając się ognia artylerii fortecznej. Sam zresztą został ranny w szyję. Był to największy wypad zorganizowany na prawym brzegu Odry podczas całego oblężenia.</p><p><strong>Ciężkie bombardowanie</strong></p><p>Na początku lutego generał Deroy otrzymał wsparcie artylerii oblężniczej z Brzegu i Wrocławia. Na miasto spadła lawina ognia. Pierwsze wielkie bombardowanie z baterii ustawionych w Kobylicach, Reńskiej Wsi, Większycach i Kłodnicy trwało dziesięć godzin. Na miasto spadło 1460 pocisków, które wznieciły liczne pożary i spowodowały poważne zniszczenia.</p><p>Prusacy odpowiadali jednak celnym ogniem, zadając oblegającym straty. Po zakończeniu ostrzału wysłano kolejnych parlamentariuszy, ale komendant Neumann ponownie odrzucił propozycję kapitulacji. Zawarto jedynie dwudniowy rozejm i uzgodniono rozmowy dotyczące wymiany jeńców.</p><p>Mimo intensywnego ostrzału generał Deroy nie kwapił się do szturmu na umocnienia. Irytowało to dowodzącego wojskami napoleońskimi na Śląsku księcia Hieronima, który zamierzał osobiście przybyć pod Koźle. Zatrzymały go jednak ważniejsze sprawy. Wysłał więc adiutanta z rozkazami, w których domagał się zintensyfikowania działań i jak najszybszego zdobycia twierdzy. Adiutant księcia, pułkownik Morio, próbował również osobiście spotkać się z pruskim dowódcą. Prusacy wykorzystali rozejm na naprawę zniszczeń, natomiast artylerzyści francuscy i bawarscy umacniali swoje stanowiska.</p><p>Sytuację oblegających skomplikowała nagła odwilż. Wody Odry i Kłodnicy rozlały się po okolicy, zatapiając kilka baterii. Mimo to 6 lutego wznowiono ostrzał, koncentrując ogień na redutach Kobylickiej i Większyckiej, które osłaniały twierdzę od strony planowanego szturmu. Pruska artyleria również strzelała celnie. Jedną z jej ofiar został dowódca artylerii pierwszej dywizji bawarskiej, major hrabia Kajetan von Spreti.</p><p>W mieście nadal szalały pożary, niszcząc kolejne stanowiska obronne i budynki cywilne. Dezerterzy z twierdzy, których każdego dnia przybywało, opowiadali o spalonych domach, koszarach i magazynach mąki. Gdy z reduty Większyckiej uciekło blisko stu żołnierzy, a dodatkowo ponownie chwycił mróz, francuski pułkownik Blein zaproponował atak na tę część umocnień. Jego propozycja nie uzyskała jednak akceptacji dowództwa. Szturm na wysuniętą redutę został odłożony i ostatecznie nigdy do niego nie doszło. Książę Hieronim rozważał nawet odwołanie Deroya, lecz nie zdecydował się na ten krok.</p><p>Przez kolejne dni trwała wymiana ognia, powodująca znaczne straty po obu stronach. Bawarczycy przenieśli część dział z Kłodnicy na lewy brzeg Odry, aby wzmocnić ostrzał redut Większyckiej i Kobylickiej. Prusacy zorientowali się w zamiarach przeciwnika i również przerzucili dodatkowe siły na zagrożone odcinki. Dowodzący redutą Kobylicką kapitan Wostrowsky dysponował 25 armatami i skutecznie raził pozycje nieprzyjaciela.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1152/864;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/b3-copy.jpg" width="1152" height="864"><figcaption>Rekonstrukcja historyczna oblężenia Twierdzy Koźle w 2007 roku w dwusetną rocznicę wydarzenia<br><i>Grzegorz Łabaj</i></figcaption></figure><p><strong>Tragiczna sytuacja</strong></p><p>12 lutego pod Koźle przybył z inspekcją francuski generał de Pernety. Jego wizyta zbiegła się z kolejną odwilżą. To, co zastał wokół twierdzy, nie mogło napawać optymizmem. Drogi były zalane, a stanowiska artyleryjskie tonęły w błocie. Tylko dzięki ogromnemu wysiłkowi żołnierzy udało się uratować amunicję. Podnosząca się woda zmusiła oblegających do ewakuacji części dział i wycofania wysuniętych posterunków. Pernety zdał sobie sprawę, że szturm na twierdzę otoczoną wodą byłby samobójstwem. Nakazał oszczędzać amunicję, której dostawy stawały się coraz trudniejsze, po czym wrócił do księcia Hieronima.</p><p>Przez następne dni Bawarczycy walczyli przede wszystkim z wodą i wstrzymali ostrzał twierdzy. Kilka dni względnego spokoju nie poprawiło jednak sytuacji ludzi zamkniętych za murami. Cywile mieli dość wojny, a żołnierze coraz częściej opuszczali stanowiska. Do 21 lutego załoga zmniejszyła się do 73 oficerów oraz 3718 podoficerów i szeregowych. Wielu było chorych lub rannych. Fatalne nastroje pogłębiła wiadomość o upadku Świdnicy.</p><p>Po ustąpieniu wód Odry i przygotowaniu nowych stanowisk artyleryjskich oblegający wznowili intensywny ostrzał. Do walki włączono nowe moździerze i haubice przywiezione z Wrocławia. 24 lutego sześciogodzinne bombardowanie zniszczyło sześć dział w reducie Większyckiej. Mocno ucierpiało również samo miasto. Ogień Bawarczyków stawał się coraz celniejszy, między innymi dzięki informacjom uzyskiwanym od dezerterów. Oficerowie dowiedzieli się, gdzie znajdują się magazyny i kazamaty, i właśnie na tych obiektach skoncentrowali ostrzał.</p><p>Pod koniec lutego Deroy dowiedział się o poważnej chorobie komendanta twierdzy. Wysłano kolejnych parlamentariuszy. Wpuszczono ich do Koźla, jednak Neumann odmówił spotkania. Położenie obrońców stawało się coraz bardziej dramatyczne. W nocy z 3 na 4 marca doszło do buntu. Żołnierze w kilku punktach oporu próbowali przejąć kontrolę i uwięzić oficerów, a w razie oporu nawet ich zabić. Ponad 50 wojskowych uciekło z fortu Fryderyka Wilhelma i tylko zdecydowana postawa dowodzącego nim kapitana von Brixena uratowała ten strategiczny punkt obrony. W reducie Kobylickiej porządek trzeba było przywrócić siłą. Kapitan Wostrowsky kazał rozstrzelać kilku przywódców spisku. Po tym wydarzeniu wzmocniono patrole w mieście, zabezpieczono kazamaty i broń oraz surowo karano wszelkie przejawy niesubordynacji.</p><p>Mimo korzystnego dla Bawarczyków i Francuzów rozwoju sytuacji nie zdecydowali się oni na szturm. Generał Deroy, mimo niskiego morale obrońców i osłabienia garnizonu dezercjami, obawiał się wysokich strat. Liczył, że wcześniej czy później załoga sama skapituluje.</p><p>Kolejna inspekcja wysłana przez księcia Hieronima wykazała, że dalsze oblężenie tak niewielkimi siłami może ciągnąć się bardzo długo. Pułkownik Blein sugerował w raporcie zwiększenie liczebności wojsk do 10-12 tysięcy żołnierzy oraz podwojenie liczby dział. Zwracał też uwagę, że gdyby Prusacy mieli liczniejszy garnizon, mogliby z powodzeniem urządzić silny wypad i zniszczyć stanowiska artyleryjskie oblegających.</p><p><strong>Ścisła blokada</strong></p><p>Hieronim nie dysponował jednak wolnymi siłami. Przeciwnie – musiał osłabić swój korpus i wysłać drugą dywizję bawarską na front w Polsce. W tej sytuacji na początku marca zdecydował o zwinięciu regularnego oblężenia i przejściu do blokady Koźla. Decyzja oznaczała wycofanie części wojsk. Ciężką artylerię skierowano pod inne twierdze. 7 marca generał Deroy opuścił z częścią oddziałów okolice Koźla, a dowodzenie blokadą przejął generał Clemens von Raglowich.</p><p>Widząc ruchy wojsk przeciwnika, komendant twierdzy nakazał przeprowadzić kilka wypadów w celu rozpoznania jego sił. Największy, około 500-osobowy oddział zaatakował pozycje bawarskie pod Reńską Wsią. Doszło do walki na bagnety. Po obu stronach byli zabici i ranni, ale Prusacy zostali odparci.</p><p>12 marca z Kłodnicy wycofano oddziały generała Siebeina. Raglowichowi pozostało około 2300 żołnierzy. W tej sytuacji zdecydował się znieść blokadę twierdzy na prawym brzegu Odry. Prusacy natychmiast rozpoczęli niszczenie opuszczonych stanowisk przeciwnika. Wyruszali po prowiant i ściągali nowych rekrutów. Otrzymali też wsparcie od innych oddziałów stacjonujących po tej stronie rzeki. Odejście Bawarczyków wykorzystało również wielu mieszczan, którzy uciekli z Koźla.</p><p>Wytchnienie obrońców nie trwało jednak długo. Pod koniec marca Raglowich otrzymał wsparcie piechoty i lekkiej artylerii z Brzegu. Uznał, że jego siły wzrosły na tyle, by część oddziałów ponownie przerzucić na prawy brzeg Odry. Na początku kwietnia wydzielony oddział majora Wredego zaczął operować w rejonie Januszkowic. Zbliżył się nawet do Kłodnicy, gdzie został ostrzelany z dział fortu Fryderyka Wilhelma.</p><p>Do kolejnego dużego starcia doszło 10 kwietnia, gdy do twierdzy próbował przedostać się silny oddział jazdy. Naprzeciw nich wyszły z miasta dwa oddziały, które zaatakowały bawarskie pozycje przy drogach prowadzących do Większyc i Reńskiej Wsi. W kilkugodzinnej walce uczestniczyło łącznie ponad tysiąc żołnierzy oraz artyleria. Prusakom nie udało się przełamać blokady ani wyrządzić przeciwnikowi poważniejszych szkód. Po stracie kilkudziesięciu zabitych i rannych musieli wycofać się do swoich redut.</p><p>Wkrótce obrońców spotkał jeszcze boleśniejszy cios. 16 kwietnia zmarł dowódca twierdzy David von Neumann. Pochowano go w Koźlu, a jego postawę podczas obrony później upamiętniono pomnikiem. Dowództwo przejął pułkownik Ludwig Wilhelm von Puttkamer.</p><p>Ścisła blokada zaczęła przynosić efekty. Prusakom brakowało przede wszystkim lekarstw, a szpitale i kazamaty zapełniały się rannymi i chorymi na tyfus. Kurczyły się zapasy żywności i paszy. Na początku maja obsada umocnień zmniejszyła się do 18 oficerów oraz 2756 podoficerów i szeregowych.</p><p><strong>Kapitulacja twierdzy</strong></p><p>Nikłą nadzieję dla oblężonych dawała próba odblokowania Nysy i Koźla podjęta przez oddział majora Karla von Losthina z Kłodzka. Pod Strugą Prusacy zostali jednak rozbici, m.in. dzięki atakowi ułanów Legii Polsko-Włoskiej. Szans na skuteczną odsiecz praktycznie już nie było.</p><p>Do końca maja zmarło ponad 200 chorych żołnierzy, a kolejna setka zdezerterowała. Brakowało świeżej wody pitnej, ponieważ oblegający uszkodzili wodociąg i kanały doprowadzające ją do twierdzy. Głód i choroby zbierały krwawe żniwo. Sytuacja załogi była dramatyczna.</p><p>2 czerwca Raglowich spotkał się z komendantem twierdzy. Puttkamer nadal nie chciał zgodzić się na kapitulację. Osiem dni później kolejną próbę negocjacji podjął osobisty wysłannik Hieronima Bonapartego. Przekazał Prusakom, że jest to ostatnia szansa na porozumienie. Jeśli komendant nie podejmie negocjacji, Bawarczycy zaatakują, co może zakończyć się rzezią obrońców.</p><p>Puttkamer miał coraz mniej możliwości. Jego siły były znikome. Choć na wałach pozostawało blisko 200 dział, brakowało ludzi do ich obsługi. Połowa umocnień nie miała już załogi. Miasto było zrujnowane, a do walki pozostawało niewiele ponad tysiąc wygłodzonych żołnierzy. Pułkownik zgodził się na kapitulację i przekazanie twierdzy wojskom napoleońskim do 16 lipca. Do tego jednak nie doszło. Do walczących dotarła wiadomość, że w Tylży zawarto pokój między Napoleonem a królem Prus Fryderykiem Wilhelmem III. Koźle pozostało w rękach pruskich. Żołnierze armii napoleońskiej nigdy nie wkroczyli do twierdzy.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1296/864;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/b4-copy.jpg" width="1296" height="864"><figcaption>Pomnik komendanta twierdzy generała Davida von Neumanna zniszczony w 1945 roku<br><i>Archiwum prywatne</i></figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1072/137;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/ministerstwo-pasek-poprawiony.png" width="1072" height="137"></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[El Clasico na dużym ekranie! FC Barcelona - Real Madryt w kinie Helios]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30114,el-clasico-na-duzym-ekranie-fc-barcelona-real-madryt-w-kinie-helios</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30114,el-clasico-na-duzym-ekranie-fc-barcelona-real-madryt-w-kinie-helios</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 13:41:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-el-clasico-na-duzym-ekranie-fc-barcelona-real-madryt-w-kinie-helios-1792755731.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kino Helios w Kędzierzynie-Koźlu zaprasza na transmisję hitu hiszpańskiej ekstraklasy FC Barcelona - Real Madryt, który odbędzie się w niedzielę, 25 października o godz. 20.45.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Już 25 października czeka nas jedno z najbardziej elektryzujących wydarzeń piłkarskich na świecie! FC Barcelona zmierzy się z Realem Madryt w kolejnym starciu legendarnej rywalizacji, która od lat rozpala miliony kibiców. Nie musisz oglądać tego meczu w domu. Poczuj piłkarskie emocje na wielkim ekranie i przeżyj EL CLÁSICO w wyjątkowej atmosferze kina Helios! Genialne zagrania, spektakularne akcje, walka o każdą piłkę i napięcie, które rośnie z każdą minutą. Tutaj każdy strzał może zmienić losy spotkania, a każda bramka wywołać prawdziwą eksplozję emocji. Niezależnie od tego, czy kibicujesz Dumie Katalonii, czy Królewskim – tego meczu nie możesz przegapić!</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[„Moje dzieci mnie potrzebują”. 39-letnia Basia z Kędzierzyna-Koźla walczy z rakiem. Pomóżmy jej!]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30113,moje-dzieci-mnie-potrzebuja-39-letnia-basia-z-kedzierzyna-kozla-walczy-z-rakiem-pomozmy-jej</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30113,moje-dzieci-mnie-potrzebuja-39-letnia-basia-z-kedzierzyna-kozla-walczy-z-rakiem-pomozmy-jej</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 13:12:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-moje-dzieci-mnie-potrzebuja-39-letnia-basia-z-kedzierzyna-kozla-walczy-z-rakiem-pomozmy-jej-1792754022.webp" type="image/webp" medium="image" /><description>Ma zaledwie 39 lat, dwuletnią córeczkę i dziewięcioletniego synka, dla których chce żyć, być obok i patrzeć, jak dorastają. Pani Barbara z Kędzierzyna-Koźla usłyszała dramatyczną diagnozę – złośliwy nowotwór piersi z przerzutami. Dziś przechodzi wyczerpującą chemioterapię, a przed nią kolejne etapy leczenia. Jej największym marzeniem jest odzyskanie zdrowia i powrót do zwyczajnego życia z dziećmi. Przyjaciele proszą o pomoc.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Z naszą redakcją skontaktowała się znajoma pani Barbary. Nie prosiła o nagłośnienie wielkiego wydarzenia ani niezwykłego sukcesu. Poprosiła o coś znacznie ważniejszego – pomoc dla kobiety, która każdego dnia walczy o zdrowie i przyszłość swojej rodziny. - Basia jest ciepłą osobą. Życie nigdy jej nie rozpieszczało, a kiedy wreszcie zaczęło się stabilizować, przyszła dramatyczna diagnoza - napisała.</p><p>Za tymi słowami kryje się historia 39-letniej Kędzierzynianki, mamy dwójki małych dzieci, której codzienność w ciągu kilku miesięcy zmieniła się nie do poznania. Wszystko zaczęło się w czerwcu, kiedy Barbara zauważyła guzek w prawej piersi. Nie zwlekała. Natychmiast umówiła się na badania. Potem były kolejne wizyty, biopsja i pełne niepokoju oczekiwanie na wyniki. Miała nadzieję, że to nic groźnego. Niestety, diagnoza była bezlitosna – nowotwór złośliwy prawej piersi z przerzutami do węzła chłonnego i sutka.</p><p>- W jednej chwili moje życie zmieniło się nie do poznania. Dziś każdy dzień jest walką, a największą siłę dają mi moje dzieci i nadzieja, że będzie dobrze - opowiada Barbara na stronie zbiórki prowadzonej przez <a href="https://pomagam.cancerfighters.pl/zbiorka/barbara-sambok/?fbclid=IwY2xjawVIHKhleHRuA2FlbQIxMABwZG9mBGJyaWQRME5ST3FPUzBGamtnWGVIR3hzcnRjBmFwcF9pZA81MTQ3NzE1NjkyMjgwNjEAAR5IQv85SQtELxnIknDQOKSYHT77wbGLO47sVKJZCESeyU7SHYNYOEN_USdu8g_aem_1yW9XsNNLAg7DZl3RGfO2g">Fundację Cancer Fighters</a>.</p><p>Dziś życie Basi wyznaczają terminy badań, wizyt lekarskich i kolejnych cykli chemioterapii. Leczenie jest wyczerpujące. Pojawiają się osłabienie, zmęczenie i chwile, kiedy brakuje sił nawet na najprostsze czynności. A to jeszcze nie koniec. Lekarze planują mastektomię, a następnie radioterapię. Jednak obok strachu o własne zdrowie jest coś, co boli ją szczególnie mocno – rozłąka z dziećmi. Jej córeczka ma dopiero dwa latka. Synek dziewięć. Są w wieku, w którym mama jest całym światem. Potrzebują jej obecności, przytulenia, wspólnych zabaw i codziennych rozmów.</p><p>Kiedy Barbara przebywa w szpitalu, dziećmi opiekują się bliscy. Kobieta wie, że są bezpieczne, ale tęsknota nie daje o sobie zapomnieć. - Czasami boję się po prostu kolejnego dnia, ale kiedy patrzę na moje dzieci, wiem, że muszę być silna - wyznaje 39-latka.</p><p>Chce wrócić do tych wszystkich zwyczajnych chwil, które przed chorobą wydawały się oczywiste. Do wspólnego śniadania, dziecięcego śmiechu, spacerów, przytulania na dobranoc. Do życia, w którym największym zmartwieniem nie jest kolejny wynik badania.</p><p>Przed diagnozą jedną z największych pasji Barbary było fryzjerstwo. Uwielbiała poznawać nowe techniki strzyżenia, uczyć się upięć i rozwijać swoje umiejętności. Praca z włosami dawała jej radość i satysfakcję. Dzisiaj musi skupić całą energię na leczeniu. Ze względu na stan zdrowia nie może pracować, a koszty związane z chorobą są wysokie. Potrzebuje wsparcia finansowego, by przejść przez ten niezwykle trudny okres. Na szczęście nie jest sama. Ma przy sobie rodzinę, która pomaga w opiece nad dziećmi i wspiera ją w najtrudniejszych momentach. Są też przyjaciele, którzy nie chcą bezczynnie patrzeć na jej cierpienie. To właśnie dzięki zaangażowaniu znajomej historia Basi trafiła do naszej redakcji.</p><p>- Nie jest mi łatwo prosić o pomoc. Zawsze chciałam być samodzielna i sama radzić sobie z przeciwnościami. Tym razem jednak muszę prosić o wsparcie. Chcę walczyć - pisze.</p><p>Zbiórkę prowadzi Fundacja Cancer Fighters. Tutaj można pomóc Barbarze:</p><figure class="media"><oembed url="https://pomagam.cancerfighters.pl/zbiorka/barbara-sambok/?fbclid=IwY2xjawVIHKhleHRuA2FlbQIxMABwZG9mBGJyaWQRME5ST3FPUzBGamtnWGVIR3hzcnRjBmFwcF9pZA81MTQ3NzE1NjkyMjgwNjEAAR5IQv85SQtELxnIknDQOKSYHT77wbGLO47sVKJZCESeyU7SHYNYOEN_USdu8g_aem_1yW9XsNNLAg7DZl3RGfO2g"></oembed></figure><p>Każda wpłata, nawet niewielka, może pomóc jej w pokryciu wydatków związanych z chorobą i leczeniem. Ważne jest również udostępnienie zbiórki, aby informacja dotarła do jak największej liczby osób. Basia nie prosi o luksusy ani spełnienie wielkich marzeń. Chce odzyskać zdrowie, wrócić do swojej pasji i przede wszystkim być mamą, która może każdego dnia towarzyszyć swoim dzieciom w dorastaniu.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Ojciec spotkał się z Jakubem, podejrzanym o morderstwo. „Zacząłem wierzyć, że to zrobiłem”]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30110,ojciec-spotkal-sie-z-jakubem-podejrzanym-o-morderstwo-zaczalem-wierzyc-ze-to-zrobilem</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30110,ojciec-spotkal-sie-z-jakubem-podejrzanym-o-morderstwo-zaczalem-wierzyc-ze-to-zrobilem</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 12:50:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-ojciec-spotkal-sie-z-jakubem-zaczalem-wierzyc-ze-to-zrobilem-1792752763.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ojciec Jakuba L., podejrzanego o zabójstwo Diany na Żabieńcu, pierwszy raz od momentu zatrzymania spotkał się z synem w Areszcie Śledczym w Opolu. Z jego relacji wynika, że 19-latek dziś zaprzecza, by zabił kobietę, a o swoim wcześniejszym przyznaniu się miał powiedzieć: „Tak długo mi to wmawiali, że zacząłem wierzyć, że to zrobiłem”.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tymczasem rodzina przez ostatnie tygodnie odtwarzała minuta po minucie trasę Jakuba z dnia zabójstwa, zbierała monitoringi, szukała świadków i przekazała nowe materiały prywatnemu obrońcy. Adwokat również spotkał się już z Jakubem i złożył wnioski dowodowe. Bardzo ostrożnie podchodzi do formułowania linii obrony. Po zapoznaniu się z aktami sprawy adwokat Jakuba L. nie podziela przekonania, że zgromadzony dotychczas materiał pozwala na jednoznaczną ocenę przebiegu wydarzeń.</p><p>- Analiza sprawy wywołuje szereg wątpliwości, które wymagają wyjaśnienia. Złożyłem wnioski dowodowe, które mogą zmierzać do tego, że dotychczasowe ustalenia się zmienią. Nie wiem, czy tak będzie, ponieważ nie mam jeszcze dostępu do dowodów, które dopiero zostaną przeprowadzone. Natomiast na ten moment materiał dowodowy nie jest dla mnie jednoznaczny - powiedział nam adwokat Tomasz Sak, partner zarządzający kancelarii Sak, Tuński i Partnerzy, były sędzia i były Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Opolu.</p><p>Obrona chce przede wszystkim zweryfikować trasę Jakuba w dniu śmierci Diany. - Wnioski dowodowe zmierzają do tego, aby zweryfikować, co w dniu zdarzenia pan Jakub robił, jak się przemieszczał i gdzie był – wyjaśnił Tomasz Sak.</p><p>Co istotne, prawnik wskazał, że po zapoznaniu się z aktami złożył kolejne wnioski dowodowe na podstawie informacji zgromadzonych wcześniej przez rodzinę.</p><p>- Rodzina posiadała większą wiedzę o tym, co się wydarzyło tego dnia, niż prokurator - tak mi się wydaje. Na bazie informacji uzyskanych od rodziny mogłem sformułować wnioski. To nie jest jednak tak, że ja już coś wiem i jest to ustalone. To trzeba wszystko zweryfikować - podkreślił.</p><p>Tomasz Sak nie może ujawniać szczegółów materiału znajdującego się w aktach postępowania przygotowawczego. Przyznał natomiast, że prokuratura nie dysponuje jeszcze wszystkimi materiałami, których zabezpieczenia i przeprowadzenia domaga się obrona. - W mojej ocenie sprawa na pewno nie jest jednoznaczna – podsumował.</p><h3>Pierwsze spotkanie z ojcem</h3><p>Jakub L. od początku września przebywa w areszcie. Prokuratura podejrzewa go o brutalne zabójstwo Diany, której ciało znaleziono 28 sierpnia w lesie na Żabieńcu. Sprawa od początku budzi ogromne emocje. Teraz po raz pierwszy rodzice 19-latka przedstawiają szerzej własne ustalenia i twierdzą, że chronologia dnia zabójstwa nie pasuje do wersji, według której ich syn miałby być sprawcą.</p><p>W niedzielę 18 października ojciec Jakuba spotkał się z nim w Areszcie Śledczym w Opolu. Jak relacjonuje, rozmowa dotyczyła zarówno wydarzeń z 28 sierpnia, jak i wcześniejszych przesłuchań.</p><p>- Powiedział mi: „Po prostu się przyznałem, bo oni tak zaczęli mi wmawiać, że to ja, że zacząłem w to wierzyć” – mówi ojciec.</p><p>Według jego relacji Jakub miał następnie powiedzieć, że obecnie patrzy na wszystko inaczej. Mówił: „Zacząłem wierzyć, że ja to zrobiłem, ale teraz już inaczej myślę, bo tego nie zrobiłem” - przekazuje ojciec.</p><p>Rodzina uważa, że syn powinien zostać ponownie przesłuchany, tym razem w obecności wynajętego przez bliskich obrońcy.</p><h3>Gdzie ta kobieta została zabita?</h3><p>Podczas widzenia Jakub miał też dopytywać ojca o miejsce, w którym znaleziono Dianę.</p><p>- Zapytał mnie, gdzie ta pani została zabita. Powiedziałem mu mniej więcej, gdzie to było. Później zapytałem go, którędy chodził. Powiedział, że normalnie drogą rowerową, w stronę niebieskiego mostku, a potem wracał do domu - relacjonuje ojciec. Jakub miał również powiedzieć ojcu, że młotek znaleziony przy nim po zatrzymaniu nie należał wcześniej do niego.</p><p>- Powiedział, że znalazł go po drodze. Leżał, więc go wziął - relacjonuje ojciec.</p><p>Rodzina kwestionuje znaczenie tego przedmiotu jako jednego z kluczowych dowodów. Ojciec twierdzi, że z informacji uzyskanych od adwokata wynika, iż materiał DNA Jakuba miał zostać znaleziony na młotku, natomiast nie na nożu, ubraniach czy plecaku. Redakcja nie ma jednak dostępu do opinii biologicznych pozwalających samodzielnie zweryfikować te informacje.</p><h3>Z autobusu do pieszej trasy</h3><p>Najważniejsza zmiana w rekonstrukcji 28 sierpnia, którą już wcześniej opisywaliśmy, dotyczy sposobu przemieszczania się Jakuba. Początkowo rodzina zakładała, że mógł korzystać z autobusu. Na spotkaniu z tatą, Jakub wyjaśnił, że pokonał cały dystans pieszo tam i z powrotem. Nie jest to nic dziwnego, gdyż była to jego stała trasa, którą doskonale znał i często chodził.</p><p>To ważne, ponieważ trasa prowadzi przez leśną drogę między Żabieńcem a niebieskim mostkiem przy obwodnicy. Niedaleko niej znajduje się boczna ścieżka prowadząca do miejsca, w którym znaleziono ciało Diany.</p><p>Leśny odcinek głównej trasy ma około 750 metrów. Po mniej więcej 500 metrach, licząc od strony Żabieńca w kierunku obwodnicy, znajduje się boczna ścieżka prowadząca w głąb lasu. Po przejściu nią kolejnych około 300 metrów dochodzi się w rejon miejsca zbrodni. Według rodziny Jakub nie schodził jednak w tą ścieżkę. Miał poruszać się cały czas główną drogą rowerową.</p><p>Około godz. 15.10 monitoring rejestruje wyjście Jakuba z domu przy ul. Młynarskiej w Koźlu Porcie.</p><p>Rodzina zakłada obecnie, że Jakub ruszył pieszo w stronę Kędzierzyna, przez Żabieniec i dalej drogą leśną oraz rowerową w kierunku obwodnicy. Przy przyjęciu szybkiego tempa marszu, o którym mówi jego ojciec, Jakub mógł znaleźć się na głównej leśnej drodze, mniej więcej na wysokości bocznego zejścia prowadzącego do miejsca późniejszego zabójstwa, około godz. 15.30.</p><p>Ten moment nie wydaje się jednak pasować do czasu zabójstwa. Diana kończyła pracę około godz. 15.30 i dopiero później wracała do domu. Nie ma więc podstaw, by zakładać, że w chwili pierwszego przejścia Jakuba przez las znajdowała się już w miejscu, gdzie później została zabita.</p><p>Około godz. 16.00 Jakub miał dotrzeć w rejon dworca PKP w Kędzierzynie. Według rodziny spotkał tam kolegę, chwilę z nim rozmawiał i wypalił papierosa. Następnie ruszył pieszo z powrotem do Koźla Port.</p><p>Przy założeniu, że zatrzymał się przy PKP tylko na kilka minut, po czym szedł szybkim tempem, w okolice leśnej trasy prowadzącej przez Żabieniec powinien dotrzeć mniej więcej około godz. 16.30–16.40. Około godz. 16.36 zostaje zarejestrowany na monitoringu przy Dino. O godz. 16.53 monitoring przy Młynarskiej rejestruje jego powrót w rejon domu.</p><p>To właśnie ten ciąg zdarzeń rodzina uważa za argument przemawiający za tym, że Jakub po prostu wracał wówczas pieszo z Kędzierzyna. - Znalazł się w złym miejscu i w złym czasie - mówi mama Jakuba.</p><p>Kolejne wyjście następuje około godz. 17.11. Około 17.15 Jakub ma pojawić się w rejonie Żabki, a chwilę później monitoring ponownie rejestruje go w okolicy Młynarskiej. O godz. 17.19 opuszcza rejon domu.</p><p>Według informacji śledczych około godz. 17.30 osoba rozpoznawana jako Jakub zostaje zarejestrowana przez monitoring w rejonie Żabieńca. I właśnie ten fragment budzi dziś kolejne pytania.</p><p>Na drodze leśnej prowadzącej od Żabieńca w stronę obwodnicy nie ma kamer. Oznacza to, że zapis z około godz. 17.30 musiał pochodzić z rejonu zabudowań lub jednej z posesji przed wejściem w leśny odcinek.</p><p>Od tego miejsca do rejonu zbrodni pozostaje około 1,8 kilometra. O godz. 17.56 monitoring ponownie rejestruje Jakuba przy Młynarskiej, a około 17.58 ma być już przy domu.</p><p>Cała jego nieobecność pomiędzy 17.19 a 17.56 trwa więc około 37 minut. Jeżeli około 17.30 znajdował się jeszcze w rejonie Żabieńca, do powrotu pozostawało mniej więcej 26 minut. W tym czasie - przy wersji zakładającej jego sprawstwo - musiałby dotrzeć do miejsca zbrodni, dokonać brutalnego ataku, a później wrócić do domu.</p><p>Z informacji, do których dotarła rodzina, wynika dodatkowo, że ciało Diany miało zostać po zabójstwie przeciągnięte około 20 metrów w głąb lasu. Także ta czynność wymagała czasu.</p><p>- Według matematycznego wyliczenia wszystko się zgadza z tym, że on po prostu szedł do domu. W tym dniu nie miał czasu popełnić zbrodni - przekonuje ojciec Jakuba.</p><p>To jednak wniosek rodziny. Bez znajomości dokładnego położenia kamery z godz. 17.30, synchronizacji wszystkich zapisów i ustalonego przez biegłych przedziału śmierci Diany nie można obecnie przesądzić, czy taki przebieg wydarzeń był fizycznie niemożliwy.&nbsp;</p><p>Wciąż czekamy na bardziej szczegółowe informacje dotyczące ostatniej aktywności telefonu Diany. 19 października ponownie zapytaliśmy prokuraturę, czy zakończono analizę danych od operatorów telekomunikacyjnych i informacji odczytanych z telefonu pokrzywdzonej oraz czy ustalono dokładną godzinę ostatniej aktywności urządzenia i stację BTS, z którą było ono połączone. Prokurator Stanisław Bar poinformował, że referent sprawy przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim i zapowiedział przekazanie informacji, gdy powstanie odpowiedni dokument procesowy. Jak zaznaczył, nie chce opierać się w tej kwestii na ustnych relacjach.</p><h3>Bluza została w domu</h3><p>W przestrzeni publicznej pojawiała się wcześniej informacja, że Diana około godz. 16.40 miała być jeszcze widziana żywa.</p><p>Prokuratura później jednoznacznie wyjaśniła jednak naszej redakcji, że ze zgromadzonych dowodów nie wynika, aby ofiara była widziana żywa właśnie o tej godzinie. Godzina 16.40 pojawia się natomiast przy relacji innego świadka, który miał zauważyć młodego mężczyznę w pobliżu lasu. Świadek zwrócił uwagę na jego ciemny ubiór, nieadekwatny do ciepłej pogody.</p><p>To prowadzi do kolejnego wątku, którym zajęła się rodzina – ubrania Jakuba. Matka Jakuba twierdzi, że rodzina cały czas posiada bluzę, którą 19-latek miał na sobie, gdy około godz. 15.10 wychodził z domu. Ubranie zostało przez nich zabezpieczone w worku, a policja miała zostać poinformowana o jego istnieniu. Mimo to, jak twierdzi kobieta, bluza nie została zabrana do badań.</p><p>- Mamy w domu bluzę, którą miał wtedy na sobie. Dlaczego policja jej nie zabezpieczyła, nie wiem - mówi.</p><p>Rodzina wykonała również zdjęcia ubrania z każdej strony. Matka podkreśla, że podczas późniejszych czynności funkcjonariusze szukali przede wszystkim konkretnego plecaka i czapki, natomiast bluzy nie zabezpieczyli. Rodzina chce wiedzieć, czy ubiór Jakuba został zestawiony z opisem mężczyzny widzianego około godz. 16.40 w rejonie lasu. Był on opisywany przez świadków jako osoba w kapturze, podczas gdy bluza Jakuba kaptura nie miała.</p><p>Matka Jakuba podkreśla, że zabezpieczone przez nią ubranie nie było prane ani czyszczone i – według niej – nie ma na nim żadnych śladów, których można byłoby się spodziewać po dokonaniu tak brutalnej zbrodni.</p><p>Tego dnia od godz. 18.00 Jakub spędzał czas z rodziną i znajomymi na działce niedaleko miejsca zamieszkania. Według jego bliskich ani jego zachowanie, ani wygląd czy ubiór nie wskazywały na to, by kilkadziesiąt minut wcześniej miał dopuścić się makabrycznego zabójstwa.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1500/2000;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/23/whatsapp-image-2026-10-23-at-13-42-30.jpeg" width="1500" height="2000"><figcaption><strong>Bluza, którą Jakub miał na sobie w dniu zabójstwa na Żabieńcu, nadal znajduje się w posiadaniu rodziny i – jak podkreśla jego matka – nie była prana ani czyszczona. Według niej na ubraniu nie ma widocznych śladów krwi, których spodziewałaby się po tak brutalnej zbrodni.</strong></figcaption></figure><h3>Byłam jego przyjaciółką</h3><p>Znaczną część pracy związanej z odtworzeniem wydarzeń wykonała matka Jakuba. Zgromadziła bardzo obszerny materiał dowodowy. Kobieta zbierała zapisy monitoringu, układała godziny w chronologiczną całość, wskazywała świadków i przygotowywała dokumenty dla adwokata. Twierdzi, że już podczas pierwszych przesłuchań przekazywała policji informacje o możliwych monitoringach i osobach, które mogą potwierdzić, gdzie tego dnia znajdował się jej syn.</p><p>Rodzice stworzyli również wielostronicowy dokument ze swoimi zastrzeżeniami do sposobu prowadzenia śledztwa. Kwestionują m.in. zabezpieczanie części dowodów rzeczowych, sposób prowadzenia pierwszych czynności, brak zabezpieczenia bluzy oraz znaczenie młotka. Część zarzutów rodziny jest bardzo poważna. Nie zostały one jednak potwierdzone na tym etapie przez obecnego obrońcę.</p><p>Matka Jakuba jest przekonana, że syn nie dopuścił się zabójstwa. Swoje przekonanie opiera nie tylko na tworzonej przez rodzinę chronologii, ale również na relacji, jaka łączyła ją z synem. - Mieliśmy fantastyczny kontakt. Jestem jego przyjaciółką. Gdyby coś się wydarzyło, jestem tego pewna na sto procent, że by mi powiedział, żebym mu pomogła - mówi.</p><p>6 listopada śledczy wyznaczyli pierwszy termin, w którym matka będzie mogła zobaczyć syna i z nim porozmawiać. - Nie widziałam go już od dwóch miesięcy - przyznaje.</p><h3>Jest też wątek Opola</h3><p>Rodzina zaczęła również sprawdzać drugi czyn zarzucany Jakubowi - brutalny atak na mężczyznę w Opolu w nocy z 4 na 5 lipca. Do matki 19-latka zgłosiła się jego znajoma. Przekazała jej korespondencję z Jakubem z 5 lipca. W jednej z wiadomości napisał: „ja wczoraj Wrocław byłem”.</p><p>Wiadomość sama w sobie nie dowodzi, że Jakub przez całą noc znajdował się we Wrocławiu. Nie wiadomo, o której godzinie tam dotarł ani kiedy wyjechał. Rodzina uważa jednak, że jest to trop, który powinien zostać zweryfikowany za pomocą danych telefonu, monitoringów, biletów i świadków. Matka mówiła, że właśnie tę korespondencję przekazano do dalszej analizy.</p><p>Podczas spotkania z ojcem Jakub miał również zaprzeczyć, by wiedział cokolwiek o zdarzeniu w Opolu. - Powiedział mi, że z Opolem go wrabiają, bo nic o Opolu nie wie - relacjonuje ojciec.</p><p>Rodzice mówią też o warunkach pobytu Jakuba w areszcie. Matka twierdzi, że przez wiele tygodni nie mogli przekazać mu odzieży i podstawowych rzeczy.</p><p>- Dziecko nawet skarpetek nie ma. On jest od dwóch miesięcy praktycznie w tych samych ciuchach - mówiła. Według niej Jakub mówił, że ubrania pierze ręcznie. Kobieta dodaje, że dopiero po długich staraniach otrzymali możliwość przygotowania paczki z ubraniami i kosmetykami. Ojciec po swoim widzeniu opowiadał natomiast, że chciał przekazać synowi własne skarpety, ale procedury aresztu na to nie pozwoliły. - Przykro się na to patrzy, tym bardziej że to moje dziecko - mówi.</p><h3>Rodzina również żyje tą sprawą</h3><p>Zatrzymanie Jakuba i medialny rozgłos całkowicie zmieniły także życie jego bliskich. Matka twierdzi, że po pierwszych publikacjach pod dom zaczęły podjeżdżać samochody, a sąsiedzi ostrzegali ją, żeby nie wracała. Według niej pod jej adresem padały również wyzwiska i groźby.</p><p>- Podejrzany, a ludzie już na niego wydali wyrok - mówi. Kobieta przyznaje, że niemal przestała utrzymywać kontakty z innymi ludźmi. - Siedzę w domu – opowiada. Nie jest to jednak jej nieruchomość. Ze względu na bezpieczeństwo mieszka teraz w innym miejscu a jej adres znany jest tylko nielicznym osobom. W rozmowie z nami przyznaje, że nie potrafiłaby wrócić teraz do poprzedniego miejsca zamieszkania w Koźlu Porcie.</p><p>- Czuję, że nie mam gdzie wracać, bo dla mnie dom tworzyły moje dzieci, a teraz tych dzieci nie ma. Za każdym razem, jak tam jedziemy, jest pusto. Brakuje tego życia, tego dziecka - przyznaje.</p><h3>Matka: jego chorobę znałam bardzo dobrze</h3><p>Istotnym wątkiem w sprawie jest również stan zdrowia Jakuba. Dla rodziny szczególne znaczenie ma wcześniejsza informacja prokuratury dotycząca jego niepoczytalności. Bliscy obawiają się, że gdyby postępowanie zostało zakończone wyłącznie z tego powodu, nad Jakubem na zawsze pozostałoby piętno sprawcy zabójstwa, mimo że - w ich przekonaniu - nie dopuścił się tej zbrodni.</p><p>- Przecież on do końca życia będzie miał łatkę mordercy. No to jak umorzyć, jak on jest niewinny? Nie tylko on, bo to przecież ciąży na całej rodzinie. Nie mogę do tego dopuścić - mówi matka i podkreśla, że syn od dłuższego czasu pozostawał pod opieką specjalistów, a ona sama aktywnie uczestniczyła w jego leczeniu.</p><p>- Jego chorobę znam bardzo dobrze. Żyję z nim - mówi. Kobieta twierdzi, że od momentu pojawienia się pierwszych objawów systematycznie gromadziła dokumentację medyczną Jakuba, w tym wypisy ze szpitala i recepty. Przygotowała również chronologię jego leczenia. Jak zapewnia, pełną dokumentację dotyczącą stanu zdrowia syna przekazała policji już pierwszego dnia po jego zatrzymaniu. - Odkąd miał pierwsze objawy, są wszystkie wypisy ze szpitala i recepty. Wszystko specjalnie spisałam. Cała ta choroba była dostarczona policji - relacjonuje.</p><p>Według matki jeszcze około tygodnia przed zatrzymaniem Jakub był u psychologa, a rodzina miała zaplanowaną kolejną wizytę u psychiatry. Kobieta podkreśla, że jego leczenie nie rozpoczęło się po zatrzymaniu, lecz trwało już wcześniej.</p><p>Matka uważa również, że znajomość stanu zdrowia syna pozwalała jej zauważać zmiany w jego zachowaniu. To jeden z powodów, dla których twierdzi, że po dniu zabójstwa nie dostrzegła u niego niczego, co wskazywałoby, że wydarzyło się coś tak dramatycznego.</p><h3>Pytanie bez odpowiedzi</h3><p>Rodzina jest przekonana, że Jakub nie zabił Diany. Kluczowe cały czas pozostaje dokładne odtworzenie 28 sierpnia minuta po minucie.</p><p>Jeżeli wersja o pieszej trasie Jakuba się potwierdzi, wiadomo, że tego dnia co najmniej dwukrotnie przechodził główną drogą leśną przez Żabieniec - najpierw w kierunku Kędzierzyna, a następnie wracając do domu.</p><p>Najwięcej pytań budzi okres po godz. 17.19, kiedy ponownie wyszedł z domu. Około 17.30 ma być widoczny na monitoringu w rejonie Żabieńca, a o 17.56 wraca na Młynarską.</p><p>Rodzina pyta, gdzie dokładnie znajdowała się kamera, jaką drogę miał później pokonać Jakub, kiedy miał dojść do miejsca zabójstwa, ile czasu miał spędzić przy ofierze i jak miał zdążyć wrócić. Na te pytania odpowiedzieć może dopiero analiza pełnego materiału dowodowego. Prokuratura pozostaje przy swojej wersji i prowadzi dalsze czynności. Śledztwo nie zostało zakończone, a Jakub L. pozostaje podejrzanym. O jego winie lub niewinności nie przesądziły ani zarzuty prokuratury, ani ustalenia rodziny. Ostatecznie może o tym rozstrzygnąć sąd.</p><p><strong>Przeczytaj też:</strong></p><figure class="media"><oembed url="https://www.lokalna24.pl/artykul/29975,kiedy-jakub-l-mial-dokonac-zabojstwa-chronologia-zdarzen-rodzi-pytania"></oembed></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Młodzi strażacy ratowali życie w Starym Koźlu. Dwie drużyny z powiatu na podium. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30112,mlodzi-strazacy-ratowali-zycie-w-starym-kozlu-dwie-druzyny-z-powiatu-na-podium-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30112,mlodzi-strazacy-ratowali-zycie-w-starym-kozlu-dwie-druzyny-z-powiatu-na-podium-zdjecia</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 12:11:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-mlodzi-strazacy-ratowali-zycie-w-starym-kozlu-dwie-druzyny-z-powiatu-na-podium-zdjecia-1792752475.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>35 drużyn, ponad 100 młodych strażaków i realistyczne scenariusze ratowania życia. W Starym Koźlu odbyły się III Wojewódzkie Mistrzostwa Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych w Udzielaniu Pierwszej Pomocy. Najlepsza okazała się OSP Ostrożnica, a trzecie miejsce zajęła OSP Większyce. Obie drużyny reprezentowały powiat kędzierzyńsko-kozielski.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tego dnia Szkoła Podstawowa w Starym Koźlu zamieniła się w miejsce ratowniczych zmagań. Młodzi strażacy z całego województwa opolskiego musieli wykazać się wiedzą, opanowaniem i umiejętnością szybkiego reagowania w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia. W mistrzostwach uczestniczyło 35 drużyn MDP. Rywalizacja obejmowała test wiedzy oraz trzy zadania praktyczne, oparte na realistycznych scenariuszach.</p><p>W konkurencji „Eliksir młodości” zawodnicy udzielali pomocy osobom odurzonym nieznaną substancją oraz poszkodowanej z urazem. Zadanie „Cicha woda” polegało na właściwej reakcji w przypadku zanieczyszczenia oczu wapnem. Najbardziej dramatyczny scenariusz przygotowano w konkurencji „Ostatni element”, w której trzeba było pomóc dziecku dławiącemu się klockiem LEGO. Każde zadanie wymagało prawidłowej oceny sytuacji, podziału obowiązków i sprawnego udzielenia pierwszej pomocy.</p><p>Znakomicie spisały się drużyny z powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Pierwsze miejsce zdobyła OSP Ostrożnica, a trzecie OSP Większyce. Naszych medalistów na podium rozdzieliła reprezentacja MDP Raszowa z powiatu strzeleckiego, która była druga.</p><p>Gospodarzem wydarzenia była Ochotnicza Straż Pożarna w Starym Koźlu. W przygotowanie mistrzostw szczególnie zaangażował się prezes jednostki, druh Dawid Rossa. Młodzi strażacy z miejscowej OSP pomagali organizatorom, wcielając się w role poszkodowanych podczas symulowanych zdarzeń. W mistrzostwach uczestniczyli także przedstawiciele samorządów, straży pożarnej, policji, ratownictwa medycznego oraz Wojskowego Centrum Rekrutacji w Kędzierzynie-Koźlu.</p><p><span style="color:#7f8c8d;"><i>Zdjęcia: OSP Stare Koźle</i></span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wielki sukces piłkarek z Kędzierzyna-Koźla! Zagrają w ogólnopolskim finale w Gdańsku]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30109,wielki-sukces-pilkarek-z-kedzierzyna-kozla-zagraja-w-ogolnopolskim-finale-w-gdansku</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30109,wielki-sukces-pilkarek-z-kedzierzyna-kozla-zagraja-w-ogolnopolskim-finale-w-gdansku</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 10:55:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-wielki-sukces-pilkarek-z-kedzierzyna-kozla-zagraja-w-ogolnopolskim-finale-w-gdansku-1792748616.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Reprezentacja Publicznej Szkoły Podstawowej nr 5 w Kędzierzynie-Koźlu wywalczyła pierwsze miejsce w finale makroregionalnym turnieju „Z Orlika na Stadion” w kategorii dziewcząt U-14. Dzięki zwycięstwu zapewniła sobie awans do wielkiego finału, który odbędzie się na Polsat Plus Arenie w Gdańsku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wielkie emocje, sportowa rywalizacja i ogromna radość ze zwycięstwa! W finale makroregionalnym turnieju „Z Orlika na Stadion”, rozegranym 23 października, znakomicie zaprezentowała się drużyna PSP nr 5 z Kędzierzyna-Koźla. Młode zawodniczki okazały się najlepsze w swojej kategorii wiekowej, pokonując rywalki w walce o awans do ogólnopolskiego finału. Rywalizacja odbywała się w bardzo niesprzyjających warunkach pogodowych. Mimo to uczestniczki pokazały ogromne zaangażowanie, ambicję i wolę walki. Nie brakowało emocji, efektownych akcji i piłkarskiej pasji.</p><p>Na najwyższym stopniu podium stanęły reprezentantki kędzierzyńskiej „Piątki”. Drugie miejsce zajęły Polonistki Nysa, natomiast na trzeciej pozycji uplasowała się drużyna ZSP Lelów. Podczas turnieju przyznano również wyróżnienia indywidualne. Tytuł najlepszej bramkarki otrzymała Gabriela Sługocka, najlepszą zawodniczką została Zofia Świerczyna, a nagrodę dla najlepszej strzelczyni zdobyła Denia Slimane.</p><p>Najważniejszą nagrodą dla zwycięskiej drużyny jest jednak przepustka do wielkiego finału turnieju „Z Orlika na Stadion”. Reprezentantki PSP nr 5 będą miały okazję wystąpić na Polsat Plus Arenie w Gdańsku, jednym z najbardziej rozpoznawalnych stadionów piłkarskich w Polsce. To ogromne wyróżnienie dla młodych piłkarek oraz powód do dumy dla całej społeczności szkolnej. Przed zawodniczkami z Kędzierzyna-Koźla kolejne sportowe wyzwanie i szansa na sukces w rywalizacji z najlepszymi drużynami z całego kraju.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.lokalna24.pl/artykul/30091,z-orlika-na-stadion-o-awans-do-wielkiego-finalu-w-gdansku-walcza-takze-w-kedzierzynie-kozlu-zdjecia"></oembed></figure><p><span style="color:#7f8c8d;"><i>Zdjęcia: MOSiR Kędzierzyn-Koźle</i></span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Parafialny zespół Caritas z Pogorzelca obchodzi 30-lecie istnienia. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30108,parafialny-zespol-caritas-z-pogorzelca-obchodzi-30-lecie-istnienia-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30108,parafialny-zespol-caritas-z-pogorzelca-obchodzi-30-lecie-istnienia-zdjecia</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 10:06:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-parafialny-zespol-caritas-z-pogorzelca-obchodzi-30-lecie-istnienia-zdjecia-1792743047.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Działający przy Parafii św. Eugeniusza de Mazenod w Kędzierzynie-Koźlu zespół Caritas świętował w czwartek (23 października) swoje 30-lecie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Po uroczystej Eucharystii, której przewodniczył proboszcz parafii z Pogorzelca o. Krzysztof Jurewicz OMI i kazaniu, które wygłosił, zaproszeni kapłani i zaproszeni goście spotkali się w sali kominkowej na dalszym wspólnym świętowaniu.</p><blockquote><p>Za 30 pięknych lat pomocy ubogim naszej parafii i naszego miasta Bogu i ludziom o pięknych i szlachetnych sercach niech będą ogromne dzięki! Bardzo dziękuję całej wspólnocie Caritas naszej parafii, która liczy 17 osób za ich piękne serca, poświęcony czas dla ubogich, bezinteresowność w ciągu całego roku – podziękował proboszcz&nbsp;o. Krzysztof Jurewicz OMI.&nbsp;</p></blockquote><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Bezpłatna pomoc psychologiczna dla uczniów. Wystarczy się zgłosić]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30107,bezplatna-pomoc-psychologiczna-dla-uczniow-wystarczy-sie-zglosic</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30107,bezplatna-pomoc-psychologiczna-dla-uczniow-wystarczy-sie-zglosic</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 09:31:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-bezplatna-pomoc-psychologiczna-dla-uczniow-wystarczy-sie-zglosic-1792741340.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Stres, lęk, obniżony nastrój, presja na oceny czy problemy w relacjach z rówieśnikami i rodziną. Uczniowie wszystkich sześciu szkół ponadpodstawowych w Kędzierzynie-Koźlu mogą skorzystać z bezpłatnego wsparcia psychologa lub socjoterapeuty. Pomoc zapewniają Fundusze Szwajcarskie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Wsparcie skierowane jest do młodzieży z sześciu placówek prowadzonych na terenie miasta: I i II Liceum Ogólnokształcącego, Zespołu Szkół nr 1, Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej, Zespołu Szkół nr 3 oraz Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących.</p><p>Z pomocy można skorzystać z własnej inicjatywy. Powodem do rozmowy ze specjalistą mogą być zarówno problemy emocjonalne, jak i stres związany z nauką, niska samoocena, konflikty z rówieśnikami, trudności rodzinne czy presja otoczenia. W przypadku uczniów niepełnoletnich wymagana jest zgoda rodzica lub opiekuna prawnego.</p><p>Na terenie miasta działają dwa punkty, w których można spotkać się z ekspertem. Wizytę należy wcześniej umówić telefonicznie pod numerem 693 910 173.</p><ul><li data-list-item-id="e8e328d57553807d4f9fc94a23c7fc1c6">Koźle - Centrum Diagnozy i Terapii Elementarius</li></ul><p>- ul. Bolesława Chrobrego 5<br>- spotkania odbywają się w poniedziałki i wtorki w godzinach popołudniowych</p><ul><li data-list-item-id="e5286d460df24c883269f60b9223ea846">Śródmieście - Budynek Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Chemik"</li></ul><p>- ul. 9 Maja 6<br>- poniedziałek: 15:00–19:00<br>- wtorek: 16:30–20:30<br>- środa: 15:00–19:00<br>- czwartek: 14:30–18:30<br>- piątek: 16:00–20:00<br>- ostatnia sobota miesiąca: 9:00–13:00</p><p>Wsparcie dla młodzieży to nie jedyne działania zaplanowane w ramach projektu. Szkoły ponadpodstawowe zostaną wyposażone w testy psychologiczne, a pedagodzy wezmą udział w szkoleniach. Powiat przygotuje również kampanię medialną, która ma przybliżyć młodym ludziom dostępne formy pomocy i zachęcić ich do szukania wsparcia, gdy pojawiają się trudności.</p><p>Bezpłatna pomoc psychologiczna jest częścią szerszych działań na rzecz młodzieży realizowanych w&nbsp;ramach projektu „ReGeneracja Kędzierzyna-Koźla”. Operatorem tego działania jest Starostwo Powiatowe.</p><p style="text-align:center;"><img src="https://kedzierzynkozle.pl/sites/default/files/pliki/konsultacje_w_pn_i_wtorek_przy_ul._chrobrego_w_kozlu.jpg?558" width="600" height="750"></p><p style="text-align:center;"><img src="https://kedzierzynkozle.pl/sites/default/files/pliki/konsultacje_w_pn_i_soboty_przy_ul._9_maja_w_kedzierzynie.jpg?903" width="600" height="800"></p><p style="text-align:center;"><img src="https://kedzierzynkozle.pl/sites/default/files/pliki/konsultacje_w_wtorek_przy_ul._9_maja_w_kedzierzynie.jpg?541" width="600" height="800"></p><p style="text-align:center;"><img src="https://kedzierzynkozle.pl/sites/default/files/pliki/konsultacje_w_srode_przy_ul._9_maja_w_kedzierzynie.jpg?345" width="600" height="800"></p><p style="text-align:center;"><img src="https://kedzierzynkozle.pl/sites/default/files/pliki/konsultacje_w_czwartek_przy_ul._9_maja_w_kedzierzynie.jpg?766" width="600" height="900"></p><p style="text-align:center;"><img src="https://kedzierzynkozle.pl/sites/default/files/pliki/konsultacje_w_piatek_przy_ul._9_maja_w_kedzierzynie.jpg?278" width="600" height="800"></p><hr><p>Projekt dofinansowany przez Fundusze Szwajcarskie wspierające zmniejszanie różnic gospodarczych i społecznych w Unii Europejskiej oraz budżetu państwa.</p><p><img src="https://kedzierzynkozle.pl/sites/default/files/pliki/2chb_logo_poland_pos_rgb.png?253" width="650" height="170"></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Michał Klimek: OSP muszą być gotowe na różne zagrożenia]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30106,michal-klimek-osp-musza-byc-gotowe-na-rozne-zagrozenia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30106,michal-klimek-osp-musza-byc-gotowe-na-rozne-zagrozenia</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 09:22:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-michal-klimek-osp-musza-byc-gotowe-na-rozne-zagrozenia-1792740901.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Około 1500 ochotników, ponad 400 dzieci w najmłodszych drużynach pożarniczych i prawie 10 mln zł pozyskanych przez jednostki w ciągu pięciu lat. Michał Klimek, ponownie wybrany na prezesa Zarządu Oddziału Powiatowego ZOSP RP w Kędzierzynie-Koźlu, podsumowuje poprzednią kadencję i mówi o wyzwaniach, jakie czekają strażaków.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>- Jak ocenia pan poprzednią kadencję? Co uważa pan za najważniejsze osiągnięcia?</strong></p><p>- Udało nam się utrzymać stabilną liczbę strażaków ochotników. W powiecie mamy ich około 1500 i ten stan utrzymuje się na podobnym poziomie od kilkunastu lat. Organizujemy cykliczne wydarzenia, między innymi zawody halowe, turnieje dziecięcych i młodzieżowych drużyn pożarniczych oraz zawody sikawek konnych dla młodzieży i seniorów. Te imprezy na stałe wpisały się do kalendarza naszej działalności. Ważne jest również szkolenie druhów. Współpracujemy w tym zakresie z Komendą Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Kędzierzynie-Koźlu, która organizuje zajęcia zgodnie z potrzebami zgłaszanymi przez jednostki. Chodzi między innymi o szkolenia podstawowe, pierwszą pomoc i obsługę sprzętu. Dzięki temu strażacy mogą zdobywać kolejne umiejętności i lepiej przygotowywać się do działań ratowniczych.</p><p>W ciągu ostatnich pięciu lat w powiecie kupiono kilkanaście nowych samochodów pożarniczych oraz kilka używanych. Jednostki otrzymywały również nowy sprzęt, a kilkanaście obiektów wyremontowano, przebudowano lub poddano termomodernizacji. To wszystko wpływa na gotowość operacyjną strażaków i warunki ich codziennej pracy.</p><p>Jestem również członkiem władz wojewódzkich ZOSP RP, co pozwala mi uczestniczyć w działaniach na szerszym szczeblu i przekazywać potrzeby naszych jednostek. Powiat kędzierzyńsko-kozielski ma swoje doświadczenia i rozwiązania, którymi możemy dzielić się z innymi. Z drugiej strony mamy dostęp do informacji o inicjatywach i programach realizowanych w województwie, z których mogą korzystać nasi druhowie.</p><p><strong>- Jakie będą najważniejsze wyzwania w nowej kadencji?</strong></p><p>- Musimy przede wszystkim dbać o utrzymanie liczby ochotników i zachęcać młodych ludzi do wstępowania w nasze szeregi. Jednocześnie zmieniają się zadania stojące przed strażakami. Powódź z 2024 roku, wojna na Ukrainie oraz nowe przepisy dotyczące ochrony ludności i obrony cywilnej pokazały, jak ważne jest przygotowanie na różne scenariusze.</p><p>W 2021 roku weszła w życie ustawa o ochotniczych strażach pożarnych, a w 2024 roku ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej. Przepisy te wiążą się z nowymi obowiązkami i wymagają odpowiedniego przygotowania. Wiodącą rolę w systemie ochrony ludności odgrywają Państwowa Straż Pożarna i Ochotnicze Straże Pożarne. Często mówimy, że OSP są armiami wójtów, burmistrzów i prezydentów. To formacja, która ma siły i środki pozwalające reagować na różnego rodzaju zdarzenia i zagrożenia.</p><p><strong>- Powiat kędzierzyńsko-kozielski ma swoją specyfikę. Jak wpływa ona na pracę strażaków?</strong></p><p>- Jesteśmy powiatem silnie uprzemysłowionym. Mamy zakłady chemiczne, kolej, drogi oraz rozległe tereny leśne. To oznacza różne rodzaje zagrożeń, na które musimy być przygotowani. W przypadku awarii przemysłowej sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej niż podczas pożaru lasu czy wypadku drogowego. Dlatego istotne są odpowiednie wyposażenie, regularne szkolenia i współpraca z Państwową Strażą Pożarną oraz samorządami. Ważne jest także, żeby osoby podejmujące decyzje na szczeblu wojewódzkim znały specyfikę poszczególnych powiatów. Potrzeby jednostek nie wszędzie są takie same i powinny być uwzględniane przy planowaniu zakupów oraz szkoleń.</p><p><strong>- Duży nacisk kładziecie na dzieci i młodzież. Ile osób angażuje się w najmłodsze drużyny?</strong></p><p>- W powiecie mamy ponad 400 dzieci w najmłodszych drużynach pożarniczych. To ważne, bo dzięki nim dzieci poznają działalność strażaków, uczą się zasad bezpieczeństwa i rozwijają zainteresowania. W zajęcia angażują się również rodzice i dziadkowie. W ten sposób wokół jednostek powstaje środowisko, które wspiera ich działalność. Później część dzieci trafia do młodzieżowych drużyn pożarniczych, a następnie do OSP lub Państwowej Straży Pożarnej. Nie prowadziliśmy statystyk pokazujących, ile z nich zostaje strażakami. Uważam jednak, że co najmniej 10 proc. może w przyszłości wybrać taką drogę. To moje szacunkowe założenie, a nie wynik badań.</p><p>Pierwsze takie inicjatywy rozwijaliśmy lokalnie już w 2006 roku, między innymi w gminach Bierawa i Pawłowiczki. Wcześniej przy OSP działały drużyny harcerskie, które z czasem przestały funkcjonować. Szukaliśmy sposobu na zagospodarowanie czasu dzieci, które przychodziły do remiz razem z rodzicami będącymi strażakami. Z czasem pomysł zaczął się rozwijać, a dziś trudno wyobrazić sobie działalność wielu jednostek bez pracy z najmłodszymi.</p><p><strong>- Czy w nowej kadencji planujecie kolejne działania na rzecz młodzieży?</strong></p><p>- Chcemy jeszcze mocniej zaangażować się w tę tematykę. Powołaliśmy wiceprezesa do spraw młodzieży oraz komisję, która będzie zajmować się jej rozwojem. Ma liczyć kilkanaście osób. Zależy nam, żeby do pracy włączyli się przedstawiciele różnych jednostek i gmin, a nie tylko pojedyncze osoby. Chcemy, by każda jednostka miała możliwość rozwijania działalności skierowanej do dzieci i młodzieży. To inwestycja w przyszłość OSP. Młodzi ludzie poznają zasady bezpieczeństwa, uczą się współpracy i odpowiedzialności, a przy okazji mogą znaleźć pasję, która zostanie z nimi na lata.</p><p><strong>- Czy pozyskiwanie nowych członków i utrzymanie gotowości operacyjnej wciąż stanowią duży problem?</strong></p><p>- Nie powiedziałbym, że pozyskiwanie nowych członków jest obecnie największym problemem. Nie możemy jednak zaniedbać tej kwestii, bo nigdy nie będzie tak, że strażaków będzie za dużo. Trzeba zachęcać nowych ludzi i dbać o szkolenie tych, którzy już działają w jednostkach.</p><p>Ważne są również uprawnienia kierowców. Jeśli jednostka potrzebuje kierowcy, a druh chce zdobyć prawo jazdy kategorii C, możliwe jest skorzystanie z nieodpłatnych kursów finansowanych ze środków publicznych i odpowiednich programów. Takie rozwiązania pomagają uzupełniać braki kadrowe i zwiększać możliwości operacyjne jednostek. Warunkiem jest jednak konkretna potrzeba oraz gotowość ochotnika do podjęcia szkolenia.</p><p><strong>- Jak wygląda sytuacja finansowa jednostek? Czy wystarcza środków na ich potrzeby?</strong></p><p>- Koszty rosną, a wraz z nimi zwiększają się wydatki na wyposażenie i utrzymanie gotowości operacyjnej. Średni samochód pożarniczy, który pięć lat temu kosztował nieco ponad 700 tys. zł, obecnie może kosztować około 1,3–1,5 mln zł. Drożeje również wyposażenie osobiste strażaków, a do tego dochodzą wydatki na paliwo, energię, ubezpieczenia i utrzymanie obiektów.</p><p>Podsumowaliśmy najważniejsze przedsięwzięcia zrealizowane w ciągu pięciu lat i wyszło nam, że OSP w powiecie pozyskały na nie prawie 10 mln zł. Było to możliwe dzięki współpracy z różnymi instytucjami, korzystaniu z dostępnych programów i zaangażowaniu samorządów, które zapewniają między innymi wkład własny. Wykorzystywane są również środki z funduszy i programów wspierających zakup wyposażenia oraz poprawę bezpieczeństwa.</p><p>Duże znaczenie ma praca samych druhów, którzy szukają możliwości finansowania i przygotowują projekty. Pomagają im także pracownicy samorządowi koordynujący sprawy OSP. Dokumentacji jest coraz więcej, dlatego bez takiej współpracy trudno byłoby skutecznie pozyskiwać środki.</p><p><strong>- Ile kosztuje wyposażenie jednego strażaka?</strong></p><p>- Samo ubranie bojowe kosztuje około 3000 złotych a po doliczeniu butów i hełmu komplet wyposażenia może kosztować około 10000 złotych. Sprzęt się zużywa, więc trzeba go regularnie wymieniać. Nie jest to wydatek ponoszony raz na kilkanaście lat, ponieważ wyposażenie jest wykorzystywane podczas akcji i z czasem wymaga odnowienia.</p><p>Jeżeli weźmiemy pod uwagę około 800 osób przeszkolonych do udziału w działaniach ratowniczych, wymiana kompletnego wyposażenia oznaczałaby wydatek rzędu 8 mln złotych. To pokazuje skalę potrzeb. Strażacy wyjeżdżają nie tylko do pożarów, ale też do wypadków drogowych, powalonych gałęzi, uszkodzonych dachów czy zdarzeń z udziałem zwierząt. Apelujemy przy tym do mieszkańców o rozsądek przy wzywaniu służb. Zdarzenie, które wydaje się mniej pilne, może zbiec się w czasie z poważniejszym wypadkiem, przy którym pomoc będzie bardziej potrzebna.</p><p><strong>- W powiecie działają 44 jednostki OSP, w tym 15 należących do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Jaką rolę odgrywa KSRG w zabezpieczeniu operacyjnym powiatu i jakie warunki muszą spełnić jednostki, by do tego systemu dołączyć?</strong></p><p>- W ciągu ostatnich pięciu lat do systemu włączono trzy jednostki OSP, które musiały spełnić określone wymagania dotyczące wyposażenia, wyszkolenia i gotowości operacyjnej. Mogą być dysponowane nie tylko na terenie własnej gminy, ale również w innych częściach powiatu, a przy większych zdarzeniach także poza nim.</p><p>W porozumieniu z Państwową Strażą Pożarną doprowadziliśmy do tego, że w każdej gminie działają co najmniej dwie jednostki systemowe. Ma to znaczenie między innymi ze względu na odległość niektórych miejscowości naszego powiatu od siedziby&nbsp; komendy powiatowej, a co za tym idzie - czasu dojazdu do zdarzenia. Przykładem jest OSP Maciowakrze, której położenie sprawia, że miejscowi ochotnicy mogą być na miejscu zdarzenia szybciej niż zastęp jadący z odleglejszej jednostki. Do KSRG&nbsp;w ostatnich latach włączono również OSP Gościęcin, co wiązało się między innymi z aktywnością tamtejszych druhów.</p><p><strong>- Powódź z 2024 roku. Jak wpłynęła na ocenę przygotowania strażaków?</strong></p><p>- Powódź była sprawdzianem dla całego systemu. Docierały do nas pozytywne opinie o działaniach służb. Ważne było również zaangażowanie mieszkańców, którzy pomagali w wielu miejscach. Strażacy niekiedy koordynowali pracę cywilów, dbając przy tym o ich bezpieczeństwo.</p><p>Takie doświadczenia pokazują, że trzeba przygotowywać się nie tylko do samych działań ratowniczych, ale również do organizowania pomocy i współpracy z mieszkańcami. Nie możemy jednak zakładać, że jesteśmy przygotowani na każdy możliwy scenariusz. Każda powódź przebiega inaczej, dlatego potrzebne są dalsze szkolenia i ćwiczenia.</p><p><i>Cała rozmowa w 32. numerze „Nowej Gazety Lokalnej”, który ukazał się 20 października. Dostępny również w formie cyfrowej&nbsp;</i></p><figure class="media"><oembed url="http://gazeta.lokalna24.pl/"></oembed></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Dom Dziennego Pobytu „Magnolia” w Kędzierzynie-Koźlu obchodzi 35. urodziny. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30105,dom-dziennego-pobytu-magnolia-w-kedzierzynie-kozlu-obchodzi-35-urodziny-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30105,dom-dziennego-pobytu-magnolia-w-kedzierzynie-kozlu-obchodzi-35-urodziny-zdjecia</guid>
            <pubDate>Fri, 23 Oct 2026 08:34:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-dom-dziennego-pobytu-magnolia-w-kedzierzynie-kozlu-obchodzi-35-urodziny-zdjecia-1792737768.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Są miejsca, które mają w sobie coś wyjątkowego… Miejsca, w których rodzą się przyjaźnie, rozbrzmiewa śmiech, mnożą się wspomnienia, a każdy dzień przynosi okazję do spotkania z drugim człowiekiem. Takim miejscem od 35 lat jest Dom Dziennego Pobytu „Magnolia” w Kędzierzynie-Koźlu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Z wielką radością świętowano jubileusz 35-lecia DDP „Magnolia”. Był to dzień pełen wzruszeń, serdecznych życzeń, uśmiechów i pięknych chwil, które na długo pozostaną w sercach pracowników i podopiecznych tej placówki. Świętowanie rozpoczęto od uroczystej mszy świętej, odprawionej w intencji wszystkich seniorów "Magnolii".&nbsp;</p><blockquote><p>Zarówno tych, którzy są z nami dzisiaj, jak i tych, którzy odeszli, ale na zawsze pozostaną częścią historii naszego Domu. Podczas jubileuszowego spotkania nie zabrakło ciepłych słów i życzeń od zaproszonych gości. Wyjątkowym momentem był występ młodego, utalentowanego licealisty Bartosza Daronia, który muzycznym prezentem nas oczarował i umilił nam ten szczególny dzień. Dziękujemy za piękne chwile i muzykę, która połączyła pokolenia - napisano w mediach społecznościowych DDP „Magnolia”.</p></blockquote><p>Nie mogło również zabraknąć wyjątkowych wyróżnień. Z okazji jubileuszu wręczono statuetki „Serce Magnolii” osobom, które swoją postawą, życzliwością i zaangażowaniem pięknie pokazują, czym jest „magnoliowa” wspólnota.</p><p>Jedną z tych osób jest pani Zdzisława Guzenda wesoła dusza, pełna optymizmu, uśmiechu i pozytywnej energii! Osoba, która potrafi dodać otuchy, zarazić innych dobrym humorem i zawsze chętnie służy pomocą.&nbsp;</p><blockquote><p>Dziękujemy za Pani wielkie serce i radość, którą wnosi Pani w nasze codzienne życie – czytamy na facebookowym profilu „Magnolii”.</p></blockquote><p>Drugą z tych osób jest pan Witold Świątkowski, człowiek, który każdego dnia pokazuje, jak wiele znaczą wytrwałość, życzliwość i obecność drugiego człowieka. Mimo trudności zdrowotnych aktywnie uczestniczy w życiu Magnolii, zawsze jest uśmiechnięty i wspiera innych dobrym słowem.</p><blockquote><p>Obu laureatom składamy najserdeczniejsze gratulacje! Niech statuetki „Serce Magnolii” będą piękną pamiątką i wyrazem naszej wdzięczności – dodano.</p></blockquote><p>Gdy na salę wjechał jubileuszowy tort, wspólnie zaśpiewano gromkie „Sto lat”! Były uśmiechy, słodki poczęstunek, rozmowy i wspomnienia – wszystko to, co sprawia, że takie spotkania są tak wyjątkowe.&nbsp;</p><blockquote><p>Dziękujemy wszystkim, którzy przez te lata tworzyli nasz Dom, wszystkim, którzy są z nami dzisiaj, oraz tym, którzy wspierają naszą działalność i pomagają nam pielęgnować tę wyjątkową wspólnotę. Szczególne podziękowania należą się pracownikom Magnolii Paniom Sylwii, Gosi, Uli, Basi, Justynie oraz Małgorzacie za wspólne lata pracy, zaangażowanie i codzienny trud. Dziękujemy, że razem tworzymy tak wspaniale miejsce. A naszym kochanym Seniorom życzymy przede wszystkim zdrowia, pogody ducha, wielu powodów do uśmiechu i kolejnych pięknych lat spędzonych razem! Niech Magnolia nadal rozkwita, a każdy dzień przynosi nam życzliwość, przyjaźń i mnóstwo radości! Sto lat, Magnolio – czytamy na koniec w mediach społecznościowych tej placówki.</p></blockquote> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Magda Gessler ostro o „Schabowym i Spółce”. Zdradziła kulisy „Kuchennych rewolucji”. Foto i WIDEO]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30104,magda-gessler-ostro-o-schabowym-i-spolce-zdradzila-kulisy-kuchennych-rewolucji-foto-i-wideo</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30104,magda-gessler-ostro-o-schabowym-i-spolce-zdradzila-kulisy-kuchennych-rewolucji-foto-i-wideo</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 22:58:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-magda-gessler-ostro-o-lokalu-schabowy-i-spolka-pierwszy-raz-w-zyciu-czuje-sie-wykonczona-kolorem-1792703171.png" type="image/png" medium="image" /><description>Magda Gessler nie przebierała w słowach podczas wizyty w Kędzierzynie-Koźlu. Znana restauratorka przyjechała przeprowadzić „Kuchenne rewolucje” w lokalu „Schabowy i Spółka” przy ulicy Damrota. W rozmowie z portalem Lokalna24.pl ostro oceniła wystrój restauracji, wskazała błędy właścicieli i zdradziła pierwsze szczegóły planowanych zmian. Nie zabrakło jednak pochwał i nadziei na sukces.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To pierwsze „Kuchenne rewolucje” realizowane w Kędzierzynie-Koźlu. Przyjazd Magdy Gessler wzbudził ogromne zainteresowanie mieszkańców, co zaskoczyło nawet samą restauratorkę.</p><p>- Jeszcze w życiu nie było tyle fanów, i tak grzecznych, wychowanych i miłych. To jest dla mnie wspaniałe i bardzo za to dziękuję - mówiła Magda Gessler w rozmowie z Grzegorzem Łabajem, redaktorem naczelnym portalu Lokalna24 i „Nowej Gazety Lokalnej”.</p><p>Restauratorka nie ukrywała jednak rozczarowania tym, co zastała w lokalu prowadzonym przez Patrycję i Piotra Kucharzyków. Największe zastrzeżenia miała do wystroju wnętrza, kolorystyki, wentylacji i czystości. - Lokal jest tak brzydki. I wcale nie mogę powiedzieć, że tu jest złe jedzenie, bo to nie w tym rzecz. To jedzenie da się lubić. Pomidorowa wręcz była dobra, bardzo dobra. Dalszy ciąg był już gorszy - oceniła.</p><p>Szczególnie mocno skrytykowała niebieską kolorystykę pomieszczeń, która jej zdaniem odbiera apetyt. - Pierwszy raz w życiu czuję się wykończona kolorem i taką monotonią, i w ogóle beznadzieją tego miejsca - przyznała.</p><p>Magda Gessler zwróciła również uwagę na błędy w przygotowaniu schabowego, czyli dania, które powinno być wizytówką restauracji. Podkreśliła, że choć jest to klasyka polskiej kuchni, jego właściwe przygotowanie wymaga umiejętności i staranności.</p><p>Dlaczego właściciele zdecydowali się zaprosić ekipę TVN? Jak wyjaśniła Patrycja Kucharzyk, decyzja o zgłoszeniu restauracji do programu była podyktowana trudnościami w samodzielnym prowadzeniu lokalu. - Doszłam już chyba do takiego momentu, w którym stwierdziłam, że sama sobie nie poradzę i potrzebuję pomocy. A że z mężem od wielu lat oglądaliśmy „Kuchenne rewolucje”, to stwierdziłam: czemu nie zaryzykować i nie wysłać zgłoszenia? No i udało się - opowiadała.</p><p>Magda Gessler podkreśliła, że dostrzega potencjał restauracji, ale jej zdaniem konieczne są nie tylko zmiany w kuchni i wystroju, lecz także w sposobie zarządzania biznesem. Zwróciła się bezpośrednio do Piotra Kucharzyka, przekonując go, że powinien mocniej zaangażować się w prowadzenie lokalu i wspierać żonę. - Nie byłoby mnie tu, bo ja nie reklamuję niczego, w czym nie pokładam nadziei - zaznaczyła restauratorka.</p><p>Co zmieni się po „Kuchennych rewolucjach”? Magda Gessler nie chciała zdradzać wszystkich szczegółów nowej koncepcji, ale zapewniła, że będzie ona nawiązywać do charakteru miasta i pozostanie dostępna cenowo dla mieszkańców. - Coś, co bardzo ładnie się wpisuje w krajobraz tego miejsca. Coś, co nie uwłacza historii tego miasta. Coś, co nie jest ponad kieszeń każdego mieszkańca. Coś, co jest bardzo przyjazne i bardzo potrzebne - zapowiadała.</p><p>Według restauratorki ma to być miejsce, do którego będzie można przyjść na smaczny, uczciwie przygotowany posiłek, w przyjaznej atmosferze i bez kulinarnych udziwnień.</p><p>Nieco więcej zdradził Piotr Kucharzyk. Jedną z atrakcji ma być przygotowywanie kotletów na oczach klientów. - Najciekawsze z tych rzeczy to na pewno będzie kotlet klepany przy oknie, bo takiego czegoś raczej nigdzie tutaj w okolicy nikt nie zobaczy - zapowiedział właściciel.</p><p>W nowym menu ma pojawić się również danie przygotowywane z trzech rodzajów mięs. Kiedy Piotr zaczął zdradzać kolejne szczegóły, Magda Gessler szybko mu przerwała, nie chcąc przedwcześnie ujawniać wszystkich niespodzianek. Restauratorka nie ukrywa, że liczy na sukces przemiany. Jednocześnie zaznacza, że ostateczny wynik zależy przede wszystkim od samych właścicieli, którzy po zakończeniu programu będą musieli samodzielnie wykorzystać zdobytą wiedzę.</p><p>Patrycja Kucharzyk zapewniła, że zamierza mocno zaangażować się w nowe otwarcie. - Na pewno włożę w to bardzo dużo swojego serca i mam nadzieję, że wyjdzie to na dobre i wszystkim będzie smakowało - powiedziała.</p><p>Czy „Kuchenne rewolucje” odmienią los restauracji przy ulicy Damrota 44/48? Czy Magdzie Gessler uda się stworzyć miejsce, do którego mieszkańcy będą ustawiać się w kolejkach? O pierwszych wrażeniach, kulisach programu, błędach właścicieli i planowanej metamorfozie lokalu Magda Gessler opowiedziała w specjalnym wywiadzie dla Lokalna24. W rozmowie uczestniczyli również Patrycja i Piotr Kucharzykowie. Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy.</p><figure class="media"><oembed url="https://www.lokalna24.pl/player/embed/40fa9ce1284e436cd9d57f99e7cc9632dd45e4d9" data-mid="1300"></oembed></figure><figure class="media"><oembed url="https://www.lokalna24.pl/artykul/30076,magda-gessler-w-kedzierzynie-kozlu-kuchenne-rewolucje-w-znanym-lokalu-zdjecia"></oembed></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Pomysłowi seniorzy stworzyli ekologiczne dynie z… ekspresu! ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30103,pomyslowi-seniorzy-stworzyli-ekologiczne-dynie-z-ekspresu-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30103,pomyslowi-seniorzy-stworzyli-ekologiczne-dynie-z-ekspresu-zdjecia</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 16:51:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-pomyslowi-seniorzy-stworzyli-ekologiczne-dynie-z-ekspresu-zdjecia-1792681132.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Czy z filtrów do kawy można wyczarować dynie? Jak najbardziej, co udowodnili kędzierzyńscy seniorzy!</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Seniorzy z <span style="color:black;">Domu Dziennego Pobytu nr 5 w Kędzierzynie-Koźlu</span> zamienili je w puszyste, dyniowe arcydzieła.</p><p>Okazuje się, że filtry do kawy przydają się nie tylko o poranku!&nbsp;</p><blockquote><p>Sezon na kocyk, ciepłą herbatę i jesienne dekoracje uważamy za oficjalnie otwarty – ogłaszają podopieczni <span style="color:black;">z „Naszego Domu”.&nbsp;</span></p></blockquote><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1820/840;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/855164142-1590780323073696-7168466201893643144-n.jpg" width="1820" height="840"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1820/840;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/855489223-1590780329740362-7384277269501191612-n.jpg" width="1820" height="840"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1820/840;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/855645232-1590780349740360-2219236812019574530-n.jpg" width="1820" height="840"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1820/840;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/855887143-1590780333073695-6324139318434298155-n.jpg" width="1820" height="840"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1648/840;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/855887150-1590780326407029-2210867984665793289-n.jpg" width="1648" height="840"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/889;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/856008510-1590780339740361-6124133828264090521-n.jpg" width="2048" height="889"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1732/840;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/856534919-1590780346407027-1901967994340754344-n.jpg" width="1732" height="840"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1820/840;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/860071730-1590780343073694-2978207856575287836-n.jpg" width="1820" height="840"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2017/2048;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/857996506-1590780356407026-8706312202762473377-n.jpg" width="2017" height="2048"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1087/2048;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/857977877-1590780336407028-7323638548510805512-n.jpg" width="1087" height="2048"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1094/2048;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/855645218-1590780359740359-7577815230317994487-n.jpg" width="1094" height="2048"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1332/2048;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/856316582-1590780353073693-4237438556061814839-n.jpg" width="1332" height="2048"></figure><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Brązowy medal Adama Roguli i cztery krążki wywalczone przez jego klubowe koleżanki. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30102,brazowy-medal-adama-roguli-i-cztery-krazki-wywalczone-przez-jego-klubowe-kolezanki-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30102,brazowy-medal-adama-roguli-i-cztery-krazki-wywalczone-przez-jego-klubowe-kolezanki-zdjecia</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 14:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-brazowy-medal-adama-roguli-i-cztery-krazki-wywalczone-przez-jego-klubowe-kolezanki-zdjecia-1792672565.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zapaśnicy UKS &quot;Olimpijczyk&quot; Kędzierzyn-Koźle mają za sobą udane starty. 17-latek stanął na najniższym stopniu podium Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Radomiu, a nasze zawodniczki rządziły na turnieju w Gogolinie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Rywalizacja w Radomiu zgromadziła 215 zawodników z 53 klubów z Polski, Niemiec, Ukrainy, Danii i Litwy. W tak mocnej stawce Adam Rogula wywalczył brązowy medal w kategorii do 60 kg. W drodze na podium przegrał tylko jeden pojedynek, z Jakubem Skrzypczakiem, który ostatecznie sięgnął po złoto.</p><p>Powody do radości przyniósł również XII Międzynarodowy Memoriał Henryka Wołoszyna w Gogolinie. Złoty medal zdobyła Sofi Khoma, srebro wywalczyła Maria Sowiżdrzał, a po brąz sięgnęły Zofia Hałambiec i Zuzanna Estko.</p><p>Szkolenie dzieci i młodzieży do 21. roku życia w zapasach w stylu klasycznym jest współfinansowane ze środków Gminy Kędzierzyn-Koźle.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1072/75;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/22/logo-kedzierzyn-kozle-1-2-2.jpg" width="1072" height="75"></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Taneczna elita zjedzie do Kędzierzyna-Koźla. Przed nami Mistrzostwa Polski PTT]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30083,taneczna-elita-zjedzie-do-kedzierzyna-kozla-przed-nami-mistrzostwa-polski-ptt</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30083,taneczna-elita-zjedzie-do-kedzierzyna-kozla-przed-nami-mistrzostwa-polski-ptt</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 14:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-taneczna-elita-zjedzie-do-kedzierzyna-kozla-przed-nami-mistrzostwa-polski-w-tancach-standardowych-1792574544.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kędzierzyn-Koźle na dwa dni stanie się areną rywalizacji najlepszych tancerzy z całego kraju. W weekend 24–25 października w Hali Azoty odbędą się Mistrzostwa Polski Polskiego Towarzystwa Tanecznego w Tańcach Standardowych „Dobre, bo Polskie”. Na parkiecie nie zabraknie elegancji, emocji i widowiskowych występów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Już w najbliższą sobotę i niedzielę Hala Widowiskowo-Sportowa Azoty im. Kazimierza Pietrzyka w Kędzierzynie-Koźlu zamieni się w wielki parkiet taneczny. Do miasta przyjadą czołowe pary oraz soliści z różnych zakątków Polski, aby powalczyć o najważniejsze krajowe tytuły w tańcach standardowych.</p><p>Publiczność będzie miała okazję podziwiać zawodników prezentujących pięć tańców standardowych: walca angielskiego, tango, walca wiedeńskiego, foxtrota oraz quickstepa. Każdy z nich wymaga nie tylko doskonałej techniki i precyzji, ale także muzykalności, elegancji i znakomitego porozumienia między partnerami. Występy oceniać będzie doświadczone grono sędziowskie.</p><p>Za organizację wydarzenia odpowiadają Aleksandra Krawczyk i Arkadiusz Deierling ze Szkoły Tańca i Ruchu Mistral. Mistrzostwa będą okazją nie tylko do sportowej rywalizacji na najwyższym poziomie, ale również do popularyzacji tańca towarzyskiego wśród mieszkańców Kędzierzyna-Koźla i regionu.</p><p>Kulminacyjnym punktem dwudniowego wydarzenia będzie uroczysta Gala Wieczorna, zaplanowana na niedzielę, 25 października, o godz. 18.00. To właśnie podczas finałowego wieczoru publiczność zobaczy występy najlepszych zawodników, a rywalizacja zakończy się wyłonieniem mistrzów Polski. Bilety na galę kosztują 130 zł.</p><p>Mistrzostwa odbędą się w Hali Azoty przy ul. Mostowej 1A w Kędzierzynie-Koźlu. Wydarzenie zostało objęte honorowym patronatem prezydenta miasta Kędzierzyn-Koźle oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki. Projekt jest współfinansowany ze środków gminy Kędzierzyn-Koźle.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1080/1440;" src="https://static2.lokalna24.pl/data/wysiwig/2026/10/21/whatsapp-image-2026-10-20-at-10-37-50-1.jpeg" width="1080" height="1440"></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Święto Kina w Heliosie! Przez cały weekend bilety na filmy za 15 zł]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30101,swieto-kina-w-heliosie-przez-caly-weekend-bilety-na-filmy-za-15-zl</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30101,swieto-kina-w-heliosie-przez-caly-weekend-bilety-na-filmy-za-15-zl</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 13:54:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-swieto-kina-w-heliosie-przez-caly-weekend-bilety-na-filmy-za-15-zl-1792670252.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dobra wiadomość dla miłośników dużego ekranu! W weekend 24-25 października kino Helios w Kędzierzynie-Koźlu zaprasza na Święto Kina. Przez dwa dni bilety na seanse repertuarowe będą kosztować zaledwie 15 zł. To doskonała okazja, by wybrać się do kina z rodziną, przyjaciółmi lub nadrobić filmowe zaległości.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W sobotę i niedzielę ogólnopolska akcja Święto Kina obejmie również kędzierzyńsko-kozielski Helios. Widzowie będą mogli skorzystać ze specjalnej ceny biletów i wybierać spośród filmów reprezentujących różne gatunki – od komedii i animacji dla najmłodszych po dramaty i horrory.</p><p>Wśród najnowszych premier znalazły się polska komedia „Jak żyć, żeby nie zwariować”, horror „Inna mamusia” oraz animacja „Supermocni”. Na wielkim ekranie będzie można zobaczyć także popularne produkcje, takie jak „Lalka”, dystopijny dramat „Czas, który nie nadszedł” czy familijna animacja „Baranek Shaun i kudłata bestia”.</p><p>Organizatorzy Święta Kina zapowiadają również pokazy przedpremierowe. Wśród propozycji znalazły się „Nasza rewolucja”, film opowiadający o małżeństwie Grażyny i Jacka Kuroniów, oraz psychologiczny horror „Clayface”.</p><p>Bilety na seanse repertuarowe kosztują 15 zł. Warto pamiętać, że przy zakupie przez internet doliczana jest opłata serwisowa w wysokości 1,50 zł za bilet. Promocja nie obejmuje wydarzeń i pokazów specjalnych. Szczegółowy repertuar kina Helios w Kędzierzynie-Koźlu na 24 i 25 października, godziny seansów oraz możliwość zakupu biletów dostępne są na stronie: <a href="https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar?utm_source=chatgpt.com">Sprawdź repertuar kina Helios w Kędzierzynie-Koźlu</a></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Zbigniew Kubala z ZS nr 1 w Kędzierzynie-Koźlu odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30100,zbigniew-kubala-z-zs-nr-1-w-kedzierzynie-kozlu-odznaczony-zlotym-krzyzem-zaslugi</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30100,zbigniew-kubala-z-zs-nr-1-w-kedzierzynie-kozlu-odznaczony-zlotym-krzyzem-zaslugi</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 13:26:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-zbigniew-kubala-z-zs-nr-1-w-kedzierzynie-kozlu-odznaczony-zlotym-krzyzem-zaslugi-1792668824.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek ministra edukacji, za zasługi w działalności na rzecz rozwoju oświaty, Złotym Krzyżem Zasługi odznaczony został Zbigniew Kubala z Zespołu Szkół nr 1 w Kędzierzynie-Koźlu. To w tym roku jedyny nauczyciel w kraju wyróżniony tak wysokim odznaczeniem podczas niedawnych uroczystości w MEN.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Przypomnijmy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyły się ogólnopolskie obchody Dnia Edukacji Narodowej. W ich trakcie minister Barbara Nowacka wręczyła odznaczenia państwowe, Medale Komisji Edukacji Narodowej, nagrody Ministra Edukacji oraz tytuły honorowe Profesora Oświaty.&nbsp;</p><p>Premier i minister podziękowali nauczycielom i wszystkim pracownikom oświaty za codzienną pracę. Podkreślili znaczenie ich zaangażowania dla przyszłości młodych ludzi oraz potrzebę poprawy warunków pracy i budowania bezpiecznej szkoły.</p><p>W 2026 r. z okazji Dnia Edukacji Narodowej – zostali uhonorowani odznaczeniami państwowymi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, nagrodami Ministra Edukacji, nauczyciele i osoby szczególnie zasłużone dla oświaty i wychowania. Odznaczenia państwowe: Złote Krzyże Zasługi, Srebrne Krzyże Zasługi Brązowe Krzyże Zasługi, Medale za Długoletnią Służbę otrzymało w kraju ponad 3 tys. nauczycieli. Medale Komisji Edukacji Narodowej otrzymało 4837 osób, Nagrody Ministra Edukacji za osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze – 612 osób, natomiast tytuł honorowy Profesora Oświaty otrzymało 25 osób.</p><p>Zbigniew Kubala z Zespołu Szkół nr 1 w Kędzierzynie-Koźlu jako jedyny w kraju otrzymał to najważniejsze ze wszystkich wymienionych odznaczeń, a mianowicie Złoty Krzyż Zasługi.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Escape Truck w Kędzierzynie-Koźlu. Młodzież poznała pułapki handlarzy ludźmi. ZDJĘCIA]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30099,escape-truck-w-kedzierzynie-kozlu-mlodziez-poznala-pulapki-handlarzy-ludzmi-zdjecia</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30099,escape-truck-w-kedzierzynie-kozlu-mlodziez-poznala-pulapki-handlarzy-ludzmi-zdjecia</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 12:15:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-escape-truck-w-kedzierzynie-kozlu-mlodziez-poznala-pulapki-handlarzy-ludzmi-zdjecia-1792665212.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Nietypowa ciężarówka z Holandii pojawiła się w Kędzierzynie-Koźlu. W jej wnętrzu przygotowano realistyczny escape room, który pozwala uczestnikom przekonać się, jak dramatyczna może być sytuacja ofiar handlu ludźmi.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W czwartek, 22 października, na terenie Zespołu Szkół nr 1 im. Powstańców Śląskich przy ul. Skarbowej w Kędzierzynie-Koźlu odbyła się akcja edukacyjna Escape Truck, poświęcona przeciwdziałaniu handlowi ludźmi. Do miasta przyjechała specjalnie przygotowana ciężarówka z Holandii, której wnętrze zamieniono w interaktywną przestrzeń przypominającą escape room. Towarzyszyli jej dwaj holenderscy policjanci.</p><p>Uczestnicy wydarzenia mogli wejść do środka i zmierzyć się z szeregiem zagadek, których rozwiązanie było niezbędne do opuszczenia pomieszczeń. Nie chodziło jednak wyłącznie o zabawę czy sprawdzenie umiejętności logicznego myślenia. Całe doświadczenie miało pokazać, jak łatwo człowiek może znaleźć się w sytuacji zagrożenia i jak trudno samodzielnie uwolnić się spod kontroli osób zajmujących się handlem ludźmi.</p><p>- Jesteśmy dzisiaj w Zespole Szkół nr 1, gdzie odbywa się wydarzenie Escape Truck. Przyjechała do nas ciężarówka z Holandii wraz z dwoma holenderskimi policjantami. W jej wnętrzu możemy poczuć się tak, jakbyśmy zostali porwani i stali się ofiarami handlu ludźmi. Jest tam wiele zagadek, które trzeba rozwiązać, aby wydostać się na zewnątrz. Właśnie na tym polega przekaz tego wydarzenia - chcemy pokazać, jak trudno samodzielnie wydostać się z takiej pułapki - wyjaśnia mł. asp. Klaudia Restel, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu.</p><p>Escape Truck to międzynarodowy projekt edukacyjny, który wykorzystuje realistyczne scenariusze inspirowane historiami ofiar handlu ludźmi. Uczestnicy poznają mechanizmy działania przestępców, którzy często wykorzystują zaufanie, niewiedzę, trudną sytuację materialną lub chęć szybkiego zarobku. Zagrożenie może pojawić się zarówno podczas poszukiwania zatrudnienia za granicą, jak i w codziennych kontaktach nawiązywanych przez internet.</p><p>W akcji uczestniczyli nie tylko policjanci, ale także przedstawiciele innych służb i instytucji, między innymi Straży Granicznej oraz Zakładu Karnego. Ich zadaniem było przybliżenie młodzieży problematyki handlu ludźmi, sposobów werbowania ofiar oraz konsekwencji tego rodzaju przestępczości.</p><p>- Chcemy uświadomić młodym ludziom, jak łatwo można stać się ofiarą handlu ludźmi. Są tutaj z nami również przedstawiciele Straży Granicznej i Zakładu Karnego, którzy opowiadają o zagrożeniach i o tym, jak się przed nimi chronić - podkreśla Klaudia Restel.</p><p>Szczególną uwagę organizatorzy skierowali na osoby, które dopiero wchodzą na rynek pracy, planują pierwszy samodzielny wyjazd za granicę albo poszukują nowych znajomości w sieci. To właśnie brak doświadczenia, zaufanie do nieznajomych czy obietnica wysokich zarobków mogą zostać wykorzystane przez przestępców.</p><p>- Wydarzenie skierowane jest przede wszystkim do młodych ludzi, którzy szukają pierwszej pracy lub planują wyjazd za granicę. Musimy jednak pamiętać, że handel ludźmi nie wiąże się wyłącznie z podejmowaniem zatrudnienia. Ofiarą można stać się również poprzez znajomości z osobami z innych krajów, poznanymi w internecie. Dlatego chcemy dotrzeć do wszystkich, nie tylko młodzieży. W wydarzeniu mogą uczestniczyć osoby od 16. roku życia - zaznacza rzeczniczka policji.</p><p>Organizatorzy przypominają, że handel ludźmi jest poważnym przestępstwem, a jego ofiary mogą być zmuszane między innymi do pracy w nieludzkich warunkach, świadczenia usług seksualnych czy innych działań wbrew własnej woli. Sprawcy często odbierają im dokumenty, ograniczają możliwość kontaktu z bliskimi, zastraszają lub uzależniają finansowo.</p><p>Wizyta Escape Trucka w Kędzierzynie-Koźlu była okazją, by o tych zagrożeniach mówić w sposób znacznie bardziej sugestywny niż podczas tradycyjnej prelekcji. Uczestnicy mogli nie tylko wysłuchać ostrzeżeń funkcjonariuszy, ale również na własnej skórze przekonać się, jak trudne może być znalezienie wyjścia z pozornie beznadziejnej sytuacji.</p><p>Najważniejszy przekaz wydarzenia był prosty: warto zachować ostrożność wobec podejrzanie korzystnych ofert pracy, weryfikować osoby i firmy proponujące zatrudnienie oraz nie ufać bezgranicznie ludziom poznanym w internecie. Świadomość zagrożeń i odpowiednio wczesna reakcja mogą uchronić przed tragedią.</p><p>Kędzierzyn-Koźle był ostatnim przystankiem Escape Trucka w województwie opolskim. Wcześniej mobilny pokój zagadek odwiedził między innymi Brzeg, Opole, Krapkowice, Głubczyce i Nysę. Kolejne wizyty zaplanowano w województwie śląskim, gdzie 27 października w Pszczynie zakończy się jesienna edycja przedsięwzięcia.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Za mało recyklingu mimo segregacji. Gmina Bierawa obawia się dodatkowych kosztów]]></title>
            <link>https://www.lokalna24.pl/artykul/30098,za-malo-recyklingu-mimo-segregacji-gmina-bierawa-obawia-sie-dodatkowych-kosztow</link>
            <guid>https://www.lokalna24.pl/artykul/30098,za-malo-recyklingu-mimo-segregacji-gmina-bierawa-obawia-sie-dodatkowych-kosztow</guid>
            <pubDate>Thu, 22 Oct 2026 11:04:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.lokalna24.pl/data/articles/xga-16x9-za-malo-recyklingu-mimo-segregacji-gmina-bierawa-obawia-sie-dodatkowych-kosztow-1792660212.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Gospodarka odpadami staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań stojących obecnie przed gminą Bierawa. Samorząd jest w trakcie przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, a jednocześnie mierzy się z ryzykiem nieosiągnięcia wymaganych prawem poziomów recyklingu. Jak przyznaje wójt Krzysztof Ficoń, może to oznaczać dodatkowe koszty dla gminy i mieszkańców.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Jak podkreśla włodarz, problem nie wynika z braku zaangażowania mieszkańców. Jego zdaniem gmina Bierawa od lat należy do samorządów, które przykładają dużą wagę do segregacji odpadów i edukacji ekologicznej.</p><p>Mimo to osiągnięcie wymaganych przez przepisy poziomów recyklingu staje się coraz trudniejsze.</p><p>– Pomimo tego, że te frakcje są segregowane w gminie Bierawa, wskaźniki mamy poniżej ustawowych. W związku z tym możemy narazić się na karę i to nas bardzo boli. Czujemy się w tym zakresie osamotnieni, bezradni – mówi Krzysztof Ficoń.</p><p>Wójt zwraca uwagę, że samorządy od dłuższego czasu oczekiwały zmian w przepisach dotyczących wymaganych poziomów odzysku i recyklingu odpadów. Jak zaznacza, mimo wcześniejszych zapowiedzi takich zmian dotąd nie wprowadzono.</p><p>Kolejnym problemem jest wpływ systemu kaucyjnego na statystyki gminy. Zdaniem włodarza część mieszkańców oddaje butelki i puszki poza terenem Bierawy, co powoduje, że surowce nie są zaliczane do gminnych wskaźników.</p><p>– Ja co do zasady jestem zwolennikiem systemu kaucyjnego, ale widzimy, że odzyskujemy przez segregację mniej plastików. To jest zrozumiałe, bo butelki są odbierane w butelkomatach, ale ma to dla nas negatywny skutek – podkreśla.</p><p>Samorząd obawia się również kar za niewywiązanie się z obowiązkowych poziomów recyklingu. Na razie nie wiadomo, jaka mogłaby być ich ostateczna wysokość.</p><p>– Wiemy, ile za każdą tonę niewykonania tego odzysku jest kary. To jest około 400 złotych – mówi wójt.</p><p>Duże znaczenie dla mieszkańców będą miały także wyniki przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Otwarcie ofert zaplanowano na 30 października. Już teraz władze gminy spodziewają się wzrostu kosztów, do czego mają przyczynić się między innymi ceny paliw.</p><p>– Zdajemy sobie sprawę, że ta stawka od nowego roku wzrośnie. Pytanie, o ile – przyznaje Krzysztof Ficoń.</p><p>Jak dodaje, obecnie system gospodarowania odpadami nie bilansuje się finansowo.</p><p>– Już widzimy, że obecny rok nam się nie bilansuje i do systemu przy tej obecnej stawce dopłacimy – zaznacza.</p><p>Obowiązująca dziś stawka za odbiór odpadów w gminie Bierawa wynosi 38 zł od osoby miesięcznie. Wójt nie chce jeszcze przesądzać o skali przyszłorocznych podwyżek, jednak przyznaje, że ich uniknięcie będzie bardzo trudne.</p><p>Zdaniem włodarza źródłem problemów są także kwestie systemowe. Wskazuje on między innymi na niewystarczającą liczbę instalacji przetwarzających odpady w Polsce.</p><p>– Państwo jest nieprzygotowane do przetwarzania tych odpadów i to jest konsekwencją obecnej sytuacji – ocenia.</p><p>Jednocześnie podkreśla, że samorząd stale rozwija system gospodarki odpadami. W gminie funkcjonuje punkt selektywnej zbiórki odpadów, organizowane są odbiory odpadów wielkogabarytowych, a mieszkańcy mają możliwość oddawania tekstyliów.</p><p>– Co do zasady system działa dobrze i za to możemy brać odpowiedzialność. Ale niestety trudno nam zrealizować pewne zapisy ustawowe, które są, myślę, nieżyciowe – uważa wójt.</p><p>Temat gospodarki odpadami ma być jednym z głównych punktów listopadowego posiedzenia rozszerzonej komisji. Władze gminy chcą przeanalizować, czy możliwe są jeszcze działania, które pozwolą poprawić wyniki recyklingu i ograniczyć ryzyko dodatkowych kosztów dla mieszkańców.</p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
