Niedziela, 16.06.2019

Co jest pod rynkiem?

  • 19.12.2018, 18:25 (aktualizacja 07.03.2019, 11:00)
  • ANKO
Co jest pod rynkiem? ANKO Archeolog Błażej Targaczewski nad odsłoniętymi sklepieniami łukowymi starych piwnic
Odkrywane na przestrzeni lat podziemne schrony, piwnice czy przejścia na terenie Koźla zawsze działały na wyobraźnię miłośników historii. Ostatnio podczas prac ziemnych na kozielskim rynku dokonano kolejnego ciekawego odkrycia. Pod chodnikiem odsłonięto sklepienia starych piwnic, należących do datowanej na 1798 rok kamienicy.

- Widoczne tu sklepienia łukowe są jakby przedłużeniem stropów piwnic użytkowanych do dziś przez mieszkańców tego budynku. Obecnie trwają prace dokumentacyjne i próbujemy ustalić czas powstania tych piwnic - mówi Błażej Targaczewski, który sprawuje nadzór archeologiczny nad pracami budowlanymi prowadzonymi na rynku. - Na ten moment nie jesteśmy w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi, czy ich budowa związana jest bezpośrednio z kamienicą, która powstała pod koniec XVIII wieku, czy też są one jeszcze starsze. Jednak patrząc na rodzaj budulca, bardziej przychylamy się do wersji, że kamienica oraz widoczne tu piwnice powstały w tym samym okresie. Choć nie wykluczamy innej możliwości.

Przy wspomnianej kamienicy budowlańcy dokopali się do dwóch piwnic ze sklepieniami łukowymi, oddzielonych od siebie murkiem oporowym. Znajdują się one na głębokości około 2 metrów i biegną prostopadle do frontu kamienicy. Ich długość wynosi około 10-11 m (z czego niespełna 4 m przypadają na odcinek wychodzący poza obręb budynku).

Najgęstsza sieć podziemnych budowli w Koźlu znajduje się właśnie pod rynkiem oraz przyległymi do niego uliczkami. Stanowiły one cały system połączeń, m.in. z ratuszem i strażnicą, które zajmowały centralną część płyty rynku. W strażnicy stacjonowali żołnierze, więc konieczność ich szybkiego przemieszczenia w trakcie rozmaitych zagrożeń wymuszała stworzenie całego systemu tuneli biegnących pod starówką. Otóż na przełomie XVIII i XIX wieku w Koźlu żyło od 1800 do 2100 mieszkańców. W 1745 roku, podczas oblężenia, miasto zostało praktycznie zrównane z ziemią. Pod Koźle podeszła wówczas 20-tysięczna armia. Po kilku dniach intensywnego ostrzału artyleryjskiego przetrwało jedynie kilkanaście budynków. Pomiędzy rokiem 1745 a 1750 Koźle zostaje odbudowane. Tym razem jednak nowe domy wyposażono w głębokie i solidne piwnice. Gdy w 1807 roku miało miejsce kolejne wielkie oblężenie, przerażeni mieszkańcy znaleźli schronienie we wspomnianych piwnicach. Część z nich została zasypana. Swoje zrobiły też liczne powodzie i przebudowy. Mimo to jeszcze w latach 70. XX wieku niektórzy śmiałkowie bez problemu przemieszczali się siecią tuneli biegnących pod starówką.

Liczne zakamarki odkrywane pod ziemią należy jednak wiązać nie tylko z funkcją militarną (czy też obronną), ale także z działalnością kupiecką, gdyż na czas pokoju pełniły one przede wszystkim funkcje magazynowe. Na co dzień przechowywano w nich żywność oraz wino.

- Miasto dość wcześnie zostało otoczone murami obronnymi. Ziemia w obrębie starówki w Koźlu kryje jeszcze wiele tajemnic, niekoniecznie o charakterze militarnym. Mogą o tym świadczyć podobne znaleziska w innych miastach, gdzie funkcjonowała silnie zakorzeniona warstwa kupiecka - przypomina Bolesław Bezeg, dyrektor Muzeum Ziemi Kozielskiej. - Tak samo było w pobliskich Głubczycach, gdzie pod płytą remontowanego rynku natrafiono na tego typu piwnice. Z kolei w Opolu, w sąsiedztwie kościoła Franciszkanów, znaleziono aż sześć kondygnacji piwnic pod kupieckimi domami, sięgającymi kilkanaście metrów w głąb ziemi. Również kozielscy kupcy, dla bezpieczeństwa, chcieli mieć swoje magazyny i mieszkać w obrębie murów obronnych. Tymczasem miejsca było coraz mniej, a cena ziemi rosła. Dlatego kopali głębokie piwnice. Często też starali się poszerzać małe podziemne spichlerze poza obręb swojej działki.

Dzięki przekopom połączenie tych wszystkich piwnic nie stanowiło żadnego problemu.

- Obecnie w większości są już niedostępne. Nie twierdzę jednak, że są nie do odtworzenia w celach turystycznych, jak choćby w Kłodzku. Oczywiście jeśli uda się na ten cel pozyskać określone fundusze - uważa historyk Robert Słota.

Zapewne jest to możliwe, skoro jeszcze w 2000 roku pewien mieszkaniec przeszedł pod ziemią kilkaset merów. Wejście znajdowało się przy ul. Czerwińskiego. Dalej podziemia biegły pod starymi kamienicami wzdłuż ul. Limanowskiego, skręcając w prostopadłą do niej ul. Skłodowskiej, następnie rynek, przecinając ukośnie jego płytę w kierunku kamienicy na rogu ul. Anny i Sybiraków oraz kościoła parafialnego. Śmiałek dotarł w rejon kamienicy na rogu ul. Kraszewskiego i Piastowskiej. Dopiero tam zrezygnował z dalszej eksploracji z uwagi na niski poziom tlenu, dużą wilgotność i nie najlepszy stan techniczny przejścia. W tym miejscu są też piwnice, które prowadzą w stronę kozielskiego podzamcza, a wejście do nich znajduje się pod jednym z nieczynnych lokali gastronomicznych.

- Te połączone ze sobą piwnice nie biegną w linii prostej. Ponadto znajdują się na różnych głębokościach. W pewnym momencie miałem wrażenie, że schodzę w dół, a zaraz potem, że idę w górę. Tunele pod rynkiem znajdują się na głębokości wielu metrów. Szedłem nimi pochylony. Dno tych przejść było w wielu miejscach zamulone. Niektóre pomieszczenia posiadały sklepienia proste, z kolei inne były półkoliste - wspomina wyprawę kozielski eksplorator.

ANKO

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Romek
Romek 02.06.2019, 22:57
Kiedy koniec remontu rynku? Proponowałbym zrobić ankiete kto jest za wyłączeniem rynku z całkowitego ruchu samochodowego również dla zaopatrzenia. Właściciele lokali zrobili sobie tam parkingi wystawiajac tabliczki z napisem "zaopatrzenie". Niech zrobia słupki na każdym rogu, w innych miastach tez to funkcjonuje. Zaopatrzenie jak musi wjechac to na wyznaczony czas i opuszcza strefe.

Pozostałe