Wtorek, 20.08.2019

Zdarzył się malutki cud

  • 13.07.2019, 12:16
  • Andrzej Kopacki
Zdarzył się malutki cud Majowy ślub był dla Agaty i Michała wyjątkowym przeżyciem
Agata, młoda żona, niebawem zostanie mamą. Potrzebuje nowego, bezpiecznego wózka inwalidzkiego, by w miarę normalnie żyć i cieszyć się choć trochę tym, co w ostatnim czasie zesłał jej los. Nie sposób przejść obojętnie obok tego, co przeżyła ta dziewczyna, choć trudno pojąć, że można wycierpieć aż tyle w tak młodym wieku.

Ma 19 lat i nie wie, co to znaczy chodzić. W sieci można natrafić na garść informacji o Agacie, która odważnie chwyta każdy dzień. Jest osobą niepełnosprawną od urodzenia. Ma przepuklinę oponowo-rdzeniową i zniekształcony narząd ruchu - stopy końsko-szpotawe. Od 10 lat leczy odleżyny na stopach, powstałe w wyniku powikłań pooperacyjnych. Nie ma żadnych szans, że zacznie chodzić. Dotychczas przeszła dziewięć poważnych operacji. Jest pod stałą opieką lekarską.
 

Na pytanie, jak sobie radziła przez te wszystkie lata, odpowiada zdawkowo: - Jakoś trzeba było sobie radzić. Po chwili rozwija wypowiedź.
 

- Dzięki silnej woli, wsparciu rodziców, a także zupełnie obcych ludzi zdołałam przetrwać te najtrudniejsze chwile - przyznaje nastolatka, która jeszcze do podstawówki uczęszczała razem z rówieśnikami, ale gdy rozpoczęła naukę w gimnazjum, a następnie w liceum, miała już zajęcia indywidualne.
 

Trudna to myśl?
 

- Wstajesz rano, idziesz umyć zęby, ubierasz się, jesz śniadanie, parzysz kawę, zakładasz buty i ruszasz. Do pracy, do szkoły, do obowiązków, które na ciebie czekają. Wsiadasz na rower, do auta, tramwaju. A może wsadzasz swoje dziecko do wózka i idziesz z nim na spacer do parku. A teraz wyobraź sobie, że nie możesz tego robić. Trudna to myśl? - pyta Agata na swoim profilu, dostępnym w serwisie internetowym zrzutka.pl.
 

W związku z chorobą jedyną w jej przypadku możliwością na przemieszczanie się jest wózek inwalidzki. Obecnie jeździ na takim, który nie jest w żaden sposób dostosowany do jej potrzeb.
 

- Oparcie wózka jest ruchome, opony nieszczelne, brak stabilności. Obecny wózek można przyrównać do buta z odklejającą się podeszwą i o dwa numery za duży. Nie jest on bezpieczny dla mnie, mego zdrowia i bardzo utrudnia codzienne funkcjonowanie - przyznaje nastolatka, która mimo przeciwności losu nie zamierza się poddawać. Wręcz przeciwnie. Zaczyna nowe życie i pragnie czerpać z niego jak najwięcej radosnych chwil. Każda sekunda szczęścia dodaje jej sił i wiary w lepsze jutro.
 

Przełomowy moment
 

Agata poznała wspaniałego chłopaka, który na początku maja tego roku został jej mężem. Pokochał ją i otoczył troską.
 

- Z Michałem znamy się jakieś cztery lata. Wszystko zaczęło się przez internet. Jako nastolatka, zamknięta w domu, siedząc przez wiele godzin w czterech ścianach, spędzałam dużo czasu w internecie. I tak poznałam Michała, który pochodzi z Cieszyna. Dojeżdżał do mnie przez trzy lata. Przeprowadził się już do Kędzierzyna-Koźla i mieszkamy razem. Jest zawodowym kierowcą, zatem pracy w jego przypadku nie brakuje - przyznaje świeżo upieczona mężatka.
 

Razem idą przez życie i we wrześniu na świat przyjdzie ich córeczka. Udany związek i ślub to piękna historia, natomiast ciąża Agaty to już nie tylko wielkie szczęście, ale wręcz cud i zarazem poważne wyzwanie dla przyszłych rodziców.
 

- Zostały mi dwa miesiące do porodu. Już wiemy, że będzie to córeczka. Mamy dla niej imię, ale jeszcze go nie ujawnię - mówi przyszła mama. Mimo młodego wieku jest gotowa na to poświęcenie i wielką odpowiedzialność, która spocznie już niebawem na jej barkach.
 

- Jestem na to przygotowana, na tyle, na ile mogę. Podchodzę do tego wszystkiego na spokojnie. Ewentualne obawy dotyczą bardziej tego, jak wyjdę na dwór ze swoim dzieckiem, jak będę przemieszczać się w trakcie pielęgnacji niemowlęcia. Z pewnością bez pomocy męża i najbliższych się nie obejdzie. Na wieść, że jestem w ciąży, moi rodzice z jednej strony bardzo się ucieszyli, ale z drugiej byli przestraszeni, zdając sobie sprawę z tego, że niepełnosprawnej mamie nie będzie łatwo - przyznaje nasza rozmówczyni.
 

Jak tu nie pomóc
 

Dziecko to kluczowy powód, dla którego Agata potrzebuje nowego wózka.
 

- Dzidziuś w brzuszku jest coraz większy i wymaga bezpieczeństwa. Tymczasem jest to trudne, ponieważ nie jestem w stanie bezpiecznie się poruszać. Dodatkowo nowy wózek inwalidzki będzie zrobiony tak, by dało się go przymocować do wózka spacerowego dla dzidziusia. Marzę o tym, by móc wyjść na spacer ze swoją córeczką, móc ją tulić i bezpiecznie wozić - nie ukrywa Agata, która do pełni szczęścia potrzebuje 17 000 zł na nowy wózek inwalidzki.

W zasadzie każdy z nas może jej pomóc w osiągnięciu tego celu, wpłacając chociażby symboliczną kwotę; można wybrać płatności on-line lub przelew tradycyjny. Do tej pory zebrano nieco ponad dwa tysiące złotych. Zbiórka zakończy się 31 grudnia tego roku. Wcześniej jednak na świat przyjdzie córeczka Agaty i Michała, którzy wciąż liczą na wsparcie ze strony życzliwych osób.

 

******************

 

Szczegóły na temat zbiórki pieniędzy na wózek inwalidzki dla nastolatki z Kędzierzyna-Koźla można znaleźć na stronie: http://zrzutka.pl/rws3w9

Andrzej Kopacki
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Janusz z KK
Janusz z KK 15.07.2019, 06:47
Dzielna dziewczyna, której należy pomóc. Gdyby znalazło się tysiąc osób i każda wpłaciła tylko 20 złotych to dziewczyna ma wymarzony wózek. Rodacy, pomożemy? 🙄

Pozostałe