Miasto zaproponowało inną lokalizację inwestorowi

  • 16.07.2019, 17:28
  • ANKO
Miasto zaproponowało inną lokalizację inwestorowi
Mieszkańcy osiedla Zachód są przeciwni powstaniu minigalerii handlowej pomiędzy blokami przy ul. Archimedesa. Liczą na to, że firma planująca budowę w tym miejscu wycofa się z tego zamiaru. Osiągnięcie kompromisu w tej sprawie stało się możliwe dzięki pomocy władz gminy, które zaproponowały inwestorowi inną lokalizację. Ta została wstępnie zaakceptowana.

Dziewiątego kwietnia pisaliśmy o spotkaniu prezesa rzeszowskiej spółki WMJ Invest - Wojciecha Pietrzaka z kędzierzyńsko-kozielskimi samorządowcami, członkami RO Zachód oraz przedstawicielami protestujących mieszkańców. Przy tej okazji prezes złożył pewne propozycje, które wymagały rozpatrzenia.

- Chodzi o sprzedaż tego gruntu samorządowi, ewentualnie jego wymianę na jakiś inny teren inwestycyjny - mówił wówczas Wojciech Pietrzak. - Ja nie muszę budować tego obiektu w tym miejscu. Mogę to zrobić gdzie indziej, jeśli samorządowcy zaproponują mi takowe miejsce. Sprzedaż terenu też wchodzi w grę. Realizujemy w Polsce wiele projektów, zatem rezygnacja z tego obiektu w Koźlu z pewnością nie zachwieje kondycją naszej spółki - zapewniał prezes WMJ Invest.

Konsultacje rozpoczęte

Dziewiątego lipca w kozielskim magistracie doszło do spotkania przedstawicieli protestujących mieszkańców, a także zarządców wspólnot mieszkaniowych z ul. Piastowskiej 53 oraz Archimedesa 4, 6 i 8 z zastępcą prezydenta miasta Arturem Maruszczakiem. Władze miasta wystosowały zaproszenie do udziału w tym spotkaniu m.in. do trzech przedsiębiorstw zarządzających tamtejszymi wspólnotami, a mianowicie: „RIM” S.C., P.P.U.H. „NOVA” S.C. oraz „SIGMA K.M.” Sp. jawna. Jak wynikało z zaproszenia podpisanego przez prezydent miasta Sabinę Nowosielską, spotkanie zorganizowane zostało w związku z „rozważanym przez gminę Kędzierzyn-Koźle przejęciem nieruchomości oznaczonej jako działka nr 1502/12, położonej w rejonie ul. Archimedesa i Piastowskiej, na terenie której dotychczas projektowana była budowa centrum handlowego Vera Park, w celu wypracowania wspólnego stanowiska co do optymalnego wykorzystania przedmiotowej nieruchomości i stworzenia koncepcji jej zagospodarowania”.

Artur Maruszczak potwierdził, że miasto przedstawiło inwestorowi kilka alternatywnych lokalizacji, z których na jedną przystał. Chodzi o działkę na os. Piastów, w rejonie ul. Królowej Jadwigi.

- Przypominam, że teren w rejonie ul. Archimedesa i Piastowskiej jest prywatny, ale wsłuchujemy się w głosy mieszkańców, rozumiemy ich potrzeby i staramy się wspólnymi siłami rozwiązać ten problem. Inwestor i zarazem właściciel tego terenu jest skłonny zamienić go na inną działkę, ale ostatecznie decyzję tę uzależniamy od wspólnej realizacji całego przedsięwzięcia z zarządcami wspólnot mieszkaniowych w Koźlu - tłumaczy zastępca prezydenta. - Dlatego zaproponowaliśmy wspólne działanie i czekamy teraz na odzew ze strony wspólnot mieszkaniowych, które będą dyskutować na ten temat. Chcemy bowiem, aby część kosztów realizacji tego przedsięwzięcia i później utrzymania samego terenu poniosły tamtejsze wspólnoty, którym najbardziej zależy na zagospodarowaniu tego terenu, z którego będą w przyszłości korzystać - argumentuje.

Czasu nie zostało jednak zbyt wiele. W październiku powinny zapaść ostateczne decyzje w tej kwestii.

- Jestem dobrej myśli. Wiele w tym przypadku zależy od mieszkańców, którzy są naprawdę zdeterminowani, aby ten sklep pomiędzy blokami na os. Zachód jednak nie powstał. Jesteśmy elastyczni w tej sprawie i staramy się wspólnie wypracować racjonalne stanowisko - przekonuje Artur Maruszczak.

Kompromis albo galeria

W trakcie spotkania wszystkie strony uznały, że najlepszą formą zagospodarowania tej działki będzie przekształcenie jej na tereny zielone, służące społeczności lokalnej. Nasadzenia drzew, krzewów ozdobnych, mała architektura, plac zabaw to tylko niektóre z propozycji, jakie padły. Koszty podzieliłyby między sobą wspólnoty mieszkaniowe oraz miasto. Część pieniędzy na ten cel można też wygospodarować w ramach budżetu obywatelskiego. W kwestiach finansowych zachodzi konieczność wykazania się pewną dozą elastyczności w przypadku wszystkich zainteresowanych stron. Ewentualny brak porozumienia oznaczać może, iż na nowo powróci temat budowy centrum handlowego w tym miejscu.

- Cieszę się, iż po stronie władz miasta jest chęć, aby pomóc nam w temacie przejęcia i zagospodarowania tego terenu pomiędzy blokami, w których mieszkamy. Pojawiły się wstępne propozycje. Teraz to do nas należy ich przedstawienie współmieszkańcom w taki sposób, aby się na nie zgodzili i aby ten temat ruszył. Obawiam się, że o wypracowanie takiego kompromisu nie będzie łatwo, ale jest to do przepchnięcia, tym bardziej że alternatywa jest taka, że albo powstanie sklep, albo tereny zielone. Myślę, że ta druga opcja jest zdecydowanie lepsza - przekonuje Sławomir Michalski, który uczestniczył w zeszłotygodniowym spotkaniu.

Są dobrej myśli

Bardzo dobre wrażenia z dyskusji wyniósł także przedstawiciel protestujących mieszkańców.

- Miasto wyszło naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców. Zorganizowało spotkanie, na którym pojawiły się konkretne propozycje. Teraz, jako mieszkańcy, będziemy musieli wypracować jakieś wspólnie stanowisko. To jedyna kwestia, która w tym momencie wywołuje mój niepokój, ale jestem dobrej myśli. Miejmy nadzieję, że zdrowy rozsądek weźmie górę. Dostaliśmy karty do rąk i trzeba nimi teraz odpowiednio zagrać. Czy to się uda, zobaczymy - przyznał Marek Fąfara.

Reprezentant Przedsiębiorstwa Usługowego P.P.U.H. „NOVA” S.C. również nie krył pewnych obaw.

- Chylę tutaj czoła, że miastu udało się wstrzymać budowę tego centrum handlowego na os. Zachód. Propozycja, która tu dziś padła, jest bardzo ciekawa i zbieżna z opiniami mieszkańców, którzy sygnalizowali nam, że chcą, aby w pobliżu ich budynków powstały tereny rekreacyjne, z zielenią i małą architekturą. Gdy tylko wrócę do biura, zajmę się przygotowaniem stosownej ankiety, aby rzetelnie przedstawić ludziom całą tę wizję - deklaruje Przemysław Rudnik, który optymistycznie podchodzi do wyniku przyszłej ankiety. Tym bardziej że w tym temacie panuje wyjątkowa zgodność po stronie administratorów, mieszkańców, czy też przedstawicieli zarządów wspólnot.

- Widzę jedynie problem w przyszłym zarządzaniu tym terenem i w kwestii podejmowania decyzji co do jego dalszego rozwoju. Miasto nam pomaga. I to cieszy. Zastanawiam się tylko, czy gdy dojdzie już do finalizacji całej tej idei i pojawią się pewne koszty, to mieszkańcy nadal tak ochoczo będą podchodzić do tego tematu. Myślę, że tak, bo jest on naprawdę interesujący i wart wsparcia. Ufam, że odzew będzie pozytywny - dodaje na koniec Przemysław Rudnik.

 



ANKO

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe