Prawdziwy gigant przestworzy

  • 24.07.2019, 10:40
  • Andrzej Kopacki
Prawdziwy gigant przestworzy Archiwum Bogusława Rogowskiego 88 lat temu nad Koźle dotarł sterowiec Graf Zeppelin
Historyczny lot z Friedrichshafen przez cały Śląsk, aż do Gliwic, słynny sterowiec Graf Zeppelin rozpoczął 5 lipca 1931 roku o godzinie 7.55. Krótko po godzinie 15 minął Zgorzelec, o 16.15 Kłodzko, o 16.40 widziano go w pewnej odległości od Prószkowa, a pięć minut później nadleciał nad Nysę. Już o godzinie 17.18 podziwiano go nad Koźlem. Choć może to nieco dziwić, w tamtym czasie było to wyjątkowe wydarzenie, o którym pisano we wszystkich gazetach, a nawet w księgach parafialnych.

Maszyna, lecąc bez nadmiernego pośpiechu, pokonała wówczas grubo ponad siedemset kilometrów w niespełna dziesięć godzin. O 17.45 dotarła do celu podróży, a mianowicie do Gliwic. Statek powietrzny, ochrzczony na cześć twórcy potęgi sterowców - Grafa Ferdynanda von Zeppelina - wyruszył w swój dziewiczy lot 18 września 1928 roku. Gigantyczny balon, zaprojektowany do przewożenia 20 pasażerów oraz 15 000 kg ładunku, zasłynął z wielkiej liczby pobitych rekordów i roli, jaką odegrał w historii lotnictwa cywilnego.

Do dyspozycji pasażerów pozostawało dziesięć dwuosobowych kajut, posiadających skromne umeblowanie i okno, umożliwiające podziwianie niezwykłych krajobrazów z pokładu podniebnego kolosa. Zapewniono też osobne damskie oraz męskie toalety (z ciepłą i zimną wodą), które znajdowały się w części rufowej. Pośrodku kadłuba umieszczono część restauracyjną oraz salon dla pasażerów. Natomiast część dziobową zajmował pokój radiotelegrafisty, kuchnia, mostek kapitański oraz pomieszczenie sterów wysokości i sterów bocznych Zeppelina.

Podróż w chmurach

Nad prawidłowym lotem sterowca czuwało od 40 do maksymalnie 50 członków załogi, zamieszkujących w dość skromnych warunkach. Zazwyczaj w skład załogi sterowca wchodzili: kapitan, trzech oficerów, trzech oficerów nawigacyjnych, mistrz baloniarski, konserwator zbiorników, sześciu sterników sterów wysokości i sterów bocznych, inżynier pokładowy i asystent, dwóch mistrzów pokładowych, piętnastu maszynistów, elektryk, trzech oficerów radiowych, szef obsługi pasażerów, kucharz i steward.

To był piękny, słoneczny dzień. W niedzielę 5 lipca 1931 roku mieszkańcy Koźla i okolic byli świadkami niecodziennego i spektakularnego zdarzenia.

Również nad ziemią kozielską przeleciał sterowiec Graf Zeppelin, co zresztą zostało uwiecznione na okolicznościowej widokówce, opatrzonej podpisem „Graf Zeppelin uber Cosel O-S. Fligeraufnahme” (Graf Zeppelin nad Koźlem Górny Śląsk. Zdjęcie lotnicze). Wykonano je nad kozielską wyspą. Przed laty w jednym z antykwariatów w Dusseldorfie widokówkę tę kupił emerytowany dziennikarz z Koźla i pasjonat lokalnej historii, Bogusław Rogowski, który po powrocie do Polski zaczął pozyskiwać i gromadzić na ten temat wszelkie możliwe informacje. Przykładowo fakt przelotu sterowca odnotowano w księdze parafialnej pobliskiego Zakrzowa. Pisano o tym również w jednym z wydań „Coseler Stadblat” - gazecie lokalnej, ukazującej się wówczas w naszym mieście.

Koźlanin na pokładzie

Autor notatki prasowej relacjonował, że 5 lipca 1931 roku nad miastem przelatywał sterowiec Graf Zeppelin, a jednym z 20 pasażerów był kozielski kupiec Stanislaus Maus, mieszkający przy Kasarenstrasse 9 (obecnie ul. Poniatowskiego). Wśród pasażerów znaleźli się też wysocy rangą przedstawiciele niemieckiego odpowiednika Najwyższej Izby Kontroli oraz urzędnicy państwowi.

Gdy statek powietrzny zbliżał się do naszego miasta, kozielski kupiec poprosił kapitana sterowca Hugo Eckera, aby ten zboczył nieco z zaplanowanej wcześniej trasy lotu i przeleciał nad rynkiem. Kapitan przychylił się do prośby, zwolnił prędkość przelotu i skierował sterowiec w okolice kozielskiego ratusza. Następnie obniżył pułap i w pobliżu wieży ratuszowej zakołysał trzykrotnie sterowcem, witając w ten sposób miasto i jego mieszkańców. Natomiast Stanislaus Maus wychylił się z okna kabiny nawigacyjnej i pomachał mieszkańcom kozielską flagą. Po kilku minutach sterowiec powrócił na swój kurs, kierując się w stronę Gliwic. Tam zgodnie z planem zacumował na lotnisku i wysadził pasażerów.

Przelot sterowca Graf Zeppelin upamiętniono również w infrastrukturze Koźla. W połowie lat 30. na Kiebelstrasse (obecnie ul. Krasińskiego) pod numerem 26-28 powstał budynek przypominający swym kształtem sterowiec. Mieszkańcy nazwali kamienicę Zeppelin Haus.

Niewykluczone, że słynne zdjęcie, wielokrotnie publikowane w gazetach i książkach, które obrazuje przelot sterowca Graf Zeppelin nad Koźlem, to w rzeczywistości fotomontaż. Takie sugestie pojawiły się z uwagi na fakt, że na innych zdjęciach z 1931 roku lecący sterowiec znajduje się dokładnie w takiej samej pozycji. Można jedynie przypuszczać, że fotografia sterowca nakładana była na panoramy różnych miast, w tym także Koźla.

- Nie wykluczam, że to fotomontaż. Być może fotografia nie jest prawdziwa, za to fakt przelotu sterowca nad miastem jest bezdyskusyjny - zapewnia Bogusław Rogowski.
Kto je zbudował?

Początki sterowców związane są z osobą francuskiego inżyniera wojskowego, generała Meusniera, który w 1784 roku, w opracowaniu złożonym przed członkami francuskiej Akademii Umiejętności, przedstawił projekt sterowanego balonu, z gondolą podwieszoną pod wydłużony balon nośny, napędzanego śmigłami oraz kierowanego systemem stateczników. Jednakże faktycznym i niekwestionowanym twórcą sterowca był inny Francuz, a mianowicie Jules Henri Giffard, który układ napędowy swojego sterowca uczynił w pełni niezależnym od warunków pogodowych i oparł go na lekkim silniku parowym ważącym blisko 150 kilogramów, posiadającym moc trzech koni mechanicznych. Silnik poruszał trzy śmigła, obracające się z prędkością 110 obrotów na minutę.

Te monstrualne statki powietrzne siały podczas I wojny światowej istne spustoszenie w Europie. Zdecydowano więc, że pokonane Niemcy zostaną raz na zawsze pozbawione możliwości korzystania z tego wynalazku. Zgodnie z decyzjami traktatu wersalskiego państwu niemieckiemu zakazano ich budowy. Restrykcje te złagodził dopiero traktat z Locarno z 1925 roku, zgodnie z którym Niemcy odzyskały ograniczone prawo do produkcji sterowców i przeprowadzania nimi lotów. W 1928 roku zbudowano, sfinansowany ze składek społeczeństwa niemieckiego, pasażerski statek powietrzny LZ o kolejnym numerze 127, któremu 9 lipca 1928 roku nadano imię Graf Zeppelin.

Obleciał kulę ziemską

Tego samego roku ów sterowiec odbył dziewiczy rejs pasażerski do Nowego Jorku. Głośna podróż Grafa Zeppelina dookoła świata w 1929 roku sprawiła, że stał się on najsłynniejszym - obok późniejszego podniebnego kolosa o nazwie LZ 129 Hindenburg - sterowcem wśród wszystkich zbudowanych w XX wieku. Podróż rozpoczęta 15 sierpnia 1929 roku zakończyła się 4 września 1929 roku.

W trakcie przeszło 20 dni lotu pokonano 34 200 km, a każdy z 20 pasażerów sterowca zapłacił ponad 40 000 marek, by stać się uczestnikiem tego historycznego wydarzenia. Przeprowadzone w 1929 roku loty do Hiszpanii i Anglii ugruntowały wyjątkową pozycję Zeppelina, który był sterowcem o znaczących jak na ówczesne możliwości osiągach. Mierzył 236,6 m długości, a jego kadłub w najszerszym miejscu liczył 30,5 m, podzielony był na 17 komór, w których znajdował się wodór, pełniący rolę gazu nośnego. Zasięg sterowca przekraczał 12 000 km.

W 1933 roku sterowiec pobił swój rekord prędkości, który wyniósł 179 km/h. W Zeppelinie zastosowano m.in. dodatkowo piąty silnik rufowy, który miał służyć stabilizacji lotu sterowca. Graf Zeppelin był również pierwszym sterowcem z nowym systemem napędowym. Dotychczas silniki napędzane były paliwem ciekłym (benzyną), którego spalanie powodowało sporą utratę wagi, a co za tym idzie - konieczność wypuszczania gazu nośnego. Na sterowcu zastosowano więc wynalazek profesora Hermanna Blaua, pozwalający, by silniki napędzane były zarówno benzyną, jak i gazem.

Graf Zeppelin, który 5 lipca 1931 roku przelatywał nad Koźlem, był typowo pasażerskim statkiem powietrznym. W czasie dziewięcioletniej eksploatacji wykonał 590 lotów, pokonawszy 1 695 272 km i przebywszy w powietrzu 17 178 godzin. Wielokrotnie przekraczał Atlantyk. Pojawiał się nad piramidami w Egipcie, nad Amazonką. Przelatywał nad Brazylią, Londynem i Moskwą. W sumie przewiózł 13 tysięcy pasażerów.

Sterowiec w ogniu

W 1937 roku Graf Zeppelin zakończył loty i jako zabytek techniki lotniczej był nadal tłumnie odwiedzany na lotnisku we Frankfurcie aż do 1940 roku. Graf Zeppelin przez następne dziesięciolecia kształtował wizerunek współczesnych sterowców. Pośrednio wpłynął na rozwiązania techniczne, zastosowane w kolejnych statkach powietrznych.
Drugim - obok Grafa Zeppelina - legendarnym sterowcem był wybudowany w 1936 roku wspomniany wcześniej statek Hindenburg. Największy ze wszystkich (245 m długości) Hindenburg był prawdziwym gigantem przestworzy. Sterowiec ten część swej legendy zawdzięcza także tragedii, jaka miała miejsce 6 maja 1937 roku na lotnisku w Lakehurst, gdy w niewyjaśnionych okolicznościach zapalił się (wkrótce po starcie) i w ciągu minuty runął na lotnisko. Cudem należy nazwać fakt, że na 97 uczestników lotu (61 osób załogi oraz 36 pasażerów) zginęło 35 osób.

 

Andrzej Kopacki

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe