Możesz nie wpuścić myśliwych na swoje pola

  • 24.11.2019, 11:09
  • Wojciech Waligórski
Możesz nie wpuścić myśliwych na swoje pola
Prawo łowieckie obliguje urzędy marszałkowskie do nowego podziału województw na obwody łowieckie do dnia 31 marca 2020 r. Wytyczenie nowych granic obwodów wymaga konsultacji m.in. z regionalnymi dyrekcjami Lasów Państwowych, zarządami okręgowymi Polskiego Związku Łowieckiego, izbami rolniczymi oraz samorządami. Właściciele terenów będą mogli teraz nie wpuścić myśliwych na swoje działki.

Pod pewnymi warunkami gospodarz może wyłączyć należące do niego tereny z gospodarki łowieckiej - innymi słowy może nie wpuścić na nie myśliwych. Musi jednak złożyć odpowiedni wniosek w urzędzie marszałkowskim. Można też złożyć w starostwie oświadczenie o zakazie polowania na swoim terenie.

Jak to zrobić i wzory pism na stronie: zakazpolowania.pl

Do niedawna właściciel gruntów nie mógł nie wpuścić myśliwych na swój teren, musiał znosić reżim polowań narzucony prawem łowieckim, jeszcze z czasów PRL. Dotychczasowe obwody łowieckie wyznaczone zostały jednak z pogwałceniem konstytucyjnego prawa własności - uznał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 2014 roku - i nakazał zmianę tego stanu rzeczy. 1 kwietnia ubiegłego roku Sejm znowelizował Prawo Łowieckie - i w konsekwencji tego w najbliższych tygodniach i miesiącach właściciele gruntów rolnych w sposób usystematyzowany będą mogli skorzystać z prawa do wyłączenia ich gruntów z obwodów łowieckich i zakazania polowania. Taką możliwość dają zeszłoroczne zmiany w prawie łowieckim.

Jak tego dokonać? Otóż sejmiki wojewódzkie właśnie kończą opracowywanie nowego podziału Polski na obwody łowieckie. Gdy projekt stosownej uchwały będzie już gotowy, to rozpoczną się 21-dniowe konsultacje publiczne.

To ważny moment, bowiem wtedy właściciel ziemi będzie mógł zgłosić uwagi do tej uchwały z wnioskiem o wyłączenie swojego terenu z nowego planu obwodów. Sęk w tym, że nie każdy. Wnioskujący muszą posiadać nieruchomość o „szczególnych właściwościach” lub prowadzić działalność, która albo istotnie utrudnia gospodarkę łowiecką, albo którą prowadzenie gospodarki łowieckiej istotnie ogranicza czy wręcz uniemożliwia. Na przykład każdy, kto prowadzi gospodarstwo agroturystyczne, działalność rekreacyjną i turystyczną, edukacyjną, czy inną związaną z obecnością ludzi. A także m.in. właściciele upraw ekologicznych i wszelkich innych wymagających częstego doglądania oraz hodowcy zwierząt używający na przykład pastuchów elektrycznych na polach.

Wzory wystąpień o wyłączenie, wraz z gotowymi odnośnikami do aktów prawnych, będą sukcesywnie udostępniane rolnikom na prowadzonej przez środowisko aktywistów sprzeciwiających się polowaniom stronie internetowej zakazpolowania.pl - w miarę, jak kolejne województwa będą rozpoczynały konsultacje.

 

Decyzję w sprawie wyłączenia podejmuje marszałek województwa, po zasięgnięciu opinii zespołu doradczego, w którym są jednak głównie leśnicy i myśliwi. Powstaje więc pytanie o możliwość odwołania się od negatywnej decyzji. Otóż ustawa nie przewiduje specjalnego trybu odwoławczego, natomiast decyzje administracyjne marszałka będzie można zaskarżać do sądów administracyjnych.

Wyłączenie, o ile uda się je uzyskać, oznacza, że myśliwi nie będą na wyłączonym terenie mogli polować, ani wykonywać żadnych innych czynności z zakresu tzw. gospodarki łowieckiej. Nie będzie im wolno na wyłączonym terenie budować i użytkować ambon myśliwskich, dokarmiać zwierząt na nęciskach, czy po prostu wjeżdżać samochodami.

 

Istotna informacja jest taka, iż wyłączając z obwodu łowieckiego ziemię, na której dziki, sarny i jelenie wyrządzają szkody w płodach rolnych, rolnik zachowuje prawo do odszkodowań. Różnica polega na tym, że odtąd odpowiedzialność za ich wypłatę przeniesiona zostaje z lokalnego koła łowieckiego na Skarb Państwa. Ewentualne szkody w uprawach szacowane będą wtedy przez rzeczoznawcę wyznaczonego przez samorząd, a nie przez koło łowieckie.

Co ciekawe: po tym, jak Trybunał Konstytucyjny nakazał zmianę Prawa Łowieckiego, ale jeszcze przed jego nowelizacją, osoby zainteresowane mogły wystąpić do sądu administracyjnego z wnioskiem o wyłączenie ich terenów z polowań, właśnie ze względu na niekonstytucyjność starych przepisów. W całej Polsce uczyniło tak jednak raptem 141 osób. Teraz jednak, po wejściu w życie nowego prawa, także i te 141 osób musi się ponownie ubiegać o wyłączenie.

 

Wojciech Waligórski

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe