Sławięcickie tablice przypomną ważne fakty historyczne

  • 13.02.2020, 10:10 (aktualizacja 13.02.2020, 13:12)
  • ANKO
Sławięcickie tablice przypomną ważne fakty historyczne Grupa polskich oficerów podczas III powstania śląskiego przed sławęcickim pałacem. Na pierwszym planie od prawej stoją: kpt. Leon Bulowski, kpt. Robert Oszek, kpt. Jan Chodźko oraz por. Jan Kowalewski foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Rada Miasta Kędzierzyn-Koźle pozytywnie rozpatrzyła petycję Ryszarda Masalskiego z 14 listopada 2019 r. w sprawie ustawienia w Sławięcicach dwóch tablic upamiętniających istotne dla naszego regionu wydarzenia historyczne.

Petycja dotyczyła trwałego upamiętnienia miejsca, chwili i osób związanych z III powstaniem śląskim oraz z dzisiejszym Kędzierzynem-Koźlem, o który w 1921 roku toczyła się zacięta bitwa. W związku z tym inicjator przedsięwzięcia zaproponował ustawienie obok bocznego wejścia do nieistniejącego już pałacu w Sławięcicach (działka ta stanowi własność powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego w użytkowaniu ZS nr 3 im. Mikołaja Reja) dwóch tablic.

Jak tłumaczy były już radny miejski Ryszard Masalski, Polacy żyjący w granicach administracyjnych gminy Kędzierzyn-Koźle mają powody do lokalnej dumy z części historii Polski, z czasów gdy kształtowała się granica II Rzeczypospolitej w latach 20. XX wieku, bo przetoczyła się chwalebnie przez obecny Kędzierzyn-Koźle. To podczas III powstania śląskiego w dniach 9-10 maja 1921roku toczyła się bitwa o Kędzierzyn, z jej początkiem w dniu 7 maja, gdy powstańcy nadciągający od strony Zabrza zajęli Sławięcice, a w pałacu rozlokował się ich sztab. W walkach przeciwko Niemcom brali też udział miejscowi Polacy w liczbie około 800 osób, którym dowodził Leonard Krukowski.

Zdjęcie załączone przez Ryszarda Masalskiego do petycji, ukazuje oficerów, a za nimi fragment sławęcickiego pałacu, z jego bocznym wejściem, czyli dokładnie tą częścią, która jako jedyna z tej ogromnej budowli przetrwała do dziś. Pierwszy z lewej to Jan Kowalewski, który w Bitwie Warszawskiej w 1920 roku rozkodowywał tajne rozkazy Armii Czerwonej, a w maju 1921 roku wspierał powstańców śląskich analizując zamierzenia przeciwnika, na podstawie tajnych rozkodowanych szyfrogramów, co ułatwiało prowadzenie ataków wyprzedzających.

Ryszard Masalski przekonuje, że pamięć o wydarzeniach jest ulotna i gdy nie będzie materialnych dowodów, że miały one miejsce, to znikną ze zbiorowej pamięci, pomimo, że pisano o nich w publikacjach naukowych. Do przeciętnego człowieka dociera prosty i krótki przekaz, do tego widzialny.


Więcej na ten temat w najbliższym wydaniu Nowej Gazety Lokalnej

ANKO

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe