Sobota, 24.08.2019

Historia najdłuższej ulicy Kędzierzyna

  • 06.02.2019, 17:57 (aktualizacja 10.07.2019, 17:34)
  • Andrzej Kopacki
Historia najdłuższej ulicy Kędzierzyna
Ponad sto lat temu mówiono na nią Lindenstrasse, czyli Lipowa. W 1945 roku, gdy do Kędzierzyna wkroczyła Armia Czerwona, nazwano ją imieniem Józefa Stalina. Osiem lat później, po śmierci tyrana, wraz z nastaniem odwilży w państwach bloku wschodniego jej patronem został dowódca II Armii Wojska Polskiego - generał Karol Świerczewski. Taka nazwa ulicy przetrwała aż 45 lat, do 1 stycznia 1998 roku.

Zmiana nastąpiła dzięki grupie radnych powiatowych, którzy skutecznie zawnioskowali, aby ulicę Świerczewskiego przemianować na aleję Jana Pawła II. Najdłuższa ulica Kędzierzyna-Koźla liczy prawie 3 km długości. Początek bierze przy wiadukcie kolejowym, a kończy się w Nowej Wsi, przy moście na Kanale Gliwickim.
 

Po wybudowaniu w 1915 roku wiaduktu i nowego dworca kolejowego w Kędzierzynie ulica ta została nazwana Lindenstrasse (Lipowa), za sprawą licznych lip rosnących na poboczach. Nie była wówczas reprezentacyjną ulicą miasta, gdyż zabudowa Kędzierzyna kończyła się na wysokości betonowego płotu szpitala. Dalej rósł sosnowy las. Lindenstrasse była najbardziej zurbanizowana w okolicach dworca kolejowego, gdzie sąsiadowała z gęsto zabudowaną Schubarthstrasse (obecną ul. Grunwaldzką), przy której znajdował się m.in. hotel miejski i restauracja. Niedaleko od tego miejsca, w narożnej piętrowej kamienicy, prosperowała jedyna w mieście apteka.
 

Po wojnie obok stacji kolejowej, w miejscu gdzie dziś jest parking, znajdował się budynek z dużą salą widowiskową, w której organizowano koncerty, akademie oraz walki bokserskie. Natomiast w budynku przylegającym do sali działał jedyny w mieście bar mleczny oraz przychodnia lekarska. Na parterze w pomieszczeniach dawnego hotelu Proske przez wiele lat prosperowała legendarna restauracja „Fiołka”, w której codziennie bawiono się na dansingach. Nieco dalej, u zbiegu z obecną ul. Głowackiego, w latach 30. XX wieku, wybudowano siedzibę Powiatowej Kasy Oszczędnościowej. Budynek banku należał do nielicznych w Kędzierzynie, które mocno ucierpiały w czasie działań wojennych. Zachowała się po nim jedynie ściana wschodnia z ogromnym malowidłem przedstawiającym kobietę, która chowa do kufra wypełnioną pieniędzmi sakiewkę, oraz kradnącego ją diabła. Duży napis (w wolnym tłumaczeniu) głosił: „Kto nierozsądnie oszczędza, tego diabeł nie oszczędzi”. Po wyremontowaniu budynku otwarto w nim Bank Inwestycyjny. Obecnie działa tam oddział Banku Przemysłowo-Handlowego.
 

Po drugiej stronie ulicy, w sąsiedztwie kina, znajdował się Platz vor dem Kriegerdenkmal, a na nim pomnik poświęcony mieszkańcom miasta, którzy zginęli w I wojnie światowej. Po wkroczeniu Rosjan do Kędzierzyna pomnik przebudowano i przez 15 następnych lat sławił on męstwo żołnierzy Armii Czerwonej. W związku z tym, że był usytuowany na działce położonej w wyjątkowo atrakcyjnym miejscu, na początku lat 60. zapadła decyzja o przeniesieniu go do parku obok szpitala. Na wolnej działce Powszechna Spółdzielnia Spożywców „Społem” wybudowała największą w powiecie placówkę handlową, a mianowicie Spółdzielczy Dom Handlowy „Chemik”.
 

Natomiast w 1950 roku zapadła decyzja władz o wybudowaniu przy ówczesnej ul. Stalina cmentarza wojennego żołnierzy radzieckich, jednego z największych w Polsce. W ciągu pięciu lat do 486 zbiorowych i pojedynczych mogił przeniesiono szczątki 18 186 czerwonoarmistów, którzy polegli w 1945 roku. Wśród kilkunastu tysięcy wojskowych spoczywających w Kędzierzynie jest czterech żołnierzy, których pośmiertnie uhonorowano tytułem Bohater Związku Radzieckiego i odznaczono Złotą Gwiazdą Bohatera.
 

Tymczasem w mieście trwał boom budowlany. Po południowej stronie ul. Świerczewskiego wyrosła dzielnica mieszkaniowa, którą nazwano NDM (Nowa Dzielnica Mieszkaniowa). Tempo budowy było imponujące. Starsi mieszkańcy wspominają, że Kędzierzyńskie Przedsiębiorstwo Budowlane stawiało trzypiętrowy blok mieszkalny w ciągu miesiąca. W latach 60. ubiegłego wieku w tamtej części miasta oddano do użytku dwie duże restauracje: „Bajka” i „Parkowa”. Ta ostatnia, usytuowana na rogu ulic Świerczewskiego i 1 Maja, cieszyła się dużym wzięciem. Na rogu ulic 1 Maja i Pionierów zbudowano pierwsze w mieście trzy 10-piętrowe bloki mieszkalne, zwane popularnie „żyletkowcami”.
 

Na początku 1960 roku kędzierzyńskie fabryki chemiczne przystąpiły do budowy przy ul. Świerczewskiego ważnych dla miasta obiektów użyteczności publicznej. Zakłady Przemysłu Azotowego „Kędzierzyn” stały się inwestorem ZDK „Chemik” z dużą salą kinową i teatralną, a Zakłady Chemiczne „Blachownia” wybudowały w sąsiedztwie halę widowiskowo-sportową. Gdy w połowie lat 70. ubiegłego wieku przystąpiono do poszerzania jezdni i układania chodników, rosnące tam lipy zostały wycięte. Niedaleko ul. Świerczewskiego trwało zasiedlanie kolejnego dużego osiedla mieszkaniowego - im. Mariana Buczka, które powstało przy drodze prowadzącej do rozbudowujących się kędzierzyńskich Azotów. W pobliżu hali widowiskowo-sportowej ruszyła budowa krytej pływalni z dwoma basenami i zapleczem leczniczo-rehabilitacyjnym. Ten bardzo nowoczesny jak na tamte czasy obiekt przekazany został do użytku w 1973 roku, w Dniu Chemika.
 

W planach rozwojowych zakładano, że przy ul. Świerczewskiego, będącej wtedy główną arterią tej części miasta, uruchomiona będzie linia szybkiego tramwaju, łączącego Kędzierzyn ze Sławięcicami. Coraz prężniej rozwijająca się Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa „Chemik” budowała kolejne bloki mieszkalne. Po kilku latach w sąsiedztwie ul. Świerczewskiego wyrosło dziesięciotysięczne osiedle Piastów, które od strony północnej połączyła z resztą miasta obwodnica, czyli obecna aleja Armii Krajowej. Po stronie południowej łączy się ona z aleją Ignacego Lisa, drugiego w kolejności dyrektora naczelnego ZPA „Kędzierzyn”, który kierował nawozowym kombinatem w latach 1949-55.
 

W planach rozwojowych miasta była budowa, po północnej stronie głównej arterii miejskiej, sześciotysięcznego osiedla. Aby je zrealizować, w pobliżu os. Blachownia (w miejscu obecnego zakładu spółki Berger) rozpoczęto przygotowania do budowy fabryki domów. Kryzys gospodarczy drugiej połowy lat 70. ubiegłego wieku zniweczył te plany, a w miejscu planowanego osiedla rośnie do dziś sosnowy las.

Andrzej Kopacki
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Miłośnik historii Kędzierzyna
Miłośnik historii Kędzierzyna 21.02.2019, 10:27
Dokładnie pamiętam,że od lat 50-tych dawny hotel Proske wraz z salą nazywał się Dom Sportowy. Najpierw w pokojach na parterze była świetlica. W największym pomieszczeniu stał stół do ping-ponga a w pozostałych była czytelnia czasopism i stoliki do gry w szachy. Na ścianach były duże plansze szachowe.odbywały się tu zawody szachowe. Raz do roku odbywała się " Wystawa Oświęcimska" na zdjęciach i różnych zachowanych przedmiotach pokazywano okropności tego obozu śmierci.Wystawa robiła wrażenie i była odwiedzana przez tłumy mieszkańców. Pod koniec lat 50-tych w tych pomieszczeniach powstała prywatna restauracja pana Rakoczego o nazwie "FEMINA" a nie jak podano w treści artykułu Fiolka.Restauracja była czynna przez kilka lat. Restauracja nazywana potocznie Fiolka od nazwiska Violka - dawnej właścicielki hotelu i w nim restauracji nie była w tym budynku ale opodal przy ul.Grunwaldzkiej. Obecnie bar i sklep.
:)
:) 18.02.2019, 20:45
Żyletkowce na skrzyżowaniu 1Maja z ulicą Pionirów mialy zawsze 8 pięter nie 10 :) mieszkam tam juz 48lat :) na demną juz nikt nie mieszka no chyba ze gołebie.:)
abek.zyg @ gmail.com
abek.zyg @ gmail.com 12.02.2019, 18:02
Dla ścisłości ul Grunwaldzka nigdy nie nosiła nazwy Schubarthsstrase to nazwa dzisiejszej ulicy Głowackiego która to ulica nosiła wcześniej nazwę Mittelstrasse.Ulica Grunwaldzka nosiła różne nazwy Langestrasse Hauptstrass by w końcu otrzymać nazwę w pewnej części /od dworca do kościoła/Hindenburg -Strasse
kędzierzynianin
kędzierzynianin 07.02.2019, 14:35
Pamiętam bardzo dobrze fresk (nie wiem, czy to właściwe słowo) na fasadzie banku BPH. Uważam, że źle się stało, iż po remoncie przestał być widoczny, Ciekawe, czy nadal jest pod tynkiem i farbą? Jako dziecko nie rozumiałem, o co naprawdę chodzi na tym obrazku (o oszczędność), ale podobała mi się rogata postać z koźlimi nogami. Nie utożsamiałem jej, o ile pamiętam, z diabłem, raczej z satyrem.
:-)
:-) 07.02.2019, 09:30
strażacy z pierwszego zdjęcia są nieźli :)
Henryk
Henryk 06.02.2019, 22:31
Ciekawe zdjęcia, niektóre mało znane

Pozostałe