Przy planszy nie można niczego stracić. Można tylko zyskać: przyjaciół i mądrość

  • 16.08.2020, 20:31
  • W
Przy planszy nie można niczego stracić. Można tylko zyskać: przyjaciół i mądrość W
Co połączyło losy naukowca, urzędnika, pracownika Zakładów Azotowych i mistrza świata w grach bitewnych? Ciekawi ludzie z naszego powiatu mają nietypowe hobby i sukcesy na mało spotykanym polu. Swoją pasję rozwijają - i zarażają nią innych - w lokalu, w którym do niedawna działał legendarny "Kameleon".

W Kędzierzynie prężnie działa grupa graczy w Warhammer Underworlds. To dwuosobowa gra typu skirmish, w której o zwycięstwie decyduje właściwe zagrywanie krat z wcześniej stworzonej pod swoją taktykę talii i jak najlepsze rozplanowanie ruchów swoimi figurami na planszy o heksagonalnych polach.

W tej trudnej, wymagającej strategicznego i taktycznego myślenia na wielu płaszczyznach planszówce nasi gracze zdobyli w tym roku drużynowo brązowy medal  na mistrzostwach Europy w Serbii, a niedawno wywalczyli 1. i 3. miejsce na turnieju w Niemczech.

Pozytywnie zakręceni ludzie, wiek 35 plus, ojcowie, normalnie pracujący w różnych branżach. Mający po prostu wyjątkowe hobby.

Chcą odciągać młodych ludzi od ekranów, posadzić ich naprzeciwko siebie i rozmawiać, grać, rywalizować. Bo w grach planszowych o interakcję chodzi.

Normalni ludzie

Marzy im się, by rozruszać spotkania przy planszy w naszym mieście. Jeszcze w tym roku planują zorganizować w nim duży turniej. Nie zwalniają tempa - miejscu, w którym działał kultowy pub "Kameleon" w Brzeźcach, pragną przywrócić dawny blask i stworzyć tam stałe miejsce dla graczy i rodzin z dziećmi, czyli gralnię.

Pracy przy tym sporo, koszty niemałe, a że robią to sami w czasie wolnym, łatwo nie jest. Dlatego uruchomili zbiórkę na Patronite, która ma ich wspomóc w inicjatywie. Można ją znaleźć na tej platformie, wpisując "GraFok".

W gralni spotykamy się 8 sierpnia z Łukaszem Stankiem i Miłoszem Mazurem z Klubu Miłośników Gier Planszowych GraFok. Trwa międzynarodowy turniej.

Łukasz Stanek ze Starego Koźla, właściciel sklepu Grafok.pl, zawodowo pracuje jako logistyk w Zakładach Azotowych. Miłosz Mazur - przyjaciel GraFoka z osiedla Pogorzelec, doktor biologii, nauczyciel akademicki, naukowo zajmujący się chrząszczami, wykładający zaś przedmioty biologiczne, głównie związane z zoologią, ewolucjonizmem i ochroną przyrody. Obaj prywatnie "po godzinach" są wielkimi miłośnikami planszówek.

Temat stałego miejsca do grania przewija się od kilkunastu lat. W przeszłości próby odbywały się w MOK-u, pizzeriach i pubach. Przez pewien okres gralnia funkcjonowała w Mechanicznej Pomarańczy. Kiedy kilka lat temu zamknięto ten lokal, miała w nim powstać stała gralnia. Funkcjonowała tylko kilka miesięcy. Pasjonaci nie byli w stanie utrzymać tego miejsca ze względu choćby na jego kubaturę - wysokie koszty ogrzewania i klimatyzowania zrobiły swoje. Było tam też za ciemno, a zaplecze z punktu graczy było niewystarczające. Mechaniczną Pomarańczę reaktywowano w pierwotnej formie, a oni na powrót stali się "bezdomni".

Potem znów pustka

- Granie po domach, chowanie się. Cyklicznie się spotykaliśmy, ale nigdy w większych grupach - mówi Łukasz Stanek.

W grudniu ubiegłego roku podjął decyzję, by ponownie spróbować stworzyć gralnię z prawdziwego zdarzenia. Jako że takie miejsce trzeba utrzymać, pojawił się pomysł na sklep internetowy. Zaraz po jego otwarciu miała powstać gralnia, ale wybuchła epidemia koronawirusa.

(...)

Cały artykuł w 31. nr. Nowej Gazety Lokalnej, który ukaże się 18 sierpnia.

W

Zdjęcia (3)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe