Kapryśna bywa nasza Dębowa. Mimo to wyholowali sporo dużych sztuk

  • 19.09.2020, 09:01
  • W
Kapryśna bywa nasza Dębowa. Mimo to wyholowali sporo dużych sztuk Foto: Koło PZW Reńska Wieś Kofama Z lewej: Tomasz Fleszer i Łukasz Pawlik ze "szczęśliwego" stanowiska nr 1. Z prawej: Panowie nie kryli radości z wicemistrzostwa
Zawody open w dyscyplinie karpiowej o mistrzostwo Koła PZW Reńska Wieś Kofama przeprowadzono w dniach 9-13 września nad akwenem w Dębowej. O naszych karpiarzach z pewnością usłyszymy jednak ponownie już jesienią.

Rywalizowało 15 drużyn, w tym kilka spoza reńszczańskiego koła, a ściśle z kół z Azotów, Strzelec Opolskich i Racławic Śląskich.

Choć dopisała pogoda - były momenty, w których zawodnicy szukali chłodu w cieniu, akwen ukazał swoje kapryśne oblicze. Jak w sporcie - jedni pobijali swoje rekordy, inni nie mieli nawet kontaktu z rybami.

Mistrzami koła PZW w Reńskiej Wsi zostali Marcin Krzynówek i Krzysztof Tomaniak z wynikiem 43,600 kg. Drugie miejsce zajęli Tomasz Fleszer i Łukasz Pawlik - 41,425 kg. Mariusz Niedźwiecki i Tadeusz Kwiatkowski wynikiem 33,550 kg wywalczyli tytuł II wicemistrza koła.

Trzy lokaty poza podium zajęli: Grzegorz Bartodziej i Piotr Palarz (32,625 kg), Andrzej Mazur i Stanisław Kowalczyk (22,100 kg) oraz Krystian Ćwikowski i Jarosław Sobolewski (21,800 kg). Rybę zawodów (tzw. Big Fish) - amura o wadze 19,600 kg - udało się wyciągnąć z wody Marcin Krzynówkowi.

Do pierwszej szóstki trafiły nagrody rzeczowe i statuetki. Rozlosowano też dwie nagrody niespodzianki.

Okazy "na telefon"

- Rekord Dębowej nie padł, bo wynosi on ponad 34 kg, ale wyniki były nie najgorsze - przyznaje Jan Policha, prezes koła PZW Reńska Wieś Kofama. - Jak w każdych zawodach, trzeba mieć szczęście. Wiele zależy od tego, które stanowisko się wylosuje. Na tych, gdzie dużo się łowi i karmi, ryba zawsze się trzyma - dodaje.

Tomasz Jędrzejczyk, wiceprezes ds. sportu w reńszczańskim kole, jeden z sędziów zawodów, podkreśla, że mimo braku rekordów, amur o wadze niemal 20 kg to świetny wynik.

Ryby ważono dwa razy dziennie. Do klasyfikacji łącznej wliczano tylko trzy największe sztuki. Mniejsze okazy trudno zliczyć.

- Ryb było naprawdę sporo. Team Tomasz Fleszer i Łukasz Pawlik na stanowisku numer 1 złowił kilkanaście karpi i jednego amura. Wyjątkowo brała im ryba. Ale były też stanowiska, na których nic nie złowiono. Tak że Dębowa jest kapryśna i uczy pokory - wyznaje.

Amury o wadze powyżej 10 kg i karpie o masie większej niż 15 kg były "na telefon". - Jeżeli zawodnicy złowili takie okazy, bezzwłocznie przyjeżdżaliśmy na miejsce, żeby nie męczyć ryb - jak najszybciej je zważyć, zrobić ekspresową sesję zdjęciową i wypuścić ryby do wody - tłumaczy Tomasz Jędrzejczyk.

Myślą z wyprzedzeniem

Niebawem karpiarze po raz kolejny będą rywalizować nad Dębową. W dniach 24-27 września Okręg PZW w Opolu przeprowadzi nad naszą wodą zawody z okazji 70-lecia istnienia Polskiego Związku Wędkarskiego. Koło z Reńskiej Wsi jako gospodarz akwenu w Dębowej będzie ich współorganizatorem.

- Wcześniejsze zawody z okazji okrągłej rocznicy istnienia PZW przeprowadzono w sierpniu na Odrze w Opolu. Równocześnie konkurowano w dyscyplinach spinningowych, spławikowych i gruntowych - mówi Tomasz Jędrzejczyk. - Z racji tego, że Dębowa jest bardzo atrakcyjnym zbiornikiem jeżeli chodzi o duże okazy karpia i amura, zawody karpiowe będą właśnie u nas - dodaje.

(...)

Więcej w 36. nr. Nowej Gazety Lokalnej, który ukaże się 22 września.

W

Zdjęcia (13)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe