Grupa Azoty ZAKSA pokonała po tie-breaku PGE Skrę w Lidze Mistrzów

  • 26.01.2021, 22:48
  • Grzegorz Łabaj
Krzysztof Rejno o wygranej ze Skrą Bełchatów
loadingŁaduję odtwarzacz...
Grupa Azoty ZAKSA pokonała PGE Skrę 3:2 (25:23, 21:25, 25:20, 19:25, 15:10) podczas drugiego turnieju fazy grupowej Ligi Mistrzów, który rozgrywany jest w Bełchatowie. Zespół z Kędzierzyna-Koźla praktycznie zapewnił sobie pierwsze miejsce w grupie A, choć czekają go jeszcze mecze z Fenerbahce Stambuł i Lindemans Aalst.

Partia inauguracyjna stała na wysokim poziomie i była bardzo zacięta. Lepiej rozpoczęli goście, którzy odskoczyli na 6:3, ale Skra wyrównała po asie serwisowym Mateusza Bieńka (9:9), a za moment wyszła na prowadzenie po kontrze Milada Ebadipoura. Nie trwało to długo, bo kędzierzynianie odzyskali prowadzenie, po akcjach Łukasza Kaczmarka i Aleksandra Śliwki (16:14). Po drugiej stronie siatki skuteczny był Dusan Petković, a gdy dwukrotnie na blok rywali nadział się Kamil Semeniuk było 21:19 dla gospodarzy. Po chwili role odwróciły się, bo dwukrotnie zatrzymany w ataku został Taylor Sander, a Łukasz Kaczmarek dołożył punkt z zagrywki i to ZAKSA miała przewagę 22:21. Końcówka była emocjonująca. Bełchatowianie objęli prowadzenie 23:22, ale trzy kolejne akcje dla rywali. Najpierw sprytnie kiwnął Kamil Semeniuk, potem Aleksander Śliwka wykorzystał kontratak, a ostatni punkt oddał Taylor Sander, który uderzył w aut.

Po zmianie stron Skra zagrała jeszcze lepiej – mocno zagrywała i dobrze broniła. Podopieczni trenera Michała Mieszko Gogola szybko odskoczyli (6:2). Gdy dwa błędy w ataku popełnił David Smith było już 11:6. Na boisku pojawił się Krzysztof Rejno i po jego asie serwisowym ZAKSA zaczęła odrabiać straty. Gdy zablokowany został Taylor Sander, a Jakub Kochanowski wykorzystał kontrę ze środka zrobiło się po 18. Jednak końcówka należała do siatkarzy z Bełchatowa, a partię zakończył punktową zagrywką Milad Ebadipour.

W trzecim secie to drużyna z Kędzierzyna-Koźla była stroną dominującą, choć przeciwnik walczył twardo i momentami dotrzymywał jej kroku. Jeszcze po asie serwisowym Taylora Sandera był remis 11:11, ale kolejne akcje dla gości, którzy zaczęli odskakiwać (13:11, 18:15). Kiedy Benjamin Toniutti zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki było już 20:16. Skra odrobiła dwa oczka (19:21), ale po czasie wziętym przez trenera gości, Łukasz Kaczmarek huknął ze skrzydła, a za moment Jakub Kochanowski poprawił z zagrywki i było 23:19. Zwycięski punkt dla ZAKSY zdobył Bartłomiej Kluth, który przepchnął blok przeciwnika.

Bohaterem czwartej odsłony był Mateusz Bieniek. Przy serii potężnych zagrywek swojego środkowego (trzy asy) bełchatowianie od stanu 9:9 odskoczyli na 14:9. Kędzierzynianie stanęli, a przewaga gospodarzy rosła (18:11). Trener Nikola Grbić dokonał kilku zmian w składzie i przyjezdni zmniejszyli dystans do rywala (15:19), jednak set był już stracony i o losach meczu zdecydował tie-break.

W decydującej partii aktualni mistrzowie Polski prowadzili od początku (3:1, 7:3, 9:4, 13:8) i odnieśli czwarte zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

Skra: Grzegorz Łomacz (2), Milad Ebadipour (15), Dusan Petković (13), Mateusz Bieniek (16), Taylor Sander (16), Karol Kłos (11), Kacper Piechocki oraz Mihajlo Mitić, Mikołaj Sawicki

ZAKSA: Benjamin Toniutti (2), Łukasz Kaczmarek (21), Kamil Semeniuk (13), Aleksander Śliwka (14), Jakub Kochanowski (10), David Smith (3), Paweł Zatorski oraz Bartłomiej Kluth (3), Krzysztof Rejno (8), Adrian Staszewski, Rafał Prokopczuk, Mateusz Zawalski (1)

Grzegorz Łabaj

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe