Doczekali się nowej autodrabiny. Sprzęt jest nowy i posiada mnóstwo nowoczesnych rozwiązań

  • 22.03.2021, 15:26 (aktualizacja 22.03.2021, 19:24)
  • Rafał Pulkowski
Nowy wóz z drabiną dla strażaków w Kędzierzynie-Koźlu
loadingŁaduję odtwarzacz...
Na nowy wóz z drabiną Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Kędzierzynie-Koźlu czekała od 20 lat. Ale o tak nowoczesnym sprzęcie strażacy nawet nie marzyli. Wóz ratowniczo-gaśniczy wyposażony jest w niezbędny sprzęt.

Nowy sprzęt firmy Rosenbauer trafił do Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Koźlu. Autodrabina ma poprawić bezpieczeństwo i usprawnić działania strażaków na terenie powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Nowa drabina ma aż 40 metrów długości - jest o 3 metry dłuższa, niż stara - 31-letnia.

- Drabinę odebraliśmy 23 lutego. Obecnie przechodzi działania związane z zapoznaniem się z parametrami. Intensywnie szkolimy naszych operatorów sprzętu, aby poznać ją doskonale, aby ją wyczuć i aby mogła bezpiecznie służyć w trakcie prowadzonych działań. A wprowadzimy ją do działań wówczas, gdy będziemy mieli absolutną pewność, że jesteśmy do tego przygotowani. Myślę, że może to nastąpić jeszcze w tym tygodniu - powiedział st. bryg. Piotr Dudek, Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kędzierzynie-Koźlu.

Do tego czasu służyć będzie jeszcze stara autodrabina z 1990 roku. Pomimo swoich lat, jeszcze jeździ i jest sprawna. Choć z racji wieku wymaga częstych napraw i przeglądów, co wiąże się z kosztami.

- Bardzo bym chciał, aby ta stara drabina mogła zostać w naszym powiecie. Jej docelowym miejscem powinna być jakaś ochotnicza jednostka, ale teraz pytanie, czy ochotnicy podejmą się przyjęcia na stan drabiny, jej obsługi i w późniejszym czasie będzie się to wszystko wiązało z utrzymaniem sprawności tej drabiny - dodał komendant.

Charakterystyczne dla tego wozu jest to, że jest to drabina łamana. Dodatkowe przęsło o długości 3 metrów zwiększa pole manewru i pracy. Nowa drabina może osiągnąć to, co do tej pory udawało się tylko podnośnikom hydraulicznym.

- Autodrabina jest w pełni zautomatyzowana. Ma opcję zapamiętywania pracy. Wykorzystywane jest to głównie wtedy, gdy operator podejmuje wysiłek dotarcia do poszkodowanego na przykład na dachu, gdzie po drodze musi omijać jakieś przeszkody. Po uruchomieniu tej opcji automat sprowadza drabinę dokładnie według tego schematu. Działa to też w drugą stronę bez udziału operatora - podkreślił st. bryg. Piotr Dudek.

Dodatkowym autem jest też możliwość pracy na pochyłych gruntach. Dotychczasowe drabiny nie miały takiej możliwości. Na wyposażeniu wozu znajduje się wszystko, co powinien mieć samochód ratowniczo-gaśniczy. Są to m.in.: sprzęt medyczny, nosze koszowe, agregat prądotwórczy, trzy aparaty ochrony dróg oddechowych z butlami kompozytowymi, maskami i czujnikami bezruchu, zestaw sprzętu do ratownictwa wysokościowego, podręczny sprzęt burzący, pilarkę do drewna, sprzęt oświetleniowy, armaturę wodno-pianową.

Autodrabina SCD-40 Rosenbauer została zakupiona w pełni ze środków Unijnych w ramach projektu "Polepszenie skuteczności długotrwałych działań ratowniczych", a jej kwota, to blisko 2,5 mln zł. Przetarg na zakup pojazdu był ogłoszony przez Komendę Wojewódzką Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu.

- Drabina posiada dużo ciekawych i nowoczesnych rozwiązań. Między innymi łamane przęsło z przodu, które umożliwia ułożenie kosza do transportowej pozycji. Można ją uzbroić w nosze, które mamy także na wyposażeniu. Nosze można mocować na dwóch różnych poziomach. Na przykład na poziomie kolan i w tym czasie prowadzić resuscytację. Dodatkowo drabina może pracować poniżej terenu ziemi. Możemy działać chociażby z mostu, czy innych trudnodostępnych miejsc. Kosz pomieści do pięciu osób. Może też służyć jako dźwig do przenoszenia poszkodowanych lub elementów budynku - mówił mł. bryg. Marek Kocielski, zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Kędzierzynie-Koźlu.

Jest to drabina z najwyższym, łamanym przęsłem nowej generacji. Zespół drabiny składa się z wysuwanych przęseł, z których ostatnie jest łamane i znajduje się na nim kosz ratowniczy o udźwigu 500 kilogramów wraz z wbudowanym, elektronicznie sterowanym działkiem wodno-pianowym o wydajności 2000 l/min i zasięgu rzutu 60 m. Dzięki zamontowanym, dodatkowym uchwytom drabina może jednocześnie udźwignąć ciężar do 2 ton.

W planach na przyszłość jest pozyskanie podnośnika, który zasiliłby flotę Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w Azotach. Wszystko po to, aby w nagłych sytuacjach, gdzie liczy się każda minuta, nie dysponować zastępów z innych miast - np. z Opola.

Rafał Pulkowski

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe