Kręta historia siatkarskiej świątyni w Azotach

  • 03.04.2021, 13:44 (aktualizacja 04.04.2021, 15:11)
  • Andrzej Kopacki
Kręta historia siatkarskiej świątyni w Azotach W hali przy ul. Mostowej pierwotnie miało się mieścić lodowisko Foto: Bogusław Rogowski
Dostarcza nam wielu siatkarskich emocji za sprawą meczów Grupy Azoty ZAKSA, choć starsi kibice wciąż darzą ogromnym sentymentem stary obiekt przy al. Jana Pawła II (wcześniej ul. Świerczewskiego), w którym największe tryumfy święciła drużyna Mostostalu-Azotów. Hala przy ul. Mostowej 1, oddana do użytku niespełna 16 lat temu, jest sportową areną, z której możemy być dumni.

To w niej kędzierzyńscy siatkarze wywalczyli już jeden brązowy, trzy srebrne i trzy złote medale mistrzostw Polski, a 24 marca 2021 roku historyczny awans do finału europejskiej Ligi Mistrzów. Choć jej budowa rozpoczęła się wiosną 1975 roku, to do użytku została oddana dopiero 20 maja 2005 roku. Przybliżmy nieco zagmatwaną historię tego obiektu.

Jak przypomina były dziennikarz "Trybuny Kędzierzyńskich Azotów" i "Echa Gmin" Bogusław Rogowski, pierwotnie miało się tam mieścić kryte lodowisko; pieniądze na budowę przekazały Zakłady Azotowe „Kędzierzyn”. Ponadto dotacja na ten cel pochodziła ze Związku Zawodowego Chemików oraz Totalizatora Sportowego.

- Głównym inwestorem tego przedsięwzięcia były kędzierzyńskie „Azoty”, które idąc za  przykładem Zakładów Chemicznych Oświęcim, postanowiły przykryć kopułą ze stali istniejące lodowisko. W przypadku Kędzierzyna okazało się to niewykonalne ze względu na przebiegającą w pobliżu „Azotoru” linię wysokiego napięcia. Postanowiono więc, że w niedalekim sąsiedztwie od sztucznego lodowiska wybuduje się nową halę z zapleczem socjalnym. Pod trybunami planowano zbudować salę gimnastyczną oraz restaurację na 80 miejsc, a obok hotel dla sportowców - przypomina Bogusław Rogowski. - Projekt hotelu dla sportowców i zaplecza socjalnego opracowało zakładowe biuro projektów. Natomiast prace fundamentowe, wstępne roboty budowlane, trybuny, jak i płytę lodowiska, pod którą ułożono kilka kilometrów rur do zamrażania tafli, zrealizował Samodzielny Oddział Wykonawstwa Inwestycji kędzierzyńskich „Azotów”. Kopułę obiektu w ciągu kilkunastu miesięcy zmontowali specjaliści z Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Potem prace utknęły w miejscu. Do tego czasu zakupiono też niektóre elementy wyposażenia, jak tablica do wyświetlania wyników oraz osprzęt do oświetlenia hali. Po latach zostały one za bezcen sprzedane jednemu ze śląskich klubów sportowych. Wandale powybijali wszystkie szyby wykonane ze specjalnego szkła oraz rozpoczęli demontaż metalowych elementów konstrukcji, które sprzedawali na złom.

Zamrożona na 22 lata

Wszystko przez kryzys gospodarczy, jaki dotknął nasze państwo na przełomie lat 70. i 80. Zastanawiano się, co zrobić z tak ogromnym obiektem. Jednym z pomysłów było przerobienie hali na… magazyn jabłek, ale na szczęście szybko się z niego wycofano.

Inwestycja stanęła na 22 lata, a impulsem do jej wznowienia były sukcesy legendarnego zespołu Mostostal-Azoty Kędzierzyn-Koźle, który największe tryumfy święcił w latach 1997-2003. Drużyna zdobyła m.in. pięć tytułów mistrza Polski, dwa wicemistrzostwa kraju, trzy Puchary Polski, a także trzecie miejsce zarówno w Pucharze CEV, jak i w Lidze Mistrzów. Stara hala przy al. Jana Pawła II była zbyt mała, więc rozgrywki Ligi Mistrzów przeniesiono do Opola, co nie obyło się bez strat dla Kędzierzyna, ale okazało się doskonałą promocją siatkówki oraz drużyny Mostostalu-Azotów w całym regionie.

Kibice siatkówki w naszym mieście walili drzwiami i oknami do wysłużonej hali przy al. Jana Pawła II, która choć posiada widownię na zaledwie 903 miejsca siedzące, to na mecze Mostostalu wchodziło do niej grubo ponad 1000 widzów.  

W tej sytuacji włodarze miasta zaczęli intensywnie myśleć o nowym obiekcie z dużą widownią. Nadarzyła się ku temu doskonała okazja. Ówczesny zarząd miasta podjął decyzję o przejęciu od Zakładów Azotowych „Kędzierzyn” niedokończonej hali na os. Azoty (za zaległości podatkowe przekraczające 3 mln zł).

Poseł RP Kazimierz Pietrzyk wspólnie z prezydentem miasta Wiesławem Fąfarą zwrócili się do Polskiej Konfederacji Sportu o pomoc w dokończeniu inwestycji. Propozycja została przyjęta ze zrozumieniem. 9 maja 2003 roku, czyli dwa dni po wywalczeniu przez siatkarzy Mostostalu-Azotów piątego w historii klubu mistrzostwa kraju, Polska Konfederacja Sportu podjęła decyzję o przeznaczeniu 6,5 mln zł na dokończenie budowy hali przy ul. Mostowej. Przy okazji zdecydowano, że poza sezonem ligowym hala będzie też służyć siatkarskiej reprezentacji Polski, gdyż PZPS nie narzekał w tamtych czasach na nadmiar obiektów, w których można by przeprowadzać zgrupowania kadry narodowej. Jednak na deklaracjach się skończyło, bo w praktyce reprezentacja trenowała na innych obiektach w kraju.

Wielkie otwarcie

Inwestycję realizował ówczesny potentat budowlany w regionie, czyli opolska „Jedynka”. Jednak pod koniec budowy hali w Azotach firma popadła w poważne tarapaty finansowe. Na szczęście to ważne dla naszego miasta zadanie udało się sfinalizować.

20 maja 2005 roku miała miejsce uroczystość otwarcia hali sportowej na os. Azoty, a meczem inauguracyjnym było towarzyskie spotkanie siatkarskich reprezentacji Polski i Słowacji, wygrane przez Biało-Czerwonych 3:0.

Od tego momentu obiekt stał się miejscem rozgrywania spotkań przez siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla.

Inwestycja pochłonęła ok. 10 mln zł, z czego 6,5 mln pochodziło z budżetu państwa, a resztę musiało dołożyć miasto.

Obiekt ma łącznie 5040 mkw. powierzchni. Jego wysokość od płyty głównej wynosi 16,5 m. Powierzchnia boiska głównego ma 1800 mkw. (60 m x 30 m), a zatem posiada wymiary olimpijskie. Liczba miejsc siedzących w hali wynosi 2753 (istnieje możliwość dostawienia drewnianych trybun na 160 osób), natomiast łączną dopuszczalną liczbę widzów przebywających na imprezach sportowych określono na 3375 osób. To obok opolskiego „Okrąglaka” największy tego typu obiekt na Opolszczyźnie.

Zaraz po Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, 13 września 2008 roku, we wspomnianej hali rozegrany został mecz barażowy Polska-Belgia, który zadecydował o udziale męskiej reprezentacji naszego kraju w siatkarskich Mistrzostwach Europy 2009.

Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadła 29 lipca 2008 roku podczas spotkania prezydenta miasta Wiesława Fąfary z prezesem Opolskiego Związku Piłki Siatkowej Waldemarem Kobienią. Podkreślił on wówczas, iż nie licząc występu naszej kadry na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, był to najważniejszy mecz siatkarskiej reprezentacji Polski w 2008 roku. Dlatego tak wiele miast z całego kraju walczyło o jego organizację.

Szczęśliwa porażka

- Udało mi się jednak przekonać władze PZPS, że Opolszczyzna zasługuje na to, aby takie spotkanie rozegrać właśnie tutaj. Cieszę się, że w naszym regionie jest tak piękna hala jak ta w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie będzie można zorganizować ten prestiżowy mecz - podkreślał Waldemar Kobienia.

Wprawdzie Polska reprezentacja po niezwykle ciężkim pojedynku uległa w hali „Azoty” Belgom 2:3 (w setach: 20:25, 25:22, 23:25, 25:20, 15:17), ale mimo przegranego rewanżu do finałów mistrzostw Europy awansowali właśnie Biało-Czerwoni, bo mieli korzystniejszy bilans małych punktów. Przypomnijmy w pierwszym starciu w Antwerpii (7 września 2008 r.) to Polacy zwyciężyli 3:2 (w setach 22:25, 25:22, 23:25, 25:18, 15:9).

Naszą kadrę prowadził wtedy Raul Lozano, a w zespole grał obecny prezes ZAKSY Sebastian Świderski. Był to niezwykle ważny awans w historii polskiej siatkówki. Dlaczego? Ponieważ na rozgrywanych w 2009 roku ME w Turcji reprezentacja Polski pod wodzą Daniela Castellaniego została mistrzem Starego Kontynentu - wygrała 8 spotkań, nie doznawszy żadnej porażki! W finale 13 września 2009 roku pokonaliśmy Francję 3:1. Był to pierwszy w historii złoty medal męskiej reprezentacji Polski zdobyty na mistrzostwach Europy.

Najbardziej wartościowym graczem turnieju (MVP) został polski atakujący Piotr Gruszka. Co ciekawe Daniel Castellani po niespełna 9 miesiącach pełnienia funkcji trenera reprezentacji, osiągnął ten wielki sukces, mimo że nie miał do swojej dyspozycji kilku kluczowych graczy (Sebastiana Świderskiego, Mariusza Wlazłego i Michała Winiarskiego).

Dziś w hali przy ul. Mostowej tryumfy święci Grupa Azoty ZAKSA. Niestety, przez pandemię koronawirusa na trybunach nie mogą zasiąść kibice. Musimy czekać, aż to się zmieni, bo widowisko sportowe bez kibiców to nie to samo.

 

Andrzej Kopacki

Zdjęcia (16)

Podpięte galerie zdjęć:

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

BOR
BOR 04.04.2021, 21:59
Bardzo dobry tekst p. Andrzeju. GRATULACJE

Pozostałe