Po Baby Blue pozostały już tylko wspomnienia i nieliczne fotografie

  • 26.05.2021, 18:38 (aktualizacja 26.05.2021, 19:12)
  • Andrzej Kopacki
Po Baby Blue pozostały już tylko wspomnienia i nieliczne fotografie Pożar byłej dyskoteki Baby Blue - 22 listopada 2012 roku foto: Błażej Duk
Była prowadzona z rozmachem, odwiedzali ją najlepsi didżeje w Polsce. Czasami trudno tam było wcisnąć szpilkę. Do Blachowni przyjeżdżali się bawić nie tylko młodzi z naszego powiatu, ale z całego Śląska. Historia obiektu, w którym działała dyskoteka Baby Blue, jest naprawdę ciekawa.

Podczas II wojny światowej budynki przy dzisiejszej ul. Energetyków stanowiły część stworzonego przez nazistów kompleksu obozowego. Przetrzymywano tam jeńców wojennych pracujących przy budowie zakładów benzyny syntetycznej. W jednej z tamtejszych hal mieściła się potężna stołówka.

Po wojnie, a konkretnie w latach 50. władze PRL podjęły decyzję o budowie w Blachowni wytwórni benzolu i smoły koksowniczej. W 1962 roku powstała Zasadnicza Szkoła Zawodowa ZCh „Blachownia”, którą ulokowano we wspomnianej wcześniej obozowej stołówce. Nie było zatem przypadku w tym, że z uwagi na specyficzną architekturę tego obiektu, uczniowie zaczęli określać swoją szkołę mianem "baraków". 

Oto kilka ważnych dat w historii Zespołu Szkół Technicznych Zakładów Chemicznych „Blachownia”

1974 r. - powstanie Liceum Zawodowego Ministerstwa Przemysłu Chemicznego ZCh „Blachownia”.

1977 r. - oddanie do użytku laboratorium.

1978 r. - powstanie Technikum Elektryczno-Elektronicznego ZCh „Blachownia” w Kędzierzynie-Koźlu.

1982 r. - powstanie Zespołu Szkół Technicznych ZCh „Blachownia” w Kędzierzynie-Koźlu.

1985 r. - rozpoczęcie komputeryzacji dla celów dydaktycznych.

1986 r. - Maria Skłodowska-Curie patronem szkoły.

Wreszcie 1 stycznia 1996 r. - nastąpiło połączenie Zespołu Szkół Technicznych ZCh „Blachownia” oraz Zespołu Szkół Zawodowych ZA „Kędzierzyn” i powołano jedną placówkę - Zespół Szkół Technicznych w Kędzierzynie-Koźlu przy ul. Mostowej 7.

Kilka lat po zamknięciu szkoły przy ulicy Energetyków, kędzierzyńsko-kozielski przedsiębiorca Waldemar Gohla uruchomił tam jedną z największych i najpopularniejszych na Opolszczyźnie dyskotek.

- Ruszyliśmy 31 sierpnia 2000 r. Maksymalnie wchodziło do nas 2700 osób i to był nasz rekord, choć zrobiło się wtedy bardzo ciasno. W soboty bawiło się u nas średnio 1200-1500 osób. W październiku 2002 r. grał u nas Robert Gawliński z Wilkami. Poza tym koncertowali u nas tacy wykonawcy, jak Łzy, Norbi. Byli u nas świetni didżeje - przyznaje z dumą ówczesny właściciel lokalu, ale zaraz dodaje, że nie był to łatwy biznes.

- Dyskoteka została zamknięta nie dlatego, że była nierentowna. Skoro więcej czasu spędzałem na policji niż w pracy, to w pewnym momencie zaczęło się tego wszystkiego odechciewać. Regularnie dochodziło tu do bójek, później trzeba było występować czy to w charakterze świadka bądź poszkodowanego - wspomina Waldemar Gohla.

Wiele lat później w barakach wydarzyło się coś, co definitywnie zakończyło historię tego miejsca. 22 listopada 2012 r. 15 jednostek, czyli ok. 60 strażaków, walczyło z pożarem byłej dyskoteki. Spłonęło 1600 metrów kwadratowych pustostanu.

Wprawdzie po budynku zostały tylko zgliszcza, ale przetrwały wspomnienia, którymi podzielił się z nami m.in. didżej P.M.C. Piotr Czupioł.

- Baby Blue to był jeden z tych lokali o najwyższym standardzie w całym regionie. Jak przyjechałem tam pierwszy raz, gdy tuż przed otwarciem wykańczano go i doposażano, to zrobił na mnie efekt wow! Na początku głównym didżejem w Baby Blue był Bartek Piekarski z Opola. Ja też kilka razy grałem tam wspólnie z Rafałem Baranem. Ponadto w gronie didżejów był m.in. Tomasz Maciejewicz - wymienia Piotr Czupioł.

Więcej na ten temat w najbliższym wydaniu Nowej Gazety Lokalnej z 1.06.2021.

Andrzej Kopacki

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Anka
Anka 21.06.2021, 18:08
Codziennie przejeżdżam obok tego pogorzeliska, w drodze do pracy. Stoi to sobie w dość eksponowanym miejscu, przy skrzyżowaniu ul. Strzeleckiej i Energetyków. Przy jedynym dostępnym dla wszystkich zmotoryzowanych kontrahentów, pracowników i gości firm ulokowanych na Terenie Przemysłowym Blachownia. Także tych z zagranicy. Wstyd mi czasami, że coś takiego jest wizytówką nie tylko tych firm, ale i Elektrowni Blachownia, ISCO i kilku jeszcze kilkunastu innych w tej okolicy.
Na zdrowy rozsądek rzecz ujmując, ktoś to powinien usunąć po tym pożarze. Należy to do obowiązku właściciela posesji, który się właśnie ujawnił. Ten pan nie należy do biedaków, których nie stać na to. W Krajowym Monitorze Sądowym osoba o tym imieniu i nazwisku ma bogatą historię wpisów do KRS wielu firm i ich upadków... Są to wszystko spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Świadczy to odpowiednio o mentalności tego człowieka. W rejestrze polskich nazwisk występuje ono tylko(!) u 31 osób ( https://nazwiska-polskie.pl/Go… ), i nie sądzę, żeby osób o jego imieniu było więcej.
Naprawdę nie ma sposobu, żeby zmusić tego człowieka do doprowadzenia do porządku tego terenu?! To jest pytanie do włodarzy tego miasta, jak je niektórzy określają: "niemożliwości!

Pozostałe