Zakochali się w Leosiu. Vanessa i Łukasz od lat są strażakami, czy syn pójdzie w ich ślady? ZDJĘCIA

  • 06.06.2021, 14:08
  • ART
Zakochali się w Leosiu. Vanessa i Łukasz od lat są strażakami, czy syn… Piękny tort ze strażakiem przygotowany przez Artystyczną Pracownię Tortów "Candoria" bardzo spodobał się rodzicom Leo
Leo Morcinek wygrał kwietniową edycję konkursu na Bobasa Miesiąca. 28 maja spotkaliśmy się z laureatem naszej zabawy oraz jego rodzicami: Vanessą i Łukaszem, by wręczyć nagrody za zwycięstwo w konkursie. Szczęśliwa rodzina mieszka w Goszycach (gmina Bierawa).

Leo wypełnił życie Vanessy i Łukasza prawdziwym szczęściem. - To najgrzeczniejsze dziecko na świecie – mówi o swoim synku dumny tata.

Bobas Miesiąca urodził się 2 marca o godzinie 3.07 w szpitalu w Gliwicach, a jego przyjściu na świat towarzyszył tata.

- Obawiałem się, czy poradzę sobie w roli ojca. Jednak gdy Leo przyszedł na świat, położna dała mi go na ręce i poczułem te 3210 gramów mojego cudownego szczęścia. Uświadomiłem sobie, że to już teraz, że to właśnie w tym momencie zostałem ojcem i czy chcę czy nie, muszę wziąć wszystkie te zadania na klatę i zrobić wszystko, żeby być dla małego dobrym ojcem, ale i dobrym mężem i wsparciem w wychowaniu dla Vanessy – wyznaje Łukasz Morcinek.

Głowa rodziny pracuje w dziale utrzymania ruchu w gliwickiej firmie zajmującej się produkcją filtrów ceramicznych. Z zamiłowania jest strażakiem ochotnikiem w Goszycach. Również Vanessa od najmłodszych lat związana jest z OSP Dziergowice, skąd pochodzi. Para poznała się podczas akcji gaśniczej w czerwcu 2018 roku.

- To było podczas pożaru kurników w Bierawie – wspomina Łukasz Morcinek. Między młodymi strażakami zaiskrzyło i od tego czasu zaczęli się spotykać. Para pobrała się we wrześniu 2020 r. Swoją pasję do straży zaszczepiają już w Leosiu. Bobas Miesiąca ma mnóstwo zabawek związanych ze strażą pożarną i był już zwiedzić remizę strażacką.

Vanessa pracuje w rodzinnej firmie transportowej. Obecnie przebywa na urlopie macierzyńskim. Marzy o własnym gabinecie kosmetycznym, ale na razie całą uwagę skupia na swojej nowej miłości.

- Zanim Leoś przyszedł na świat, wyobrażaliśmy sobie, jaki będzie, jednak przeszedł nasze oczekiwania. Gdy go pierwszy raz zobaczyłam i przytuliłam, wiedziałam, że jest moim największym spełnieniem marzeń́. Jesteśmy z Łukaszem zakochani w nim po uszy. Każdego dnia budzi nas uśmiechem od ucha do ucha, a my wpatrujemy się̨ w niego. Jest grzecznym i najsłodszym bobaskiem – opowiada Vanessa Morcinek.

Leo uwielbia być noszony na rękach, szczególnie gdy robi to tata.

– Mam takie magiczne ramię i gdy Leo się do niego przytuli, po chwili zasypia – mówi pan Łukasz. I rzeczywiście, podczas naszego pobytu u rodziny Morcinków Leo ułożył główkę na lewym ramieniu taty i po chwili już smacznie spał.

Ale chętnych do tulenia bobasa jest sporo. W kolejce są liczne ciocie, babcie i prababcie w rodzinie pana Łukasza. W przypadku pani Vanessy pierwszego prawnuka, co szczególnie ucieszyło małżeństwo, doczekała prababcia Urszula, która skończyła 92 lata. Rodzice świetnie się uzupełniają w opiece nad synem.

- Coraz lepiej odnajduję się w roli ojca. Leo z każdym dniem robi postępy w rozwoju. Serce mi rośnie, gdy to widzę. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł zabrać Leosia na wycieczkę rowerową lub do straży, żeby mu wszystko pokazać i opowiedzieć. Pracę mam na tyle elastyczną, że sporo czasu spędzam w domu i wtedy pomagam Vanessie. Kiedy mnie nie ma, wyczekuję zdjęć i telefonu z informacjami, jak mija dzień moim skarbom. Niedziele staramy się spędzać rodzinnie i odwiedzać ciekawe miejsca – opowiada Łukasz Morcinek.

Rodzina na razie zwiedza najbliższą okolicę, ale pan Łukasz stworzył już listę miejsc, które chcieliby zobaczyć, a jest ich sporo. Na mapie zaplanowanych podróży są między innymi: Mazury, Szwajcaria, Węgry czy Tyrol i Czarnobyl. Rodzina Morcinków planuje mieć kolejne dziecko, póki co na dniach w ich domu pojawi się piesek.

By uczcić zwycięstwo w konkursie, rodzice zorganizowali już pierwszą imprezę.

W głosowanie zaangażowała się cała rodzina i mnóstwo znajomych, szczególnie rodzina Zuzi Halamody, która została Bobasem Miesiąca w 2016 roku i postanowiła wesprzeć znajomych.

- Kupili sporo gazet, dzięki czemu mieliśmy kupony konkursowe. Bardzo im za to dziękujemy i wszystkim którzy włączyli się w głosowanie! W szczególności rodzinie, która również zebrała dużo kuponów i wysłała smsy. Jak Leoś podrośnie na pewno opowiemy mu jaką nam niespodziankę̨ zrobili – przekazali rodzice Leosia.

Leo za wygraną w konkursie otrzymał mnóstwo atrakcyjnych nagród, przygotowanych przez partnerów plebiscytu. Więcej o nich na stronie: bobasmiesiaca.pl. Tam też znajdują się szczegółowe wyniki zabawy.

 

ART

Zdjęcia (16)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe