Niedziela, 20.10.2019

Ukochał ten sport

  • 18.04.2019, 17:04
  • W
Ukochał ten sport W
Już w listopadzie 2018 r. wiedział, że kończący się sezon będzie najlepszy w jego karierze. Wówczas do rozegrania miał tylko jeden turniej. W Wiśle Adrian Kochoń, 26-letni mieszkaniec Zakrzowa, niepełnosprawny zawodnik reprezentujący barwy LZS „ISMe” Zakrzów, też spisał się na medal. Nie trzeba było długo czekać na kolejny sukces naszego zawodnika.

Gra w siódmej klasie niepełnosprawności. W sumie klas startowych jest jedenaście.

– Obowiązuje podział na kobiety i mężczyzn oraz na rodzaj niepełnosprawności. Nie ma podziału na wiek. W klasach 1-5 rywalizują zawodnicy na wózkach, a w klasach 6-10 osoby stojące. W klasie 11 konkurują sportowcy z niepełnosprawnością umysłową. W przedziale 1-5 im niższa klasa, tym większa niepełnosprawność osoby poruszającej się na wózku. Tak samo w klasach 6-10 – im klasa niższa, tym większe problemy zawodnika z poruszaniem się. Dla przykładu klasę 10 ma Natalia Partyka, czterokrotna mistrzyni paraolimpijska – wyjaśniał Kochoń w jednym z wcześniejszych materiałów.

Polski Związek Tenisa Stołowego, Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Ośrodek Przygotowań Paraolimpijskich w Wiśle zorganizowały w dniach 6-7 kwietnia drużynowe mistrzostwa Polski niepełnosprawnych w tenisie stołowym.

Szczęśliwa Wisła

- Broniliśmy srebra zdobytego w zeszłym roku, również w Wiśle. Ta miejscowość cały czas nam sprzyja - mówi Adrian Kochoń. - Nie wiem, jak to jest, ale do tej pory moje największe sukcesy to właśnie Wisła. Lubię tam grać. Do Wisły nie jest tak daleko jak do Gdańska, w którym też często gramy. Ale sama podróż nad morze jest męcząca. Mimo że ośrodek w Gdańsku spełnia najwyższe standardy, nie lubię tam grać - dodaje z uśmiechem.

Pierwszy dzień mistrzostw. Po rozmowie z trenerem Adrian Kochoń został kapitanem drużyny. Zdecydowano, że nasz zawodnik zagra jako lider. Drugim graczem został Grzegorz Pieronek. Do rezerwy wyznaczono Tomasza Mojżysza.

- Klasy niepełnosprawnych łączą się w górę. Mam 7. klasę niepełnosprawności, Tomasz - 6., a Grzegorz - 8. Dlatego graliśmy w 8. klasie  - wyjaśnia Adrian Kochoń.

Mecz ze Startem Wejherowo. Pierwszą potyczkę stoczył Kochoń.

- Mimo że po drugiej stronie stołu stanął przeciwnik z rocznika 1947, założenie było jedno: wygrać! - relacjonuje rozmówca.

W pierwszym secie nie obyło się bez stresu. Mimo to Kochoń zwyciężył 11:9. Emocje udało się opanować i ostatecznie wygrać 3:0 (11:9, 11:8, 11:5).

- Do drugiego pojedynku wyszedł kolega, Grzegorz. I też wygrał 3:0. Mogliśmy odpoczywać do następnej gry, którą wyznaczono po południu ze Startem Katowice - mówi tenisista z Zakrzowa.

Sportowy pazur

Ponownie rozpoczął grę Adrian Kochoń. Wygrał 3:1. Żałuje, że oddał seta.

- Przeciwnik miał sporo szczęścia. Spadło mu kilka piłek nie do odbioru, tak zwanych świń - uśmiecha się zawodnik.

Grzegorz Pieronek wyszedł rozluźniony na drugi pojedynek. Grał bardzo dobrze i szybko pokonał przeciwnika z Katowic. Drużyna z Adrianem Kochoniem jako pierwszym zawodnikiem zakończyła dzień z tarczą. Ich ostatnią potyczką był mecz z IKS AWF Warszawa. Udało się go wygrać 2:1.

- Skoro dobrze poszło nam wcześniej, mecz został rozpisany tak: ja zacznę jako pierwszy. Cóż, zacząłem grę fatalnie, bo po chwili przegrywałem już 0:2 - relacjonuje. Był zdeterminowany. Chciał wygrać. - Udało mi się wyrównać stan pojedynku na 2:2. Ale w piątym secie przy przewadze 8:5 przegrałem 11:9 i cały mecz 2:3. Za to kolega Grzegorz wygrał swój mecz 3:0 - wspomina Kochoń.

Stan meczu 1:1. W takich przypadkach o wygranym spotkaniu decyduje debel.

- Byliśmy pewni, że wygramy tego debla, bo bardzo dobrze się dogadujemy. Poszło nam tak dobrze, że nasz trener był w szoku. Grę deblową zakończyliśmy wynikiem 3:0 - relacjonuje zawodnik z Zakrzowa.

Po pokonaniu warszawiaków wiedzieli, że mają już srebro. Zdawali sobie też sprawę, z kim przyjdzie się im zmierzyć o najwyższe trofeum w niedzielę.

Nauka na przyszłość

W niedzielę rano drużyna Kochonia dostała naukę tenisa od mistrzów paraolimpijskich z Pekinu, reprezentujących barwy Startu Zielona Góra. Na pierwszy mecz - w zastępstwie Grzegorza Pieronka - wyszedł Tomasz Mojżysz. Przegrał 3:0. Drugi pojedynek - Adrian Kochoń również doznał porażki.

- Byli od nas lepsi. Po raz drugi. W tamtym roku też z nimi przegraliśmy - mówi Kochoń. - Ale srebro cieszy po raz drugi! 

Mam nadzieję, że za miesiąc, kiedy odbędą się mistrzostwa Polski indywidualne, też w Wiśle, będzie moc, no i kolejny medal - dodaje zakrzowianin. Reprezentuje barwy Stowarzyszenia Integracyjnego Eurobeskidy z Łodygowic. W województwie opolskim nie ma drużyny osób niepełnosprawnych w tenisie stołowym.

W

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe