Ciężarówki zmorą wsi. Tak się nie da żyć! - skarżą się mieszkańcy Wronina i piszą petycję

  • 17.11.2021, 09:01
  • W
Ciężarówki zmorą wsi. Tak się nie da żyć! - skarżą się mieszkańcy Wronina… Fot. W, archiwum prywatne
Ruch pojazdów, ważących nawet 40 ton, w jednej z większych wsi w gminie Polska Cerekiew spędza sen z powiek jej mieszkańcom. Samochody hałasują, pędząc przez wieś, wzniecają tumany kurzu, stanowią zagrożenie zarówno dla dzieci podążających do szkoły, jak i starszych mieszkańców. Najwyższa pora to zmienić - grzmią zaniepokojeni mieszkańcy Wronina i piszą petycję do instytucji odpowiedzialnych za ten stan rzeczy.

Dotarliśmy do petycji, jaką w imieniu społeczności Wronina napisała mieszkanka tej wsi, Brygida Stawska, do wójta gminy Polska Cerekiew Piotra Kanzego. Datowane na 3 listopada pismo trafiło również do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Opolu oraz dyrektora Zakładu Produkcyjnego "Cukrownia Cerekiew".

Bazować będziemy na treści petycji, gdyż najwierniej ukazuje problem. Skonsultowana z mieszkańcami, w ich imieniu została przekazana właściwym instytucjom przez Krystiana Składnego, radnego gminnego, a od kilku miesięcy także sołtysa Wronina. Zastąpił on na tym stanowisku Alfreda Szewiora, który na przełomie marca i kwietnia br. z przyczyn osobistych zrezygnował z kierowania miejscowością.

Treść petycji

"W imieniu mieszkańców wsi Wronin apeluję o natychmiastowe wstrzymanie ruchu samochodów ciężarowych na czas prac drogowych, a w przyszłości o jego znaczne ograniczenie. Panie Wójcie, jak Pan wie, trwają u nas prace drogowe. W lutym na zebraniu w Witosławicach mówił Pan, że na czas trwania inwestycji związanej z kanalizacją „Stanów” nie wyobraża Pan sobie transportu buraków cukrowych. Jest listopad, a transport ma się świetnie. Tiry nawet nie przejeżdżają, a wręcz przelatują przez Wronin. W tle odbywa się budowa chodnika i zwykłe życie mieszkańców. Bareja by tego lepiej nie wyreżyserował.

Na naszej stronie na Facebooku znajdzie Pan bogatą dokumentację filmową i fotograficzną. To skandal, co się dzieje. Chodnik niedawno oddany do użytku już jest rozjeżdżany przez tiry, które nie potrafią się wyminąć. Stanowi to również niebezpieczeństwo dla pieszych i innych uczestników ruchu drogowego. Proszę pamiętać, że we Wroninie jest szkoła. Dzieci muszą się jakoś przemieszczać! Czy musi dojść do tragedii?!

Z pewnych źródeł wiemy, że Cukrownia planuje zwiększyć przerób buraków. Oznacza to dla nas zwiększenie już i tak nienormalnego przejazdu tirów. Tak dalej być nie może. Niektóre domy przeżyły dwie wojny światowe, ale zaczynają przegrywać z ciężarówkami. U wielu mieszkańców obserwuje się pęknięcia. Meble drżą.

Rozumiemy dobrze, jakie znaczenie dla naszej gminy ma Cukrownia Cerekiew i że dużą część budżetu gminy stanowią podatki, które płaci cukrownia. Jest też zakładem, który przerabia buraki naszych rolników. Mimo to nie zgadzamy się z tym, aby co roku w okresie kampanii buraczanej (co stanowi okres pięciu miesięcy) mieszkańcy Wronina i nie tylko musieli znosić przejazdy setek 40-tonowych ciężarówek, które nie są w ogóle monitorowane.

Oczekujemy natychmiastowego zaprzestania transportu ciężkiego na czas prac drogowych. Chcemy, aby odpowiedzialne osoby, instytucje przy współpracy mieszkańców ościennych wiosek opracowały strategię przewozu buraków cukrowych na najbliższe lata. Wyrażamy nadzieję, że ta petycja nie pozostanie bez odzewu i przychylą się Państwo do naszych postulatów".

Jedziemy do "Stanów"

Jeszcze tego samego dnia, kiedy powstała petycja, udało się pod nią zebrać około 50 podpisów.

- Proponuję, żebyśmy się przeszli po wiosce. Pokażemy panu absurdy architektoniczne, porozmawiamy z mieszkańcami - zachęcała 4 listopada Brygida Stawska. Dodała, że tego dnia wójt ma umówione spotkanie w cukrowni. Rozmowy mają dotyczyć drogi we Wroninie.

- Niebywałe, taki nagły zryw pod koniec tygodnia. Ale ja uważam, że nie warto się wycofywać. Przede wszystkim nie wiadomo, co tam ustalą. Pomyślą może, że wszystko rozejdzie się po kościach i za chwilę tiry znów ruszą w morderczym korowodzie - mówiła autorka petycji.

Akcję zbierania podpisów kontynuowano 5 listopada. Zamknęła się liczbą 113 podpisów. Stanowi to niemal połowę dorosłej populacji Wronina. Tego samego dnia petycję złożono w Cukrowni Cerekiew i u wójta gminy Polska Cerekiew. Do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Opolu wysłano ją pocztą elektroniczną.

We Wroninie zjawiamy się 6 listopada, w sobotę. Ruch ciężarówek we wsi co prawda mniejszy niż w dni powszednie, ale nie zerowy. Kilkanaścioro mieszkańców zbiera się przy szkole, by opowiedzieć o problemie trawiącym wieś. Wśród nich sołtys Wronina i radny gminny Krystian Składny. Przypomina, że problem stanowią kierowcy ciężarówek kursujących od strony granicy polsko-czeskiej: Baborowa, Kietrza, ale i Głubczyc - mimo że te ostatnie mają nakaz, by jeździć przez Pawłowiczki.

Cały artykuł w 40. nr. Nowej Gazety Lokalnej, który ukazał się 16 listopada. Dostępny również w wersji elektronicznej - E-WYDANIE.

W

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Gutek
Gutek 17.11.2021, 09:38
A linia kolejowa pod samą cukrownie w kompletnej ruinie. Pewnie dałoby się chociaż część buraków przewieźć koleją aby odciążyć drogi. Jakoś do czeskiej cukrowni swego czasu kombinat Kietrz potrafił buraki przetransportować koleją. A u nas jak zwykle się nie da. Niestety teraz wychodzą lata zaniedbań.

Pozostałe