Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:24
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ćwiczenia na łonie natury to jest to. Dębowa & joga. ZDJĘCIA

Bezpłatne zajęcia jogi przeprowadza się nad Dębową już od kilku lat. W ćwiczeniach, zorganizowanych nota bene w Międzynarodowy Dzień Jogi, czyli 21 czerwca, mógł uczestniczyć praktycznie każdy, niezależnie od wieku i stopnia zaawansowania.
Ćwiczenia na łonie natury to jest to. Dębowa & joga. ZDJĘCIA

Autor: W

Joga to bardzo modna forma ruchu. Fizycznych przyjemności - choć nie brakowało momentów wyczerpujących - zaznawały osoby niemal w każdym wieku.

O tym, że to gra warta świeczki, przekonywała jeszcze przed zajęciami nauczycielka jogi Joanna Gajecka, organizatorka zajęć na plaży w Dębowej, która od wielu lat prowadzi w naszym mieście gabinet rehabilitacji oraz Centrum Jogi przy ul. Wiklinowej.

- Joga to nie tylko gimnastyka i rozciąganie ciała. To praktyka wywodząca się ze starożytnych Indii, która wpływa zarówno na umysł, jak i ciało. To terapia na wielu poziomach zdrowia fizycznego i emocjonalnego. Uzdrawia nie tylko kręgosłup, który jest fundamentem naszego układu ruchu. Poprawia również odporność, wpływa korzystnie na układ krążenia, nerwowy i oddechowy. Uwalnia nasz umysł od natłoku myśli, poprawiając koncentrację - zachęcała do udziału w zajęciach Joanna Gajecka.

Choć burzowa aura, jaka panowała w dniu poprzedzającym wydarzenie, nie zachęcała do aktywności pod chmurką, nie miała obaw o pogodę. Sprawdziła się prognoza mówiąca o słonecznym poranku.

- Dziś ćwiczymy tak jak zwykle. No, może trochę inaczej, bo nie mamy ze sobą sprzętu, wszystkich pomocy, z których korzystamy na co dzień na sali. W plenerze zazwyczaj więc wygląda to trochę inaczej. Wykonamy asany, czyli pozycje jogi - drzewo, trójkąt, więcej pozycji stojących - mówi tuż przed rozpoczęciem zajęć Joanna Gajecka.

W jej opinii jogę może uprawiać niemal każdy. W przypadku osób mających jakieś dolegliwości bądź ograniczenia, wskazane jest indywidualne podejście do ćwiczącego.

Istnieją przeciwwskazania do uprawiania jogi. Jak choćby ostre stany przepuklin kręgowych czy wysokie nadciśnienie, jaskra lub inne problemy ze wzrokiem. Zdaniem pani Joanny, w przypadku gdy schorzenia uda się złagodzić, wszystko jest do wypracowania. Wówczas stopniowe wprowadzenie do życia jogi pomaga łagodzić niektóre dolegliwości.

- Nie mówię oczywiście o jaskrze, ale na przykład nadciśnieniu. Wprowadzając powoli ułożenia asan, można polepszyć stan zdrowia - zapewnia Joanna Gajecka.

Większość ćwiczących nad Dębową to stałe uczestniczki zajęć, głównie mieszkanki Kędzierzyna-Koźla i Reńskiej Wsi. Pojawiły się jednak dwie nowe osoby. Większość joginów to kobiety. Nad Dębową zameldował się jednak jeden "rodzynek".

- Myślę, że niektórzy panowie mogą mieć pewne opory, nie chcąc być tymi pierwszymi, którzy pojawią się na zajęciach. Ale mamy wśród joginów co najmniej sześciu mężczyzn. Stanowczo zachęcamy panów do jogi - zaznacza Joanna Gajecka.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna