Reklama
piątek, 2 października 2026 13:05
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Amerykanki przekazały kozielskiemu muzeum szczątki zestrzelonego bombowca

Przedstawicielki Alta Archaeological Consulting z Kalifornii odwiedziły w czwartek (25 sierpnia) Muzeum Ziemi Kozielskiej. Przekazały w darowiźnie szczątki zestrzelonego w 1944 roku samolotu B-24J #42-50486, odnalezione w trakcie badań archeologicznych prowadzonych przez Defense POW/MIA Accounting Agency w Obrębie Ortowic (gmina Bierawa). Dla gości z USA była to również doskonała okazja do obejrzenia dostępnej w Muzeum Ziemi Kozielskiej wystawy.
Amerykanki przekazały kozielskiemu muzeum szczątki zestrzelonego bombowca

Źródło: Muzeum Ziemi Kozielskiej

Warto przypomnieć, że samolot B-24 Liberator to ciężki samolot bombowy dalekiego zasięgu. Jego zadaniem miało być bombardowanie oddalonych o tysiące kilometrów miast, fabryk, baz i innych celów wroga. Maszyna ta była potrzebna alianckiemu lotnictwu do wykonywa nalotów z odległych o tysiące kilometrów baz sojuszników. 

Zakłady w Kędzierzynie wytwarzały półprodukty do paliw oraz półprodukty niezbędne do powstania ładunków wybuchowych. Spośród 3 zakładów paliwowych w rejencji opolskiej, to właśnie firmy w Kędzierzynie (w terminologii amerykańskiej określane jako Blechhammer South) były najczęściej bombardowane przez siły 15 Armii Powietrznej USA. Bomby zrzucono na nie 13 razy m.in. 7 lipca, 7, 22 i 27 sierpnia, 13 i 17 października, 17 i 20 listopada oraz 2, 12, 17, 19, 19 i 26 grudnia 1944 roku.

W odróżnieniu od mającego problemy produkcyjne bombowca Boeinga B-17 projekt B-24 powstawał dość sprawnie. Wysokie tempo produkcji i łatwe możliwości przeniesienia jej do innych zakładów sprawiły, że z linii produkcyjnych schodziło nawet 650 samolotów B-24 miesięcznie. Ogromna produkcja rozproszona w wielu zakładach na terenie USA spowodowała, że B-24 był stosunkowo tani. Po wojnie wytworzenie jednego samoloty tego typu oszacowano na niecałe 300 tysięcy dolarów (z uwzględnieniem inflacji to dziś odpowiednik ok. 4,8 mln dolarów).

B-24J Liberator - Wikipedia

Samolot B-24 Liberator, swój pierwszy lot odbył pod koniec 1939 roku, aby niecały rok później wejść do masowej produkcji.

Za napęd ważącego z ładunkiem i paliwem nawet 32,3 tony samolotu odpowiadał zestaw czterech silników Pratt & Whitney R-1830. Każdy z tych tłokowych, czternastocylindrowych silników generował moc do 1200 KM. Dawało to Liberatorowi wystarczający zapas ciągu do wyniesienia w powietrze niemal sześciu ton ładunku lub bomb (najczęściej samoloty te latały jednak z nieco lżejszym ładunkiem). Prędkość przelotowa tego samolotu wynosiła 350 km/h, a maksymalna nawet 488 km/h. Pułap maksymalny osiągany przez B-24 to 28.000 stóp (około 8500 metrów). Dzięki przemyślanemu systemowi przechowywania paliwa i doskonałych cechach aerodynamicznych płatowca (zawdzięczanych m.in. zastosowaniu tzw. płata Davisa) zasięg B-24 mógł wynieść nawet 5900 km. Eksperymentalne egzemplarze latały zresztą jeszcze dalej, bo nawet na odległość 7500 km bez tankowania. Najdłuższe misje wykonywane trwały nawet 14 godzin. Załogę stanowiło zwykle 11 osób, choć zdarzało się, że Liberatory latały w nieco skromniejszych konfiguracjach. Większość osób na pokładzie odpowiedzialnych było za obsługę 10 pokładowych działek zlokalizowanych w najpopularniejszych wersjach na dziobie, na grzbiecie, na obu burtach, spodzie kadłuba oraz w sekcji ogonowej. Bombowiec B-24 nie był może tak dobrze uzbrojony i opancerzony jak B-17, ale jak widać jego projektanci nie zapomnieli o odpowiedniej ochronie zapewnianej z jego pokładu.

Więcej na temat samolotu oraz bombardowań naszego regionu, które miały miejsce 78 lat temu, można przeczytać w archiwalnych tekstach "Lokalnej", które znajdują się poniżej. 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mundi69 Treść komentarza: I taka sama sytuacja bedzie ze świrem zatrzymanym w Kożlu...Niepoczytalny ... I co mu zrobicie? ( Ostatnio zapanowała taka moda na niepoczytalność). Data dodania komentarza: 2.10.2026, 11:56 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Elżbieta Treść komentarza: 30 latkowie na utrzymaniu rodziców to już norma. Data dodania komentarza: 2.10.2026, 09:38 Źródło komentarza: 33-latek, który groził mieszkańcom śmiercią, został zatrzymany przez policję i trafił do szpitala Autor komentarza: lolo Treść komentarza: Był niepoczytalny HAA . Jakoś wcześniej był poczytalny jak przestał brać tabletki i świadomie sięgnął po narkotyki . Data dodania komentarza: 2.10.2026, 09:25 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: Kuba1 Treść komentarza: No super nareszcie możemy unikać odpowiedzialności za swoje czyny ten niepoczytalny kolejny analfabeta co to za prawo a raczej sędziowie Data dodania komentarza: 2.10.2026, 06:55 Źródło komentarza: Jakub L. był niepoczytalny. Biegli wydali opinię w sprawie zabójstwa Diany na Żabieńcu Autor komentarza: mądry i oczytany Treść komentarza: Robi niesamowite wrażenie, kiedyś coś sklejałem. Pamiętam też doskonale, że model tego statku "Kędzierzyn" był w gablocie w holu szkoły podstawowej nr 1 na ul. Kościelnej. Ciekawi mnie co się z nim później stało, bo go tam teraz już nie widuję. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 22:13 Źródło komentarza: Budują potężny model statku M/S „Kędzierzyn”. Jeszcze w tym roku go zwodują Autor komentarza: bacaglaca Treść komentarza: niech się chłopaki cieszą wielkie gratu Data dodania komentarza: 1.10.2026, 18:15 Źródło komentarza: Kami Semeniuk - świeżo upieczony siatkarski mistrz Europy - z wizytą w magistracie. FOTO
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama