Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 19:58
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Czy piana na Odrze i Kanale Gliwickim stanowi zagrożenie? Badania trwają

W ostatnim czasie straż pożarna kilka razy w tygodniu interweniuje na wodach Kanału Gliwickiego oraz Odry. Zgłoszenia dotyczą najczęściej spienionej wody lub unoszących się na powierzchni tak zwanych filmów, czyli substancji ropopochodnych.
Czy piana na Odrze i Kanale Gliwickim stanowi zagrożenie? Badania trwają

- Przeprowadzone na miejscu badania wody wykluczyły obecność substancji niebezpiecznych znajdujących się w wodzie. Natomiast oględziny nie potwierdziły zanieczyszczeń na powierzchni wody. Na tę chwilę przyczyna zdarzenia nie jest ustalona, jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy tu mówić, że spienianie się wody jest zjawiskiem naturalnym - poinformował kapitan inżynier Piotr Krok, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kędzierzynie-Koźlu.

Sprawę stanu wody od marca bieżącego roku monitoruje Grzegorz Marcinkiewicz, wędkarz z powiatu krapkowickiego, który zlecił pobranie próbek przez akredytowane laboratorium.

- Sprawa Kanału Gliwickiego wygląda dość intrygująco. Czekamy jeszcze na wyniki naszych badań, bo chcemy, aby naukowcy dokładnie je opisali, by nic nam nie umknęło. Natomiast Główny Inspektorat Ochrony Środowiska pokazał wyniki swoich badań i to, jak mocno parametry są przekroczone, jest zaskakujące. Widzimy, że w miejscach, gdzie wartości dodanych powinno być w granicach siedemdziesięciu, jest grubo ponad tysiąc. Substancje dodane do wody powodują między innymi pienienie. Mamy naoczny dowód, że z wodą coś jest nie tak. Naturalnie nie występuje zjawisko pienienia. Wystarczy wybrać się w góry nad jakiś potok. Nie ma tam czegoś takiego jak pienienie się wody. Woda z kranu też się nie pieni, chyba że dodamy do niej szampon lub mydło. I tak samo jest w rzece. Dopiero po dodaniu czegoś woda zaczyna się pienić. Poszczególne związki, które są dodane, zmieniają charakterystykę cząsteczek wody i powodują pienienie - tłumaczy Grzegorz Marcinkiewicz.

Jak wiadomo, wody Kanału Gliwickiego czy Odry od lat do najczystszych nie należały. Działalność przemysłowa człowieka zrobiła swoje i wpłynęła degradująco na ekosystem.

- To prawda, nie były czyste. Jest to problem, który się nawarstwia od lat. Dodatkowo przy dzisiejszych stanach wód, które są bardzo obniżone, zmienia się wartość tego, co się w nich znajduje. Najwięcej zanieczyszczeń jest w Kanale Gliwickim, który wpływa do Odry i truje tamtejszą wodę. Ale jest rozcieńczony wodą, która spływa z Czech. Na tym odcinku są śluzy, które trzymają odpowiedni stan wody, ale za Wrocławiem śluz już nie ma i tam woda zwalnia, a praktycznie stoi. Dopóki nie dostanę pełnych opisów badań, to będę milczał i nie powiem nic o substancjach, które brudzą tę wodę. Ale jak tylko je dostanę, to wszystko pokażę światu - dodaje wędkarz.

 Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Główny Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadziły badania pod kątem pH wody: czy jest ona zakwaszona, czy bardziej zasadowa, czy stan chemiczny wody jest prawidłowy. Sprawdzono również przewodność - parametr, który informuje o skali zasolenia wody. Chodzi o związki różnych soli, głównie jony, jakie mogą trafić do wody, np. z garbarni, zakładów z branży papierniczej lub górnictwa. Podwyższone parametry tych wskaźników pomagają wytypować związki, jakie mają wpływ na stan wód.

Na stronie gov.pl wyszczególnione są miejsca, w których pobrane zostały próbki. Jest tam ponad tysiąc pozycji. W większości przypadków poziom tlenu rozpuszczonego oraz przewodności jest przekroczony lub nienormowany. Pozostaje więc czekać na wnikliwą analizę zapowiedzianą przez Grzegorza Marcinkiewicza.

W kwestii pienienia się wody wypowiedziało się kilka osób, dla których woda to codzienność.

- Piana za tym dużym progiem wodnym na Kłodnicy jest normalnym zjawiskiem. Im więcej i szybciej woda płynie, tym więcej tej piany. Ponadto za tym progiem zaklinowała się kłoda drzewa, co powoduje kumulację piany - wyjaśnia Krzysztof Chałat, instruktor kajakarstwa.

O urokach progów wodnych i spiętrzaniu się wody w portalu wędkarstwo-wyczynowe.pl pan Jakub pisze: "Spiętrzenia wodne cieszą nasze oczy, natomiast dla ryb są źródłem tlenu i pokarmu". Opisuje on też sposoby, jak opanować żywioł i skutecznie łowić w takich warunkach.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: A druga kasa biletowa wróci ? Kiedyś była. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 16:12 Źródło komentarza: Chcieli jechać pociągiem, pojechali autobusem. Konferencja o Magistrali Podsudeckiej Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna