poniedziałek, 14 września 2026 09:01
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

"Jeszcze się tak w życiu nie zmęczyłem". Tomasz Radłowski o startach w Zubercu. ZDJĘCIA

W ramach organizowanych corocznie międzynarodowych wyścigów psich zaprzęgów Velka Cena Zuberca rozgrywane są mistrzostwa Polski na śniegu. Wśród reprezentantów sześciu krajów nie mogło zabraknąć Polaków. Silną ekipę u naszych południowych sąsiadów stanowiła Cze-Mi - Sekcja Sportów Psich Zaprzęgów LZS "Odrzanka" Dziergowice. I znów nasz klub rozbił bank. O tym starcie, ale i wcześniejszym rozmawialiśmy z Tomaszem Radłowskim, prezesem Cze-Mi.
"Jeszcze się tak w życiu nie zmęczyłem". Tomasz Radłowski o startach w Zubercu. ZDJĘCIA

Autor: Jagoda Waśkowska

Zuberec na Słowacji. Wieś leżąca blisko granicy z Polską. Zjeżdża tam dużo Polaków, by rywalizować na śniegu. W zawodach konkurowali też Czesi, Słowacy, Estończycy, Niemcy i Węgrzy.

Klub Cze-Mi może zaliczyć je do niezwykle udanych. W koronnej kategorii - czyli wyścigu z czterema psami rasowymi: alaskan malamut, pies grenlandzki i samojed - Tomasz Radłowski był pierwszy, Małgorzata Kita druga, a Mirosław Waśkowski trzeci.

Radłowski pojechał też w kategorii dwóch psów rasowych, gdzie zdobył drugie miejsce. W kategorii dwóch psów nierasowych tryumfowała Zuzanna Pająk, a Tomasz Pająk był trzeci w kategorii sześciu psów.

Śniegu po pas

- Bardzo trudne były to wyścigi, powiem szczerze, ponieważ nastąpiło gwałtowne ocieplenie - relacjonuje Tomasz Radłowski. - W piątek trasa była perfekcyjnie przygotowana, jednak przyszło duże ocieplenie, a do tego zaczął padać deszcz. Śniegu było multum - dobrze ponad metr, ale szybko zrobił się on bardzo miękki, co uprzykrzyło życie psom i ludziom - dodaje.  

Bywały momenty, że jechało się niczym przez potok. Dlatego organizatorzy zmuszeni byli odwołać niedzielny etap. Wszystko rozstrzygnęło się zatem w oparciu o wyniki etapu sobotniego.

 

Start Tomasza Radłowskiego w klasie DR4 NB2

 

- Ze względów bezpieczeństwa, ale głównie z myślą o psach, żeby łapa któremuś gdzieś nie wpadła - wyjaśnia decyzję organizatorów Tomasz Radłowski. - Nam też było bardzo ciężko. Jeszcze nigdy w życiu się tak nie zmęczyłem jak podczas startu z dwoma psami. To była katorga. Nawet gdy chciałem pomagać psom, które się zapadały w śniegu, to sam się zapadałem i nie byłem w stanie za wiele zrobić. Wygrzebanie się ze śniegu stanowiło nie lada wyzwanie.

Temperatura znacznie na plusie, opady deszczu, zmęczenie. Zamiast planowanych 30 minut rozmówca jechał 40.

- Jak wróciłem na metę, to pytali mnie, czy startuję w czwórkach, bo miałem bardzo mało czasu, żeby się przepiąć. Oni się bardziej przestraszyli niż ja. Koledzy powiedzieli, że wyglądałem na wykończonego. I tak w rzeczywistości było - wspomina rozmówca.

Przez moment miał wątpliwości, czy jechać w drugim biegu. Wola walki zwyciężyła nad słabościami.

Zdały egzamin

Drugi start był zgoła inny. Psy Tomasza Radłowskiego pobiegły genialnie. Być może dlatego, że tydzień wcześniej miały przetarcie w niewiele łatwiejszych warunkach.

- Z Tomaszem Pająkiem wybraliśmy się wtedy na jeszcze inne wyścigi górskie, nazywane Oravská Polhora. Zdecydowałem się na tamten wyjazd, ponieważ to bardzo blisko granicy z Polską, dosłownie sześć kilometrów - wyjaśnia prezes Cze-Mi.

Przypuszcza, że pokonanie tamtejszej trasy, biegnącej po bardzo pofałdowanym terenie, wpłynęło na to, iż jego psy tak świetnie poradziły sobie w Zubercu. Podczas Oravskiej Polhory również panowały trudne warunki.

- Z 10 stopni poniżej zera zrobiło się 4 na plusie. Śnieg też stał się miękki. Zatem psy już tydzień wcześniej miały dobrą szkołę - uśmiecha się rozmówca.

Poziom zawodów w Zubercu był bardzo wysoki. Dość wspomnieć, że z Małgorzatą Kitą Radłowski wygrał zaledwie 5 sekundami, a z Mirosławem Waśkowskim, który tydzień wcześniej na mistrzostwach świata zdobył 5. miejsce, jeszcze większą różnicą czasową, bo wynoszącą półtorej minuty. Natomiast nad czwartą Słowaczką miał przewagę 3 minut.

- Pokazaliśmy się z dobrej strony i to pomimo że na trasie były tylko trudne momenty. Nic nie było komfortowe. Tylko w zestawieniu z biegiem z dwójką psów bieg z czwórką był nieco łatwiejszy. Cała trasa była trudna, ponieważ człowiek się zapadał. Ale na przykład wyprzedziłem Węgra w wodzie po kolana, bo psy przeciągnęły mnie jak na nartach wodnych. Są dobrze przygotowane, silne, spisały się. Mam dla nich wielki szacunek - podkreśla szef czemistów.

Ciągła walka

Prawdopodobnie były to najtrudniejsze starty w jego sportowej karierze.

- Trzeba walczyć ze słabościami, nie ma zmiłuj się. Aczkolwiek, nie ukrywam, że nawet w trakcie startu z dwoma psami zastanawiałem się, którędy zejść z trasy. Tak ciężko było. Jakoś się jednak udało dojechać. Na szczęście na ostatnim kilometrze dogoniłem rywala. To dało mi siły, by dojechać do mety - mówi Tomasz Radłowski.

Momenty zwątpienia, niczym w maratonie, wynikały głównie z troski o dobrostan zwierząt, ale i ekstremalnego wysiłku. Nawet gdy nasz rozmówca chciał pomóc psom, nie był w stanie tego zrobić, bo zapadał się w śniegu.

 

Zwycięska trójka z Cze-Mi w klasie DR 4 NB2. Od lewej: Małgorzata Kita, Tomasz Radłowski i Mirosław Waśkowski

 

Sporo osób zrezygnowało z wyścigu. Z Polaków ukończyło go 28, a 12 zrezygnowało ze startu.

- Ktoś wrócił z trasy z pierwszych biegów, to weszli sobie na górkę, zobaczyli, jaki jest śnieg, i stwierdzili, że nie dadzą rady - mówi Radłowski.

Na zawodach śnieżnych jeździ się głównie w górach. Zuberec leży w Tatrach Zachodnich. Maszerzy rywalizowali na tamtejszej wielkiej hali górskiej.

(...)

Cały artykuł w 9. numerze "Nowej Gazety Lokalnej", który ukazał się 7 marca. Dostępny również w wersji elektronicznej - E-WYDANIE.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Jasnowidz Treść komentarza: A tymczasem paliwo 8,89. Ale o tym psssst! Psssst bo donaldowa władzunia gotowa obrazić się na lokalny portalik i lokalne radyjko. Ot... taka taplarska demokracja i " wolne media"... Pozdrawiam rozumnych. Data dodania komentarza: 14.09.2026, 07:56 Źródło komentarza: 17-letnia rowerzystka została potrącona przez samochód na Wyspie w Koźlu Autor komentarza: Realista Treść komentarza: A co to ??? Bieg rondo dla starszych czy incognito i same brzuszki 🤣😂🤣 Data dodania komentarza: 14.09.2026, 07:30 Źródło komentarza: Bieg „GAZ-System na piątkę” 2026 już za nami. WYNIKI i ZDJĘCIA Autor komentarza: Tini. Treść komentarza: Szkoda że organizator nie dołożył żadnych nagród dla młodszych roczników po za medalem... podium miały dzieci od 10 lat a co z 9 ,8 latkami Jak dla mnie nie fajnie patrząc na innych organizatorów gdzie nagród dla dzieci nie brakuje... Data dodania komentarza: 13.09.2026, 22:07 Źródło komentarza: Bieg „GAZ-System na piątkę” 2026 już za nami. WYNIKI i ZDJĘCIA Autor komentarza: Prawdziwy Polak Treść komentarza: Tacy męscy chłopcy na tych maszynach... Data dodania komentarza: 13.09.2026, 21:53 Źródło komentarza: Ryk motocykli, dobra muzyka i prawdziwie klubowa atmosfera. ZDJĘCIA Autor komentarza: Jeżdżę bo lubię Treść komentarza: Co to jest? Ogniska motocyklowe wyglądają lepiej. Brawa dla organizatorów. Data dodania komentarza: 13.09.2026, 21:08 Źródło komentarza: Ryk motocykli, dobra muzyka i prawdziwie klubowa atmosfera. ZDJĘCIA Autor komentarza: barded Treść komentarza: Chyba sami emeryci ... Brawo wam Data dodania komentarza: 13.09.2026, 20:24 Źródło komentarza: Ryk motocykli, dobra muzyka i prawdziwie klubowa atmosfera. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna