piątek, 24 lipca 2026 22:32
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Jest ich wymarzonym dzieckiem. Jak urośnie, to będzie strażakiem

Narodziny Borysa były spełnieniem marzeń Adriany Morcinek i Henryka Grzesika. To pierwsze dziecko szczęśliwych rodziców, którzy mieszkają w Kuźni Raciborskiej w pięknym, położonym w zaciszu domu.
  • Źródło: art
Jest ich wymarzonym dzieckiem. Jak urośnie, to będzie strażakiem

Nic dziwnego, że zakochani w swojej pociesze Adriana i Henryk oraz ich bliscy postarali się, by Borys wygrał organizowany przez „Lokalną” plebiscyt na "Bobasa Miesiąca”. Chłopiec został laureatem lutowej edycji konkursu. Szczególną rolę w wygranej odegrała jego chrzestna, a zarazem siostra Adriany: ciocia Justyna, która zebrała sporo kuponów konkursowych.

28 marca spotkaliśmy się z laureatem naszej zabawy i jego rodziną, żeby wręczyć upominki za wygraną.

Borys jest naszym wymarzonym dzieckiem. Z początku pokazywał, kto rządzi w domu, ale z każdym dniem było coraz lepiej. Jego uśmiech potrafi wynagrodzić wszystko. Z dnia na dzień bardzo się zmienia i zaskakuje nas czymś nowym - opowiada o synku Adriana Morciniec.

W opiece nad dzieckiem bardzo pomaga Henryk, który od narodzin syna cały czas był w domu.

Borys odmienił moje życie, nigdy nie myślałem, że dziecko potrafi tak zaskakiwać. Każdy dzień jest nowym wyzwaniem. Jestem bardzo szczęśliwy, że jest w moim życiu - wyznaje Henryk Grzesik, który niedawno musiał wrócić do pracy w Austrii. Na szczęście system zatrudnienia pozwala mu każdego tygodnia być trzy dni w domu z najbliższymi.

Pierwszą część dnia panowie spędzają razem.

Kiedy Borys się budzi, Heniek zabiera go na dół i mają męski poranek, a ja mogę dłużej pospać - śmieje się Adriana.

Partner chętnie pomaga też przy kąpielach i codziennych obowiązkach związanych z wychowaniem syna. W opiekę nad dzieckiem chętnie angażuje się liczna rodzina, która mieszka w Kuźni Raciborskiej.

Praktycznie cała nasza rodzina mieszka na miejscu - opowiada Adriana. Kilkanaście metrów od ich posesji dom mają rodzice Adriany: Urszula i Henryk, a w drugiej części Kuźni Raciborskiej mieszkają rodzice Henryka: Bernadeta i Jan.

I choć Adriana i Henryk są rdzennymi mieszkańcami Kuźni Raciborskiej, to poznali się przez aplikację randkową dwa lata temu. Stało się tak, gdy po nieudanych pierwszych związkach oboje ponownie zaczęli szukać szczęścia w życiu.

Nigdy się nawet nie spotkaliśmy. To dziwne - przyznaje Adriana. A okazja była, gdyż 12 lat temu bawili się na tej samej imprezie - na weselu siostry Adriany. Jednak wtedy nie zwrócili na siebie uwagi. Dziś cieszą się, że los ich połączył.

Adriana Morcinek od 8 lat pracuje w Państwowej Straży Pożarnej w Raciborzu. Lubi swoją pracę i chce się w niej realizować. Do rozwoju w tym kierunku zainspirował ją tato, który jest prezesem OSP w Kuźni Raciborskiej. Czy Borys też będzie strażakiem?

Mam nadzieję, że tak - śmieje się Adriana. - A tak na serio, to sam zdecyduje, co będzie robił, ale na pewno mu to podpowiemy. - Mój partner mówi, że gdyby ktoś go popchnął w tym kierunku, to zdecydowałby się na pracę w straży.

Rodzice Borysa, mimo że są spoza naszego powiatu, zdecydowali się na poród rodzinny w kozielskim szpitalu.

Byliśmy bardzo zadowoleni. Sporo naszej rodziny rodziło w Koźlu, a poza tym nasz lekarz prowadzący tam pracuje - opowiada Adriana Morciniec.

Borys urodził się 29 stycznia o godzinie 22.37. W chwili przyjścia na świat ważył 2,82 kg i mierzył 52 cm. Po dwóch miesiącach urósł o 10 cm, a jego waga wzrosła do 5 kg. Jest też bardzo silnym chłopcem, potrafi się już obrócić z pleców na brzuszek, czym omal nie przyprawił cioci Justyny o zawał serca. Gdy niedawno pozostawiła go na chwilę samego na wypoczynku, omal z niego nie spadł, przekręcając się kilka razy.

Borys wymaga dużo uwagi, lubi być na rękach. Cieszymy się, że jest, ale początki były trudne, bo często miewał kolki i sporo płakał - przyznają rodzice.

Chłopczyk uwielbia spacery. - Jak pogoda pozwala, to idziemy na długi spacer. Najlepiej mu się śpi na świeżym powietrzu. Chętnie spędzałby na dworze cały dzień. Kochamy go za to, że wywrócił nasze życie do góry nogami i sprawia, że nabiera ono więcej kolorów - opowiada dumna mama.

Borys ma już za sobą chrzciny. Adriana i Henryk na razie nie planują kolejnych dzieci, a być może w przyszłości sformalizują swój związek. - Czekam - mówi tajemniczo Adriana.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Przyjacielu popatrz Treść komentarza: na domy wokół świateł w Kłodnicy, po zapadnięciu zmroku jaki tam armagedon... Data dodania komentarza: 24.07.2026, 21:43 Źródło komentarza: W Kędzierzynie-Koźlu będą zakładane blokady na koła za nieprawidłowe parkowanie Autor komentarza: kochajmy koty Treść komentarza: Z bunkra przy Kraszewskiego wychodzą sobie zwierzątka= gryzonie, również z ruiny " zamku" obok. W okolicach Rynku też biegają. Koty pomogłyby, aby pozbywać się intruzów. Na działkach spokojnie rosną czereśnie gdy w pobliżu koty. A miasto możliwości stawia na wrony i podobne czarne ptaki, bo są pod ochroną. To, że były piękne trele w parku, w dzielnicy , to nieważne, trzeba słuchać krakania. Ludzie, którzy są przeciwni kotom, psom kochają dokarmiać ptaszyska, które w nadmiarze są wstrętne. Data dodania komentarza: 24.07.2026, 20:56 Źródło komentarza: Coraz więcej martwych kotów na działkach. Sekcja jednego z nich wykazała rozległe obrażenia Autor komentarza: klat Treść komentarza: Jeszcze nie wiesz że polacy to debile? Data dodania komentarza: 24.07.2026, 19:29 Źródło komentarza: Niebezpieczne skrzyżowanie DK38 i DW417 ma zostać przebudowane. GDDKiA przygotowała plan zmian Autor komentarza: Janda Treść komentarza: Fuj. Data dodania komentarza: 24.07.2026, 19:27 Źródło komentarza: Coraz więcej martwych kotów na działkach. Sekcja jednego z nich wykazała rozległe obrażenia Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Znaczy, że co – oznaczenie skrzyżowania, ograniczenie do iluś tam na głównej przed skrzyżowaniem, znak B-20 na podporządkowanej, namalowana linia bezwzględnego zatrzymania na podporządkowanej oraz zielono białe słupki skrajne nie działają już na polskich kierowców? Przecież tam jest płaściutko, równiutko i wszystko pod kątem prostym, bez żadnych serpentyn, górek, krzaków i innych szykan. Jak polski kierowca nie wie ile można jechać na jakiej drodze i że na stopie należy się zatrzymać i nie ma bata na to, to wyjdzie, że w byle pierdiszewie, od Ustrzyk Górnych po Inoujście i od Budników po Ozierany Małe trzeba będzie od razu budować ronda, wiadukty albo ślimaki autostradowe. A na każdym przejeździe kolejowym czterech policmajstrów- tak na wszelki wypadek, gdyby kierowcy zapomnieli tych wszystkich znaczków z płotkami, lokomotywami, krzyżykami i migającego czerwonego. Data dodania komentarza: 24.07.2026, 18:24 Źródło komentarza: Niebezpieczne skrzyżowanie DK38 i DW417 ma zostać przebudowane. GDDKiA przygotowała plan zmian Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Dwie serie pytań do pomysłodawcy, czyli Miasta. SERIA 1: Czy blokada może negatywnie wpłynąć na pojazd w zakresie uszkodzenia ogumienia, felgi, geometrii (trakcji), inne? Jeżeli właściciel pojazdu któremu to założono a potem zdjęto poweźmie wątpliwości, że uszkodzono mu samochód i pojedzie na przegląd techniczny, kto za ten przegląd zapłaci? Rozumiem, że Miasto? Jeżeli na tym przeglądzie stwierdzi się, że coś jest nie tak z samochodem po gmyraniu przy kołach przez Straż Miejską, kto płaci za naprawę? Rozumiem, że Miasto? Czy te blokady mają jakieś certyfikaty, deklaracje zgodności, homologacje i inne kwity orzekające, że zakładanie ich na koła i późniejsze ściąganie jest bezpieczne dla pojazdu i ludzi nim podróżujących? Czy dla przyszłych monterów tych blokad opracowano już stosowne instrukcje montażu uwzględniające oczywiście względy bezpieczeństwa kierowców i pasażerów blokowanych samochodów? Czy przeszkolono ich w tym zakresie? SERIA 2: Ostatni raz Straż Miejską widziałem w przestrzeni publicznej w drugiej połowie lat 90’ zeszłego wieku, kiedy to wychodziłem na długie przerwy obowiązujące w jednej ze szkół średnich w Koźlu – namiętnie i demonstracyjnie fotografowali oni źle zaparkowane samochody. Skoro ponownie planuje się ich masowo wypuścić na miasto, to bardzo dobrze, ale czy nie byłoby równie dobrze zdywersyfikować ich ogromny potencjał objawiający się jakże ciężką pracą w ten sposób, aby podzielić (na przykład pół na pół) – połowa do jakże strasznych przestępców parkowania, a druga połowa do tych psich gówien zalegających na chodnikach, płycie Rynku i ulicach Koźla w bezpośredniej okolicy kilkusetletnich zabytków? Data dodania komentarza: 24.07.2026, 18:08 Źródło komentarza: W Kędzierzynie-Koźlu będą zakładane blokady na koła za nieprawidłowe parkowanie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna