Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 17:52
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rozmowa z Pawłem Masełko starostą kędzierzyńsko-kozielskim

Jaki będzie ten rok dla powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego? Czy nowy rząd będzie traktował jednostki samorządu terytorialnego tak samo jak poprzedni? Na co wystarczy w tegorocznym budżecie? Czy nasz szpital doczeka się rozbudowy? Co się zmieni po wyborach? O tych i innych tematach rozmawiamy ze starostą Pawłem Masełko.
Rozmowa z Pawłem Masełko starostą kędzierzyńsko-kozielskim
Paweł Masełko: - jestem przekonany i mówię to z pełną odpowiedzialnością, że budżet, który zostawimy radzie powiatu i zarządowi kolejnej kadencji, będzie na tyle dobry, że pozwoli z optymizmem patrzyć w przyszłość
  • Na początek może taki krótki rachunek sumienia starosty. Z jakich dokonań, osiągnięć, sukcesów jest pan zadowolony, czy wręcz dumny, a czego nie udało się zrealizować, co po prostu nie wyszło jednostce samorządowej kierowanej przez pana w minionym roku?

- Wbrew pozorom, trudne pytanie. Może zacznę od drugiej kwestii. Na pewno jestem niezadowolony z tego, że nie udało nam się w 2023 roku zrealizować inwestycji na ul. Spacerowej. Komplikacje z wykonawcą zadania spowodowały opóźnienie, ale jest już nowa firma i prace tam są kontynuowane.

Natomiast jeśli chodzi o pozytywy, to muszę przyznać, że cały rok był w miarę pozytywny. W porównaniu do poprzednich, gdy zmagaliśmy się z pandemią, a potem inwazją Rosji na Ukrainę i napływem uchodźców do naszego kraju, co wiązało się z niepewnością i różnymi obawami, teraz sytuacja była spokojniejsza. Pomału wracaliśmy do normalności w działalności samorządu, jeśli chodzi o takie obszary, jak realizacja zadań inwestycyjnych czy kosztów energii. Faktem jest, że jesienią były wybory parlamentarne, a to zawsze wprowadza jakiś element oczekiwań i niepewności, co będzie. To, co zaplanowaliśmy, zostało zrealizowane, więc ogólnie było pozytywnie.

Cały czas martwi mnie finansowanie samorządów. Niestety, tego tematu nie ma za dużo w przestrzeni publicznej. Nie mówi się o tym, że finansowanie jednostek samorządu terytorialnego jest niewystarczające. Nakłada się na nas dodatkowe zobowiązania, ale za tym nie idą większe pieniądze z centrali. Po wyborach władza się zmieniła, ale nadal w tym temacie nic nie słychać. To prawda, że nowy rząd przejął budżet po poprzednikach i niewiele jest w nim w stanie zmienić, ale jako samorządowiec czekam na sygnały, że będzie inaczej niż do tej pory. Bo mówi się na przykład o zmianach w fiskusie i wprowadzeniu kwoty wolnej od podatku w wysokości 60 tys. zł, ale nie wiadomo, czym zastąpić mniejsze wpływy do budżetów samorządów. To jest duże wyzwanie dla rządzących krajem, ale przede wszystkim nas, samorządowców, bo wydatki na funkcjonowanie bieżące są coraz większe. A z tym się wiążą mniejsze pieniądze na inwestycje. Chcielibyśmy remontować jak najwięcej dróg w naszym powiecie, bo tego oczekują mieszkańcy, ale środków na ten cel mamy coraz mniej.

  • Nieco już pan nawiązał do drugiego mojego pytania, bo chciałem się dowiedzieć, czego samorządowiec spodziewa się, oczekuje od nowego rządu?

- Patrząc na to, co robił poprzedni rząd w kwestii samorządów, to oczekiwania na pewno są spore. Patrząc na nasz powiat, to kwestię edukacji mamy w miarę poukładaną. Siatka szkół jest optymalna do obecnej liczby uczniów. Budżet spinamy, choć finansowanie oświaty z centrali powinno być większe. Są jednak dwie bolączki. Po pierwsze ochrona zdrowia. Tu chodzi o finansowanie świadczeń. Wycena Narodowego Funduszu Zdrowia nie jest dostosowana do realiów. Dla przykładu stawki na pierwsze półrocze 2024 roku są takie same, jak były w roku poprzednim. A wystarczy tylko wspomnieć o inflacji i wzroście wynagrodzeń od 1 stycznia, aby uświadomić sobie skalę problemu. Stąd się biorą straty. Nie znam szpitala w Polsce, który nie miałby problemów finansowych i narastających długów.

Inny problem, jeśli chodzi o ochronę zdrowia, to istniejąca siatka usług medycznych. W mojej opinii na Opolszczyźnie nie jest ona efektywna. Zobaczmy chociaż na demografię. Z roku na rok rodzi się u nas coraz mniej dzieci, w każdym powiecie mamy oddział położniczy. I nieraz wygląda to tak, że dniami czy tygodniami porodówki są puste, a personel trzeba utrzymać. Ktoś musi popatrzeć na to całościowo i podjąć decyzję. Będą one trudne ze społecznego punktu widzenia, ale konieczne, żeby w ochronie zdrowia nie doszło do nagłej zapaści.

Drugą bolączką jest infrastruktura drogowa. Jeśli tutaj nie zwiększy się finansowanie z centrali, to degradacja będzie postępowała. Każdy z nas korzysta z dróg i każdy widzi, w jakim są one stanie. To szczególnie dotyczy Kędzierzyna-Koźla, który jest rozległym miastem, oraz naszego powiatu, gdzie sieć dróg jest gęsta. Chcielibyśmy każdego roku remontować jak najwięcej odcinków, ale środki są bardzo ograniczone.

  • Myśli pan, że samorządy traktowane marginalnie przez poprzedni rząd odczują poprawę i będą miały lepiej?

- Warto przypomnieć, że powiat kędzierzyńsko-kozielski dostał najmniejsze dofinansowanie w ramach naborów rządowych ze wszystkich powiatów Opolszczyzny. I to były naprawdę gigantyczne dysproporcje. Jeśli u nas w ciągu roku było to 8-9 mln zł, a inny powiat w województwie otrzymał 70 mln zł, to chyba coś tu jest nie tak. Wiadomo, czemu tak było.

I teraz jest zasadnicze pytanie: czy my chcemy, żeby po zmianie władzy było tak samo, czy należy postępować tak samo jak poprzednia władza, że swoi dają swoim? Ja jestem zdania, że nie powinno tak być. To, co robił poprzedni rząd, było złe i gdyby nowy zrobił to samo, to w czym byłby lepszy? Dalej postępowałoby psucie państwa. Muszą wrócić czytelne kryteria naborów. Żeby rozdzielanie środków nie było po znajomości czy za partyjne zasługi, ale aby władza dbała o wszystkie jednostki samorządu terytorialnego. Trzeba odstąpić od decentralizacji władzy, a kompetencje muszą wrócić do samorządów. To nie Warszawa powinna decydować o losach mieszkańców Kędzierzyna-Koźla, tylko oni sami.

Nowy rząd stoi przed trudnymi wyzwaniami, bo patrząc na deficyt budżetu państwa, to nie jest wesoło i trudno będzie znaleźć dodatkowe środki na jednostki samorządu terytorialnego bez przeprowadzenia reform, często bolesnych, w innych obszarach.

  • Czy 2024 będzie dobrym rokiem dla powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego? Lepszym od poprzedniego?

- Zawsze patrzę z optymizmem w przyszłość. Mam nadzieję, że wraz ze zmianami na Wiejskiej zmieni się w Warszawie myślenie o samorządach, ich celach, zadaniach i finansowaniu. Mamy wiele planów z myślą o naszych mieszkańcach, wiemy, jak je zrealizować, ale potrzeba na to pieniędzy. Wszyscy czekają na odblokowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Zadania czekają, mamy wkład własny i myślę, że pieniądze będą, ale dopiero po wyborach samorządowych.

Również działania, które podejmujemy w samorządzie, idą w kierunku zbilansowania się budżetu. Nasz deficyt na poziomie 1,6 mln zł to całkiem dobry wynik. Tu nie chodzi o to, żeby zadłużać się na potęgę, bo i tak trzeba to będzie kiedyś spłacić. Podchodzimy do sprawy bezpiecznie i odpowiedzialnie, ale z perspektywą rozwoju. Jestem przekonany i mówię to z pełną odpowiedzialnością, że budżet, który zostawimy radzie powiatu i zarządowi kolejnej kadencji, będzie na tyle dobry, że pozwoli z optymizmem patrzyć w przyszłość. Bo wiadomo, że nowa kadencja, która rozpocznie się wiosną, odziedziczy finanse po poprzednikach i niewiele będzie już mogła zrobić w tym roku. Dlatego podkreślam w imieniu swoim, zarządu i całej rady powiatu, że to jest dobry budżet, z perspektywą rozwoju.

  • O budżecie można by pewnie rozmawiać godzinami, a tak w skrócie: jak on się prezentuje?

- To dla nas rekordowy budżet, jeśli chodzi o jego wielkość. Dochody zaplanowano to ponad 156 mln zł, a wydatki na poziomie 158 mln zł. Największe wydatki tradycyjnie pochłonie oświata – utrzymanie szkół i pensje pracowników. Mamy trochę zaplanowanych środków na inwestycje. To między innymi ciąg dalszy remontu ul. Spacerowej – kluczowego dojazdu do strefy przemysłowej na Polu Południowym, gdzie powstaje fabryka firmy Eko-Okna, a także termomodernizacja budynku II Liceum Ogólnokształcącego czy rozbudowa strażnicy jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 Państwowej Straży Pożarnej w Azotach. Nie zabraknie remontów dróg, choć chcielibyśmy ich robić zdecydowanie więcej, ale jak już wspomniałem, brakuje środków. Mocno idziemy też w stronę cyfryzacji urzędu. Realizujemy program pn. „Cyberbezpieczny powiat”, który ma ułatwić mieszkańcom załatwianie spraw bez odwiedzania starostwa. Chcemy inwestować też w odnawialne źródła energii na naszych budynkach, aby ograniczyć koszty ich użytkowania.

Wspominaliśmy już o ochronie zdrowia. Naszym celem cały czas jest rozbudowa szpitala. Tu przede wszystkim chodzi o zoptymalizowanie kosztów funkcjonowania lecznicy. Obecnie mamy dwie lokalizacje. Gdy uda nam się rozbudować szpital w Koźlu o dwa piętra i przenieść tam oddziały z Kędzierzyna, to wtedy będziemy myśleli o uruchomieniu przy ul. Judyma zakładu opiekuńczo-leczniczego. Społeczeństwo starzeje się na potęgę i ZOL w naszym mieście jest konieczny. Jedną kwestią będzie wtedy umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia w celu finansowania placówki, ale druga, być może o wiele trudniejsza do zrealizowania, to pozyskanie personelu. Takich pracowników, po pierwsze, brakuje na rynku, co widzimy choćby na przykładzie naszego Domu Dziennego Pobytu w Sławięcicach, a po drugie, jednostkom samorządowym trudno rywalizować z prywatnymi podmiotami na wysokość stawek oferowanych przy zatrudnieniu. Przedsiębiorca prowadzący taki obiekt tak kalkuluje opłaty pobytu, aby zaoferować konkurencyjne stawki pracownikom. U nas tak się nie da, bo mamy ograniczone możliwości jako podmiot publiczny.

Rozbudowa szpitala to dla nas wielkie wyzwanie, ale i konieczność. Sami nie damy jednak rady jej zrealizować. Rozmawiamy z wieloma instytucjami, szukamy środków, bo bez finansowania zewnętrznego ta ogromna inwestycja nam się nie uda.

  • Na koniec spytam o wybory samorządowe, które najprawdopodobniej odbędą się 7 kwietnia. Jest pan już dwie kadencje w samorządzie, a starostą został w maju 2021 roku. Zamierza pan startować?

- Swoją rolę nadal widzę w samorządzie powiatowym. Mam już pewne doświadczenie, a wyzwań jest dużo. Jednak z pokorą podchodzę do wyborów. To jest element sprawdzający. Mieszkańcy ocenią i zdecydują, czy moja praca jest akceptowalna i czy są z niej zadowoleni. Myślę, że mam kompetencje do tego, aby reprezentować wyborców w radzie powiatu, i poddam się ich osądowi. A jaki będzie wynik wyborów, to przekonamy się już niedługo. Wiosna będzie ciekawa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Neorealista 18.01.2024 00:05
Naprawdę nie ma w tym miasteczku pilniejszych wydatków niż fotowoltaika i inwestowanie w - cytuję: "w odnawialne źródła energii na naszych budynkach, aby ograniczyć koszty ich użytkowania". Przecież to jest najdroższy, możliwy sposób, na wygenerowanie "oszczędności"

Realista 15.01.2024 07:29
Inwestycje to nie tylko budżet państwa,jak czytam ile kasy idzie wyciągnąć z innych źródeł i jak dobrze radzą sobie inne samorządy,to jestem pewien że zbyt mało piszecie wniosków. O powiększeniu szpitala piszecie od 10 lat i nic z tego nie wynika a ulica spacerowa powinna być w całości zmodernizowana już dawno gdyż wiedomo że skoro chce się mieć dużą strefę ekonomiczną to potrzebny jest do niej bardzo dobry dojazd z dwóch stron.Wszystkie drogi modernizowane w powiecie prowadzą na północ miasta a ruch na 423 i 408 jest już olbrzymi.Wlasnie tymi drogami wszyscy jeżdżą gdyż to najkrótsze połączenia z autostradą na lini wschód -zachod.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna