Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 18:24
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Klienci MOPS nie muszą się martwić

Obsługa klientów Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kędzierzynie-Koźlu została szybko przywrócona po groźnej awarii w budynku przy ul. Reja. Nastąpiła błyskawiczna reorganizacja pracy placówki.
Klienci MOPS nie muszą się martwić
Dyrektor MOPS w Kędzierzynie-Koźlu Agata Morkis

Siedziba MOPS przy ul. Reja 2a poniosła poważne straty i będzie nieczynna do odwołania. Wszystko przez pękniętą rurę na trzecim piętrze budynku. Wiele pomieszczeń zostało zalanych. Ucierpiały wszystkie trzy kondygnacje (parter, pierwsze i drugie piętro) zajmowane przez MOPS. Najistotniejsze jest to, że pracownicy działają nieprzerwanie, a ośrodek cały czas realizuje wszystkie przypisane mu zadania. 

Prawdopodobnie woda zalewała pomieszczenia przez cały weekend (25-26 maja). Z pomocą straży pożarnej zebrano jej bardzo dużo zarówno w pomieszczeniach należących do Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy, gdzie pękła nieszczęsna rura wodociągowa, jak i poniżej. W WOMP-ie na trzecim piętrze wody było praktycznie po kostki. Wlewała się do pomieszczeń należących do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej na drugim i pierwszym piętrze, a nawet na parterze.

Natomiast Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy działa cały czas w dotychczasowym miejscu, ponieważ w jego pomieszczeniach zalane zostały tylko podłogi. Sprzęt nie uległ tak poważnym zniszczeniom, a dostawy prądu odbywają się nieprzerwanie. MOPS nie miał tak wiele szczęścia, co przyznaje w rozmowie z nami dyrektor Agata Morkis.

Z pomocą straży pożarnej zebrano bardzo dużo wody zarówno w gabinetach WOMP, jak i poniżej

- Woda przedzierała się wszędzie, gdzie tylko znajdowała sobie ujście. Zalane zostały sufity, ściany, po części meble i sprzęt komputerowy. Owszem, nie były to wszystkie pokoje, ale nawet w tych pomieszczeniach, do których woda nie wlewała się bezpośrednio, już na początku zeszłego tygodnia pojawiały się wilgotne plamy i zacieki. W wielu miejscach już na drugi dzień po zalaniu farba zaczęła odchodzić z sufitów, spadając całymi płatami na meble i podłogi. Najpierw było bardzo mokro, a później zrobiło się brudno. W mniejszym lub większym stopniu ucierpiała co najmniej połowa naszych pomieszczeń. Przygnębiający widok. Pootwieraliśmy okna, każde pomieszczenie wietrzymy i suszymy. Mimo tych problemów działaliśmy normalnie praktycznie od samego początku. W porozumieniu z panią prezydent zapewniono nam kilka pomieszczeń zastępczych w Publicznej Szkole Podstawowej nr 19 na os. Piastów - tłumaczy dyrektor MOPS.    

Od razu przeniesiono tam część pracowników. Szczególnie tych, którzy na co dzień zajmują się wypłatami świadczeń, rozliczeniami finansowymi i całą administracją. Natomiast część pracowników - na ile to możliwe - pracuje zdalnie. Jeszcze inna grupa merytorycznych pracowników, głównie działu pomocy środowiskowej czy działu usług opiekuńczych, trafiła czasowo do innych placówek MOPS, mianowicie do domów dziennego pobytu nr 1, 2, 4, 5, a także do mieszkań treningowych i wspomaganych.

W wielu miejscach już na drugi dzień po zalaniu farba zaczęła odchodzić z sufitów, spadając całymi płatami na meble i podłogi

- Zatem ulokowaliśmy ich praktycznie w każdej z naszych placówek. Uruchomiliśmy tymczasowe numery telefonów, pod którymi można się skontaktować z pracownikami MOPS-u. Cały czas przy ul. Reja działa punkt pierwszego kontaktu. Natomiast w PSP nr 19 funkcjonuje tylko część administracyjna, ale nikt nie przyjmuje tam petentów z dokumentami, bo nie ma nawet takiej potrzeby i możliwości. To jest szkoła podstawowa, gdzie obowiązują określone zasady dotyczące wejścia osób obcych na teren obiektu - zaznacza Agata Morkis. - Pracownicy merytoryczni, którzy bezpośrednio pracują z klientami, umawiają się z nimi na wywiady w miejscu zamieszkania. Natomiast środki finansowe przelewamy wyłącznie na konta. Od pandemii COVID-19 nie mamy już kasy w naszej siedzibie. Została zamknięta. Niektórzy obawiali się, że być może nie przelejemy zasiłków w terminie. Przykładowo 27 maja, zgodnie z harmonogramem, wypłacaliśmy pieniądze z funduszu alimentacyjnego. Na koniec dnia poszły na konta naszych klientów zaplanowane przelewy, więc wszystko jest na bieżąco regulowane - zapewnia nasza rozmówczyni.  

Podkreśla, że żyjemy w czasach, kiedy wszystko oparte jest na elektronice, zatem z chwilą, gdy przestają działać komputery, sieć internetowa czy serwery, pojawiają się problemy.

- Cały nasz wewnętrzny system musieliśmy ulokować w nowym miejscu, żeby mogło to sprawnie funkcjonować i już 28 maja w dużej części to wszystko działało, a pracownicy mogli wykonywać swoje obowiązki bez większych problemów. Część z nich czyniła to zdalnie. Klienci MOPS nie muszą się zatem martwić. Szkodę zgłosiliśmy do ubezpieczyciela. Trudno mówić o wysokości strat, bo nie wiemy jeszcze, jaki na przykład będzie zakres prac remontowych, ile mebli biurowych oraz sprzętu trzeba będzie wymienić. Nie mamy też wiedzy, kiedy wszyscy pracownicy powrócą do siedziby przy ul. Reja. Na pewno co najmniej z miesiąc musi to wszystko schnąć - dodaje dyrektor MOPS.  

Punkt pierwszego kontaktu przy ul. Reja (pokój nr 5 na parterze), w którym można uzyskać stosowne informacje, złożyć dokumenty, czy też pobrać potrzebne druki, działa cały czas od godz. 7 do 15. 

Podajemy tymczasowe numery telefonów, pod którymi można się skontaktować z pracownikami: sekretariat - tel. 506 377 807; punkt pierwszego kontaktu - tel. 515 331 585; zespół ds. pomocy finansowej - tel. 791 481 592; zespół pomocy instytucjonalnej - tel. 791 481 623; zespół interdyscyplinarny - tel. 791 481 598; Gminne Centrum Seniora oraz Centrum Organizacji Pozarządowych i Wolontariatu - tel. 77 481 03 82.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

tomek 05.12.2024 22:37
Cześć wszystkim, orientujecie się może czy budynek miał już jakiś remont w środku po zalaniu, mam na myśli tynki i posadzki? Czy tam jest piwnica?

ola 05.06.2024 16:23
klient to jest w sklepie czy restauracji, za usługi płaci. W MOPS się dzieli kasę z podatków ,a ci co ją pobierają to beneficjenci a nie klienci.

Magdalena 06.06.2024 22:43
Rozumiem że Pani wyobrażenie o zakresie pomocy MOPS to tylko wypłaty zasiłków dla " beneficjentów...

Adam 07.06.2024 12:53
Nie wiem jak wyobrażenie Pani Oli ale moje właśnie tak wygląda. Proszę o szczegóły wyprowadzające mnie z błędu jeśli takie są.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama