czwartek, 23 lipca 2026 15:53
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Uratuj swoje życie za kilkadziesiąt złotych

Jak już informowaliśmy, Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej zaproponowała wprowadzenie wymogu wyposażania mieszkań w autonomiczne czujki tlenku węgla. Być może pomysł nie przypadł wszystkim do gustu, ale służby ratownicze oraz kominiarze uważają, warto go wdrożyć w życie, by ograniczyć liczbę zatruć czadem.
Uratuj swoje życie za kilkadziesiąt złotych
Krystian Motyka, mistrz kominiarski z Kędzierzyna-Koźla

Proponowane rozwiązanie zakłada, że w nowych mieszkaniach miałyby być montowane czujki dymu od momentu wejścia w życie nowych przepisów. Z kolei pozostałe mieszkania należałoby wyposażyć w czujki dymu w następnych latach. Przewidywany okres przejściowy wyniesie około pięciu lat.

Celem ogólnopolskiej kampanii edukacyjno-informacyjnej pn. „Czujka na straży twojego bezpieczeństwa” jest zmniejszenie liczby ofiar pożarów i zatruć tlenkiem węgla w mieszkaniach oraz domach jednorodzinnych. Państwowa Straż Pożarna rekomenduje instalowanie czujek dymu i czujek tlenku węgla.

W okresie jesienno-zimowym w naszych mieszkaniach i domach jednorodzinnych wzrasta ryzyko powstania pożarów. Najczęściej dochodzi do nich w wyniku wad albo niewłaściwej eksploatacji urządzeń grzewczych, elektrycznych i gazowych. W tym samym okresie odnotowywany jest także wzrost liczby zatruć tlenkiem węgla, zwanym „cichym zabójcą”, gdyż jest niewidoczny oraz nie ma smaku ani zapachu.

- Ludzie często lekceważą obowiązujące przepisy, jak chociażby czyszczenie przewodów kominowych, uchylanie okien, regularne serwisowanie urządzeń i systemów grzewczych oraz instalacji kominowych. Tymczasem jest to konieczne, by zabezpieczyć się przed utratą zdrowia, a nawet życia - przekonuje Krystian Motyka, mistrz kominiarski z Kędzierzyna-Koźla.

Słuszna idea

W jego opinii ostatnia akcja straży pożarnej zachęcająca mieszkańców do montowania w swoich domach czujek tlenku węgla jest jak najbardziej potrzebna.

- Popieram tę akcję, ponieważ w naszym rejonie funkcjonuje bardzo dużo piecyków gazowych. Byłoby zatem dobrze, aby każdy w swoim domu zamontował taki czujnik tlenku węgla w łazience. To nie jest wielki koszt, bo to urządzenie raptem za kilkadziesiąt złotych może uratować nasze życie - przekonuje Krystian Motyka.

Dostrzega znaczącą poprawę, jeśli chodzi o podejście wielu osób do tej tematyki.

- Mieszkańcy zaczynają dbać o swoje bezpieczeństwo. Coraz częściej sami do nas dzwonią z prośbą, żebyśmy dokonali przeglądu i wyczyścili przewody kominowe, aby wyeliminować potencjalne zagrożenie. Rocznie kontroluję około 3-4 tysięcy mieszkań, a także domów jednorodzinnych. Zdecydowana większość ludzi jest nam przychylna, bo przecież troszczymy się o ich zdrowie i życie - podkreśla nasz rozmówca.  

Jednak zdarzają się też ludzie niezadowoleni z pracy kominiarzy,  uważając się za mądrzejszych od fachowców.   

- Przyjedziemy, skontrolujemy, doradzimy, sporządzimy protokół, mogący zawierać pewne uwagi, zastrzeżenia i zalecenia, do których na ogół ludzie się dostosowują, choć nie zawsze. Największym problemem są te otwory w drzwiach łazienkowych. Przepisy mówią, że ta kratka wentylacyjna w drzwiach standardowo powinna mieć wymiary 10 cm na 40 cm, a nie zawsze tak jest - ubolewa Krystian Motyka.  

Zgodnie z propozycją strażaków mieszkania należałoby obowiązkowo wyposażyć w czujki tlenku węgla maksymalnie w ciągu najbliższych pięciu lat

Złe nawyki

Dość powszechną plagą w mieszkaniach jest zasłanianie kratek wentylacyjnych prowadzących do przewodów kominowych, które mają ograniczać odpływ ciepłego i nawiew zimnego powietrza, generując tym samym oszczędności na centralnym ogrzewaniu.  

- Tego raczej nie wyplenimy. Na nasze uwagi, że te kratki wentylacyjne muszą być odsłonięte, słyszymy w odpowiedzi, że ludziom wieje i wpada tamtędy do mieszkań zimne powietrze. Wynika to chociażby z faktu, że w pomieszczeniach nie ma właściwej cyrkulacji powietrza i tzw. „cofka” wtłacza do środka chłodniejsze powietrze. W starych budynkach były na początku drewniane okna. One miały zachowaną pewną tolerancję nieszczelności, przez co wspomniana cyrkulacja powietrza była zapewniona. Po wstawieniu znacznie szczelniejszych okien plastikowych sytuacja diametralnie się zmieniła - zauważa Krystian Motyka.     

Przypomina, że okna plastikowe są wyposażone w mikrowentylację.

Mikrowentylacja to metoda ułatwiająca cyrkulację powietrza w oknach. Jej esencją jest umożliwienie kontrolowanej i tymczasowej redukcji szczelności okiennych. Osiąga się to manualnie, delikatnie regulując uszczelkę. Jeśli ktoś nie wie, jak skorzystać z tej możliwości, należy zwrócić się z prośbą o pomoc do fachowca.

Wspomniane wcześniej cofki nasilają się przy siarczystych mrozach i narastającej różnicy ciśnień. 

- Niestety, ludzie nie dogrzewają i nie wietrzą mieszkań. Jest to bardzo istotne, ponieważ mamy instalacje grzewcze z grawitacyjnym systemem odprowadzania spalin. I te piecyki znajdujące się w naszych łazienkach i kuchniach potrzebują doprowadzenia odpowiedniej ilości powietrza. Jest to uregulowane przepisami, które mówią, że w ciągu godziny do mieszkania musi napływać minimum 150 metrów sześciennych powietrza. Wiadomo, ludzie oszczędzają na ogrzewaniu i zimą rzadko otwierają okna, tym bardziej podczas kilkunastostopniowych mrozów. Od czasu do czasu trzeba to jednak robić. W mieszkaniu następuje wymiana powietrza, a to świeże, które napływa do środka, całkiem szybko się nagrzewa. Poza tym piecyki gazowe dużo lepiej wówczas funkcjonują, ponieważ przywracamy odpowiedni ciąg w przewodach kominowych. Bo co pobudza ten ciąg? Właśnie powietrze - dodaje Krystian Motyka.

Pozytywny trend

Jak zawsze w okresie jesienno-zimowym strażacy odnotowują zwiększoną liczbę interwencji związanych z pożarami sadzy w przewodach kominowych. 

Należy przypomnieć, że spalanie w piecu mokrego drewna, płyt wiórowych, śmieci i odpadów komunalnych oraz elementów z tworzywa sztucznego i gumy skutkuje odkładaniem się wewnątrz przewodu kominowego sadzy, czyli pozostałości z niepełnego spalania tychże materiałów stałych. W wyniku ich nagromadzenia może dojść do zapalania się sadzy w kominie.

Pożar sadzy to zjawisko, któremu towarzyszy bardzo głośny szum, spowodowany trwającą gwałtowną reakcją spalania w przewodzie. Często z komina wydobywają się również strzelające iskrami płomienie ognia oraz wydobywa się ciemny dym. Pożarowi sadzy towarzyszy bardzo wysoka temperatura, przekraczająca 1000 stopni Celsjusza, mogąca doprowadzić do rozszczelnienia się komina, co w konsekwencji może być przyczyną zapalenia się elementów konstrukcji budynku, znajdujących się w pobliżu przewodu kominowego.

Co istotne, do palącego się komina nie wolno wlewać wody, gdyż może to doprowadzić do jego rozerwania i rozprzestrzenienia się pożaru na cały budynek. Aby ugasić płonącą sadzę, zaleca się wsypanie do wlotu komina soli kuchennej lub piasku. Gdy to nie przynosi skutku, można użyć gaśnicy proszkowej, podając prąd proszku przez wyczystkę w dolnej części komina.

Nawet regularne czyszczenie przewodów odprowadzających spaliny może nas nie uchronić przed pożarem sadzy, jeśli nagminnie spalamy w piecu zabronione odpady. Powstający na ściankach przewodu spalinowego osad może być trudny do usunięcia. Jedynym rozwiązaniem dalszego bezpiecznego użytkowania instalacji grzewczej może być w takim przypadku wymiana komina.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami czyszczenie komina powinniśmy przeprowadzać przynajmniej raz na kwartał. To wymóg, który na właścicielach domów jednorodzinnych nakłada rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji. Obowiązkową kontrolę przewodów wentylacyjnych, dymowych i spalinowych należy też przeprowadzać przynajmniej raz w roku, zgodnie z art. 62 ust. 1 prawa budowlanego. W przeciwnym razie grozi nam mandat w wysokości nawet do 500 zł. Zresztą warto pamiętać o tym nie tylko dlatego, żeby uniknąć mandatu, ale przede wszystkim, by zadbać o własne zdrowie i bezpieczeństwo.

- Kluczowa jest profilaktyka i bieżące czyszczenie przewodów kominowych. Na szczęście liczba tych zdarzeń stopniowo maleje i będzie maleć, ponieważ ludzie od lat rezygnują z pieców węglowych, zastępując je pompami ciepła, czy też kotłami na pelet oraz gaz. Nie zwalnia to jednak nikogo z obowiązku przeglądu i regularnego dbania o stan instalacji kominowej - wyjaśnia Krystian Motyka.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Mieszkaniec 18.10.2024 17:44
A co latem? Jak wszystkie okna i balkon pootwierane na szerokość i cofka w kominie. Sąsiad pode mną się kąpie a spalony walą do mnie i czujka buczy jak oszalała? To co mamy wtedy robić?

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Wezyr Treść komentarza: Taka informacja jak cena paliwa : tylko 74 grosze za 100 ml. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 15:14 Źródło komentarza: Przestrzeń dla społeczników w Kędzierzynie-Koźlu za symboliczną złotówkę Autor komentarza: tw Treść komentarza: Ktoś chyba niepotrzebnie przepalił kupę kasy a może to prezydęcina Data dodania komentarza: 23.07.2026, 11:53 Źródło komentarza: Przestrzeń dla społeczników w Kędzierzynie-Koźlu za symboliczną złotówkę Autor komentarza: At Treść komentarza: Brawa! Super pani Agnieszko! Gratulacje Data dodania komentarza: 23.07.2026, 11:18 Źródło komentarza: 19-letni Piernat z Zakrzowa podbił Ströhen. Kolejny sukces Agnieszki Dąbrowskiej i jej konia Autor komentarza: Alfons Kołtun I - nie mający nic wspólnego z prezydentem Treść komentarza: To co ustaweczka na moście ? Data dodania komentarza: 23.07.2026, 08:33 Źródło komentarza: Chemik zaprasza na „Kuźniczkę”. Ruszyła sprzedaż karnetów Autor komentarza: Niewolnik Treść komentarza: ma zasuwać na budowie do 65 lat by niewiasta w wieku 60 lat i sumarycznie 25 latach pracy mogła oddać się zasłużonej emeryturze, bo uległa wypaleniu... OBUDŹCIE SIĘ niewolnicy ! Data dodania komentarza: 23.07.2026, 08:32 Źródło komentarza: Do 4 tys. zł na kobiece inicjatywy. Spotkanie informacyjne dla pań z naszego powiatu Autor komentarza: Instytut Myśli Ciemnogrodzkiej Treść komentarza: Kobito, mocno przedawkowałaś. Każdy wpis to umacnianie podziałów społecznych. Polaków nikt już nie pogodzi taka jest konkluzja porannego posiedzenia naszego Instytutu. Całość raportu jest dostępna przez porcelanowy telefon. "Koźlanina który zdaje się często ma racje" - już to zdanie udowadnia, że Koźlanin niesłychanie rzadko ma rację o ile ma rację... Niniejszym ogłaszam, że Ela nie obroniła Koźlanina... Data dodania komentarza: 23.07.2026, 08:26 Źródło komentarza: Ktoś zniszczył figurkę koziołka w Kłodnicy. „Drwal” stracił uszy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna