Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 18:25
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Urodziliśmy się po to, żeby kibicować ZAKSIE

Cieszy fakt, że wśród uczniów kędzierzyńsko-kozielskich szkół podstawowych z roku na rok rośnie grono kibiców ZAKSY. Młodzi fani siatkarskiego zespołu z naszego miasta wykazują się ogromnym zaangażowaniem i pomysłowością we wspieraniu swoich sportowych idoli.
Urodziliśmy się po to, żeby kibicować ZAKSIE

Kibicowski narybek to dobry prognostyk na przyszłość. Znane przysłowie przypomina bowiem, że „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”, a ktoś przecież musi zastąpić kiedyś obecnych kibiców w sile wieku, by w halach było gwarno i rywalizacja przebiegała przy głośnym dopingu. O to już teraz potrafią zadbać najmłodsi kibice, których obecność w hali przy ulicy Mostowej bardzo cieszy. 

Do tej pory szkolne kluby kibica ZAKSY w naszym mieście działały przy PSP nr 10 (os. Blachownia) oraz PSP nr 20 (os. Zachód). Teraz do tego grona dołączyła druga kozielska podstawówka, a mianowicie PSP nr 12.  

Okazuje się, że uczniowie i zarazem młodzi kibice - którzy wcześniej uczęszczali do PSP nr 20 - (przypomnijmy, jest to szkoła trzyklasowa) i kontynuują naukę w PSP nr 12, pozostali wierni swej pasji. Tak właśnie powstał zalążek nowego, szkolnego klubu kibica ZAKSY w naszym mieście.

- Przenieśliśmy ciężar kibicowania do drugiej szkoły, ponieważ w PSP nr 20 nauka kończy się na etapie klasy trzeciej. Nasze dzieci przeszły do klasy czwartej, kontynuując edukację w PSP nr 12 i tam właśnie budujemy nowy klub kibica. Liczy on kilkunastu członków wraz z rodzicami tych uczniów, którzy wspierają swoje pociechy w rozwijaniu tej pasji. Powoli dołączają do nas znajomi, nasi przyjaciele. Zatem w sumie nasza grupa liczy już około 30 osób. Są w tym gronie nawet przedszkolaki, a konkretnie rodzeństwo uczniów z PSP nr 12. Nie brakuje też absolwentów „Dwunastki” - wylicza Daniel Ciećka, który jest rodzicem jednej z uczennic tej szkoły i zarazem koordynatorem klubu kibica w tej placówce.

Faktycznie na sektorze, który zajmują młodzi kibice kojarzeni z PSP nr 12 pojawiają się różni kibice. 

- Gościliśmy ostatnio sympatyzujących z ZAKSĄ kibiców z Tułowic. Było ich jedenastu - nie kryje satysfakcji Daniel Ciećka.

Akcesoria i gadżety  

Grupa cały czas rośnie w siłę, także jeśli chodzi o gadżety i podstawowe akcesoria kibica. Mają trąbki, czasami pożyczą flagi od najdłużej działającego w Polsce siatkarskiego klubu kibica, jaki od 27 lat tworzą fani ZAKSY. 

- Dodatkowo mamy swoje flagi oraz koszulki, będące naszymi pamiątkami z różnych wyjazdów na mecze w ramach siatkarskiej Ligi Mistrzów chociażby do Perugii, Lublany, czy też Turynu. Piękna pamiątka – nie ukrywa Daniel Ciećka.

W ostatnim czasie młodzi fani z Klubu Kibica ZAKSA przy PSP nr 12 byli już na meczach wyjazdowych w Nysie, Zawierciu oraz Rzeszowie. Niestety z meczu w Nysie młodym fanom pozostały niemiłe wspomnienia. 

- Aż mi się włos na głowie jeży, jak sobie to przypomnę. Było nieprzyjemnie, bo flaga szklonego klubu kibica PSP nr 12 została zerwana przez nyskich pseudokibiców z barierki przy naszym sektorze. Na szczęście baner, po mojej interwencji u pracownika firmy ochroniarskiej, odzyskałem na drugi dzień. Nawet gdy powiewałem naszą flagą, dostałem ostrzeżenie od jednego z tamtejszych pseudokibiców, że i tu cytuję: „jak będę dalej machał tą szmatą, to nie wrócę żywy do domu”. Podobnych incydentów było niestety więcej. Niektórych naszych kibiców pozbawiono szalików klubowych. Przykro, bo siedziałem na tym meczu w gronie moich dobrych znajomych, którzy byli świadkami tego wszystkiego. Zresztą kolega z Nysy załatwił nam bilety na ten mecz. Było nas tam około 20 osób - wspomina Daniel Ciećka. 

Przyznaje on, że zapał młodych ludzi do kibicowania jest ogromny i godny naśladowania także przez dorosłych. 

- Niektórzy przychodzą na mecze od najmłodszych lat i starają się nie opuścić żadnego spotkania. Jest to grupa kilku chłopaków. Zachęcam również inne dzieci, nie tylko z PSP nr 12, aby wstąpiły w szeregi naszego klubu kibica. Może artykuł w „Lokalnej” podziała na nich mobilizująco. Ja ze swojej strony już dawno zaraziłem siatkówką swoją córkę Martynę, syna Patryka, a ostatnio nawet żonę Ewę - dodaje nasz rozmówca.

Gdzie te czasy?

Wierzy on, iż także pozostałe szkoły podstawowe, a przede wszystkim ponadpodstawowe w Kędzierzynie-Koźlu, rozważą u siebie pomysł stworzenia podobnych klubów kibica ZAKSY.   

- Może włączą się w ich organizację samorządy uczniowskie, czy też Młodzieżowa Rada Miasta Kędzierzyn-Koźle - podpowiada nasz rozmówca. 

Warto przypomnieć, jak za czasów wielkiego Mostostalu-Azotów Kędzierzyn-Koźle, trybuny hali przy al. Jana Pawła II w 70% wypełniała właśnie młodzież szkolna. Zresztą pochodziła ona nie tylko z naszego miasta, ale również z ościennych gmin oraz powiatów i uczyła się w tutejszych szkołach średnich. Tych z kolei także i dziś u nas przecież nie brakuje. W samych tylko szkołach ponadpodstawowych w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim uczy się ponad 4000 osób. 

- Byłoby to bardzo pożądane, aby zachęcić przynajmniej jakąś część tych uczniów do udziału w meczach ZAKSY. Świeża krew w hali na Mostowej na pewno by się przydała. Warto wrócić do korzeni i nakłonić młodzież do takiej aktywności - uważa nasz rozmówca. 

Najlepsi na świecie

Nie musieliśmy dwa razy prosić, aby młodzi kibice - Paweł, Przemek, Kamil i Nikodem - udzielili nam krótkiego wywiadu. 

- Bardzo nam się podoba na meczach. Jesteśmy głośni i cały czas wspieramy ZAKSĘ. Nie poddajemy się także wtedy, gdy siatkarze grają nieco słabiej. Są tu świetni, a może i najlepsi kibice świata. Urodziliśmy się po to, żeby kibicować naszemu klubowi. Bardzo się cieszymy, że mamy w naszym mieście taki zespół - przyznają jednomyślnie. 

Najmłodszym w gronie naszych rozmówców jest Nikodem z PSP nr 20. Tamtejszy klub kibica nie działa już może tak prężnie jak jeszcze w zeszłym sezonie, ale Nikodem deklaruje, że to się zmieni i fanów ZAKSY w szkole będzie przybywać.

Natomiast Paweł, Przemek oraz Kamil są uczniami PSP nr 12. Wszyscy dumnie paradują ze swoimi gadżetami i akcesoriami. Mają trąbki, koszulki, szaliki, czapeczki, klaskacze i flagi. O ich zakup zadbali rodzice, którzy towarzyszą swoim dzieciom na meczach, także tych wyjazdowych. 

Przemek przyznaje z dumą, że na meczach ZAKSY pojawiał się jeszcze gdy chodził do przedszkola i wygląda na to, że kibicowskiego bakcyla załapał już na dobre. 

 

Poprzednie nasze artykuły o szkolnych klubach kibica ZAKSY

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Alina 06.12.2024 10:01
Jeśli będą tak dalej żyć klikając w ekran smartfona przez cały dzień to nawet kibicowanie ich przerośnie.

doktor inżynier 06.12.2024 08:32
Kochane dzieci - urodziłyście się do wiele większych rzeczy niż tylko kibicowanie ZAKSA, serio...

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama