Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 17:50
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Fundacja Itaka: Szkodliwy mit o zaginięciach w popularnym serialu

W serialu „Tylko jedno spojrzenie”, który dostępny jest na platformie Netflix powielany jest szkodliwy mit, który może mieć fatalne konsekwencje w rzeczywistości. W jednej ze scen, gdy bohaterka próbuje zgłosić zaginięcie męża, funkcjonariusz pyta, czy minęły już 48 godzin od zaginięcia, a następnie każe jej czekać ze zgłoszeniem – wyjaśnia Fundacja Itaka.
  • Źródło: Fundacja Itaka / Policja
Fundacja Itaka: Szkodliwy mit o zaginięciach w popularnym serialu

Źródło: Policja

W Polsce zgłoszenie zaginięcia nie wymaga czekania 24 czy 48 godzin. Co więcej - w polskim prawie nigdy nie było takiego przepisu...  Pamiętajcie! Zgłoszenie zaginięcia osoby dorosłej w Polsce należy złożyć osobiście w najbliższej jednostce policji. Czas jest najważniejszy! Zwłoka w zaangażowaniu służb i rozpoczęciu poszukiwań może bowiem nawet decydować o życiu lub śmierci osoby zaginionej... 

Oczywiście - seriale są fikcją, ale gdy taka wysokobudżetowa produkcja trafia do milionów widzów - chcąc nie chcąc - zaczyna w pewien sposób kształtować społeczną świadomość... Mit, który pojawił się w tym serialu, może sprawić, że w realnym życiu bliscy osób zaginionych będą czekać niepotrzebnie, zamiast jak najszybciej podjąć działania angażujące odpowiednie służby.

Zgodne z rzeczywistością

Przedstawiciele Fundacji ITAKA wielokrotnie współpracowali z autorami książek, twórcami filmów, seriali, spektakli teatralnych, oferując konsultacje merytoryczne w kwestiach związanych z zaginięciami. Za każdym razem udawało się połączyć zarówno wizję twórców z rzetelną wiedzą dotyczącą zaginięć.

 „Tylko jedno spojrzenie” to kolejna polska adaptacja powieści Cobena, w której powielany jest tzw. „mit 48 godzin”. W serialu „Zachowaj Spokój” również sugerowane jest czekanie ze zgłoszeniem zaginięcia - w tym przypadku chodzi jednak o nastolatka... Dlatego jako Fundacja, która na co dzień styka się z tragediami bliskich osób zaginionych postanowiliśmy zareagować... Liczymy na Wasze wsparcie w podbiciu zasięgu tego posta - tak, aby dotarł do odpowiednich osób! – można przeczytać na facebookowym profilu Fundacji Itaka.

Różne sytuacje

Policjanci często otrzymują zgłoszenia o zaginięciu osób starszych, nieporadnych życiowo lub w kryzysie psychicznym. Zwłaszcza w okresie jesienno - zimowym, gdy na zewnątrz panują niskie temperatury, zdrowie i życie tych, którzy z różnych przyczyn przez dłuższy czas znajdują się poza domem, może być zagrożone. Część zaginięć to wynik różnego rodzaju wypadków losowych, bądź typowe zagubienia. Pamiętajmy, że w większości przypadków można im zapobiec.

Zaginięcie bliskiej osoby to jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń, jakie może nas dotknąć, lecz pamiętajmy, że w zdecydowanej większości przypadków można mu zapobiec. Wiele zależy od naszych relacji rodzinnych, od tego jaki mamy kontakt z najbliższymi, czy w porę zauważymy niepokojące symptomy, mogące świadczyć o planowanym oddaleniu się z miejsca zamieszkania. Pamiętajmy, że zawsze lepiej jest zapobiegać niż zmagać się ze skutkami zaginięcia. Proste rozwiązania i odrobina wyobraźni mogą oszczędzić niepotrzebnego cierpienia. Dbając o dobry kontakt z bliskimi, będziemy mieli informacje dzięki którym można uchronić ich przed samym zaginięciem, bądź też przed tragicznym jego finałem. 

Zegarek z funkcją GPS

W przypadku małych dzieci, a także osób starszych, schorowanych, nieporadnych życiowo, ważne jest aby zapewnić im stałą opiekę i nie dopuszczać do sytuacji rodzącej ryzyko zagubienia się. Maluchów nie spuszczajmy z oczu, starsze osoby zaopatrzmy w informacje z numerem telefonu opiekuna (schowajmy je w kieszeni, portfelu czy saszetce z dokumentami lub wszyjmy w ubranie). Jeśli jeszcze nie mamy świątecznego prezentu dla starszego członka naszej rodziny, może warto pomyśleć o telefonie komórkowym albo zegarku z funkcją GPS. Takie urządzenia pomogą nam lub zaangażowanym w poszukiwania służbom zlokalizować daną osobę. Jeśli to możliwe, zadbajmy o to aby nasz podopieczny miał je zawsze przy sobie. W razie oddalenia się osoby, zdecydowanie przyspieszy to poszukiwania i zwiększy szanse na ich szczęśliwy finał.

Nie bądźmy obojętni wobec tych, którzy zwłaszcza teraz, w okresie zimowym, mogą potrzebować naszej pomocy. Szybkie przekazanie służbom informacji o osobie będącej w kryzysie, może uratować czyjeś zdrowie lub życie. W takich sytuacjach pełne dane zaginionego, jego cechy charakterystyczne, dokładny ubiór, aktualna fotografia, dane osób, u których może szukać schronienia oraz miejsca w których może przebywać, będą niezwykle pomocne przy szybkim odnalezieniu takiej osoby.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna