Reklama
wtorek, 17 marca 2026 21:32
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Każdy dołożył swoją cegiełkę do tego gmachu

Choć jubileusz 80-lecia i VII Zjazd Absolwentów I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Kędzierzynie-Koźlu już za nami, to wspomnienia o tym wydarzeniu są przez cały czas obecne w pamięci jego uczestników.
Każdy dołożył swoją cegiełkę do tego gmachu
Od lewej Ryszard Pacułt oraz Ryszard Więcek, byli dyrektorzy I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Kędzierzynie-Koźlu

I LO od ośmiu dekad pozostaje jedną z najważniejszych placówek edukacyjnych w regionie. Jej znakiem rozpoznawczym są wysokie wyniki maturalne, sukcesy w olimpiadach i konkursach przedmiotowych oraz aktywny samorząd uczniowski. Siłą szkoły są ludzie: nauczyciele, którzy potrafią zarażać pasją, oraz absolwenci, którzy z powodzeniem odnajdują się na uczelniach i w życiu zawodowym. Jubileusz to również czas podziękowań dla pracowników administracji i obsługi, a także rodziców i partnerów szkoły - za codzienne wsparcie i współpracę.

- VII Zjazd Absolwentów jest już historią. Otrzymaliśmy w tym krótkim czasie mnóstwo pozytywnych opinii, podziękowań i refleksji - nie kryje satysfakcji Ryszard Więcek, dyrektor I LO od 9.02.2001 do 03.2019 r. Przez długie lata uczył w kozielskim liceum najpierw techniki, a następnie informatyki.

Ryszard Więcek wspomina, że prace przygotowawcze do VII Zjazdu Absolwentów zaczęły się już w grudniu ubiegłego roku. Najważniejszą sprawą było znalezienie grupy osób chcących poświęcić swój czas organizacji takiej imprezy. Dodatkowo zjazd przypadał w okrągłą rocznicę.

- Nowy dyrektor I LO Wojciech Czapla nie tylko okazał żywe zainteresowanie, ale zgodził się przewodniczyć naszemu zespołowi. Korzystaliśmy z informatycznych doświadczeń wcześniejszych zjazdów – IV, V i VI. Z jednej strony – duża pomoc i ułatwienie, a z drugiej – nowe czasy, nowe wyzwania, inne oczekiwania. Nasze szacunki - ok. 800 osób. Rzeczywistość pokazała, że w imprezie uczestniczyło ponad 1000 osób – podkreśla Ryszard Więcek.

Jednak mało kto wie, że VII Zjazd był przygotowywany trzykrotnie – pierwszy raz miał się odbyć w 2020 r (pandemia przerwała prace), drugi termin - 2023 r. (wybuchła wojna). Dopiero w 2025 r. wysiłki wielu osób zakończyły się sukcesem.

- Byliśmy przekonani, że zjazd zakończy się sukcesem, wszak włożyliśmy wiele wysiłku. Prosiłbym, by na nasz adres [email protected] nadsyłać swoje opinie - apeluje pan Ryszard.

Ryszard Więcek był dyrektorem I Liceum Ogólnokształcącego od 9.02.2001 do 03.2019 r.

Alfabet kozielskiego liceum

Wyjątkową pamiątką tego wydarzenia była licząca 366 stron, pięknie wydana, pozycja książkowa pt. „Alfabet I LO” autorstwa Ryszarda Więcka.

- Pomysłodawcą książki związanej ze szkołą typu „alfabet” był prof. Rudolf Marczyński. Z chęcią podjąłem się tego wyzwania, choć nie spodziewałem się, jaka to będzie praca. Pisałem z perspektywy ucznia tej szkoły (SP 1963-1970, LO 1971-1975),  potem nauczyciela (1986-2001), w końcu dyrektora (2001-2019). To 45 lat spędzonych w tym miejscu – tłumaczy Ryszard Więcek. - Dużo doświadczeń, wspomnień i refleksji. Jednak książka miała dotyczyć 80 lat istnienia szkoły. Chciałem, by było to wydawnictwo, w którym każdy znajdzie coś ze swojej epoki, ślady własnych przeżyć, bogato ilustrowane. Założyłem, że będzie adresowane do wąskiego grona czytelników, do miłośników naszej szkoły, wszak oni są najbardziej zainteresowani. Dysponowałem sporym zasobem multimedialnym, tysiącami zdjęć od początku istnienia szkoły. Wydawać się może, że to spora pomoc. Nic bardziej mylnego, gdyż trzeba z tych tysięcy wybrać te obrazy, które są reprezentatywne i atrakcyjne dla treści. Zdawałem sobie sprawę, że nigdy nie uda się dokonać wyboru idealnego. Musiałem dotrzeć do ludzi świadków, dokumentów, wspomnień. Najwięcej treści dostarczył mi zbiór kronik z Sali Tradycji oraz archiwalne księgi protokołów. To obszerna lektura, ale też pouczająca. Sam odkrywałem sprawy, które były dla mnie zaskakujące. Np. fakt stosowania w początkowych latach kar cielesnych czy zbiórki pieniędzy przez rodziców, będących dodatkiem do marnego wówczas uposażenia nauczycieli - opowiada.

Prace nad tym wydawnictwem Ryszard Więcek rozpoczął w 2019 r., przed planowanym wtedy zjazdem.

- Kilkakrotnie odkładałem pisanie. Wracając do pracy, zmieniałem utworzone wcześniej treści – poprawiałem, kasowałem czy uzupełniałem. Nie chciałem, by była to książka stricte dokumentalna, lecz napisana w bardziej swobodnej formie. „Alfabet I Liceum” spełnił moje założenia. Nie trzeba czytać od początku do końca. Czyta się w tych miejscach, które są w danym momencie interesujące, bez szkody dla treści. Odebrałem już wiele opinii, które potwierdzają udaną konstrukcję książki – przyznaje z dumą nasz rozmówca. - Na koniec chciałbym dodać, że planuję zamieszczenie całej treści w sieci. Jednak będzie to e-wydanie „żywe”, stale uzupełniane. Przecież w wielu miejscach nie zdołałem wypełnić wszystkich faktów, nazwisk czy sukcesów. Mam taką nadzieję, że e-book stanie się większym kompendium wiedzy o szkole, znajdzie się więcej pominiętych (niezamierzenie) osób w takich czy innych zestawieniach. Będę mógł również opublikować pełne nadesłane teksty.

Objętość książki jest i tak duża – 366 stron. Pan Ryszard musiał dokonać wielu skrótów.

- Przed wydaniem „Alfabetu” ukazała się inna pozycja związana z I LO i regionem – „Karol Jonca, Wspomnienia 1944-1945”, napisana pod redakcją córki słynnego profesora, Magdaleny Joncy, i mojej. Zawiera niepublikowane dotąd wspomnienia 14-letniego wówczas Karola, który z kronikarską dokładnością opisał naloty amerykańskiego lotnictwa na Górny Śląsk, w czasie „wojny o paliwo” oraz zdobycie Kłodnicy i okolic przez Armię Czerwoną. Dodatkowo książka zawiera, drukowane wcześniej w wydawnictwach zjazdowych, wspomnienia o pierwszych dniach nauki Karola Joncy w nowo powstałym polskim liceum i gimnazjum w Koźlu i niewielki album zdjęć. Pozycja ta wpisuje się doskonale w przyczynek do historii naszego regionu. Dostępna jest w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Koźlu - zauważa.

Podczas obchodów 80. jubileuszu I LO odbyła się podniosła ceremonia – wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą prof. Karolowi Joncy w auli szkoły, a sama sala zyskała nazwę „Aula Profesora Karola Joncy”. „Alfabet I Liceum” otrzymali zaproszeni goście, emerytowani i obecni nauczyciele oraz zainteresowani absolwenci. Niewykluczone, że ukaże się drugie wydanie.

Był dyrektorem przez 22 lata

Dyrektorem najdłużej, bo 22 lata, był dr Ryszard Pacułt. Kierował kozielskim liceum od 1.09.1969 r. do 31.08.1991 r. Przez długie lata uczył w LO takich przedmiotów, jak historia i WOS.

„Lider rozwoju szkoły, jej pozycji w środowisku lokalnym. Rozwinął zasady ceremoniału szkolnego. Kontynuator dobrych praktyk swoich poprzedników. Za jego czasów szkoła stała się marką samą w sobie w środowisku. Stała się placówką budzącą uznanie. Czynił wiele starań o doposażenie szkoły. Podczas jego kadencji pojawiły się w LO pierwsze magnetofony i telewizory; pod koniec lat 80. uzupełnił wyposażenie w nowoczesny sprzęt RTV. Dziś wydaje się to normalnością, ale w tamtych czasach nie było to proste. Stale dbał o wysoki poziom nauczania” - czytamy we wspomnianej wcześniej pozycji książkowej pt. „Alfabet I LO”.

W ostatnich latach pełnienia funkcji dyrektora I LO Ryszard Pacułt nawiązał kontakt z Griftland School w Soest w Holandii. Był to pierwszy przypadek współpracy z krajem zachodnim w historii szkoły. Współpraca okazała się niezwykle cennym doświadczeniem zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli kozielskiego liceum. Przeprowadzone w ramach partnerstwa wymiany młodzieży umożliwiły młodym ludziom poznanie innej kultury, doskonalenie języka obcego oraz rozwijanie otwartości i tolerancji. Nauczyciele zyskali świeże spojrzenie na metody nauczania i organizację pracy szkoły, co inspirowało do wprowadzania nowych rozwiązań w codziennej praktyce. Wiele relacji, które narodziły się podczas tej współpracy, przekształciło się w trwałe przyjaźnie.

Ryszard Pacułt kierował kozielską szkołą najdłużej, od 1.09.1969 r. do 31.08.1991 r.

- Pamiętam początki, gdy obejmowałem funkcję dyrektora w kozielskim liceum. To był 1969 rok, i tak już zostało aż do 1991 roku. Praktycznie całe moje życie zawodowe związane było z tą właśnie szkołą. Bardzo dobrze wspominam ten czas. Z kozielskim liceum de facto związany byłem już od 1960 roku, ale w międzyczasie pracując w szkole na etacie i mając tu bardzo zmniejszony wymiar godzin pracy, pełniłem też obowiązki kierownika Powiatowego Ośrodka Metodycznego dla Nauczycieli - wspomina Ryszard Pacułt. - To była praca, którą wykonywałem od 1966 do 1969, czyli przez trzy lata. Była to pomoc metodyczna udzielana kierownikom szkół podstawowych w spełnianiu ich obowiązków w całym ówczesnym powiecie kozielskim. Następnie w 1969 zostałem powołany na stanowisko dyrektora I LO. I ten pierwszy rok był bardzo istotny m.in. z tego powodu, że mój poprzednik, dyrektor Jan Pacławski, rozpoczął budowę sali gimnastycznej. Należało ją dokończyć, i to było wielkie zadanie, któremu żeśmy sprostali, choć problemów finansowych nie brakowało. Dodatkowo postanowiliśmy w gronie nauczycieli zorganizować I Zjazd Absolwentów I LO w 1970 roku. Bez pomocy rodziców uczniów by się to nie udało. Komitet rodzicielski odegrał więc ogromną rolę w tym czasie, udzielając nam wszechstronnego wsparcia. Upiększyliśmy całe otoczenie szkoły, przeprowadzono remonty wewnątrz placówki i mogliśmy zorganizować ten I zjazd. Chcieliśmy pokazać te pierwsze roczniki, które ukończyły I LO, a było się czym pochwalić, bo wśród tych absolwentów nie brakowało późniejszych profesorów wyższych uczelni. Przykładowo pan Karol Jonca nie był na zjeździe, ale napisał do mnie. Przesłałem mu materiały przygotowane specjalnie na to wydarzenie. Nawiązaliśmy wtedy bliższy kontakt, który zaowocował w przyszłości, gdy nie byłem już dyrektorem szkoły, a radnym miejskim oraz przewodniczącym Rady Miasta Kędzierzyna-Koźla. Wtedy postanowiliśmy z prezydentem Jerzym Majchrzakiem oraz innymi radnymi, że profesorowi Karolowi Joncy należałoby nadać tytuł "Honorowy Obywatel Miasta Kędzierzyn-Koźle". Do pana Karola Joncy, który mieszkał we Wrocławiu, wybrałem się wtedy z prezydentem Majchrzakiem, by zapytać pana profesora, czy wyrazi zgodę na nadanie mu tego zaszczytnego tytułu. Jak zawsze przyjął nas serdecznie, ale stwierdził, że takiego honoru to on nie przyjmie, bo człowieka powinno się oceniać dopiero po zakończeniu jego aktywności zawodowej. Podkreślaliśmy jednak, że jesteśmy bardzo dumni z niego jako byłego mieszkańca naszego miasta, który urodził się w 1930 roku Sławięcicach, i zarazem absolwenta I LO. Wkrótce potem otrzymałem list od pana profesora, że on jednak wyraża zgodę na nadanie mu tytułu „Honorowy Obywatel Miasta Kędzierzyn-Koźle” – mówi z uśmiechem dr Ryszard Pacułt.

Październikowy jubileusz 80-lecia i VII Zjazd Absolwentów I LO w Kędzierzynie-Koźlu był dla naszego rozmówcy bardzo miłym przeżyciem.

- Szczerze mówiąc, mam dobre kontakty z absolwentami, ale nie przypuszczałem, że tak serdecznie mnie powitają - przyznał, wyraźnie wzruszony, dr Ryszard Pacułt.  

Od lewej obecny dyrektor Wojciech Czapla oraz byli - Ryszard Pacułt i Małgorzata Targosz

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgredTreść komentarza: Opowiadasz jakieś urban legend, czyli bzdury, które gdzieś usłyszałeś. A ja powiem, jak było: co roku wiosną niecki basenów były odnawiane przez żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Całość była czyszczona i malowana dedykowaną farbą, zawsze i tylko w kolorze błękitnym (słupki na biało). Żołnierze mieli z nas dzieciaków potężny ubaw, kiedy my ubieraliśmy się w ich mundury, kiedy oni rozebrani do gaci pocili się przy tych basenach. Oprócz tego odnawiane były prysznice, ławki, budynki, płoty, słupki, linie na korcie, skrobane fugi chodników – wszystko było czyszczone i malowane co roku na błysk! Domniemane sranie do wody do to bzdura – ratownicy tego pilnowali z wieżyczki a siedziało ich tam zawsze co najmniej dwoje. Oprócz tego, że to byli ratownicy, to był to również profesjonalny NIEODPŁATNY punkt medyczny z PEŁNYM WYPOSAŻENIEM – sam zostałem raz zaopiekowany. Lanie do wody pewnie było, podobnie jak dzisiaj na każdej plaży nad Bałtykiem, ale w odróżnieniu od polskiego Bałtyku woda w kozielskich basenach była w obiegu ciągłym, filtrowana i potężnie dezynfekowana, czyli chlorowana – od tego była ta cała hydrofornia przed kortem tenisowym a obok Pedeku. Poza tym był tam cieć, który oprócz tego, że systematycznie wieczorem gonił nas dzieciaków i starszych młodzieńców i dziewuszki, którzy weszli na basen po godzinach otwarcia, to CODZIENNIE czyścił basen takim wielkim podbierakiem (czyli sitem na długim sztylu) z liści i innego badziewia, które tam napadało i sprzątał cały teren. Basen otwierano zawsze 1 czerwca (wstęp bezpłatny dla nieletnich), napełniony świeżą wodą, czynny był do końca wakacji; wodę w basenach CAŁKOWICIE zmieniano w sezonie dwa razy (poznać było po przejrzystości). Nikt tam nie moczył się w żadnych spódnicach, bo były zasady i nadzór. Dyscyplina była, bo w tych czasach MO operowało skutecznie Białą Lolą jak już przyjechali. Cena wejścia: Mickiewicz dla dzieci (ówczesne 10zł) i Marceli Nowotko dla dorosłych (ówczesne 20zł) – była to siła nabywcza drobnych pałętających się w kieszeni, czyli coś jak dzisiejsze 1PLN lub 2PLN. Wypożyczenie sprzętu (maska, deska, płetwy) to było dziesięć razy mniej, czyli nic. Pomysł na pływanie miał każdy - pływało tam całe Koźle i okolice – dzieci, młodzież, dorośli; robole, inteligenty i partyjni; biedni i ci bardziej zasobni, z samochodem w domu i rodziną w mitycznym RFN; piękni, mniej piękni, otyli, chudzielce i ci z bliznami pooperacyjnymi. Wszyscy ogólnie świetnie się bawili, było jak w domu. Nigdy nie widziałem tam incydentów z pijanymi, bójki, czy chamstwa z jednym wyjątkiem – patologiczny młodzieniec chciał zrabować porządnemu młodzieńcowi drogi rower – nie trza było nigdzie interweniować, grupka najbliżej leżakujących dorosłych wstała i raz dwa wyjaśniła patologicznego właściwie. Takie to czasy były. Masz to dzisiaj w Polsce NA TAKICH WARUNKACH, a szczególnie w K-K?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:47Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIAAutor komentarza: OlaTreść komentarza: Zajmijcie się lepiej czystością chodników w mieście, bo po zimie to wygląda szkaradnie. Szczególnie w Koźlu, skręcając z ul. Piastowskiej w ul. Chrobrego do stadionu.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:32Źródło komentarza: Politycy Koalicji Obywatelskiej o wecie prezydenta: „Bezpieczeństwo nie może być zakładnikiem polityki”Autor komentarza: EwaTreść komentarza: A pan Roland S., co śpi?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:30Źródło komentarza: Politycy Koalicji Obywatelskiej o wecie prezydenta: „Bezpieczeństwo nie może być zakładnikiem polityki”Autor komentarza: mądry i oczytanyTreść komentarza: z pomocą AI - "Niebieskie Strefy" (Blue Zones) – Anomalie długowieczności Istnieją miejsca, gdzie ludzie żyją znacznie dłużej niż średnia krajowa, często przekraczając 100 lat. Okinawa (Japonia): Najwyższa na świecie koncentracja stulatków, co przypisuje się diecie (dużo warzyw, mało kalorii) i stylowi życia (ikigai – poczucie celu). Sardynia (Włochy), Ikaria (Grecja), Nicoya (Kostaryka), Loma Linda (USA): Miejsca te charakteryzują się ścisłą społecznością, naturalną aktywnością fizyczną i dietą opartą na lokalnych produktach. Tradycyjna kuchnia szwajcarska jest dość ciężka i bogata w tłuszcze ale też jest dobrze zbilansowana, w tym można się doszukać wpływu na wiek, no i ruch jako część dnia, albo pod albo z górki...Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:05Źródło komentarza: Fundusze Szwajcarskie mają zmienić Kędzierzyn-Koźle. Kluczowy głos będą mieli mieszkańcyAutor komentarza: xTreść komentarza: Piękne dziewczyny.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:50Źródło komentarza: Uczniowie z Kędzierzyna-Koźla na stażu w słonecznej Grecji. Rozpoczęli dwutygodniową przygodęAutor komentarza: stary_zgredTreść komentarza: Architektura tego kąpieliska, użyte technologie budowlane oraz materiały nie wskazywały, aby było to poniemieckie. Niemiec raczej nie używał betonowych płyt chodnikowych 50x50, asfaltu na nawierzchnię kortu, płyt korytkowych do krycia dachów, betonowych prefabrykowanych płotów oraz płotów ze zwykłej siatki do grodzenia kortu. Głowy sobie uciąć nie dam, wiadomo jednak, że przed II WŚ kąpieliska w Koźlu to były przy Odrze, na prawym brzegu, od dawnej strzelnicy wojskowej po dzisiejszą Kofamę, a o tym przy parku historia milczy. Jedyne, co tam jest przedwojenne, to budynek twierdzowy, w którym był bar Koziołek. Takich budynków wzdłuż Plant jest trzy – pierwszy w okolicy tzw. Górki Winetu, na tyłach Straży Pożarnej na terenie dzisiejszych działek, który pełnił (pełni nadal?) funkcję altany ogrodowej dla kilku działkowiczów, drugi na końcu ulicy Konopnickiej, przy zjeździe do dawnego BSP, który od kilkudziesięciu lat był nieotwierany i nieużywany i ten trzeci na dawnym basenie. Te budynki pełniły funkcje wojskowe, prawdopodobnie jakichś magazynów.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:06Źródło komentarza: Zapomniany basen w samym centrum Kędzierzyna. Ktoś go jeszcze kojarzy? ZDJĘCIA
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Kędzierzyn-Koźle

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna