niedziela, 9 sierpnia 2026 06:19
Reklama
Reklama
Reklama

Każdy dołożył swoją cegiełkę do tego gmachu

Choć jubileusz 80-lecia i VII Zjazd Absolwentów I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Kędzierzynie-Koźlu już za nami, to wspomnienia o tym wydarzeniu są przez cały czas obecne w pamięci jego uczestników.
Każdy dołożył swoją cegiełkę do tego gmachu
Od lewej Ryszard Pacułt oraz Ryszard Więcek, byli dyrektorzy I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Kędzierzynie-Koźlu

I LO od ośmiu dekad pozostaje jedną z najważniejszych placówek edukacyjnych w regionie. Jej znakiem rozpoznawczym są wysokie wyniki maturalne, sukcesy w olimpiadach i konkursach przedmiotowych oraz aktywny samorząd uczniowski. Siłą szkoły są ludzie: nauczyciele, którzy potrafią zarażać pasją, oraz absolwenci, którzy z powodzeniem odnajdują się na uczelniach i w życiu zawodowym. Jubileusz to również czas podziękowań dla pracowników administracji i obsługi, a także rodziców i partnerów szkoły - za codzienne wsparcie i współpracę.

- VII Zjazd Absolwentów jest już historią. Otrzymaliśmy w tym krótkim czasie mnóstwo pozytywnych opinii, podziękowań i refleksji - nie kryje satysfakcji Ryszard Więcek, dyrektor I LO od 9.02.2001 do 03.2019 r. Przez długie lata uczył w kozielskim liceum najpierw techniki, a następnie informatyki.

Ryszard Więcek wspomina, że prace przygotowawcze do VII Zjazdu Absolwentów zaczęły się już w grudniu ubiegłego roku. Najważniejszą sprawą było znalezienie grupy osób chcących poświęcić swój czas organizacji takiej imprezy. Dodatkowo zjazd przypadał w okrągłą rocznicę.

- Nowy dyrektor I LO Wojciech Czapla nie tylko okazał żywe zainteresowanie, ale zgodził się przewodniczyć naszemu zespołowi. Korzystaliśmy z informatycznych doświadczeń wcześniejszych zjazdów – IV, V i VI. Z jednej strony – duża pomoc i ułatwienie, a z drugiej – nowe czasy, nowe wyzwania, inne oczekiwania. Nasze szacunki - ok. 800 osób. Rzeczywistość pokazała, że w imprezie uczestniczyło ponad 1000 osób – podkreśla Ryszard Więcek.

Jednak mało kto wie, że VII Zjazd był przygotowywany trzykrotnie – pierwszy raz miał się odbyć w 2020 r (pandemia przerwała prace), drugi termin - 2023 r. (wybuchła wojna). Dopiero w 2025 r. wysiłki wielu osób zakończyły się sukcesem.

- Byliśmy przekonani, że zjazd zakończy się sukcesem, wszak włożyliśmy wiele wysiłku. Prosiłbym, by na nasz adres [email protected] nadsyłać swoje opinie - apeluje pan Ryszard.

Ryszard Więcek był dyrektorem I Liceum Ogólnokształcącego od 9.02.2001 do 03.2019 r.

Alfabet kozielskiego liceum

Wyjątkową pamiątką tego wydarzenia była licząca 366 stron, pięknie wydana, pozycja książkowa pt. „Alfabet I LO” autorstwa Ryszarda Więcka.

- Pomysłodawcą książki związanej ze szkołą typu „alfabet” był prof. Rudolf Marczyński. Z chęcią podjąłem się tego wyzwania, choć nie spodziewałem się, jaka to będzie praca. Pisałem z perspektywy ucznia tej szkoły (SP 1963-1970, LO 1971-1975),  potem nauczyciela (1986-2001), w końcu dyrektora (2001-2019). To 45 lat spędzonych w tym miejscu – tłumaczy Ryszard Więcek. - Dużo doświadczeń, wspomnień i refleksji. Jednak książka miała dotyczyć 80 lat istnienia szkoły. Chciałem, by było to wydawnictwo, w którym każdy znajdzie coś ze swojej epoki, ślady własnych przeżyć, bogato ilustrowane. Założyłem, że będzie adresowane do wąskiego grona czytelników, do miłośników naszej szkoły, wszak oni są najbardziej zainteresowani. Dysponowałem sporym zasobem multimedialnym, tysiącami zdjęć od początku istnienia szkoły. Wydawać się może, że to spora pomoc. Nic bardziej mylnego, gdyż trzeba z tych tysięcy wybrać te obrazy, które są reprezentatywne i atrakcyjne dla treści. Zdawałem sobie sprawę, że nigdy nie uda się dokonać wyboru idealnego. Musiałem dotrzeć do ludzi świadków, dokumentów, wspomnień. Najwięcej treści dostarczył mi zbiór kronik z Sali Tradycji oraz archiwalne księgi protokołów. To obszerna lektura, ale też pouczająca. Sam odkrywałem sprawy, które były dla mnie zaskakujące. Np. fakt stosowania w początkowych latach kar cielesnych czy zbiórki pieniędzy przez rodziców, będących dodatkiem do marnego wówczas uposażenia nauczycieli - opowiada.

Prace nad tym wydawnictwem Ryszard Więcek rozpoczął w 2019 r., przed planowanym wtedy zjazdem.

- Kilkakrotnie odkładałem pisanie. Wracając do pracy, zmieniałem utworzone wcześniej treści – poprawiałem, kasowałem czy uzupełniałem. Nie chciałem, by była to książka stricte dokumentalna, lecz napisana w bardziej swobodnej formie. „Alfabet I Liceum” spełnił moje założenia. Nie trzeba czytać od początku do końca. Czyta się w tych miejscach, które są w danym momencie interesujące, bez szkody dla treści. Odebrałem już wiele opinii, które potwierdzają udaną konstrukcję książki – przyznaje z dumą nasz rozmówca. - Na koniec chciałbym dodać, że planuję zamieszczenie całej treści w sieci. Jednak będzie to e-wydanie „żywe”, stale uzupełniane. Przecież w wielu miejscach nie zdołałem wypełnić wszystkich faktów, nazwisk czy sukcesów. Mam taką nadzieję, że e-book stanie się większym kompendium wiedzy o szkole, znajdzie się więcej pominiętych (niezamierzenie) osób w takich czy innych zestawieniach. Będę mógł również opublikować pełne nadesłane teksty.

Objętość książki jest i tak duża – 366 stron. Pan Ryszard musiał dokonać wielu skrótów.

- Przed wydaniem „Alfabetu” ukazała się inna pozycja związana z I LO i regionem – „Karol Jonca, Wspomnienia 1944-1945”, napisana pod redakcją córki słynnego profesora, Magdaleny Joncy, i mojej. Zawiera niepublikowane dotąd wspomnienia 14-letniego wówczas Karola, który z kronikarską dokładnością opisał naloty amerykańskiego lotnictwa na Górny Śląsk, w czasie „wojny o paliwo” oraz zdobycie Kłodnicy i okolic przez Armię Czerwoną. Dodatkowo książka zawiera, drukowane wcześniej w wydawnictwach zjazdowych, wspomnienia o pierwszych dniach nauki Karola Joncy w nowo powstałym polskim liceum i gimnazjum w Koźlu i niewielki album zdjęć. Pozycja ta wpisuje się doskonale w przyczynek do historii naszego regionu. Dostępna jest w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Koźlu - zauważa.

Podczas obchodów 80. jubileuszu I LO odbyła się podniosła ceremonia – wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą prof. Karolowi Joncy w auli szkoły, a sama sala zyskała nazwę „Aula Profesora Karola Joncy”. „Alfabet I Liceum” otrzymali zaproszeni goście, emerytowani i obecni nauczyciele oraz zainteresowani absolwenci. Niewykluczone, że ukaże się drugie wydanie.

Był dyrektorem przez 22 lata

Dyrektorem najdłużej, bo 22 lata, był dr Ryszard Pacułt. Kierował kozielskim liceum od 1.09.1969 r. do 31.08.1991 r. Przez długie lata uczył w LO takich przedmiotów, jak historia i WOS.

„Lider rozwoju szkoły, jej pozycji w środowisku lokalnym. Rozwinął zasady ceremoniału szkolnego. Kontynuator dobrych praktyk swoich poprzedników. Za jego czasów szkoła stała się marką samą w sobie w środowisku. Stała się placówką budzącą uznanie. Czynił wiele starań o doposażenie szkoły. Podczas jego kadencji pojawiły się w LO pierwsze magnetofony i telewizory; pod koniec lat 80. uzupełnił wyposażenie w nowoczesny sprzęt RTV. Dziś wydaje się to normalnością, ale w tamtych czasach nie było to proste. Stale dbał o wysoki poziom nauczania” - czytamy we wspomnianej wcześniej pozycji książkowej pt. „Alfabet I LO”.

W ostatnich latach pełnienia funkcji dyrektora I LO Ryszard Pacułt nawiązał kontakt z Griftland School w Soest w Holandii. Był to pierwszy przypadek współpracy z krajem zachodnim w historii szkoły. Współpraca okazała się niezwykle cennym doświadczeniem zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli kozielskiego liceum. Przeprowadzone w ramach partnerstwa wymiany młodzieży umożliwiły młodym ludziom poznanie innej kultury, doskonalenie języka obcego oraz rozwijanie otwartości i tolerancji. Nauczyciele zyskali świeże spojrzenie na metody nauczania i organizację pracy szkoły, co inspirowało do wprowadzania nowych rozwiązań w codziennej praktyce. Wiele relacji, które narodziły się podczas tej współpracy, przekształciło się w trwałe przyjaźnie.

Ryszard Pacułt kierował kozielską szkołą najdłużej, od 1.09.1969 r. do 31.08.1991 r.

- Pamiętam początki, gdy obejmowałem funkcję dyrektora w kozielskim liceum. To był 1969 rok, i tak już zostało aż do 1991 roku. Praktycznie całe moje życie zawodowe związane było z tą właśnie szkołą. Bardzo dobrze wspominam ten czas. Z kozielskim liceum de facto związany byłem już od 1960 roku, ale w międzyczasie pracując w szkole na etacie i mając tu bardzo zmniejszony wymiar godzin pracy, pełniłem też obowiązki kierownika Powiatowego Ośrodka Metodycznego dla Nauczycieli - wspomina Ryszard Pacułt. - To była praca, którą wykonywałem od 1966 do 1969, czyli przez trzy lata. Była to pomoc metodyczna udzielana kierownikom szkół podstawowych w spełnianiu ich obowiązków w całym ówczesnym powiecie kozielskim. Następnie w 1969 zostałem powołany na stanowisko dyrektora I LO. I ten pierwszy rok był bardzo istotny m.in. z tego powodu, że mój poprzednik, dyrektor Jan Pacławski, rozpoczął budowę sali gimnastycznej. Należało ją dokończyć, i to było wielkie zadanie, któremu żeśmy sprostali, choć problemów finansowych nie brakowało. Dodatkowo postanowiliśmy w gronie nauczycieli zorganizować I Zjazd Absolwentów I LO w 1970 roku. Bez pomocy rodziców uczniów by się to nie udało. Komitet rodzicielski odegrał więc ogromną rolę w tym czasie, udzielając nam wszechstronnego wsparcia. Upiększyliśmy całe otoczenie szkoły, przeprowadzono remonty wewnątrz placówki i mogliśmy zorganizować ten I zjazd. Chcieliśmy pokazać te pierwsze roczniki, które ukończyły I LO, a było się czym pochwalić, bo wśród tych absolwentów nie brakowało późniejszych profesorów wyższych uczelni. Przykładowo pan Karol Jonca nie był na zjeździe, ale napisał do mnie. Przesłałem mu materiały przygotowane specjalnie na to wydarzenie. Nawiązaliśmy wtedy bliższy kontakt, który zaowocował w przyszłości, gdy nie byłem już dyrektorem szkoły, a radnym miejskim oraz przewodniczącym Rady Miasta Kędzierzyna-Koźla. Wtedy postanowiliśmy z prezydentem Jerzym Majchrzakiem oraz innymi radnymi, że profesorowi Karolowi Joncy należałoby nadać tytuł "Honorowy Obywatel Miasta Kędzierzyn-Koźle". Do pana Karola Joncy, który mieszkał we Wrocławiu, wybrałem się wtedy z prezydentem Majchrzakiem, by zapytać pana profesora, czy wyrazi zgodę na nadanie mu tego zaszczytnego tytułu. Jak zawsze przyjął nas serdecznie, ale stwierdził, że takiego honoru to on nie przyjmie, bo człowieka powinno się oceniać dopiero po zakończeniu jego aktywności zawodowej. Podkreślaliśmy jednak, że jesteśmy bardzo dumni z niego jako byłego mieszkańca naszego miasta, który urodził się w 1930 roku Sławięcicach, i zarazem absolwenta I LO. Wkrótce potem otrzymałem list od pana profesora, że on jednak wyraża zgodę na nadanie mu tytułu „Honorowy Obywatel Miasta Kędzierzyn-Koźle” – mówi z uśmiechem dr Ryszard Pacułt.

Październikowy jubileusz 80-lecia i VII Zjazd Absolwentów I LO w Kędzierzynie-Koźlu był dla naszego rozmówcy bardzo miłym przeżyciem.

- Szczerze mówiąc, mam dobre kontakty z absolwentami, ale nie przypuszczałem, że tak serdecznie mnie powitają - przyznał, wyraźnie wzruszony, dr Ryszard Pacułt.  

Od lewej obecny dyrektor Wojciech Czapla oraz byli - Ryszard Pacułt i Małgorzata Targosz

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Potwierdzam i zgadzam się. Moim zdaniem najlepsza aranżacja kozielskiego Rynku, to stan z fontanną-muszlą, żywopłotami, drzewami, rozległymi nasadzeniami kwiatowymi i wolnostojącymi kwietnikami. Jest to tutaj na jednej z widokówek. Wcześniejszych aranżacji nie pamiętam. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:52 Źródło komentarza: Tak prezentowało się nasze miasto na kartkach pocztowych Autor komentarza: wieśniak z miasta Treść komentarza: Pięć pytań: 1) Kto kogo zmusił do zakupu czegokolwiek - przykłady? 2) Kto kogo okradł skoro już mowa o złodziejstwie - przykłady? 3) Dlaczego dzisiaj cena litra PB95 w detalu u naszego narodowego paliwowego czempiona wynosi 7,02PLN w Brzesku a w Polanicy – Zdrój 7,34PLN? 4) Gdzie można kupić Izerę (polski samochód osobowy)? 5) Kto jest wieśniakiem, a kto niedoukiem podstaw ekonomii? Z góry dziękuję. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 20:24 Źródło komentarza: Świerkot z karą blisko 12,5 mln zł od UOKiK. Spółka odwołała się do sądu Autor komentarza: tw Treść komentarza: No dzieciarnia dała czadu Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:58 Źródło komentarza: Zamiast tradycyjnego „Biegaj z Koziołkiem” postawili na dwa kółka! ZDJĘCIA Autor komentarza: Nina Treść komentarza: Przecież można od drugiej strony wejść bez bramy.. więc poco takie zamieszanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:40 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Marudne głupoty frustrata. W kozielskim parku ławek jest na tyle, że jeszcze nie zdarzyło mi się, aby nie było gdzie usiąść. Pokrzywy oczywiście są jako element ekosystemu, ale raczej w mikrej mniejszości, za to są nowe nasadzenia roślin niskopiennych – cały ten tydzień jeżdżą tam goście z paletopojemnikiem na pace i pompą spalinową, którzy podlewają te rośliny. Drzewa nie usychają, bo drzew się nie podlewa, co najwyżej walą się ze starości, bo mają po kilkaset lat, czyli więcej, niż ty komórek mózgowych, zdaje się. Nie marudź, ceń co jest, bo takie miejskie planty to luksus i ewenement i w dodatku bez biletowania (na razie?). Data dodania komentarza: 8.08.2026, 19:16 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna