W Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie usłyszeli słowa, których żaden rodzic nie chce nigdy usłyszeć, osteosarcoma kości udowej prawej. Rozpoczęła się walka o życie dziecka, biopsja i wyczerpująca chemioterapia, która miała potrwać niemal do końca roku. Setki kilometrów pokonywanych w jedną stronę, pobyty w szpitalu, transfuzje krwi, badania i konsultacje stały się nową codziennością rodziny z Mechnicy.
Gdy myśleliśmy, że najgorsze już za nami, tomografia klatki piersiowej ujawniła dwie zmiany w prawym płucu. Operacja i wynik histopatologii potwierdziły nasze największe obawy, były to przerzuty nowotworowe. Przed nami kolejne leczenie, tym razem chemią celowaną w tabletkach, której koszt i dostępność są wielką niewiadomą. Do tej pory dawaliśmy radę, ale kolejny rok ogromnych wydatków na leki, rehabilitację, dojazdy i pobyty poza domem może nas przerosnąć. Robimy wszystko, by ulżyć cierpieniu naszej córki i dać jej namiastkę normalności, choć każda taka chwila wiąże się z dodatkowymi kosztami. Z całego serca prosimy o pomoc, bo każda wpłata to realna szansa, by Sonia mogła dalej walczyć o życie i przyszłość - zaapelowali do ludzi dobrej woli rodzice Sonii.
Szczegóły dla osób chętnych do udzielenia wsparcia na rzecz Soni Dąbrowskie z Mechnicyponiżej.




















Napisz komentarz
Komentarze