– Jestem już drugi raz i znowu są problemy – opowiada pani Zofia z Koźla. – Dziś urządzenie przed kozielską Biedronką znowu było pełne. Zdążyłam zrobić zakupy, a butelkomat nadal nie został opróżniony. Kosztuje mnie to mnóstwo nerwów i czasu. – dodaje.
Podobne doświadczenia mają także mieszkańcy innych dzielnic Kędzierzyna-Koźla i okolicznych miejscowości.
– Wszędzie jest tak samo. Zbieram butelki od seniorów z mojej miejscowości, bo oni sami nie mają jak dojechać do sklepu. Biorę worki z butelkami i je opróżniam, ale co z tego, skoro wrzucę trzy butelki i urządzenie jest pełne – mówi mieszkanka Długomiłowic.
Mieszkańcy zwracają również uwagę, że odzyskanie pieniędzy za opakowania wcale nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Trzeba poświęcić czas na zbieranie i przewożenie butelek, a później często czekać w kolejkach do niesprawnych lub przepełnionych urządzeń. W efekcie zamiast szybkiego zwrotu kaucji pojawia się zniechęcenie i poczucie straty czasu.
Najczęściej zgłaszane problemy dotyczą przepełnionych pojemników, przez co urządzenia odmawiają przyjmowania kolejnych opakowań. Mieszkańcy zwracają też uwagę na trudności ze skanowaniem kodów kreskowych oraz okresowe awarie, które skutecznie zniechęcają do korzystania z butelkomatów.




Napisz komentarz
Komentarze