Występ Dominika to powód do ogromnej dumy dla jednostki i całej gminy. Finał OTWP to najbardziej wymagający etap turnieju, w którym spotykają się zwycięzcy eliminacji wojewódzkich. Rywalizacja jest intensywna, a poziom wiedzy uczestników imponujący. Młody druh z Gierałtowic poradził sobie znakomicie, potwierdzając swoje przygotowanie, zaangażowanie i pasję do tematyki pożarniczej.
O przygotowaniach Dominika, które rozpoczęły się w marcu i z czasem przerodziły się w intensywną pracę przed finałem OTWP, opowiada jego opiekun w OSP Gierałtowice, Karolina Wołowska.
– Dominik przyszedł pewnego razu do mnie i powiedział: "Ciociu, zgłosiłem się do jakiegoś konkursu OTWP. Pouczysz się ze mną?". Ponad trzy miesiące dzień w dzień uczyliśmy się z Dominikiem – czasami nawet po trzy, cztery godziny – najpierw do eliminacji szkolnych, a w późniejszym czasie do krajowego finału – mówi pani Karolina. – Tematyka OTWP jest obszerna: od historii pożarnictwa, prewencję pożarową, działanie zarówno Ochotniczych Straży Pożarnych jak i Państwowych Straży Pożarnych, po organizację i taktykę ratowniczą. Ciągle podnosiliśmy poprzeczkę – dodaje.
Wspomina, że już pierwszego dnia przygotowań poszli razem do remizy, gdzie pokazała Dominikowi wóz strażacki, tłumacząc, jak jest zbudowany, jakie inne wozy mogą znajdować się na podziale JOT, jaki sprzęt znajduje się na wozie i do czego służy. Przed finałem krajowym wspólnie czytali statuty, regulaminy i uchwały; Dominik musiał wykazać się naprawdę ogromną wiedzą. Rozmówczyni dodaje, że dla niej samej – jako jego opiekuna i strażaka ratownika – był to również moment przypomnienia wielu zagadnień oraz okazja do dowiedzenia się wielu ciekawych rzeczy, na przykład o historii pożarnictwa.
Podkreśla, że nauczycielka Dominika, która zgłosiła go na konkurs, Katarzyna Katte‑Mandera, również uczyła go później do finału OTWP, a ponadto była z Dominikiem kilka razy w Państwowej Straży Pożarnej. Pani Katarzyna w Zespole Szkolno‑Przedszkolnym w Pawłowiczkach jest nauczycielką techniki i pedagogiem specjalnym.
Dominik Tłuczykont przyznaje, że tegoroczna edycja turnieju była dla niego dużym wyzwaniem. Podkreśla, że najtrudniejsze okazały się pytania testowe, a szczególnie dogrywka.
– Była ona stresująca i ciężka, ponieważ dostałem pytania ze starszej grupy i miałem na nie tylko 25 min. A pytań było 40 – wyjaśnia Dominik.
Cały artykuł w 19. numerze „Nowej Gazety Lokalnej”, który ukaże się 16 czerwca.


Napisz komentarz
Komentarze