Aleksandra Geaidy ma za sobą jeden z najważniejszych pojedynków w dotychczasowej karierze. W sobotę, 26 września, wystąpiła podczas gali FCC 47 w Bolton w Anglii. Stawką jej pojedynku z Rachel Traverse był amatorski pas mistrzowski FCC w kategorii muszej. Gala odbyła się w Toughsheet Community Stadium.
Rywalka Polki przystępowała do walki z bilansem 5:0 i do tej pory nie zaznała porażki. Mistrzowski pojedynek zakontraktowano na pięć rund po trzy minuty. Geaidy wytrzymała pełny dystans i po 15 minutach rywalizacji mogła cieszyć się z mistrzowskiego pasa.
- Walka odbyła się w organizacji FCC w Anglii. Był to pięciorundowy pojedynek mistrzowski o pas. Moja przeciwniczka była dotąd niepokonana i miała rekord 5:0. Walka trwała pełne pięć rund. W czwartej rundzie dwa razy byłam blisko skończenia pojedynku przed czasem - relacjonuje Aleksandra Geaidy.
Zdobycie pasa nie przyszło więc łatwo. Walka wymagała od zawodniczki pokazania pełnego arsenału umiejętności i dobrej kondycji. Podczas wywiadu już po pojedynku Geaidy nie ukrywała zmęczenia, ale zwracała przede wszystkim uwagę na doświadczenie wyniesione z tak długiej rywalizacji.
- Jestem oczywiście zmęczona. Pięć rund to sporo. Ale bardzo się cieszę, że mogłam spędzić 15 minut w klatce. To było naprawdę cenne doświadczenie - mówiła po walce.
FCC, czyli Full Contact Contender, organizuje w Wielkiej Brytanii zawodowe i amatorskie gale MMA. Organizacja działa od 2011 roku, a zawodowe karty jej gal transmitowane są m.in. przez UFC Fight Pass.
Z Anglii z pasem, w listopadzie do Gruzji
Sukces w Anglii ma szczególne znaczenie również w kontekście najbliższych planów 21-latki. Geaidy została bowiem powołana do reprezentacji Polski na mistrzostwa świata IMMAF, które odbędą się w dniach 1–7 listopada 2026 roku w Gruzji. W składzie kadry znalazła się w kategorii do 56,7 kg.
Dla pochodzącej z Kędzierzyna-Koźla zawodniczki będzie to kolejna okazja do rywalizacji z czołowymi zawodniczkami amatorskiego MMA z różnych krajów. Geaidy od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję – zdobywała medale mistrzostw Polski, walczyła na arenie międzynarodowej i ma już za sobą występy w biało-czerwonych barwach.
W lutym brała udział w mistrzostwach Europy IMMAF. Tamten start pozostawił jednak spory niedosyt. Teraz liczy na znacznie więcej.
– Zostałam powołana do kadry Polski i mam możliwość reprezentować swój kraj na mistrzostwach świata IMMAF. Nie mam szczęścia do startów w tych zawodach i w lutym mój start na mistrzostwach Europy został kontrowersyjnie zatrzymany. Czułam ogromny niedosyt i żal po tamtych wydarzeniach, ale wierzę, że czeka na mnie coś dużo większego w listopadzie – napisała zawodniczka.
Cel stawia sobie bardzo ambitny. - Pora przywieźć mistrzostwo świata! Wiem, że jestem gotowa na to wyzwanie! - podkreśla Geaidy.
Zdobyty w Anglii pas może być mocnym argumentem przed listopadowym turniejem. Pięć wymagających rund z niepokonaną przeciwniczką pozwoliło Polce sprawdzić formę i zebrać kolejne cenne doświadczenie zaledwie kilka tygodni przed mistrzostwami świata.
Zbiórka na wyjazd na mistrzostwa świata
Samo powołanie do kadry nie oznacza jednak, że wszystkie wydatki związane ze startem zostaną pokryte. Geaidy prowadzi zbiórkę, której celem jest zgromadzenie 10 tys. zł potrzebnych na udział w mistrzostwach.
Pieniądze mają zostać przeznaczone na bilety lotnicze, noclegi, wpisowe na zawody oraz obóz przygotowawczy. Jak podkreśla zawodniczka, na obecnym etapie kariery znaczną część kosztów musi pokrywać sama.
Jeszcze kilka dni temu przygotowywała się do walki o pas FCC. Dziś wraca z Anglii jako mistrzyni, a kolejny cel jest już wyznaczony – mistrzostwa świata IMMAF w Gruzji i walka o medal dla Polski.
Zbiórka Aleksandry Geaidy na wyjazd na mistrzostwa świata IMMAF



Napisz komentarz
Komentarze