Nowego urządzenia trudno nie zauważyć. Stanęło tuż przy parkingu i wejściu na cmentarz na Kuźniczce. W środku czekają gotowe wiązanki i stroiki ze świeżych kwiatów, a także kompozycje doniczkowe przeznaczone na nagrobki. Różne kolory, gatunki i wielkości – tak, aby można było wybrać coś od ręki, bez wcześniejszego zamawiania i bez konieczności dopasowywania się do godzin otwarcia kwiaciarni. Ceny gotowych kompozycji w kwiatomacie zaczynają się od 85 zł. Każda skrytka jest opisana, a po wybraniu jej na ekranie klient widzi cenę przed dokonaniem płatności.
Pomysł nie wziął się znikąd. Właścicielka Kwiaciary od dawna obserwowała, z jakimi problemami zwracają się do niej klienci.
- Mieliśmy bardzo dużo telefonów wieczorami, już po zamknięciu. Ktoś dowiadywał się o pogrzebie dzień wcześniej i pytał, czy na rano uda się jeszcze przygotować wiązankę. Staraliśmy się zawsze sprostać takim prośbom, ale kwiatomat daje możliwość zakupu o każdej porze dnia i nocy - mówi Katarzyna Bartoszek-Bober.
Nowa lokalizacja została wybrana właśnie z myślą o osobach odwiedzających cmentarz. Szczególnie tych, które przyjeżdżają z dalsza albo korzystają z komunikacji miejskiej.
- Już słyszałam od starszych pań, że bardzo się cieszą. Nie muszą wieźć wiązanek autobusem i później ich nosić. Mogą przyjechać tutaj i kupić kwiaty praktycznie przy samym cmentarzu - opowiada właścicielka.
Nie zwykła szafa z kwiatami
Choć urządzenie z zewnątrz może przypominać automat paczkowy, jego wnętrze zostało stworzone specjalnie dla kwiatów. Kwiatomat ma dziesięć skrytek, a temperatura może być regulowana w zależności od tego, co znajduje się w środku.
- Kwiaty mają tam naprawdę bardzo dobre warunki. Latem jest chłodzenie, zimą grzanie, więc możemy ustawić temperaturę odpowiednią do przechowywania konkretnych roślin - wyjaśnia właścicielka.
Dodatkową ochronę zapewnia podwójna szyba, która ogranicza wpływ temperatury zewnętrznej. Każdy bukiet ze świeżych kwiatów znajduje się także w niewielkim pojemniku z wodą. Pojemnik można zabrać razem z kompozycją, a jego rozmiar jest dopasowany do wazonów stosowanych na nagrobkach.
Sama obsługa jest bardzo prosta. Na ekranie wybiera się numer skrytki i od razu widać cenę znajdującej się w niej kompozycji. Płatność odbywa się kartą albo BLIK-iem. Po jej zatwierdzeniu odpowiednia skrytka się otwiera.
Jest też możliwość wcześniejszego zamówienia konkretnej wiązanki telefonicznie albo przez wiadomość wysłaną do kwiaciarni. Gotowa kompozycja trafia wtedy do jednej ze skrytek, a klient otrzymuje czterocyfrowy kod pozwalający ją odebrać.
Na pogrzeb, ale nie tylko
Bliskość cmentarza sprawia, że w kwiatomacie nie mogło zabraknąć wiązanek pogrzebowych. Właścicielka podkreśla jednak, że nie każdy, kto odwiedza nekropolię, przychodzi na uroczystość pogrzebową. Dlatego część kompozycji może być po prostu bukietem przeznaczonym do wazonu na grobie.
W przypadku wiązanek przygotowano też praktyczne rozwiązanie dotyczące szarf. Standardowy napis można łatwo usunąć, a w każdej skrytce znajduje się dodatkowa, pusta szarfa oraz marker. Jeśli ktoś chce dopisać osobiste pożegnanie czy dedykację, może zrobić to na miejscu.
W kolejnych miesiącach oferta ma się zmieniać razem z porami roku. Oprócz kwiatów ciętych i gotowych kompozycji mają pojawiać się także rośliny doniczkowe oraz sezonowe nasadzenia nadające się na cmentarz.
Od marzenia do własnej kwiaciarni
Nowy kwiatomat to kolejny etap historii Kwiaciary, która zaczęła się znacznie wcześniej niż pierwsza sprzedana wiązanka.
Katarzyna Bartoszek-Bober ukończyła studia ogrodnicze na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Później kształciła się również w zakresie roślin ozdobnych i rozwijała umiejętności florystyczne. Studia skończyła w 2014 roku, ale własną kwiaciarnię otworzyła dopiero trzy lata później - po narodzinach pierwszej córki.
- Miałam dużo marzeń w głowie i cały czas gdzieś to wokół mnie krążyło. Doszkalałam się florystycznie, bo to była moja pasja. Po urodzeniu córki stwierdziłam, że nie wracam już do poprzedniej pracy. Odważyłam się założyć własną działalność i spróbować swoich sił - wspomina.
Początki Kwiaciary mocno związane były z roślinami doniczkowymi. Klienci przychodzili nie tylko po kwiat, ale także po wiedzę.
- Sprzedawałam dużo roślin doniczkowych i zawsze mówiłam klientom, jak je pielęgnować i co zrobić, żeby dobrze rosły. To nie była tylko sprzedaż na zasadzie: „ten kwiatek mi się podoba”. Razem z nim szła informacja, co zrobić, żeby później był piękny. Ludzie bardzo to polubili - opowiada.
Kwiaciara działa już niemal dziewięć lat. Dziś jej główny punkt znajduje się przy ul. Judyma 2A w Śródmieściu. W lipcu 2024 roku, wraz z przeprowadzką kwiaciarni do nowej lokalizacji, pojawił się tam pierwszy kwiatomat. Pomysł szybko spodobał się klientom i - jak przyznaje właścicielka - wyraźnie wpłynął również na sprzedaż.
Sukces pierwszego urządzenia sprawił, że pojawił się pomysł na kolejne, tym razem dostosowane do zupełnie innych potrzeb.
Kwiaty bez okazji są najlepszym prezentem
Choć nowy automat stoi przy cmentarzu i część znajdujących się w nim kompozycji towarzyszy ludziom w trudnych chwilach, właścicielka Kwiaciary podkreśla, że kwiaty są dla niej przede wszystkim nośnikiem emocji.
Zapytana o to, skąd wzięła się jej fascynacja nimi, odpowiada bez zastanowienia, że po prostu zawsze je lubiła - zarówno dostawać, jak i dawać innym.
- Kwiaty bez okazji to najlepsze prezenty. Kiedy robimy dostawy i widzimy, jak ktoś reaguje na taki podarunek, jak pojawiają się łzy w oczach i ogromna radość, to naprawdę daje dużo satysfakcji - mówi. Ma nawet swój sposób na klientów, którzy twierdzą, że kwiatów nie kupują.
- Zawsze straszę panów, którzy przychodzą i mówią, że nie kupują żonom kwiatów. Mówię im wtedy: mój mąż też za wiele mi ich nie kupował, więc musiałam otworzyć własną kwiaciarnię. I wtedy już nie mają żadnych obiekcji – śmieje się właścicielka Kwiaciary.
Ale, jak zaznacza, coraz częściej kwiaty kupujemy również dla siebie. Do Kwiaciary przychodzą mężczyźni, którzy regularnie zabierają pojedynczą różę albo bukiet do własnego mieszkania, a także kobiety wybierające świeże kwiaty po prostu po to, żeby sprawić sobie przyjemność.
- Ludzie patrzą później dzień po dniu, jak kwiaty się rozwijają i otwierają. To naprawdę potrafi zmienić atmosferę w domu - dodaje.
Teraz podobna filozofia ma działać również przy ul. Gajowej. Tyle że tutaj kwiat często będzie miał zupełnie inne znaczenie - stanie się symbolem pamięci, pożegnania albo zwyczajnego gestu wobec kogoś, kogo już nie ma.
I właśnie w takich sytuacjach najważniejsza może okazać się prostota nowego rozwiązania: przyjechać na cmentarz, wybrać świeże kwiaty i zabrać je ze sobą. Bez wcześniejszego planowania, bez patrzenia na zegarek i bez szukania otwartej kwiaciarni.
Kwiaciara – kontakt
Kwiaciara – Kwiaty • Dekoracje • Handmade
📞 601 208 765
📘 Facebook – @kwiaciara.kk
📸 Instagram – @kwiaciara.kk
✉️ [email protected]
🌐 www.kwiaciara.pl
Nowy kwiatomat: ul. Gajowa, przy parkingu i wejściu na cmentarz „Kuźniczka” w Kędzierzynie.
Kwiaciarnia i pierwszy kwiatomat: ul. Judyma 2A, Kędzierzyn-Koźle.




Napisz komentarz
Komentarze