Reklama
wtorek, 29 września 2026 20:51
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama

Od Gas Monkey Garage po polski grill w Arizonie. Rafał Turemka jedzie dalej przez USA

Amerykańska wyprawa Rafała Turemki jest już na półmetku. Motocyklista z Kędzierzyna-Koźla ma za sobą kolejne setki kilometrów, połowę legendarnej Route 66, niezwykłe parki narodowe, krater po uderzeniu meteorytu i wizytę w miejscu, które dla człowieka związanego zawodowo z motoryzacją było niemal jak wejście do świata dziecięcych marzeń. Ale spośród wszystkich atrakcji ostatnich dni szczególnie zapamięta spotkanie z Polakami mieszkającymi w Arizonie.
Od Gas Monkey Garage po polski grill w Arizonie. Rafał Turemka jedzie dalej przez USA
Na zdjęciu: Iwona i Sławek Bojanowscy oraz Rafał Turemka podczas spotkania w Arizonie.

Gas Monkey Garage jak sklep z zabawkami

Jednym z najważniejszych punktów na trasie Rafała był Teksas i Gas Monkey Garage w Dallas. Warsztat rozsławiony przez programy telewizyjne i niezwykłe projekty samochodów od dawna znajdował się na jego liście miejsc, które chciał zobaczyć.

Dla Rafała nie była to jednak zwykła atrakcja turystyczna. Na co dzień sam jest blacharzem-lakiernikiem, dlatego możliwość wejścia do miejsca, gdzie powstają niezwykłe samochody warte ogromne pieniądze, zrobiła na nim ogromne wrażenie.

- Zobaczyłem te bryki za miliony dolarów, ich projekty, Ferrari na sześciu kołach. To było coś niesamowitego. Jeszcze jak człowiek sam jest lakiernikiem i marzy mu się praca w takim warsztacie, to po prostu bajka. Czułem się jak w sklepie z zabawkami dla dorosłych - opowiadał podekscytowany.

Rafał zajrzał do sklepu z gadżetami, a później mógł zobaczyć także wnętrze warsztatu. Dostrzegł również za szybą Richarda Rawlingsa, twórcę marki Gas Monkey, który akurat uczestniczył w spotkaniu.

- Pewnie omawiali kolejny szalony pomysł. Jest przecież z tego znany - żartował motocyklista.

Darmowa kawa dla zarośniętego motocyklisty

Po wizycie w Dallas ruszył dalej. Amerykańska droga szybko przyniosła kolejną historię, tym razem dużo mniej spektakularną, ale bardzo w jego stylu.

Na jednej ze stacji benzynowych wziął kawę i podszedł do kasy.

- Facet powiedział, że nie muszę płacić. Popatrzył na mnie: broda, włosy każdy w inną stronę, bo pod kaskiem wszystko się układa, jak chce. Jeszcze próbowałem mu tłumaczyć, że zapłacę, ale nie chciał. Powiedział tylko: „miłego dnia”. Pomyślałem, że może trzeba się mniej golić, to częściej będą takie rabaty - śmiał się Rafał.

Cztery stany w jednym miejscu

Kolejne dni oznaczały dalszą jazdę przez południowo-zachodnią część Stanów Zjednoczonych. Rafał na chwilę zjechał z Route 66, by dotrzeć do Four Corners – wyjątkowego miejsca, w którym stykają się granice czterech stanów: Arizony, Utah, Kolorado i Nowego Meksyku.

Stamtąd ruszył do Kolorado i Mesa Verde National Park. To jeden z najbardziej niezwykłych archeologicznie obszarów Stanów Zjednoczonych, słynący z pozostałości dawnych osad budowanych przez rdzennych mieszkańców Ameryki w skalnych ścianach. - Piękne miejsce. Te osady klifowe robią ogromne wrażenie - relacjonował.

Nie wszystko udało się jednak zobaczyć z bliska. Zwiedzanie części najbardziej znanych stanowisk wymaga wcześniejszej rezerwacji. - Trzeba to załatwiać dużo wcześniej, a przy takiej podróży nie jestem w stanie dokładnie przewidzieć, którego dnia będę w konkretnym miejscu. Nie da się wszystkiego zaplanować - przyznał.

I właśnie improwizacja staje się jednym ze znaków rozpoznawczych tej wyprawy. Rafał ma listę miejsc, do których chce dotrzeć, ale każdego dnia musi ją dostosowywać do pogody, odległości, warunków na drodze i czasu.

Połowa Route 66 za nim

Wkrótce pojawił się kolejny symboliczny moment. - Połowa Route 66 za mną. Jestem dokładnie pośrodku – meldował 27 września. Kilometry legendarnej drogi przeplatały się z kolejnymi objazdami.

W Arizonie Rafał odwiedził Petrified Forest National Park, czyli Park Skamieniałego Lasu. - Można tam zobaczyć skamieniałe drzewa mające setki milionów lat. Miejscami wyglądają prawie jak bursztyn. Niesamowita rzecz - opowiadał.

Kolejnym przystankiem był Meteor Crater. Ogromne zagłębienie powstało około 50 tysięcy lat temu wskutek uderzenia meteorytu. Krater ma około 1,2 kilometra średnicy.

- Na żywo naprawdę daje do myślenia. Człowiek patrzy na to i zaczyna się zastanawiać, co by się stało, gdyby w Ziemię uderzyło coś jeszcze większego - mówił Rafał.

Klimat starej Route 66

Na trasie znalazło się także miejsce zdecydowanie mniej monumentalne, ale nierozerwalnie związane z historią Route 66 – Twin Arrows Trading Post. Dawniej działały tam stacja benzynowa, bar i punkt handlowy, a symbolem miejsca były dwie ogromne strzały wbite w ziemię.

Dziś dawna zabudowa jest mocno zniszczona, a z dwóch charakterystycznych strzał pozostała jedna.

- Wszystko jest zdezelowane, ściany służą graficiarzom, w środku demolka. Ale klimat starej Route 66 nadal tam gdzieś jest - mówi motocyklista.

Później przyszła pora na Flagstaff, a następnie zjazd na południe. Po drodze Rafał przejechał przez okolice Sedony, słynące z charakterystycznych czerwonych i brązowych skał. - Widoki są naprawdę niesamowite. Człowiek jedzie i co chwilę chciałby się zatrzymywać - przyznawał.

Celem był Saguaro National Park, kraina potężnych kaktusów, które dla wielu osób są jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Arizony i amerykańskiego Zachodu.

Polacy otworzyli przed nim drzwi

Właśnie w tej części podróży wydarzyło się jednak coś, co Rafał wspominał z jeszcze większym entuzjazmem niż kolejne parki i atrakcje. Jeszcze przed rozpoczęciem wyprawy odezwał się do niego przez Facebooka Sławek Bojanowski. Napisał, że jeśli Rafał będzie przejeżdżał przez Arizonę, może się odezwać.

Kiedy trasa rzeczywiście zaprowadziła motocyklistę w okolice Phoenix, panowie ponownie się skontaktowali.

Tak Rafał trafił do Sławka i jego żony Iwony. - Mega sympatyczni ludzie. Naprawdę życzę wszystkim, żeby na swojej drodze spotykali takich ludzi, jak ja spotkałem ich - mówił.

Sławek i Iwona Bojanowscy mieszkają w Stanach Zjednoczonych od 26 lat. Przez około 20 lat ich domem było Chicago. Około dwóch lat temu przenieśli się do Arizony.

Szybko okazało się, że Rafała i Sławka łączy nie tylko polskie pochodzenie. Sławek także jest blacharzem-lakiernikiem samochodowym. - Chłopak po fachu, więc od razu mieliśmy o czym rozmawiać - przyznawał Rafał.

Iwona pracuje natomiast w domu pomocy społecznej i rehabilitacyjnej. Jako scheduler odpowiada między innymi za przygotowywanie grafików, obsadę zmian, a także sprawy związane z zatrudnianiem pracowników.

Życzę wszystkim takich ludzi

Polacy przyjęli motocyklistę niezwykle serdecznie. Było wspólne jedzenie, rozmowy i pomoc w przygotowaniu kolejnego etapu podróży.

- Iwona naszykowała mi tyle jedzenia na drogę, że ledwo wszystko zapakowałem do torby - opowiadał z uśmiechem Rafał.

Po wizycie w Saguaro National Park znów miał do nich wrócić. - Zrobimy sobie grilla. Naprawdę fantastyczni, gościnni ludzie- mówił.

To właśnie takie spotkania coraz mocniej pokazują, że wyprawa przez Stany Zjednoczone nie jest tylko próbą pokonania kolejnych tysięcy kilometrów i odhaczania punktów z mapy. Czasem największym wspomnieniem nie zostaje spektakularny kanion, ogromny krater czy samochód wart milion dolarów, ale zwyczajna rozmowa, posiłek przygotowany na drogę i otwarte drzwi domu ludzi, których jeszcze kilka miesięcy wcześniej znało się jedynie z internetu.

Na liście Rafała znalazł się również słynny Wigwam Motel przy Route 66. Jego charakterystyczne pokoje przypominają indiańskie tipi, a przed nimi stoją zabytkowe samochody.

- Mega klimat. Każdy domek ma obok stare auto. Jedne są bardziej zniszczone, inne w całkiem dobrym stanie. Chciałem nawet zapytać, ile kosztuje nocleg, ale biuro otwierali dopiero później, więc nie czekałem. Samo miejsce i tak było warte zobaczenia – relacjonował.

Rafał wraca teraz w okolice Flagstaff, gdzie wcześniej przerwał jazdę Route 66. Stamtąd ma ponownie ruszyć legendarną trasą na zachód.

Planów nadal jest więcej niż czasu. - Mam jeszcze sporo punktów. Muszę tylko pomyśleć, jak to wszystko logistycznie poukładać. Ale damy radę - zapewnia.

Patrząc na dotychczasową część wyprawy, można być niemal pewnym, że zanim dotrze do kolejnego punktu na mapie, po drodze wydarzy się jeszcze coś, czego nie było w żadnym planie.

Przeczytaj też:



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: korel Treść komentarza: Już obrońca cwaniak się odezwał. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 19:32 Źródło komentarza: List otwarty do Rady Miasta w sprawie Borów Kędzierzyńsko-Kozielskich Autor komentarza: Golem Treść komentarza: No i bardzo ładnie,niech Pani Katarzyna wytycza ścieżki biznesu na zaścianku K-K. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 19:05 Źródło komentarza: Kwiaty potrzebne na grób dostępne całą dobę. Nowy kwiatomat już działa przy cmentarzu „Kuźniczka” Autor komentarza: OKKK Treść komentarza: Parking dla klientów dostępny przy salonie. A pracownicy parkują przy WodnymOKKu :-) Data dodania komentarza: 29.09.2026, 16:14 Źródło komentarza: Nowy salon łazienek BOCCO w Kędzierzynie-Koźlu. Zobacz design na żywo Autor komentarza: Huan Treść komentarza: Syf a nie woda ..niestety kolesie układy i matoły tu rządzą więc tak jest i będzie . Data dodania komentarza: 29.09.2026, 15:08 Źródło komentarza: Woda w jedenastu miejscowościach gminy Pawłowiczki niezdatna do spożycia Autor komentarza: Ja Goda Treść komentarza: ZUK Baborów to zarządca tego wodociągu a i e Baborowie woda też niezdatna do użytku .Tak się dzieje od kiedy prezesem została była sekretarka ..niestety coś trzeba umieć ...ale tu Rączka rączkę myje ..w tej Gminnej brudnej wodzie Data dodania komentarza: 29.09.2026, 15:07 Źródło komentarza: Woda w jedenastu miejscowościach gminy Pawłowiczki niezdatna do spożycia Autor komentarza: Wielka ucieczka Treść komentarza: Wszystko co najgorsze zawsze pochodzi od zachodniego sąsiada: wymyślili komunę, 1 i 2 wojna światowa i teraz klimatyczny armagedon przemysłu. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 14:38 Źródło komentarza: Ceny paliw w Kędzierzynie-Koźlu przekroczyły psychologiczną barierę. Taniej raczej nie będzie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna