Reklama
wtorek, 29 września 2026 22:31
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama

Strach w Koźlu. Mieszkańcy boją się 33-latka. Krzyczał: wypatroszę k…om flaki, zaj…ię!

Mieszkańcy rejonu ulicy Chrobrego w Koźlu mówią, że zaczynają bać się wychodzić z domów. Powodem ma być zachowanie 33-letniego mężczyzny, który - według relacji świadków - od kilku miesięcy pojawia się na osiedlu pobudzony, wykrzykuje wulgaryzmy i groźby, a wcześniej miał być widywany z niebezpiecznymi przedmiotami.
Strach w Koźlu. Mieszkańcy boją się 33-latka. Krzyczał: wypatroszę k…om flaki, zaj…ię!
Mężczyzna biegał półnagi po ulicy Chrobrego. Przebiegał przed pojazdami i krzyczał

We wtorek, 29 września, około godziny 15.00 na ulicy Chrobrego interweniowała policja. Na miejsce wezwano także zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna nie został jednak zabrany do szpitala. Policja informuje, że podczas interwencji nie miał przy sobie żadnego niebezpiecznego przedmiotu.

Z naszą redakcją skontaktowało się kilka osób obawiających się o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich. Proszą o anonimowość. Jak podkreślają, nie chodzi już o pojedynczy incydent, ale o sytuacje, które mają powtarzać się od kilku miesięcy. Do kolejnego zdarzenia z udziałem mężczyzny, który według naszych ustaleń leczył się już psychiatrycznie, doszło we wtorek, 29 września.

Jedna z kobiet, która tego dnia wezwała policję, relacjonuje, że około godziny 15.00 zobaczyła na ulicy Chrobrego półnagiego, wyraźnie pobudzonego mężczyznę. Przebiegał przez ruchliwą ulicę pomiędzy jadącymi samochodami, krzyczał i wymachiwał ręką, w której znajdował się duży, błyszczący przedmiot. Część tej sytuacji została nagrana.

- Pięć minut wcześniej ten pan biegał półnagi po ulicy Chrobrego. Przebiegał przed pojazdami tam i z powrotem, krzyczał. Miał w ręce jakiś ostry, błyszczący przedmiot. Krzyczał: wypatroszę k…om flaki, zaj…ię!” Ludzie schodzili mu z drogi. Byli tam starsi ludzie, dzieci wracające ze szkoły - opowiada kobieta, która obserwowała zdarzenie i zawiadomiła służby.

Jak mówi, sytuacja rozgrywała się w biały dzień, w rejonie sklepów i przystanku autobusowego, przy jednej z bardziej ruchliwych ulic w tej części miasta.

Świadkiem zachowania mężczyzny miał być również młody chłopak czekający na przystanku. Według rozmówczyni naszej redakcji nastolatek był na tyle przestraszony, że zaczął nagrywać całe zdarzenie telefonem. Później miał podejść do policjantów i poinformować ich, że posiada nagranie. - Powiedział, że pierwszy raz coś takiego widzi. Był wystraszony - relacjonuje kobieta.

Policja znała mężczyznę

Kobieta twierdzi, że najpierw próbowała telefonować bezpośrednio do policji. Kiedy nie udało się uzyskać połączenia, zadzwoniła pod numer alarmowy 112.

- Najpierw próbowałam dzwonić na dyżurkę tutaj, do Koźla. Nikt nie odebrał. Potem dzwoniłam z telefonu córki do Kędzierzyna, też nikt nie odebrał. Trzeci wybór to było 112 - opowiada.

Zanim patrol dotarł na miejsce, 33-latek miał wejść do jednego z bloków. Kiedy wyszedł, był już ubrany i – jak twierdzi świadek – nie miał przy sobie przedmiotu, który wcześniej widziała w jego ręce.

Policjanci odnaleźli mężczyznę w pobliżu. Według relacji kobiety na miejscu najpierw pojawiły się dwie policjantki, później także kolejni funkcjonariusze. Rozmówczyni twierdzi, że przynajmniej jedna z interweniujących policjantek kojarzyła 33-latka z wcześniejszych zdarzeń.

- Jedna z pań dobrze znała tego pana, bo już niejednokrotnie podejmowała wobec niego interwencje o podobnym charakterze - relacjonuje.

Mieszkańcy twierdzą, że problemy nie zaczęły się we wtorek. Jedna z kobiet mówi, że pierwszy poważny incydent pamięta jeszcze z czerwca. Według jej relacji mężczyzna miał wtedy biegać po ulicy z nożem. Widząc w pobliżu uczniów, kobieta zawiadomiła policję.

- W czerwcu biegał wokół bloku i krzyczał. Tydzień przed wakacjami biegał z nożem. Widziałam, że idą uczniowie ze szkoły i zadzwoniłam po policję. Inni sąsiedzi też dzwonili - relacjonuje mieszkanka.

To nie jest już pierwszy raz

Mieszkańcy opisują także inne sytuacje. Według ich relacji 33-latek ma pojawiać się w pobliżu bloków zarówno w dzień, jak i nocą, krzyczeć, przeklinać i kierować groźby pod adresem innych osób.

Jedna z kobiet twierdzi, że kilka dni wcześniej mężczyzna wbiegł do klatki schodowej jednego z bloków i miał krzyczeć, że „zabije wszystkich”. Wcześniej miał pojawiać się również w pobliżu ogródków działkowych.

- To nie był jeden incydent. Takie zachowanie trwa od dłuższego czasu - mówi druga z naszych rozmówczyń.

Kobiety opisują też sytuacje, w których mężczyzna miał długo stać w pobliżu bloków, chodzić wokół budynków i zaglądać w okna. Nie podajemy jednak dokładnych miejsc ani danych osób, których te zdarzenia dotyczą. Mieszkańcy obawiają się, że ich identyfikacja mogłaby narazić ich lub ich bliskich na dodatkowe niebezpieczeństwo.

Jedna z kobiet przyznaje wprost, że zmieniła swoje codzienne zachowanie. Boi się wychodzić sama, martwi się także o dzieci wracające do domu.

- Pierwszy raz w życiu coś takiego mi się zdarzyło. Nie jestem osobą bojaźliwą, ale teraz naprawdę się boję - mówi.

Przyjechała również karetka

Podczas wtorkowej interwencji policjanci wezwali zespół ratownictwa medycznego. To właśnie przebieg tej części interwencji wywołał największe emocje wśród naszych rozmówców.

Kobieta, która wezwała policję, twierdzi, że próbowała przekonać ratowników, iż zachowanie mężczyzny sprzed kilkunastu minut - bieganie między samochodami, krzyki i groźby - do normalnych nie należy i powinno zostać uwzględnione przy podejmowaniu decyzji dotyczącej dalszego postępowania. Według jej relacji w momencie przyjazdu karetki 33-latek był już znacznie spokojniejszy.

- Jak przyjechało pogotowie, on już ochłonął. To wzburzenie z niego zeszło. Ale chwilę wcześniej zachowywał się zupełnie inaczej - mówi.

Kobieta nie kryje rozgoryczenia. Jak relacjonuje, usłyszała od medyków, że w chwili badania mężczyzna był w logicznym kontakcie i nie było podstaw do hospitalizacji.

- Powiedziałam: „Pan odjedzie, ja pójdę na parking do samochodu, on pójdzie za mną i coś mi zrobi”. Usłyszałam, że „na chwilę obecną” nie stwarza zagrożenia – opowiada. Mieszkanka podkreśla przy tym, że nie ma pretensji do interweniujących policjantek.

- Policjantki robiły wszystko, żeby pomóc - mówi. Jej największe zastrzeżenia dotyczą oceny sytuacji przez członka zespołu ratownictwa medycznego. Z oficjalnej informacji policji wynika, że po zbadaniu 33-latka zespół ratownictwa medycznego nie stwierdził wskazań do jego hospitalizacji.

Policja: zgłoszenie dotyczyło gróźb

O szczegóły wtorkowej interwencji zapytaliśmy Komendę Powiatową Policji w Kędzierzynie-Koźlu.

- Dzisiaj około godziny 15.00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu otrzymał zgłoszenie dotyczące mężczyzny, który miał kierować groźby wobec swoich sąsiadów - przekazała nam mł. asp. Klaudia Restel, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu.

Na miejsce niezwłocznie skierowano patrol. - Funkcjonariusze na miejscu rozpytali zgłaszających, którzy przekazali, że ich sąsiad miał chodzić bez koszulki po ulicy oraz kierować wobec nich groźby - informuje policja.

Funkcjonariusze odnaleźli 33-letniego mężczyznę na jednej z ulic. - Oświadczył, że pozostaje w konflikcie z sąsiadami i zaprzeczył, aby kierował wobec nich groźby - przekazuje mł. asp. Klaudia Restel. W momencie, kiedy policjanci zastali mężczyznę, był już ubrany.

Co istotne, policja podkreśla, że podczas interwencji funkcjonariusze nie znaleźli przy nim żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Na miejsce wezwano także karetkę.

- Po przeprowadzeniu badania nie stwierdzono wskazań do hospitalizacji mężczyzny - przekazała mł. asp. Klaudia Restel.

Według relacji jednej z kobiet, podczas interwencji mężczyzna miał zachowywać się swobodnie, śmiać się świadkom w twarz i mówić, że „nic mu nie zrobią”. Kobieta twierdzi, że miał również rzucać wulgarne uwagi pod adresem obecnych na miejscu osób.

Do czego musi dojść, żeby ktoś zareagował?

To właśnie najbardziej niepokoi naszych rozmówców. Mieszkańcy podkreślają, że rozumieją ograniczenia, w jakich działają służby, ale jednocześnie pytają, jak mają funkcjonować, jeżeli podobne sytuacje będą się powtarzać.

- On krzyczał, że zabije, rozpruje, pozabija. Nie mówił tego do jednej konkretnej osoby. Byli tam ludzie, dzieci. Nie wiadomo, do kogo krzyczał i co zrobi za chwilę - mówi kobieta, która wezwała policję.

Z relacji naszych rozmówców wynika, że część sąsiadów widziała już wcześniejsze zachowania mężczyzny, ale nie każdy chce oficjalnie składać zawiadomienie lub zeznawać. Powód jest prosty: strach.

- Starsze panie mówiły, że go widzą i że się go boją. Tylko kiedy później trzeba powiedzieć o tym policji, ludzie mogą bać się konfrontacji - mówi jedna z kobiet.

Mieszkanka, która we wtorek obserwowała interwencję, zapowiada, że sprawy nie zamierza pozostawić bez dalszego biegu. Chce oficjalnie zgłosić policji to, czego była świadkiem. Podobne zawiadomienie rozważa kolejna osoba.

- Nie chcemy, żeby doszło do czegoś naprawdę złego, a później wszyscy pytali, dlaczego wcześniej nikt niczego nie zrobił - słyszymy. Inna mieszkanka podsumowuje sytuację jeszcze krócej: - Przecież to nie może wyglądać tak, że człowiek boi się wyjść z własnego domu.

Mieszkańcy apelują przede wszystkim o skuteczną reakcję i wyjaśnienie sytuacji. Nie oczekują samosądu ani konfrontacji z 33-latkiem. Chcą - jak mówią - móc spokojnie wyjść na ulicę, wysłać dzieci do szkoły czy wrócić wieczorem do własnego mieszkania bez zastanawiania się, czy za chwilę ponownie nie dojdzie do niebezpiecznego zdarzenia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

sierota po PiS 29.09.2026 21:31
Użyje młotka ciesielskiego i będziemy znów na pierwszych stronach działu KRYMINAŁ.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: sierota po PiS Treść komentarza: Użyje młotka ciesielskiego i będziemy znów na pierwszych stronach działu KRYMINAŁ. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 21:31 Źródło komentarza: Strach w Koźlu. Mieszkańcy boją się 33-latka. Krzyczał: wypatroszę k…om flaki, zaj…ię! Autor komentarza: Zbychu Zbych Treść komentarza: To w końcu szklo czy elektrosmieci? Ogarnijcie sie... Data dodania komentarza: 29.09.2026, 21:30 Źródło komentarza: Jesienne porządki z nagrodą. W Kędzierzynie-Koźlu szkło będzie można wymienić na wrzosy Autor komentarza: sierota po PiS Treść komentarza: Nowy dział ogłoszenia towarzyskie osładza kierowcom ceny paliw. Słuszna droga. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 21:30 Źródło komentarza: Ceny paliw w Kędzierzynie-Koźlu przekroczyły psychologiczną barierę. Taniej raczej nie będzie Autor komentarza: korel Treść komentarza: Już obrońca cwaniak się odezwał. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 19:32 Źródło komentarza: List otwarty do Rady Miasta w sprawie Borów Kędzierzyńsko-Kozielskich Autor komentarza: Golem Treść komentarza: No i bardzo ładnie,niech Pani Katarzyna wytycza ścieżki biznesu na zaścianku K-K. Data dodania komentarza: 29.09.2026, 19:05 Źródło komentarza: Kwiaty potrzebne na grób dostępne całą dobę. Nowy kwiatomat już działa przy cmentarzu „Kuźniczka” Autor komentarza: OKKK Treść komentarza: Parking dla klientów dostępny przy salonie. A pracownicy parkują przy WodnymOKKu :-) Data dodania komentarza: 29.09.2026, 16:14 Źródło komentarza: Nowy salon łazienek BOCCO w Kędzierzynie-Koźlu. Zobacz design na żywo
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna