Koźle nie narodziło się jako miasto-twierdza. Zanim pojawiły się wielkie ziemne wały XVIII-wiecznej fortecy, miało charakter typowego śląskiego miasta otoczonego średniowiecznymi murami. Były tu zamek, ratusz, kościoły, klasztor, bramy miejskie i gęsta zabudowa skupiona wokół rynku. Ogromnym atutem było położenie. Odra stanowiła ważną drogę komunikacyjną, a samo Koźle znajdowało się w miejscu mającym znaczenie zarówno gospodarcze, jak i wojskowe. Kto kontrolował przeprawę i miasto, ten miał wpływ na ruch w tej części Górnego Śląska.
Już w czasach austriackich dostrzegano potrzebę wzmocnienia Koźla. Na początku XVIII wieku rozważano otoczenie miasta nowoczesnymi umocnieniami. Rozpoczęto pierwsze prace. Prawdziwa rewolucja rozpoczęła się jednak dopiero po przejęciu większości Śląska przez Prusy. W 1743 roku Fryderyk II zdecydował, że Koźle stanie się twierdzą. Ta decyzja miała odmienić miasto na następnych 130 lat.
Dla młodego króla Prus zdobycie Śląska było ogromnym sukcesem, ale nową zdobycz trzeba było jeszcze utrzymać. Fryderyk II zdawał sobie sprawę, że Austria nie pogodzi się łatwo z utratą bogatej prowincji. Rozpoczął więc wielki program modernizacji śląskich fortyfikacji. Umacniano między innymi Nysę, Kłodzko, Brzeg i Głogów. Na tej mapie szczególne miejsce zajęło również Koźle. Niewielkie miasto nad Odrą miało zostać zamienione w fortecę zdolną zabezpieczać tę część Śląska. Zadanie powierzono jednemu z najwybitniejszych pruskich inżynierów wojskowych epoki – generałowi Gerhardowi Corneliusowi von Walrawemu.
Wielki budowniczy
Walrawe należał w pierwszej połowie XVIII wieku do europejskiej elity specjalistów od fortyfikacji. Urodził się w 1692 roku w Warendorf w Westfalii. Jako bardzo młody człowiek rozpoczął służbę wojskową. Wiedzę zdobywał nie tylko z książek. Uczył się architektury, budownictwa i sztuki fortyfikacyjnej, obserwując je później w praktyce. W pruskiej armii zrobił oszałamiającą karierę. W 1729 roku został szefem korpusu inżynierskiego, a po objęciu tronu przez Fryderyka II jego znaczenie jeszcze wzrosło. W 1741 roku otrzymał stopień generała majora i zgodę na sformowanie własnej jednostki wojsk inżynieryjnych.
Pracował przy umocnieniach Szczecina, Magdeburga, Wesel i Minden. Po zdobyciu Śląska powierzono mu przygotowanie projektów tutejszych twierdz. Jednym z jego najważniejszych przedsięwzięć stało się właśnie Koźle. Walrawe nie zamierzał jedynie poprawiać starych miejskich murów. Chciał stworzyć praktycznie od podstaw nowoczesny system obronny. Koźle miały otoczyć fortyfikacje przypominające pięcioramienną gwiazdę. Charakterystyczny był ich tzw. narys kleszczowy. Zamiast prostego muru powstać miał system wysuniętych i cofniętych odcinków wałów, pozwalających obrońcom prowadzić ogień w różnych kierunkach. Całość uzupełniały fosy, raweliny, reduty, droga kryta i umocnienia przy przeprawie przez Odrę. Na papierze wyglądało to imponująco. Dla mieszkańców oznaczało jednak początek ogromnych zmian.
Budując nowoczesną fortecę, nie można było zachować dawnego miasta w niezmienionym kształcie. Fortyfikacje potrzebowały przestrzeni. Pod budowę umocnień wyburzano więc zabudowania stojące na przeszkodzie wojskowym planom. Zniknęły niektóre domy, szpital, ogrody, cmentarz oraz zabudowania klasztorne. Rozebrano również część dawnych umocnień miejskich.
Szczególnie wymowny jest los kozielskich minorytów. Budowa twierdzy wymagała usunięcia ich dotychczasowego klasztoru i kościoła. Walrawe, działając w imieniu władz pruskich, nabył dla zakonników dom przy ulicy Garncarskiej, który miał zastąpić utracone zabudowania. Forteca nie powstawała więc na pustym polu poza miastem. Budowano ją kosztem istniejącego Koźla. Z czasem wojskowe potrzeby zaczęły wpływać niemal na wszystko: możliwość stawiania nowych budynków, zagospodarowanie przedmieść, komunikację, handel, a nawet to, gdzie można było urządzić ogród czy wznieść dom. Miasto zostało zamknięte wewnątrz wojskowego pierścienia.

Archiwum prywatne
Uwięziony w twierdzy
Prace postępowały niezwykle szybko. Powstawał główny wał, kopano fosę, przygotowywano umocnienia zabezpieczające przeprawę przez Odrę i wznoszono pierwsze raweliny. Trzeba było również znaleźć miejsce dla żołnierzy. W Koźlu pojawiły się koszary. Wojsko przestało być chwilowym gościem przechodzącym przez miasto. Stało się częścią jego codzienności. Na ulicach można było spotkać piechurów, artylerzystów, saperów i wojskowych inżynierów. W magazynach gromadzono proch, kule, broń, żywność i wyposażenie. Z czasem Koźle stało się również ważnym punktem zaopatrzenia pruskiej armii. Twierdza potrzebowała rzemieślników, furmanów, robotników i dostawców. Z jednej strony obecność wojska dawała więc mieszkańcom możliwość zarobku. Z drugiej podporządkowywała miasto potrzebom garnizonu. Przez następne dziesięciolecia Koźle miało żyć w rytmie wyznaczanym przez wojsko.
Sam Walrawe był postacią równie barwną jak jego fortyfikacje. Sukces zawodowy przyniósł mu pieniądze i pozycję. Lubił wystawne życie, otaczał się dziełami sztuki, posiadał nieruchomości i prowadził bardzo intensywne życie towarzyskie. W wojskowym środowisku miał zarówno zwolenników, jak i wielu przeciwników. Jego kariera zakończyła się spektakularnym upadkiem. Generała oskarżono o poważne nadużycia finansowe. Zarzucano mu między innymi defraudację pieniędzy przeznaczonych na fortyfikacje oraz zaległości wobec wykonawców robót. Znacznie poważniejszy był jednak zarzut przekazywania informacji Austriakom.
Dla Fryderyka II sprawa była szczególnie niebezpieczna. Walrawe znał przecież dokładne plany pruskich twierdz. Wiedział, gdzie fortyfikacje były najmocniejsze, ale też gdzie znajdowały się ich słabe punkty. W 1748 roku został aresztowany. Resztę życia spędził w twierdzy w Magdeburgu. Nie pozwalano mu posiadać przyborów do pisania ani prowadzić prywatnych rozmów. Wiedza, którą miał w głowie, została uznana przez państwo pruskie za zbyt cenną, aby mogła wydostać się poza więzienne mury. Zmarł w 1773 roku, po około ćwierćwieczu odosobnienia. Człowiek, który przez lata projektował więzienie z kamienia, ziemi i fos dla nieprzyjacielskich armii, sam zakończył życie jako więzień twierdzy.
Słowacki geniusz
Walrawe nie był jedynym wybitnym inżynierem związanym z narodzinami kozielskiej fortecy. W 1745 roku pojawił się tu Samuel Mikovíni – matematyk, geodeta, kartograf i inżynier, którego słowaccy historycy nazywają niekiedy „słowackim Leonardem da Vinci”. Mikovíni zajmował się wcześniej między innymi zabezpieczaniem Bratysławy przed powodziami Dunaju oraz sporządzaniem niezwykle dokładnych map Węgier. Łączył wiedzę matematyczną, kartograficzną i inżynierską, co w XVIII wieku czyniło z niego specjalistę wyjątkowo cennego również dla wojska. Los sprawił, że przez krótki okres znalazł się w Koźlu i przez kilka miesięcy kierował dalszymi pracami przy fortyfikacjach. Uzupełniano palisady, wzmacniano wały, kończono drogę krytą i raweliny, prowadzono roboty przy przyczółku mostowym. Jeszcze cenniejsze dla współczesnych historyków okazało się jednak coś innego. Mikovíni narysował Koźle.
Sporządzony przez niego plan jest jednym z najważniejszych źródeł do poznania Koźla z połowy XVIII wieku. Inżynier przedstawił nie tylko system fortyfikacji. Zaznaczył również zamek, ratusz, kościoły, koszary, bramy miejskie i inne najważniejsze budowle. Na jego pracy znalazł się nawet profil rzeki i jej brzegów. Najbardziej niezwykła jest jednak weduta, czyli panoramiczny widok miasta. Ponieważ pierwotny plan Walrawego nie zachował się, właśnie praca Mikovíniego pozostaje najstarszym zachowanym tak dokładnym obrazem rodzącej się twierdzy kozielskiej. To dzięki niemu możemy dziś spojrzeć na Koźle oczami człowieka, który widział jego fortyfikacje niemal w chwili ich narodzin. Co ciekawe, jego rysunki były później wykorzystywane przez kolejnych autorów. Istnieje nawet podejrzenie, że część późniejszych przedstawień Koźla wykonywali ludzie, którzy nigdy osobiście do miasta nie dotarli, lecz po prostu korzystali z niezwykle precyzyjnej pracy Mikovíniego.
Historia zostawiła nam jeszcze jeden niezwykły obraz. Friedrich Bernhard Werner był jednym z najważniejszych śląskich rysowników XVIII wieku. Przemierzał Europę, dokumentując miasta, kościoły, zamki i fortyfikacje. Wykonał tysiące widoków miejscowości i budowli. Pozostawił także trzy weduty Koźla. Są szczególnie cenne, ponieważ najprawdopodobniej przedstawiają miasto jeszcze przed wielką pruską przebudową. Na rysunkach Wernera zobaczyć można Koźle, które miało za chwilę częściowo zniknąć: średniowieczne mury, zabudowę miejską, kościół, ratusz, zamek i bramy. Dzięki temu prace Wernera i Mikovíniego można potraktować niemal jak dwie fotografie wykonane przed wielką przebudową i po jej rozpoczęciu.
Z Wernerem wiąże się jeszcze jedna zagadka. Rysownik niezwykle dokładnie przedstawiał mury, fortyfikacje, konstrukcję budynków, a nawet rodzaj pokrycia dachów. Później otrzymał stanowisko „królewsko-pruskiego scenographicusa”. Powstało więc pytanie: czy jego wcześniejsze rysunki miały wyłącznie charakter artystyczny i dokumentacyjny, czy mogły mieć również znaczenie wojskowe? Jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Pewne jest natomiast, że dla XVIII-wiecznej armii tak dokładne przedstawienia miasta mogły być niezwykle cennym źródłem informacji.

Archiwum prywatne
Miasto garnizonowe
Forteca, którą zaczęto wznosić za Fryderyka II, nie była dziełem jednego człowieka ani nawet jednego pokolenia. Po Walrawem kolejne projekty przygotowywał między innymi pułkownik Philipp von Sers. Wśród budowniczych i inżynierów związanych z rozwojem Koźla wymieniani są także major von Wins, major Caspar von Haab, kapitan Harroy i generał Christian von Lindener. Każdy pozostawiał po sobie kolejne elementy systemu obronnego. Przybywały reduty, wysunięte forty, magazyny i obiekty wojskowe. Z czasem powstał skomplikowany organizm, którego zadaniem było nie tylko bronienie miasta, ale również gromadzenie ogromnych zapasów dla armii. W drugiej połowie XVIII wieku Koźle było już nie tylko miastem otoczonym wałami. Było miastem garnizonowym. Stacjonowały tu oddziały piechoty, artylerzyści i minerzy, czyli wojskowi specjaliści zajmujący się między innymi pracami ziemnymi, podkopami i zabezpieczaniem fortyfikacji. W 1763 roku utworzono tu 1. Kompanię Artylerii Twierdzowej. Armaty, magazyny prochu, koszary i wartownie stały się trwałym elementem miejskiego krajobrazu.
Posiadanie potężnych fortyfikacji dawało Koźlu znaczenie militarne, ale miasto zapłaciło za nie wysoką cenę. Najważniejszym problemem była przestrzeń. Miasto nie mogło swobodnie rozrastać się poza obręb umocnień. Przedpole twierdzy musiało pozostać otwarte, aby potencjalny przeciwnik nie mógł wykorzystać zabudowy jako osłony. Budownictwo w sąsiedztwie fortyfikacji podlegało więc wojskowym ograniczeniom. To, co było korzystne dla generałów, niekoniecznie służyło mieszczanom. W XIX wieku, gdy w wielu miejscach gwałtownie rozwijał się przemysł, Koźle nadal tkwiło w gorsetach fortyfikacji. Stopniowo traciło możliwości swobodnej ekspansji przestrzennej.
Paradoks historii sprawił, że z czasem skorzystały na tym inne miejscowości w okolicy, przede wszystkim rozwijający się Kędzierzyn. Twierdza, która miała zapewnić Koźlu strategiczne znaczenie, stała się w pewnym momencie jedną z barier jego rozwoju. Twierdza istniała formalnie przez około 130 lat. Status fortecy Koźle utraciło w 1873 roku.




Napisz komentarz
Komentarze