Reklama
wtorek, 6 października 2026 16:07
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
HISTORIA I DZIEDZICTWO KĘDZIERZYNA-KOŹLA

Chrzest bojowy twierdzy. Koźle w czasach wojen śląskich i XIX-wiecznych przemian

Miała chronić miasto, a niemal doprowadziła do jego zagłady. W 1745 roku dopiero co budowana twierdza Koźle znalazła się w samym środku walk Prus z Austrią. W ciągu kilku miesięcy była dwukrotnie zdobywana, a po potężnym ostrzale artyleryjskim z miasta pozostało zaledwie kilkadziesiąt budynków nadających się do zamieszkania.
Chrzest bojowy twierdzy. Koźle w czasach wojen śląskich i XIX-wiecznych przemian
Rekonstruktorzy przedstawiający grenadierów armii austriackiej z okresu wojen śląskich podczas obchodów Dni Twierdzy Koźle

Autor: Ł

Aby zrozumieć, dlaczego o Koźle toczono tak zacięte walki, trzeba cofnąć się do początku lat 40. XVIII wieku. Po śmierci cesarza Karola VI w 1740 roku w monarchii Habsburgów rozpoczął się trudny okres. Władzę objęła jego córka Maria Teresa, której prawa do dziedziczenia kwestionowała część europejskich państw. Sytuację wykorzystał król Prus Fryderyk II. W grudniu 1740 roku jego wojska wkroczyły na Śląsk. Rozpoczęła się pierwsza wojna śląska, która zakończyła się dwa lata później pruskim sukcesem. Większa część Śląska, w tym Koźle, znalazła się pod panowaniem Hohenzollernów.

Nowe granice nie uspokoiły jednak sytuacji. Maria Teresa nie zamierzała pogodzić się z utratą bogatej prowincji, a Fryderyk II był przekonany, że Austriacy będą próbowali ją odzyskać. Właśnie dlatego Prusy rozpoczęły wielką akcję umacniania śląskich miast. Jednym z nich było Koźle. W 1743 roku Fryderyk II zdecydował o budowie nowoczesnej twierdzy w Koźlu. Prace rozpoczęto według projektu Gerharda Corneliusa von Walrawego. Tempo było ogromne. Usypywano wały, kopano fosy, budowano raweliny, koszary i umocnienia przy przeprawie przez Odrę. Problem polegał na tym, że wojna przyszła za szybko.

W sierpniu 1744 roku Fryderyk II ponownie zaatakował monarchię Habsburgów, rozpoczynając drugą wojnę śląską. Austria postanowiła wykorzystać okazję do odzyskania utraconych terenów. Twierdza miała być jednym z ważniejszych punktów obronnych Prus na Górnym Śląsku. Tymczasem jej pierwszy prawdziwy sprawdzian nastąpił, zanim budowniczowie zdążyli skończyć pracę. Wiosną 1745 roku wojska austriacko-węgierskie ruszyły na Koźle. W przygotowaniu działań uczestniczył Samuel Mikovíni, znakomity kartograf i inżynier wojskowy. Austriacy dysponowali informacjami o niedokończonych umocnieniach i słabych punktach twierdzy. 25 maja 1745 roku rozpoczął się atak. Koźle zostało zdobyte bardzo szybko. Dla Prus była to dotkliwa porażka. Austriacy nie zamierzali jednak pozostawić umocnień w dotychczasowym stanie. Przystąpili do ich rozbudowy. Mikovíni, który został komendantem garnizonu, kontynuował prace rozpoczęte przez Prusaków. Wzmocniono wały, uzupełniono palisady, ukończono drogę krytą i kolejne raweliny oraz poprawiono zabezpieczenia przyczółka mostowego.

XVIII-wieczny portret Samuela Mikoviniego autorstwa Sebestyena Zellera 
Wikipedia

Wielkie oblężenie

Reakcja Berlina była szybka. Fryderyk II nie zamierzał zaakceptować utraty tak ważnego punktu. Już w czerwcu generał Nassau zajął Prudnik i rozpoczął przygotowania do odzyskania Koźla. Prowadzono rozpoznanie terenu, sprawdzano postępy prac fortyfikacyjnych i gromadzono zaopatrzenie. Raporty nie były optymistyczne. Fortyfikacje były coraz silniejsze, a garnizon miał liczyć około trzech tysięcy ludzi. Prusacy zaczęli więc starannie przygotowywać operację. Do Prudnika sprowadzano amunicję, broń i żywność. Pod koniec sierpnia wszystko było gotowe.

26 sierpnia 1745 roku około godziny 10 rano pruski korpus oblężniczy pojawił się na przedpolach Koźla. Była to potężna armia. Około 20 tysięcy żołnierzy rozlokowano w kilku zgrupowaniach. Główne siły zajęły okolice Rogów, Większyc, Reńskiej Wsi i Kobylic. Pozostałe oddziały stanęły po drugiej stronie Odry. W skład korpusu wchodziło 19 batalionów piechoty, 10 eskadr dragonów i 15 eskadr huzarów. Dowództwo rozlokowano pomiędzy Reńską Wsią a Większycami. Rozpoczęło się przygotowanie stanowisk artyleryjskich. Prusacy nie planowali frontalnego szturmu na wały. Wiedzieli, że takie rozwiązanie mogłoby przynieść ogromne straty. Zamiast tego postanowili zmusić garnizon do kapitulacji ogniem artyleryjskim.

30 sierpnia do twierdzy wysłano parlamentariuszy. Mieli przekonać komendanta, aby poddał Koźle bez walki. Dowodzący austriacką załogą Flandrini odmówił. Negocjacje zakończyły się i przemówiły działa. Jeszcze tego samego dnia w kierunku twierdzy wystrzelono setki pocisków i bomb zapalających. Był to dopiero początek. Od 2 września każdej nocy na miasto spadały tysiące pocisków wystrzeliwanych między innymi ze stu ręcznych moździerzy. 3 września wszystkie baterie oblężnicze osiągnęły pełną gotowość. Koźle znalazło się pod zmasowanym ostrzałem. Najtragiczniejszy moment przyszedł 4 września. Na miasto spadła ogromna liczba pocisków i bomb zapalających, które spowodowały gigantyczny pożar. Ogień objął niemal całą zabudowę. Ocalały jedynie nieliczne obiekty, między innymi zamek, kościół, część kazamat i około 20 domów. Dla załogi szczególnie dotkliwa była utrata zapasów. W płomieniach zniknęło około 40 tysięcy porcji sucharów, zapasy soli oraz około 220 cetnarów mąki. Fortyfikacje pozostały w dużej mierze sprawne, ale miasto przestało jednak nadawać się do normalnego życia.

5 września na wałach od strony Kobylic i Rogów oraz na bramach miejskich pojawiły się białe flagi. Austriacy byli gotowi do rozmów. W południe przed Bramą Raciborską spotkali się przedstawiciele obu stron. Prusaków reprezentowali kapitan von Steinwehr oraz kapitan Embert. Ze strony austriackiej przybyli kapitan Kopp i kapitan Powianovich. Warunki kapitulacji ustalono szybko. Co ciekawe, mimo ogromnych zniszczeń miasta straty wojskowe były stosunkowo niewielkie. Prusacy mieli sześciu zabitych i 29 rannych. Austriacy – ośmiu zabitych i 20 rannych.

Ogromne zniszczenia

Jeszcze 5 września Prusacy zajęli Bramę Raciborską i przyczółek mostowy. Następnego dnia przejęli całą twierdzę. Austriaccy oficerowie otrzymali możliwość opuszczenia Koźla po złożeniu słowa honoru. Pozostałych około 2860 żołnierzy uznano za jeńców wojennych i przetransportowano Odrą do Wrocławia. W ręce Prusaków dostały się także znaczne zapasy broni. Zdobyto między innymi dziesiątki dział, setki karabinów, kilka ton prochu, setki tysięcy nabojów do muszkietów oraz tysiące kul armatnich. 7 września w kościele parafialnym odprawiono uroczystą mszę. Odśpiewano Te Deum, a duchowni, magistrat i burmistrz ponownie złożyli przysięgę wierności Fryderykowi II. Dowództwo nad twierdzą objął generał major von Borcke. Prusacy odzyskali fortecę, ale miasto było jednak ruiną.

Skala zniszczeń była ogromna. Po zakończeniu działań jedynie 23 budynki miały nadawać się do zamieszkania. Spłonęły lub zostały uszkodzone setki obiektów, w tym ratusz i znaczna część zabudowy mieszkalnej. Trzeba było praktycznie odbudować miasto. Prace ruszyły bardzo szybko, przy finansowym wsparciu pruskiego monarchy. Doświadczenia 1745 roku pokazały wszystkie słabości niedokończonych umocnień. Rozpoczęto więc dalszą rozbudowę. Fortyfikacje stały się potężniejsze, a system obronny coraz bardziej skomplikowany. Druga wojna śląska trwała jeszcze kilka miesięcy. W grudniu 1745 roku wojska saskie i austriackie poniosły porażkę pod Kesselsdorfem. 25 grudnia podpisano pokój w Dreźnie. Potwierdził on wcześniejsze ustalenia, a większa część Śląska pozostała w granicach Prus. Koźle również.

Spokój nie trwał długo. W 1756 roku rozpoczęła się wojna siedmioletnia, nazywana także trzecią wojną śląską. Maria Teresa po raz kolejny próbowała odzyskać Śląsk. Tym razem Koźle było już znacznie lepiej przygotowane. Doświadczenia z 1745 roku wykorzystano podczas modernizacji fortyfikacji. Rozbudowywano wały, wysunięte dzieła obronne i zaplecze twierdzy. Forteca spełniła swoje zadanie i wytrzymała blokadę i próby jej zajęcia w 1758 i 1759 roku przez austriacki korpus pod dowództwem generała Gideona Laudona.

W tamtym okresie na polach walki wzrastała rola artylerii. Koźle było przygotowywane nie tylko do odpierania ataków, ale także jako wielki magazyn wojskowy. W twierdzy znajdowały się działa różnego kalibru, przede wszystkim 12- i 6-funtowe armaty, a także ciężkie moździerze. W 1763 roku utworzono 1. Kompanię Artylerii Twierdzowej. Obok artylerzystów stacjonowali również minerzy, czyli żołnierze wyspecjalizowani w pracach inżynieryjnych, fortyfikacyjnych i minerskich. Koźle stawało się coraz bardziej podporządkowane potrzebom armii.

Podstawowym kalibrem w twierdzy Koźle w XVIII wieku była armata 12-funtowa
Archiwum prywatne

Koniec fortecy

Kolejny dramatyczny rozdział historii twierdzy przypadł na epokę napoleońską. W 1807 roku pod Koźle podeszły wojska francuskie i bawarskie. Rozpoczęło się długotrwałe oblężenie. Przez kilka miesięcy Koźle pozostawało pod presją wojsk napoleońskich. I choć ostatecznie obrońcy twierdzy skapitulowali, to wojska Napoleona jej nie zajęły. 7 i 9 lipca 1807 roku w Tylży podpisano dwa traktaty, które zakończyły wojnę Francji z Rosją i Prusami. Był to jeden z najważniejszych sprawdzianów jej systemu obronnego i zarazem ostatnie wielkie wydarzenie wojenne w historii kozielskiej fortecy.

Po zakończeniu kampanii 1807 roku twierdza kozielska stopniowo traciła swoje militarne znaczenie. Wielkie wojny omijały już Koźle, a potężne umocnienia, które przez dziesięciolecia miały chronić strategiczną przeprawę nad Odrą, coraz częściej pełniły zupełnie inne funkcje. Ponure kazamaty zamieniono w ciężkie więzienie. Za grubymi murami osadzano nie tylko przestępców, ale również ludzi uznawanych przez pruskie władze za niebezpiecznych politycznie. Trafiali tu między innymi przeciwnicy władz, zbiegli uczestnicy powstania listopadowego oraz działacze związani z wydarzeniami Wiosny Ludów.

Ostatecznie o losie kozielskich fortyfikacji zdecydowały jednak nie wojny, lecz zmieniająca się Europa. Po zwycięstwie Prus nad Francją w wojnie 1870-1871 i utworzeniu Cesarstwa Niemieckiego granice państwa przesunęły się daleko na zachód. Koźle przestało być ważnym punktem granicznym, a dawna twierdza coraz wyraźniej stawała się reliktem minionej epoki. Rozwój techniki wojskowej sprawił, że jej umocnienia uznano za przestarzałe. Koźle potrzebowało nowych terenów pod zabudowę i komunikację, tym bardziej że coraz większego znaczenia nabierała kolej. Uruchomienie linii prowadzącej z Opola w stronę Gliwic otwierało przed miastem nowe możliwości gospodarcze, ale ciasny pierścień fortyfikacji ograniczał jego dalszą rozbudowę.

Przełom przyniosła ustawa z 1873 roku, na mocy której zlikwidowano szereg dawnych twierdz na Śląsku. Wśród nich znalazło się także Koźle. Proces likwidacji umocnień przeprowadził ostatni komendant twierdzy, pułkownik Ernest Corsephius. Po ponad stu latach wojskowej historii twierdza kozielska przestała istnieć jako czynny obiekt obronny. Część jej zabudowań przekazano na potrzeby cywilne, inne z czasem rozebrano. Miasto mogło wreszcie wyjść poza ograniczający je pierścień fortyfikacji.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Tyi Treść komentarza: A nie napisali, że Rynek? Data dodania komentarza: 6.10.2026, 13:19 Źródło komentarza: Jarmark Świętego Marcina zawita do Kędzierzyna-Koźla. Trzy dni atrakcji na rynku Autor komentarza: Edek Treść komentarza: Spójrz na zdjęcie plakatu. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 12:51 Źródło komentarza: Jarmark Świętego Marcina zawita do Kędzierzyna-Koźla. Trzy dni atrakcji na rynku Autor komentarza: M Treść komentarza: Nie wiesz, gdzie jest rynek? Data dodania komentarza: 6.10.2026, 11:33 Źródło komentarza: Jarmark Świętego Marcina zawita do Kędzierzyna-Koźla. Trzy dni atrakcji na rynku Autor komentarza: Groszek Treść komentarza: A może dodać by miejsce gdzie to wszystko będzie bo są godziny i daty bez miejsca Data dodania komentarza: 6.10.2026, 11:06 Źródło komentarza: Jarmark Świętego Marcina zawita do Kędzierzyna-Koźla. Trzy dni atrakcji na rynku Autor komentarza: Mam rozwiązanie! Treść komentarza: Wyposażcie go w młotek i nóż to będzie powód żeby go zamknąć. Tylko wcześniej trzeba poświęcić jednego z mieszkańców. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 10:00 Źródło komentarza: Koszmar powrócił. Mieszkańcy ul. Chrobrego znów boją się o swoje życie Autor komentarza: Babcia Pelagia Treść komentarza: Miło widzieć, że nasi Policjanci są tak dobrze odżywieni. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 09:57 Źródło komentarza: Hybrydowe KIA Niro dla policji. Dwa samochody trafiły do Kędzierzyna-Koźla
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna