Reklama
czwartek, 8 października 2026 08:29
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

„MAMO, ja Ci nie powiem, że NIE WIDZĘ”. Salon Optyczny Progress bierze udział w ogólnopolskiej akcji

Salon Optyczny Progress z Kędzierzyna-Koźla włącza się w ogólnopolską kampanię „MAMO, ja Ci nie powiem, że NIE WIDZĘ”, która zwraca uwagę na konieczność badania wzroku już u najmłodszych dzieci.
Źródło: Promocja
„MAMO, ja Ci nie powiem, że NIE WIDZĘ”. Salon Optyczny Progress bierze udział w ogólnopolskiej akcji
Właścicielki Salonu Optycznego Progress w komplecie. Od lewej: Lilianna Ładak, Izabela Bąk i Ewa Romanowska

Małe dziecko nie powie rodzicom, że widzi gorzej, bo często samo nie wie, że świat można widzieć inaczej. Tymczasem w przypadku niedowidzenia czas ma ogromne znaczenie – im wcześniej problem zostanie wykryty, tym większa szansa na skuteczne leczenie. 

Kampania prowadzona jest od 8 października, czyli Światowego Dnia Wzroku, do 15 października - Dnia Świadomości Ambliopii. Jej organizatorem jest Polskie Towarzystwo Ortoptoptyczne im. prof. K. Krzystkowej, a patronat honorowy nad akcją objęli Minister Zdrowia oraz Polskie Towarzystwo Optometrii i Optyki. Głównym tematem jest ambliopia, nazywana również niedowidzeniem lub „leniwym okiem”. Według materiałów kampanii problem może dotyczyć około 2,6 - 3,7 proc. dzieci w Europie, a w Polsce zagrożonych trwałym pogorszeniem widzenia w jednym oku może być nawet około ćwierć miliona dzieci.

Małe dziecko nie powie, że widzi gorzej

- Kampania dotyczy bardzo ważnego tematu. Małe dziecko nie jest w stanie przekazać rodzicowi, że nie widzi. Mówimy o dzieciach dwu-, trzy-, czteroletnich, w wieku przedszkolnym. A to właśnie jest czas, kiedy optometryści, ortoptyści i lekarze okuliści mogą jeszcze bardzo dużo zrobić - mówi Ewa Romanowska z Salonu Optycznego Progress w Kędzierzynie-Koźlu.

Problem polega na tym, że dziecko nie ma punktu odniesienia. Jeżeli od początku widzi jednym okiem słabiej, taki obraz świata uznaje za normalny. Nie przyjdzie więc do mamy czy taty i nie powie, że powinno widzieć lepiej.

- Dziecko potrafi poprzez swoją akomodację zamaskować problem. Dlatego tego nie widać i dlatego ono o tym nie mówi. Jemu wydaje się, że widzi dobrze. Celem tej kampanii jest przede wszystkim uświadomienie rodzicom i opiekunom, że badania powinny być wykonywane już u dzieci we wczesnym wieku przedszkolnym - podkreśla Ewa Romanowska.

To właśnie dlatego hasło kampanii - „MAMO, ja Ci nie powiem, że NIE WIDZĘ” - tak dobrze oddaje istotę problemu.

- Małe dziecko po prostu tego nie powie. Ono sobie poradzi, nadwyręży wzrok, będzie próbowało kompensować problem. Nie zgłosi, że widzi gorzej od dziecka siedzącego obok, bo nie wie, jak można widzieć lepiej - tłumaczy przedstawicielka Progressu.

Niedowidzenie można leczyć, ale liczy się czas

Ambliopia powstaje wtedy, gdy mózg nie rozwija prawidłowego przetwarzania obrazu pochodzącego z jednego lub obu oczu. Przyczyną może być m.in. znaczna różnica wady wzroku między oczami, zez, duża nieskorygowana wada refrakcji, a w rzadszych przypadkach także przeszkoda ograniczająca prawidłowe widzenie. Mózg zaczyna wówczas preferować obraz z lepiej widzącego oka, stopniowo ograniczając wykorzystywanie obrazu z oka słabszego.

Najważniejszy jest czas. Leczenie rozpoczęte w wieku przedszkolnym daje znacznie większe możliwości niż terapia podjęta dopiero kilka lat później. Materiały kampanii wskazują, że najlepsze efekty można uzyskać, kiedy problem zostanie rozpoznany około trzeciego roku życia. Po 7.–8. roku życia skuteczność leczenia wyraźnie spada.

- Problem niedowidzenia u małego dziecka można leczyć, ale do pewnego momentu. Terapia prowadzona u starszego dziecka nie daje już takich efektów, jakie można osiągnąć, rozpoczynając diagnostykę i leczenie wcześniej. Nie powinniśmy czekać do momentu, kiedy dziecko idzie do szkoły, zaczyna pisać z nosem przy zeszycie i dopiero wtedy ktoś zauważa, że coś jest nie tak. To jest już późno - mówi Ewa Romanowska.

Problem może długo pozostać niezauważony

Brak wyraźnych objawów nie powinien uspokajać rodziców. Jak wynika z materiałów kampanii, dzieci mają bardzo silną zdolność akomodacji i potrafią w pewnym stopniu „zamaskować” wadę wzroku. Z tego powodu podczas prostego badania problem może pozostać niewidoczny.

Organizatorzy akcji zwracają uwagę, że każde dziecko powinno zostać zbadane przez okulistę dziecięcego, najlepiej do trzeciego roku życia, aby mieć szansę na prawidłowe widzenie w przyszłości. W przypadku małych dzieci pełna diagnostyka może wymagać badania po porażeniu akomodacji.

- Najważniejsze jest to, żeby rodzice mieli świadomość, że dziecko powinno zostać zbadane odpowiednio wcześnie. Jeżeli problem zostanie rozpoznany za późno, nie zawsze da się już przywrócić wzrok do pełnej sprawności - zaznacza Ewa Romanowska.

Nie warto czekać do wieku szkolnego

Skutki niedowidzenia mogą wykraczać poza samą ostrość wzroku. Dziecko, które nie widzi prawidłowo, może mieć trudności w codziennym funkcjonowaniu, nauce czy relacjach z rówieśnikami.

- Dziecko, które nie jest zdiagnozowane i odpowiednio prowadzone, będzie rozwijało swoje niedowidzenie. A za tym idzie szereg problemów dnia codziennego. Dziecko nie widzi, źle się czuje w społeczeństwie i w relacjach z innymi dziećmi. Może czuć się gorsze, bo samo nie bardzo rozumie, co się z nim dzieje - mówi Ewa Romanowska.

Kompleksowa diagnostyka w Salonie Optycznym Progress

Salon Optyczny Progress przy ulicy Harcerskiej w Kędzierzynie-Koźlu włącza się w kampanię, zwracając szczególną uwagę na diagnostykę najmłodszych pacjentów. Jak podkreślają jego przedstawicielki, ważna jest współpraca kilku specjalistów.

- Rodzic z dzieckiem umawia się na wizytę do naszego specjalisty. Dziecko zostaje zbadane i przechodzi pełną diagnostykę optometryczno-ortoptyczną. Bardzo ważna jest współpraca okulisty, optometrysty i ortoptysty. Jeżeli okazuje się, że mamy problem, że dziecko ma niedowidzenie, specjalista wie, co dalej zrobić i w jaki sposób pokierować rodziców - wyjaśnia Ewa Romanowska.

Progress dysponuje gabinetem przeznaczonym do diagnozowania problemów wzrokowych. Jak podkreśla Ewa Romanowska, celem jest nie tylko wykrycie nieprawidłowości, ale także wskazanie rodzicom dalszej drogi postępowania.

- Najważniejsze jest zdiagnozowanie problemu i pokierowanie, co należy dalej zrobić - zaznacza.

Leczenie ambliopii może obejmować odpowiednią korekcję okularową, zasłanianie lepiej widzącego oka, czyli okluzję, oraz ćwiczenia wzrokowe i terapię ortoptyczną. Kampania zwraca przy tym uwagę nie tylko na aspekt medyczny. Dla kilkuletniego dziecka noszenie okularów czy plastra na oku może być niezrozumiałe, trudne, a czasami również krępujące.

Dlatego jednym z elementów akcji jest książka terapeutyczna „Iza i plaster na oko”, która ma pomóc najmłodszym zrozumieć, po co prowadzone jest leczenie, oswoić zaklejanie oka oraz wizyty u specjalistów. Publikacja została przygotowana tak, aby wspierać dzieci i rodziców w procesie terapii.

Telefony i tablety coraz większym wyzwaniem

Specjaliści z Progressu zwracają uwagę również na sposób, w jaki zmienia się codzienność najmłodszych. Telefony, tablety i komputery trafiają do rąk dzieci coraz wcześniej, a znaczna część ich aktywności związana jest z patrzeniem z niewielkiej odległości.

- To jest chyba takie najbardziej kluczowe. W tej erze komputerów i komórek widujemy na ulicach bardzo małe dzieci z komórką w ręce, bo będzie chwilę cicho, to sobie bajkę pooglądają. Niestety nasze społeczeństwo dzisiaj od najmłodszych lat korzysta z widzenia z bliskiej odległości, co bardzo, bardzo psuje nam wzrok. To jest też gehenna tego wieku, tego pokolenia - mówi Izabela Bąk z Salonu Optycznego Progress.

Ewa Romanowska podkreśla również, że w przypadku krótkowzroczności dostępne są obecnie rozwiązania pozwalające ograniczać tempo jej pogłębiania.

- Jesteśmy salonem certyfikowanym po szkoleniach. Jeżeli podczas badania okazuje się, że występuje krótkowzroczność, znamy sposoby postępowania, które pozwalają spowolnić jej progresję. To jest bardzo istotne - mówi.

Najważniejsza jest świadomość rodziców

Organizatorzy kampanii chcą przede wszystkim przekonać rodziców, nauczycieli i opiekunów, że z badaniem wzroku dziecka nie warto czekać do pojawienia się pierwszych wyraźnych problemów.

- Jeżeli wiemy, co zrobić, potrafimy odpowiednio zareagować. I to jest przyszłość naszych dzieci. Dziecko, które nie zostanie zdiagnozowane na czas, może mieć później problem, którego nie uda się już w pełni skorygować - podkreśla Ewa Romanowska.

W tym właśnie tkwi sens hasła „MAMO, ja Ci nie powiem, że NIE WIDZĘ”. Rodzice nie powinni czekać, aż kilkulatek sam zacznie skarżyć się na wzrok. Może tego nie zrobić, bo po prostu nie wie, że można widzieć inaczej.


Salon Optyczny Progress

ul. Harcerska 9
47-220 Kędzierzyn-Koźle

tel. 77 481 09 16
e-mail: [email protected]
www.optykprogress.pl

Godziny otwarcia:
poniedziałek–piątek: 9.00–17.00
sobota: 10.00–13.00

Blisko 25 lat na lokalnym rynku. Progress rozwija się wraz z klientami

Salon Optyczny „Progress” działa w Kędzierzynie-Koźlu od 2 listopada 2002 roku. Firmę prowadzą Lilianna Ładak, Izabela Bąk i Ewa Romanowska. Klienci są obsługiwani osobiście przez właścicielki, które przez lata stworzyły zgrany zespół. Jak same podkreślają, są dla siebie niemal jak siostry - świetnie się rozumieją, ufają sobie, a mimo upływu lat wciąż nie brakuje im energii, nowych pomysłów i planów na dalszy rozwój salonu.

Przez pierwsze lata Progress mieścił się przy ul. Harcerskiej 14. Na początku 2016 roku salon przeniósł się kilkaset metrów dalej, do obecnej siedziby przy ul. Harcerskiej 9. Zmiana oznaczała nie tylko nowy adres, ale też znacznie większą i bardziej funkcjonalną przestrzeń.

Nowe wnętrze pozwoliło poszerzyć ofertę oraz rozwinąć diagnostykę wzroku prowadzoną na miejscu. Klienci mogą przejść tu cały proces – od badania wzroku i doboru odpowiednich szkieł oraz opraw, aż po wykonanie gotowych okularów. Ważnym elementem oferty są również konsultacje okulistyczne.

Przez lata zmieniała się moda, technologie i oczekiwania klientów, a razem z nimi rozwijał się sam salon. W ofercie Progressu można znaleźć oprawy wielu rozpoznawalnych marek.

Mimo rozwoju firmy nie zmieniła się jedna rzecz – bezpośredni kontakt z klientem. To właścicielki nadal osobiście doradzają, pomagają w wyborze opraw i czuwają nad całym procesem wykonania okularów. I, jak zapewniają, po ponad dwóch dekadach działalności wciąż mają sporo pomysłów na to, jak Progress może rozwijać się dalej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Ale bzdury Data dodania komentarza: 7.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Jeździli autem po mieście i rzucali jajkami w ludzi. Ta "zabawa" kosztowała 6500 zł Autor komentarza: Ewa z Koźla Treść komentarza: Jest z tobą gorzej padalcu. Pieprzysz jak zwykle ale co się dziwić też masz nierówno pod sufitem jak ten gość. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 18:08 Źródło komentarza: Koszmar powrócił. Mieszkańcy ul. Chrobrego znów boją się o swoje życie Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: I znowu lans zamiast działań na rzecz upadającego miasteczka. Czas by pani Nowosielska złożyła rezygnację i nie pogrążała dalej KK. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 18:06 Źródło komentarza: Rodzinny rekord długowieczności. Jadwiga Gdawiec skończyła 100 lat. ZDJĘCIA Autor komentarza: Cała Prawda Treść komentarza: A gdzie jest policja kiedy te gnoje jeżdżą po Koźlu strzelając z rury wydechowej albo gazują silnikami motocykliści i samochodami ? Bo taką zabawę sobie znaleźli. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 18:03 Źródło komentarza: Jeździli autem po mieście i rzucali jajkami w ludzi. Ta "zabawa" kosztowała 6500 zł Autor komentarza: vtm Treść komentarza: Z Polską to ty chwaście nie masz nic wspólnego. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 18:00 Źródło komentarza: Jeździli autem po mieście i rzucali jajkami w ludzi. Ta "zabawa" kosztowała 6500 zł Autor komentarza: Mundi69 Treść komentarza: Dla Pani Klaudii Wielki Szacun, dla nierozważnych turystów mandacik żeby oprzytomnieli..Tyle sie mówi o wyprawach w góry i zagrożeniach..Co ci ludzie mają zamiast mózgu? Data dodania komentarza: 7.10.2026, 14:46 Źródło komentarza: Zgubili się w górach. Pomogła szybka reakcja policjantki z Kędzierzyna-Koźla
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna