Zapoznaliśmy się z zapisem kamer monitoringu sprzed miejsca zamieszkania Jakuba L., a także dotarliśmy do informacji dotyczących monitoringu ze sklepu Dino w Kłodnicy. Materiały te są zabezpieczone przez śledczych.
Najwięcej pytań rodzi okres pomiędzy godz. 16.37 a 17.57. To właśnie wtedy Jakub miał być rejestrowany kolejno przez kamery w Kłodnicy i przy swoim miejscu zamieszkania w Koźlu Porcie. Na tym tle pojawia się zasadnicze pytanie: w którym momencie, według śledczych, miał mieć możliwość dokonania zabójstwa?
W sprawie nadal nie ma pełnej, oficjalnie przedstawionej chronologii ostatnich godzin życia Diany. Co więcej, jedna z kluczowych godzin, która wcześniej funkcjonowała w przestrzeni publicznej, została przez śledczych właśnie zakwestionowana. Zapytaliśmy prokuraturę, czy może potwierdzić, że Diana była ostatni raz widziana żywa 28 sierpnia około godz. 16.40 w okolicy swojego miejsca zamieszkania. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że wcześniej przekazywane informacje związane z tą właśnie godziną są aktualne. W piątek 9. października przedstawiliśmy prokuraturze szczegółową chronologię przemieszczania się Jakuba L. z prośbą o wyjaśnienie, w jakim przedziale czasowym - według ustaleń śledztwa - Jakub L. miałby dokonać zabójstwa, biorąc pod uwagę, że poruszał się pieszo, nie posiada samochodu i według posiadanych przez nas informacji nie był przez nikogo przewożony, a przejście z jego miejsca zamieszkania do rejonu miejsca zbrodni zajmuje pieszo co najmniej około 50 minut w jedną stronę? W odpowiedzi otrzymaliśmy jednak już odmienne stanowisko.
- Na tę chwilę wskażę jednoznacznie, że ze zgromadzonych dowodów nie wynika, aby ofiara była widziana żywa o 16.40. Co do chronologii zdarzeń, ostateczny ich wyraz będzie zawarty w decyzji kończącej postępowanie przygotowawcze po przeprowadzeniu wszystkich czynności dowodowych. Te zaś nie zostały zakończone – przekazał prokurator.
Co z telefonem Diany i godziną 16.44?
Kolejnym ważnym elementem jest telefon kobiety. W przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że urządzenie miało o godz. 16.44 zalogować się do stacji bazowej BTS obsługującej rejon osiedla Żabieniec i przyległego lasu, a niedługo później przestać wykazywać aktywność użytkownika.
Taka informacja pojawia się również na zrzucie ekranu, który trafił do rodziny Jakuba L. Nie jest to jednak dokument z akt postępowania. Zapytaliśmy prokuraturę czy ustalono dokładną godzinę ostatniej aktywności telefonu pani Diany oraz stację BTS, z którą urządzenie było połączone? I czy godzina 16.44, pojawiająca się wcześniej w przestrzeni publicznej jako moment aktywności telefonu pokrzywdzonej, wynika z materiału dowodowego?
Odpowiedź była ostrożna. - Trwa analiza danych uzyskanych przez prokuraturę od operatorów telekomunikacyjnych. Po jej zakończeniu, z uwzględnieniem danych odczytanych z telefonu ofiary, będzie można mówić o ustaleniach faktycznych w tym zakresie - przekazał prokurator Stanisław Bar.
Na obecnym etapie prokuratura nie potwierdza więc godz. 16.44 jako ustalonego momentu ostatniej aktywności telefonu Diany.
Rodzina odtwarza trasę Jakuba
Ojciec Jakuba podkreśla, że rodzina nadal gromadzi własne materiały, analizuje monitoringi i rozmawia ze świadkami. W rozmowie z naszą redakcją zaznaczał, że bliscy mają dostępu do akt, nie mają też kontaktu z Jakubem. Sami zbierają i porządkują dowody.
Jednym z ważniejszych punktów wskazywanych przez rodzinę jest monitoring ze sklepu Dino w Kłodnicy. Ojciec Jakuba mówił, że zapoznał się z nagraniem, na którym jego syn ma być zarejestrowany około godz. 16.37. Wskazywał również na świadka, który miał widzieć Jakuba w okolicy sklepu i z nim rozmawiać. Pracownicy sklepu Dino, potwierdzili, że materiał z monitoringu został zabezpieczony przez śledczych. Zabezpieczony został również monitoring MZK dotyczący wcześniejszego przemieszczania się Jakuba.
Minuta po minucie. Trasa Jakuba
| Godzina | Ustalenia |
|---|---|
| ok. 15.10 | Jakub L. jest na kamerze monitoringu przed domem w Koźlu Porcie. Następnie wychodzi i kieruje się w stronę przystanku przy Kofamie, skąd ma pojechać autobusem MZK do Kędzierzyna. Monitoring MZK został zabezpieczony przez śledczych. |
| ok. 16.00 | Według rodziny Jakub znajduje się w rejonie dworca PKP, gdzie rozmawia z kolegą. Rodzina wskazuje świadka tego spotkania. Możliwa ma być również weryfikacja tej informacji na podstawie monitoringu w rejonie dworca. Następnie Jakub wraca autobusem w kierunku Kłodnicy. |
| 16.37 | Jakub L. zostaje zarejestrowany przez monitoring w rejonie sklepu Dino w Kłodnicy. Nagranie zostało zabezpieczone przez śledczych. Następnie idzie w kierunku miejsca zamieszkania. |
| ok. 16.40 | Wcześniej pojawiała się informacja, że Diana była w tym czasie widziana żywa w okolicy swojego miejsca zamieszkania. Prokuratura obecnie jednoznacznie wskazuje, że ze zgromadzonych dowodów nie wynika, aby ofiara była widziana żywa o godz. 16.40. |
| 16.44 | W przestrzeni publicznej pojawia się informacja o aktywności telefonu Diany i logowaniu do BTS. Prokuratura na razie jej nie potwierdza – analiza danych operatorów oraz telefonu ofiary nadal trwa. |
| 16.53 | Jakub L. ponownie pojawia się przed swoim domem w Koźlu Porcie. Moment ten rejestruje monitoring. |
| 17.11 | Jakub wychodzi z domu. |
| 17.16 | Wraca przed dom. |
| 17.19 | Ponownie wychodzi. Rozpoczyna się najdłuższy okres, w którym nie jest widoczny na kamerze przy domu. |
| ok. 17.30 | Według wcześniej przekazywanych informacji na monitoringu w rejonie związanym ze sprawą widoczna jest osoba, którą śledczy identyfikują jako Jakuba L. Podejrzany miał również rozpoznać siebie na nagraniu. |
| 17.57 | Jakub ponownie zostaje zarejestrowany przez kamerę przy domu. Od jego wyjścia o 17.19 minęło 38 minut. |
| ok. 18.30 | Odnalezione zostaje ciało Diany. |
Gdzie w tej chronologii mieści się zabójstwo?
Najwięcej pytań rodzi okres od godz. 17.19 do 17.57. To 38 minut, podczas których Jakub L. nie pojawia się przed kamerą przy swoim miejscu zamieszkania.
Około godz. 17.30 monitoring w rejonie związanym ze sprawą miał zarejestrować osobę, którą śledczy identyfikują jako Jakuba. Według wcześniejszych przekazywanych przez prokuraturę informacji podejrzany rozpoznał samego siebie na tym zapisie. Jeśli to prawda, Jakub L. musiałby pokonać liczącą około 4 kilometrów trasę w zaledwie 13 minut.
Według sprawdzonych przez nas tras przejście pieszo z rejonu miejsca zamieszkania Jakuba do okolicy miejsca, w którym znaleziono ciało Diany, zajmuje co najmniej około 50 minut w jedną stronę. Tymczasem pomiędzy jego wyjściem spod domu o godz. 17.19 a ponownym pojawieniem się przed kamerą o godz. 17.57 mija zaledwie 38 minut.
Jakub nie posiadał samochodu, a według informacji posiadanych przez redakcję nie był w tym czasie przez nikogo przewożony.
Nie oznacza to automatycznie, że nagranie z godz. 17.30 nie przedstawia Jakuba. W aktach mogą znajdować się informacje, których redakcja nie zna. Znaczenie ma również dokładna lokalizacja kamery, rzeczywista odległość od miejsca odnalezienia ciała, sposób przemieszczania się podejrzanego oraz kwestia synchronizacji czasu na poszczególnych urządzeniach.
Właśnie dlatego przedstawiliśmy prokuraturze całą chronologię i zapytaliśmy wprost, w którym przedziale czasowym - według aktualnych ustaleń śledztwa - Jakub L. miał dokonać zabójstwa. Prokuratura nie przedstawiła na razie własnej szczegółowej osi czasu.
- Co do chronologii zdarzeń, ostateczny ich wyraz będzie zawarty w decyzji kończącej postępowanie przygotowawcze po przeprowadzeniu wszystkich czynności dowodowych. Te zaś nie zostały zakończone - przekazał prokurator.
Czy śledczy biorą pod uwagę inną wersję?
Ojciec Jakuba twierdzi, że rodzina opracowała własną rekonstrukcją wydarzeń i zebrała materiały, które jej zdaniem przemawiają na korzyść podejrzanego. Rodzina zgłasza również zastrzeżenia dotyczące niektórych czynności wykonanych podczas zatrzymania Jakuba. Ojciec zwracał uwagę na zdjęcie funkcjonariusza wykonującego czynności przy torbie lub plecaku syna. Są to jednak na tym etapie wątpliwości rodziny, a nie potwierdzone nieprawidłowości. Ojciec podkreślał również, że nie chce przedstawiać wszystkich zarzutów przed uporządkowaniem materiałów.
Rodzina Jakuba utrzymuje, że odtworzyła szczegółowo to co robił 28 sierpnia i są pewnie, że nie mógł wtedy zamordować Diany.
Na dziś nadal pozostaje więc zasadnicze pytanie: kiedy, według wersji śledczych, doszło do zabójstwa Diany i w jaki sposób ten moment można pogodzić z kolejnymi zapisami monitoringu dokumentującymi przemieszczanie się Jakuba L.?
Jakub L. pozostaje podejrzanym w sprawie. O jego winie może rozstrzygnąć wyłącznie sąd.
W związku z wątpliwościami dotyczącymi chronologii wydarzeń zwróciliśmy się również do prokuratury z pytaniem, czy śledczy analizują alternatywne wersje przebiegu zdarzeń, w tym możliwość, że Jakub L. nie był sprawcą zabójstwa na Żabieńcu.
- Na tę chwilę koncentrujemy się na tym aby sprawstwo podejrzanego nie budziło jakichkolwiek wątpliwości. Wersja aby to inna osoba była sprawcą zbrodni w świetle dotychczas zgromadzonych dowodów i poczynionych ustaleń (m. in. ślady biologiczne pokrzywdzonych na młotku zabezpieczonym od Jakuba L.) jawi się jako wyjątkowo mało prawdopodobna - przekazał nam prokurator Stanisław Bar.



Napisz komentarz
Komentarze