W Kędzierzynie-Koźlu szykuje się duża inwestycja, która zmieni układ komunikacyjny w rejonie Koźla i Kłodnicy. Przedsięwzięcie obejmuje budowę ronda na skrzyżowaniu ulic Racławickiej i Ignacego Łukasiewicza, w miejscu obecnej sygnalizacji świetlnej przy Powiatowym Urzędzie Pracy, a także przebudowę ulicy Xawerego Dunikowskiego i ciągu komunikacyjnego prowadzącego przez wyspę, most Józefa Długosza oraz most Wiktora Ludwikowskiego w kierunku Kłodnicy. W ramach zadania przewidziano również budowę infrastruktury rowerowej, która połączy istniejącą trasę na wale ze ścieżkami na kozielskich plantach. Zmieni się także organizacja ruchu na wyspie. Całość ma poprawić bezpieczeństwo i komfort poruszania się zarówno kierowców, jak i rowerzystów oraz pieszych.
O planach realizacji przedsięwzięcia poinformował podczas konferencji prasowej zastępca prezydenta do spraw gospodarki przestrzennej i inwestycyjno-remontowej. - Planujemy w styczniu, jeżeli warunki atmosferyczne na to pozwolą, rozpocząć realizację największego chyba tematu z programu szwajcarskiego, czyli budowę ronda i przebudowę ulicy Dunikowskiego, poprzez dwa mosty, łącznie z terenem wyspy - zapowiedział Krzysztof Wołynkiewicz, który dodał, że w przyszłym tygodniu ma zostać ogłoszone postępowanie przetargowe na realizację robót budowlanych.
Jednym z największych wyzwań będzie prowadzenie prac na trasie stanowiącej ważne połączenie między częściami miasta. Przebudowa obejmie bowiem obszar, którym codziennie przemieszczają się mieszkańcy jadący między Kędzierzynem, Koźlem i Kłodnicą. - Jesteśmy na etapie rozstrzygania koncepcji czasowej organizacji robót. Mamy dwie koncepcje, trwa duża burza mózgów, w jakim kierunku pójdziemy. Na pewno będzie ten teren przejezdny. Od razu zapewniam, że nie będzie problemu związanego z zamknięciem całej trasy - mówił zastępca prezydenta, choć zaznaczył, że podczas realizacji mogą wystąpić krótkotrwałe zamknięcia niektórych odcinków, jeśli będą tego wymagały określone prace budowlane. Takie utrudnienia mogłyby potrwać od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin maksymalnie.
Miasto chciałoby zakończyć roboty w ciągu około dziesięciu miesięcy. - To bardzo ambitny termin, ale mam nadzieję, że nam się uda. W 2027 roku będziemy mieli tutaj rzeczywiście nową przestrzeń i nowe obiekty infrastruktury drogowej, które ułatwią nam wszystkim funkcjonowanie - mówił Krzysztof Wołynkiewicz i dodał, że czas budowy będzie wymagał od mieszkańców cierpliwości i przyzwyczajenia się do tymczasowych rozwiązań komunikacyjnych. - Będziemy musieli poświęcić trochę czasu, żeby oswoić się z tymi robotami. To będzie trudny okres, niemniej jednak do przeżycia - dodał.
Ostateczny harmonogram prac oraz szczegóły tymczasowej organizacji ruchu będą znane po zakończeniu przygotowań i wyborze wykonawcy.





Napisz komentarz
Komentarze