Kędzierzynianie rozpoczęli sezon od porażki przed własną publicznością z Bogdanką LUK Lublin 0:3 (23:25, 22:25, 21:25). Podopieczni trenera Andrei Gianiego nie byli faworytami tego spotkania, ale momentami potrafili nawiązać wyrównaną walkę z wicemistrzami Polski, wymienianymi w gronie głównych kandydatów do zdobycia złotego medalu.
Choć w zespole prowadzonym przez Stephane’a Antigę zabrakło Wilfredo Leona, a wracający do optymalnej dyspozycji Kewin Sasak pojawiał się na boisku jedynie na krótkie zmiany, goście kontrolowali przebieg rywalizacji. Bardzo dobrze zaprezentowali się nowi zawodnicy lubelskiego zespołu, reprezentanci Japonii. Przyjmujący Ran Takahashi zdobył 15 punktów, najwięcej w całym spotkaniu, a libero Tomohiro Ogawa imponował w przyjęciu i obronie. Solidnie zagrali również Marcin Komenda, Mikołaj Sawicki i Aleks Grozdanov, który został wybrany MVP meczu.
ZAKSA musiała radzić sobie z problemami kadrowymi, szczególnie na pozycji rozgrywającego. Z powodu poważnej kontuzji na dłuższy czas z gry wypadł Amerykanin Quinn Isaacson. W inauguracyjnym spotkaniu jedynym nominalnym rozgrywającym był Marcin Krawiecki. Sprowadzony w miejsce kontuzjowanego Amerykanina reprezentant Niemiec Jan Zimmermann nie zdążył jeszcze zadebiutować w nowych barwach. Jego pierwszy występ zapowiadany jest właśnie na spotkanie w Zawierciu.
O ile porażka ZAKSY z Bogdanką nie była wielkim zaskoczeniem, o tyle wynik inauguracyjnego meczu mistrzów Polski wywołał prawdziwą sensację. Aluron CMC Warta Zawiercie przegrał na wyjeździe z beniaminkiem, GKS-em Katowice, 0:3 (24:26, 23:25, 22:25). Gospodarze rozegrali znakomite spotkanie, wykorzystując słabszą dyspozycję naszpikowanego gwiazdami rywala.
Zespół trenera Michała Winiarskiego, którego skład tworzą takie gwiazdy jak Tomasz Fornal, Mateusz Bieniek, Jakub Kochanowski, Jakub Popiwczak czy Miguel Tavares, jest wskazywany jako jeden z głównych faworytów do triumfu zarówno w TAURON Lidze, jak i Lidze Mistrzów. Pierwszy mecz pokazał jednak, że nawet tak silna drużyna potrzebuje czasu na osiągnięcie optymalnej formy i zgranie wszystkich zawodników.
Dlatego środowe spotkanie zapowiada się wyjątkowo interesująco. Jak obie drużyny zareagują na porażki w pierwszej kolejce? Zawiercianie, grając przed własną publicznością, będą pod dużą presją. Druga przegrana z rzędu, w dodatku z teoretycznie znacznie niżej notowanym przeciwnikiem, byłaby dla mistrzów Polski kolejnym poważnym rozczarowaniem. Można się więc spodziewać, że Tomasz Fornal i spółka zrobią wszystko, aby zrehabilitować się za wpadkę w Katowicach i zdobyć komplet punktów.
ZAKSA przystąpi do tego pojedynku w zupełnie innej sytuacji. Kędzierzynianie nie są faworytami, ale nie mają też nic do stracenia. Jeśli zagrają odważnie, ograniczą liczbę własnych błędów i wykorzystają ewentualne słabości przeciwnika, mogą sprawić gospodarzom sporo problemów.
- Na początek sezonu mamy trudnych przeciwników, ale nie ma co na to patrzeć. Musimy do każdego meczu podchodzić z podniesioną głową i wolą zwycięstwa. Pierwsza kolejka pokazała, że Zawiercie można pokonać, czego dokonał zespół z Katowic. Będziemy próbowali powtórzyć ich wynik. Nam w pierwszym spotkaniu z Bogdanką nie udało się nic zdobyć, więc oba zespoły są podrażnione i oba z takim właśnie nastawieniem podejdą do meczu - mówi atakujący ZAKSY Mateusz Rećko.
Spotkanie Aluronu CMC Warty Zawiercie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle rozpocznie się w środę o godz. 20.30. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport.



Napisz komentarz
Komentarze