Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 16:26
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Usuwanie, niszczenie lub zamalowywanie plakatów wyborczych jest karalne. Nie wszyscy o tym pamiętają...

Kampania wyborcza przed drugą turą wyborów prezydenckich nabiera rumieńców. Dość powszechnym zjawiskiem stało się zrywanie plakatów i banerów, doklejanie czy dopisywanie na nich słów powszechnie używanych za niecenzuralne oraz zwykłych bohomazów . W ten sposób przeciwnicy poszczególnych kandydatów wyrażają swoją dezaprobatę polityczną. Niestety na lokalnym podwórku też mamy do czynienia z podobnymi przypadkami.
Usuwanie, niszczenie lub zamalowywanie plakatów wyborczych jest karalne. Nie wszyscy o tym pamiętają...

- Otrzymaliśmy dwa zgłoszenia z których wynikało, że w trakcie kampanii wyborczej zostały usunięte lub uszkodzone trzy banery i jeden plakat wyborczy kandydata na prezydenta. Były one umieszczone na ogrodzeniach prywatnych posesji. Prowadzimy w tej sprawie czynności wyjaśniające - informuje komisarz Magdalena Nakoneczna, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu.

Przypomnijmy, że materiały wyborcze podlegają prawnej ochronie, a za ich niszczenie grozi kara grzywny, a nawet pozbawienia wolności. Sprawcy tych aktów wandalizmu muszą liczyć się z konsekwencjami określonymi w Kodeksie Wykroczeń: Art. 67. § 1. Kto umyślnie uszkadza lub usuwa ogłoszenie wystawione publicznie przez instytucję państwową, samorządową albo organizację społeczną lub też w inny sposób umyślnie uniemożliwia zaznajomienie się z takim ogłoszeniem, podlega karze aresztu albo grzywny.

Od 3 miesięcy do 5 lat więzienia

Precyzując, zgodnie z obowiązującym prawem, w czasie trwania kampanii wyborczej wszelkie materiały wyborcze zawierające oznaczenia komitetu wyborczego, od którego pochodzą, podlegają prawnej ochronie. Ochrona prawna materiałów wyborczych to zakaz ich niszczenia, usuwania, zamalowywania itp. pod groźbą kary. Niszczenie materiałów wyborczych jest wykroczeniem, za które grozi kara grzywny. Wysokość grzywny ustalana jest przez sąd i może wynieść nawet 5 tysięcy złotych. Jeżeli komitet wyborczy oszacuje swoje straty na kwotę przekraczającą 500 złotych, to zgodnie z kodeksem karnym, grozi za to kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Jednak chuligani niewiele sobie robią z tych ostrzeżeń. Prawdopodobnie  im bliżej drugiej tury wyborów, tym podobnych przypadków będzie więcej. Rozsądni obserwatorzy sceny politycznej przekonują, że wszyscy kandydaci powinni być traktowani jednakowo. Bez względu na to, czy się komuś podobają, czy też nie.

Uczciwy podział powierzchni

- Materiały wyborcze Rafała Trzaskowskiego też padają ofiarą wandalizmu, choć na szczęście nie jest to tak masowe zjawisko jak np. w Opolu. W Koźlu jeden nasz baner został ukradziony, a jeden zamalowany sprayem. Kilka mniejszych banerów także zostało zerwanych. Co do plakatów, zdarza się tradycyjnie ich zaklejanie oraz pisanie mazakiem różnych wulgarnych, a czasem po prostu głupich, haseł - mówi Michał Nowak, szef Platformy Obywatelskiej w Kędzierzynie-Koźlu.
Innym budzącym emocje wątkiem kampanijnym jest temat zaklejania plakatów wyborczych.

W zeszłym tygodniu działacze PO przeprowadzili akcję zaklejania plakatów z wizerunkiem Andrzeja Dudy plakatami Rafała Trzaskowskiego. Czym wytłumaczyli takie działanie?
- Niestety już dwukrotnie w tej kampanii plakaty Rafała Trzaskowskiego zostały błyskawicznie zaklejone przez konkurencję. Chciałbym zaapelować do sztabu Andrzeja Dudy w Kędzierzynie-Koźlu o kampanię fair, kampanię uczciwą i aby nie niszczyć wzajemnie sobie materiałów wyborczych. Jest dwóch kandydatów, więc myślę, że pół na pół, to jest bardzo uczciwy podział powierzchni. Niszczenie materiałów wyborczych jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny, więc jeśli nasze plakaty zostaną teraz zaklejone, zostanie to zgłoszone organom ścigania - dodaje Michał Nowak.

Bardzo duże straty

W zupełnie innym świetle przedstawia całą sytuację Katarzyna Kukolka-Bogocz, sprawująca funkcję pełnomocnika powiatowego PiS w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim.

- Namawiam do uczciwości. Niech nasi oponenci sami dokonają szczerego rachunku sumienia, a nie obarczają nas o działania, które nie miały miejsca. Tam gdzie plakaty pana Trzaskowskiego wisiały, tam wiszą nadal. Niczego nie zaklejaliśmy. My skupiamy się na własnych działaniach i namawiamy do udziału w wyborach. Na szczęście mamy zgromadzoną dokumentację fotograficzną, która wyraźnie pokazuje kto w tej sprawie ma rację i kto kogo zaklejał. Natomiast nie znam takiego prawa, które mówi, że miejsce na tablicach ogłoszeniowych ma być dzielone w proporcjach pół na pół pomiędzy poszczególnymi kandydatami. Jeśli takowe prawo istnieje, to proszę mi je pokazać - mówi Katarzyna Kukolka-Bogocz. - My nie niszczymy banerów ani innych materiałów wyborczych naszej konkurencji. Szanujemy pracę jaką włożono w ich przygotowanie. Sytuacja wygląda bardzo źle ponieważ ilość banerów z wizerunkiem Andrzeja Dudy uszkodzonych na terenie Kędzierzyna-Koźla jest bardzo duża. Ponad połowa naszych banerów na terenie powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego jest uszkodzona. To jest około 70-80 sztuk i liczba ta z dnia na dzień rośnie.

Nasza rozmówczyni namawia mieszkańców do tego, aby przespacerowali się ulicami naszego miasta i na własne oczy przekonali się kto tak naprawdę ma zniszczone banery.

- Wystarczy, że umieścimy je w jakimś strategicznym miejscu i już na drugi dzień głowa naszego kandydata zostaje wycięta. Są to zatem takie uszkodzenia, których nie da się już naprawić. W innych przypadkach nasze banery pocięte są jakimiś ostrymi przedmiotami, popisane wulgarnymi hasłami, albo całkowicie zerwane. Przykładowo na os. Kuźniczka mieliśmy banery, gdzie pocięta została twarz Andrzeja Dudy. Udało nam się jakoś posklejać te uszkodzenia. Jednak wkrótce potem banery te ponownie zostały pocięte i to w taki sposób, że nie nadawały się już do użytku. Pewnym ludziom, którzy użyczyli miejsca na swoich ogrodzeniach poniszczono nawet płoty - kończy Katarzyna Kukolka-Bogocz.

Na koniec przypominamy, że wszystkie plakaty oraz urządzenia ogłoszeniowe ustawione w celu prowadzenia agitacji wyborczej pełnomocnicy wyborczy obowiązani są usunąć w terminie 30 dni po dniu wyborów.

 

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Gość z K-K 04.07.2020 16:34
Zwiększająca się ilość umieszczanych w przestrzeni publicznej plakatów i haseł wyborczych świadczy o tym, że kampania wyborcza w Kędzierzynie -Koźlu nabiera tempa. Gdyby ktoś zapomniał: WSZYSTKIE materiały wyborcze podlegają prawnej ochronie. Niszczenie plakatów i banerów jest WANDALIZMEM, a określeniem wandal możemy nazwać każdego bez wyjątku, kto się tym procederem ima.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama