piątek, 24 lipca 2026 01:36
Reklama
Reklama
Reklama

Są jeszcze tacy, którzy pamiętają jego bicie

Przez niemal 400 lat wzywał na nabożeństwa i modlitwy, a jego dźwięk towarzyszył ludziom w radosnych i trudnych momentach. Trzeba było czekać 77 lat, aby jeden z czterech dzwonów z kościoła w Sławięcicach mógł zostać zwrócony parafii.
Są jeszcze tacy, którzy pamiętają jego bicie

Autor: Fot. Diecezja Münster, W

Cztery dzwony kościelne ze Sławięcic, podobnie jak praktycznie wszystkie dzwony w Europie podczas II wojny światowej, naziści zarekwirowali w 1943 r. na cele wojenne. Działo się tak ze wszystkimi materiałami, które nadawały się do celów zbrojeniowych - głównie przetapiano je na broń i amunicję.

Obecne dzwony pamiętają lata 60. XX w. Ufundował je ówczesny proboszcz ks. Maksymilian Cichoń wraz z parafianami.

Dziś jest już pewne, że jeden z zabranych z nakazu władz III Rzeszy dzwonów powróci do parafii. Jest datowany na 1555 r. i waży 392 kg. Pamiętają go jeszcze najstarsi mieszkańcy.

Inicjatorem sprowadzenia zabytku jest ks. Marian Bednarek, proboszcz parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Sławięcicach. W procedurę odzyskania dzwonu zaangażowało się wiele osób po stronie polskiej - wśród nich byli i obecni parafianie. Również po stronie niemieckiej nie zabrakło osób, które włączyły się w pomoc.

Dzwon stoi na dziedzińcu budynków kurialnych niemieckiej diecezji Münster jako eksponat. Być może dziś nie usłyszelibyśmy o nim, gdyby przed czterema, pięcioma laty do kancelarii parafialnej w Sławięcicach nie zawitał w celach administracyjnych interesant spoza parafii. - Napomknął, że interesuje się historią i natrafił na ślad naszego dzwonu w Niemczech. Nie potrafił jednak powiedzieć, gdzie dokładnie się on znajduje. Sprawa na dwa, trzy lata odeszła na bok, gdyż kontakt z tym człowiekiem się urwał - mówi ks. Marian Bednarek.

Dwa lata temu proboszcz sławięcickiej parafii natrafił w internecie na materiał źródłowy wzmiankujący dzwon ze Sławięcic.

- Opracowanie przygotowane na zlecenie naszego Ministerstwa Kultury dotyczy historii dzwonów zarekwirowanych w czasie II wojny światowej, które przetrwały do dziś - precyzuje duchowny.

Fizyczny egzemplarz opracowania odnalazł w Bibliotece Uniwersytetu Opolskiego. W ostatnim punkcie opisu dotyczącego dzwonu ze Sławięcic znalazł informację, zgodnie z którą zabytek po wojnie trafił do katedry w Münster.

Tę wersję zweryfikowały osoby mieszkające w Niemczech, które zaangażowały się w poszukiwanie zabytku. Okazało się, że dzwon nie znajduje się już na dzwonnicy, ale na wewnętrznym dziedzińcu.

Rozpoczęła się procedura odzyskania zabytku. Uzyskano zgodę niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na powrót dzwonu do Polski. Jako że od strony formalnej zabytek cały czas należy do rządu Niemiec, diecezja Münster podpisała z polską parafią umowę o jego wypożyczeniu na stałe.

Trudno stwierdzić, kiedy dokładnie wróci do nas dzwon. Z pewnością przetransportowanie 400-kilogramowego zabytku będzie możliwe, gdy ustabilizuje się sytuacja związana z pandemią koronawirusa.

- Wyczekujemy dogodnego terminu. Kontakty w dobie epidemii są ograniczone, a sprawa nie jest bardzo pilna. Już tyle czekaliśmy, że spokojnie wytrzymamy, aż się nadarzy możliwość. Zostawiamy to opatrzności Bożej - podkreśla ks. Marian Bednarek.

Nie sposób również określić, w jakiej formie będzie można podziwiać dzwon. Decyzja zapadnie, gdy zabytek będzie już na miejscu. Proboszcz sławięcickiej parafii przyznaje, że kiedy pojawiła się pewność, iż dzwon rzeczywiście znajduje się w Münster, planowano udać się na miejsce, by go udokumentować na zdjęciach i nagraniach.

- I cieszyć się, że służy gdzieś indziej. Jednak okazało się, że on już nie dzwoni, a jest postawiony jako eksponat. Dlatego podjęliśmy próbę sprowadzenia go do Sławięcic - argumentuje rozmówca.

Jaką wartość może stanowić dla wiernych zabytek? W przekonaniu proboszcza liczy się fakt, że dzwonił on w Sławięcicach przez 388 lat, wzywając na nabożeństwa i modlitwy, a jego dźwięk towarzyszył ludziom w radosnych i trudnych okolicznościach życia.

- To jest ważne. Jak każdy dzwon kościelny, przypominał o Panu Bogu. Na naszym dzwonie jest też ciekawa inskrypcja: "Verbum Domini manet in aeternum", co tłumaczy się z łaciny na język polski: "Słowo Pana trwa na wieki". To jest też przesłanie, które niesie ze sobą ten dzwon. Przypomina on, że Słowo Boga było, jest i będzie. Przemijały wieki, zmieniały się okoliczności, wszystko przemijało, a słowo Boże trwało: było głoszone, jest głoszone i głoszone będzie. To przesłanie, które niesie ze sobą nie tylko nasz dzwon, ale i Ewangelia - podkreśla ksiądz proboszcz.

Słyszał o przynajmniej kilkunastu dzwonach, które w ostatnich latach przywrócono do polskich parafii. Jak choćby tym z Głogówka, który w 2001 r. uroczyście poświęcono i ponownie zamontowano w Sanktuarium Matki Bożej Loterańskiej. Dzwon ordynacki, zwany również Dzwonem Ósmej Godziny, odnaleziono w 1949 r. na składowisku dzwonów w Hamburgu.

- W skali całej Europy to może nie tak dużo, jednak na szczęście takich dzwonów przetrwało około 2000 - uszczegóławia rozmówca.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tygrys 12.01.2021 00:09
Gratuluję odnalezienia. Jako beitel mieszkałem w Sławięcicach gdzie rozpocząłem edukację w 1 klasie szkoły powszechnej. Boże jakie dawne to czasy.

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Jacek Treść komentarza: Dyskryminacja płciowa na koszt podatników. Czym baby są niby lepsze ? Aha w tworzeniu teatrzyku że są tak poszkodowane i biedne. A winę za ten stan rzeczy zwalają na facetów. Dlatego wolę facetów w obcisłych gaciach na rowerach. Data dodania komentarza: 24.07.2026, 00:16 Źródło komentarza: Do 4 tys. zł na kobiece inicjatywy. Spotkanie informacyjne dla pań z naszego powiatu Autor komentarza: Koźlanin Treść komentarza: To ty sobie parchu wyobrażasz że co jesteś taki dowcipny ? To nie moja wina że ukończyłeś akademie w Kłodnicy lub Lesnicy. Jeśli masz ból d*py to kup sobie maść i ja posmaruj imbecylu. Data dodania komentarza: 24.07.2026, 00:08 Źródło komentarza: Ktoś zniszczył figurkę koziołka w Kłodnicy. „Drwal” stracił uszy Autor komentarza: Martyna Frankiewicz Treść komentarza: A skąd masz tego pięknego ogiera możesz napisać na prv proszę? Data dodania komentarza: 23.07.2026, 21:31 Źródło komentarza: 19-letni Piernat z Zakrzowa podbił Ströhen. Kolejny sukces Agnieszki Dąbrowskiej i jej konia Autor komentarza: Martyna Frankiewicz Treść komentarza: A skąd masz tego pięknego ogiera Data dodania komentarza: 23.07.2026, 21:28 Źródło komentarza: 19-letni Piernat z Zakrzowa podbił Ströhen. Kolejny sukces Agnieszki Dąbrowskiej i jej konia Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Nie wiem, jak często bywasz w kozielskim szpitalu, ja rzadko. Przedostatni raz to była ortopedia w roku 1995, a ostatni raz w zeszły poniedziałek na oddziale okulistyki, gdzie robiono mi operację. Za pierwszym razem było bardzo dobrze, a ostatnio PERFEKCYJNIE POD KAŻDYM WZGLĘDEM - przyjęcie, badania wstępne, obsługa, logistyka ruchu pacjentów, wysoka kultura osobista lekarki i całego zespołu, absolutny profesjonalizm lekarki i całego zespołu, sprawność działania całego zespołu, pełna informacja dla pacjenta po zakończonym leczeniu. Uważam, że za ten ewidentny paszkwil powinni cię znaleźć i solidnie przeczołgać prawnie. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 20:58 Źródło komentarza: W kozielskim szpitalu działa najlepiej oceniany oddział położniczy na Opolszczyźnie! Autor komentarza: Tadeo-69 Treść komentarza: Czy ktoś ma nad tym kontrolę, czy mamona tym procederem rządzi? Patrzę na to i mam gęsią skórkę! - nieszczęście wisi w powietrzu, a potem płacz i zgrzytanie zębami. Czy ktoś sprawdza/weryfikuje uczestników odnośnie posiadanie karty pływackiej i kto tym ludziom zakłada kapoki? - starszęj... pani, chyba zięć zakładał. Z tak założonym kapokiem to kąpiąc się w balii, mogłoby dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 23.07.2026, 20:46 Źródło komentarza: Kajakami po Kanale Gliwickim. Sąsiedzka integracja na wodzie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna