Reklama
czwartek, 22 października 2026 10:59
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Radny gminny, student, działacz, strażak ochotnik. Sport stawia na pierwszym miejscu

Jak coś trzeba, to wieczorem jestem znów dostępny. Teraz uciekam na siłownię spalić wczorajsze pączki - śmieje się bohater naszego materiału. Jan Pankala ma wiele pasji. Również sportowe. Sędziuje mecze piłki nożnej, biega, morsuje. Jak przekonuje 31-latek z Bierawy, chcieć to móc. I podpowiada, jak się przemóc i wstać zza biurka. Wszak aktywność fizyczna w dzisiejszych czasach może być lekiem na całe zło.
Radny gminny, student, działacz, strażak ochotnik. Sport stawia na pierwszym miejscu
Mecz w Szonowie z Adamem Wróblem (po lewej) i Janem Węgrzynem (po prawej) - 8 listopada 2020 r.

Autor: Fot. archiwum prywatne

Bierawianin od urodzenia. Wykształcenie średnie techniczne. Rozpoczyna 4. semestr na kierunku inżynieria zarządzania o specjalności procesy produkcji w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Pracuje w Grupie Azoty jako brakarz ds. emisji zanieczyszczeń. Obecnie kawaler, ale w sierpniu będzie się żenił. 

Radny gminny od 2018 r. Strażak OSP w Bierawie od 2006. Obecnie przewodniczący komisji rewizyjnej w jednostce. Ponadto działacz mniejszości niemieckiej w kole Bierawa i zarządzie gminnym, gdzie jest skarbnikiem. W ubiegłym roku na walnym zebraniu MN wybrany do sądu koleżeńskiego w Opolu.

Żyje sportem

Sędziuje w meczach piłki nożnej w klasie A i lidze okręgowej, w IV lidze jako asystent. Zanim sięgnął po sędziowski gwizdek, kopał piłkę w juniorach.

- Pierwszy mecz sędziowałem 16 września 2006 r. Było to spotkanie trampkarzy Ruchu Steblów i Naprzodu Długomiłowice - wspomina Jan Pankala.

W 2013 r. zaczął brać udział w biegach ulicznych. To go pochłonęło. Biega głównie latem. W wakacje dużo jeździ na rowerze.

- Najczęściej robię wypady do Raciborza lub okolic. W 2020 r. miałem możliwość podziwiać zawodowców na Górze św. Anny, gdzie też udałem się na rowerze - wspomina.

Morsować zaczął w tym sezonie, a dokładnie w listopadzie ubiegłego roku. Namówił go kolega, bo choć wcześniej myślał o kąpieli w lodowatej wodzie, to jednak nie potrafił się przemóc.

Poznać swój organizm

Już od dziecka sport zawsze był gdzieś w jego życiu. Po zajęciach w szkole lubił jeździć na rowerze; spędzał na nim kilka godzin. - Obecnie sport jest dla mnie czymś, dzięki czemu mogę oderwać się od szarej rzeczywistości, przestać myśleć o tym, co działo się w pracy, co dzieje się na świecie lub w najbliższym otoczeniu - mówi pan Jan. - Dzięki temu mogę skupić się na poznawaniu swojego organizmu, na ile jest on mocny, ile jeszcze granic mogę przekroczyć, poprawiając wyniki. Sport wnosi wiele do życia. Gdy żar leje się z nieba, to muszę przyznać, że biegać nie lubię, ale w upale uwielbiam jeździć na rowerze. Wtedy czuję się jak ryba w wodzie. 

Jak zachęciłby innych do wyjścia zza biurka czy wstania z kanapy i zmiany trybu życia? Zdaje sobie sprawę, że nie będzie oryginalny w tym, jeśli powie, iż każdy powinien najpierw zadać sobie pytanie, czy chce być zdrowy.

- Patrząc na siebie, według mojego doświadczenia, przez ostatnie lata, gdy uprawiam sport bardziej aktywnie, nie choruję na przykład na grypę. Fakt, że jakiś łagodny katar niekiedy złapię, ale nic więcej - podkreśla rozmówca.

Na początek spacery

W październiku przeszedł bezobjawowo COVID-19. W tym samym czasie niektórzy jego koledzy zmagali się z ciężkimi objawami zakażenia koronawirusem, czasem nie mogli nawet wstać z łóżka.

- Myślę, że dzięki temu, że organizm jest ciągle aktywny, lepiej znosi nawet złą pogodę - nie jest ona dla mnie wymówką od biegania czy jazdy rowerem. Uwielbiam aktywność biegową wieczorami. Jak ktoś chce się lepiej wysypiać, dla zdrowia powinien wieczorem potrenować lub pospacerować - wtedy sen będzie lepszy i wydajniejszy - mówi Jan Pankala. 

 Chęci już są. Od czego zatem zacząć swoją przygodę z aktywnością fizyczną? Zdaniem rozmówcy od motywacji i mobilizacji. 

- Z rozpoczęciem biegania czy jeżdżenia na rowerze jest jak w piosence: najtrudniejszy pierwszy krok. Jak go zrobimy, potem pójdzie już samo - śmieje się pan Jan. - Jeśli ktoś chce zacząć biegać, na początek polecam spacery, każdy z 10 tysiącami kroków. Następnie trucht. Kiedy nabierze się wprawy, można już biegać - choć na pewno nie od razu 10 km, tylko na spokojnie 1-2 km, aby się nie zrazić do treningu lub ruchu, bo o to bardzo łatwo - dodaje.

Przełamać barierę w głowie

Zwraca uwagę, jak ważne jest miarowe podnoszenie sobie poprzeczki. Żeby od razu nie rzucać się na duże dystanse.

- Na spokojnie, powoli zacząć od krótkich odcinków i codziennie dokładać trochę więcej, według swojego zapotrzebowania i możliwości - zaznacza rozmówca. Jemu też zdarza się skrócić zaplanowany dystans do przebiegnięcia, kiedy czuje, że organizm nie jest tego dnia w formie. - Trzeba wiedzieć, kiedy odpuścić. Nie zmuszać się do nadludzkiego wysiłku, ponieważ kolejnego dnia może zabraknąć mobilizacji i nastąpi zniechęcenie - zaleca Jan Pankala. 

Morsowanie narodowym sportem w czasach zamkniętych siłowni? Takie stwierdzenie jest na wyrost, lecz i nasz rozmówca dał się w to wkręcić. Wrażenia? Niesamowite.

- Pierwsze wejście do wody było szokiem, bo woda zimna, a ja wszedłem do niej szybciej, by jak najszybciej z niej wyjść - śmieje się pan Jan. - Musiałem przełamać barierę w głowie, powiedzieć sobie, że dam radę i wytrzymam. Gdy zanurzyłem się i uregulowałem oddech, woda, która wydawała się zimna, była już do zaakceptowania i było przyjemnie - dodaje. Nie chcąc przedobrzyć, za pierwszym razem wytrzymał pięć minut. Zauważył, że nogi, które bardzo mocno obciąża przy bieganiu i jeździe na rowerze, są lekkie i bardziej wypoczęte, szybciej się regenerują. Dzięki temu ostatnio może więcej trenować na bieżni lub rowerze stacjonarnym.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Niewierny Treść komentarza: Zdjęcia dobitnie pokazują, jakie Pan Ksiądz miał priorytety - najpierw wybudował sobie pałac a potem zabrał się za właściwy budynek kościoła. Ludzie stali stłoczeni w dusznym baraku jak więźniowie i dalej chętnie wpłacali na budowę. Bo cytując "chodzi o to żeby zbierać, nie żeby zebrać i skończyć zbieranie". Mam nadzieję że kiedyś będzie tu dyskoteka albo chociaż jakaś galeria handlowa. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 09:39 Źródło komentarza: To już 20. rocznica konsekracji kościoła parafialnego na os. Piastów. ZDJĘCIA Autor komentarza: Realista Treść komentarza: Co trzeba mieć pod kopułką aby zamiast łącznika w centrum miasta Kuźniczki -Żabieniec który ułatwi życie kierowcom stojącym na rondzie milenijnym budować ścieżki na obrzeżach miasta ??? Data dodania komentarza: 22.10.2026, 07:06 Źródło komentarza: Ponad 4 km nowej trasy rowerowej. Powiat buduje połączenie Cisowej ze Sławięcicami. ZDJĘCIA Autor komentarza: Realista Treść komentarza: A ja glupi byłem byłem przekonany że to mieszkańcy osiedla i miasta składali się na budowę i budowali kościoł !!! A tu dowiaduję się że to Bóg ją postawił 🤔🤔 Data dodania komentarza: 22.10.2026, 06:34 Źródło komentarza: To już 20. rocznica konsekracji kościoła parafialnego na os. Piastów. ZDJĘCIA Autor komentarza: Garowanie Treść komentarza: Księżulo? Data dodania komentarza: 22.10.2026, 03:53 Źródło komentarza: Podejrzenie wybuchu i ulatniającego się gazu. Interweniowali strażacy i pogotowie gazowe Autor komentarza: Bartek Treść komentarza: Nie To Moran!!! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 01:44 Źródło komentarza: Podejrzenie wybuchu i ulatniającego się gazu. Interweniowali strażacy i pogotowie gazowe Autor komentarza: Maro Treść komentarza: Pastylki na kiłę z republiki bierz. Pomagają. Sąsiad się wyłączył. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 01:01 Źródło komentarza: Młodzi wolontariusze ponownie zadbali o cmentarz żydowski w Dębowej. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna