niedziela, 9 sierpnia 2026 13:23
Reklama Dental Clinic - baner reklamowy
Reklama
Reklama

Wieczerza wigilijna. Tradycja bogata w aromaty

Święta Bożego Narodzenia to próba dla naszego żołądka, wątroby, a nawet charakteru. Stół wigilijny ugina się pod ciężarem pysznego jedzenia. Tradycja nakazuje, aby tego wieczoru spróbować każdej potrawy. A wszystko po to, by w nadchodzącym roku niczego nam nie zabrakło.
Wieczerza wigilijna. Tradycja bogata w aromaty

Autor: RP

Rodzaj i liczbę potraw wigilijnych w zasadzie określa rodzinny zwyczaj, przechodzący z pokolenia na pokolenie. Dawniej potraw musiało być dwanaście. Dlaczego? Ponieważ tyle jest miesięcy w roku lub według innej interpretacji - ponieważ tylu apostołów poszło za Chrystusem. Bywało jednak, że na wigilię przygotowywano nieparzystą liczbę dań: 5, 7, 9 lub 11. Jedzenie było postne, ale starano się, by było go pod dostatkiem, miało to bowiem zapewnić dobrobyt.

 

Na stołach stawiano dania, które przyrządzano z tego, co zrodziła ziemia. Zatem do przygotowywania potraw na wieczerzę używano zazwyczaj ziaren zbóż, maku, grochu, fasoli, suszonych owoców oraz miodu, orzechów i grzybów, a w bogatszych domach, szczególnie szlacheckich, również wielu gatunków ryb. Każdy produkt miał swoje symboliczne znaczenie, jak pisze Jerzy Pośpiech w „Zwyczajach i obrzędach dorocznych na Śląsku”.

 

Ryby były symbolem płodności i rodzącego się życia. Zjedzenie ryby podczas wieczerzy wigilijnej było gwarancją zdrowia i dostatku. Ziarna zbóż były symbolem życiodajnej mocy, mak zaś – płodności. Kapusta z grochem miała chronić przed chorobami. Zjedzenie podczas wieczerzy wigilijnej potrawy z grzybami miało zapewnić szczęście oraz dostatek, spożycie orzechów miało chronić przed bólem zębów. Chleb to symbol dobrobytu i początku nowego życia. Wierzono, że miód chroni przed złem, zapewnia radość i dostatek. Owoce były symbolem płodności i witalności. Buraki miały zapewnić długowieczność i urodę. Wypieki z mąki zaś pomyślność w nadchodzącym roku.

 

Na wschodzie Polski, jak piszą Renata Hryń-Kuśmierek i Zuzanna Śliwa w „Encyklopedii tradycji polskich”, wieczerzę rozpoczynano od kutii, przyrządzanej z pszenicy, maku i miodu. Na Śląsku zaś, jak czytamy w „Zwyczajach i obrzędach dorocznych na Śląsku” Jerzego Pośpiecha, najpierw podawano siemieniotkę lub moczkę. Wigilijnym przysmakiem były także makówki.

 

W zależności od regionu jadano najrozmaitsze zupy: barszcz z żytniej mąki albo czerwonych buraków, grzybową, migdałową, grochówkę, zupę z owsa. Wśród dań pojawiały się także: kasza gryczana z sosem grzybowym, kluski z makiem i miodem, pierogi z grzybami, jabłkami albo śliwkami, postna kapusta kiszona, śledzie. Na deser podawano makowce, pierniki, łamańce, kompot z suszonych owoców, kisiel owsiany lub żurawinowy.

 

Dziś stół wigilijny też zastawiony jest pysznym jedzeniem. Chociaż zestaw dań wigilijnych jest uzależniony raczej od upodobań domowników, w dalszym ciągu przygotowuje się potrawy tradycyjne. Najczęściej jest to: barszcz czerwony z buraków z uszkami, zupa grzybowa, migdałowa albo rybna, kapusta z grzybami lub grochem, pierogi z kapustą i grzybami. Na stole oczywiście królują ryby, przede wszystkim karp w różnych postaciach.

Na deser serwuje się kompot z suszonych owoców. Wśród wigilijnych słodkości nie może zabraknąć strucli makowej i miodowych pierników, ciasta z bakaliami i klusek z makiem. W niektórych regionach tradycja nakazuje przyrządzić kutię, makówki, moczkę, a nawet siemieniotkę.

 

Kiedy stół ugina się pod ciężarem wszelakich pyszności, miłośnicy świątecznych przysmaków mają spory problem. Nie jest łatwo oprzeć się łakomstwu. Mamy ochotę na wszystko. Zresztą tradycja zobowiązuje.

Jak zatem poradzić sobie z zastawionym suto stołem?

Przede wszystkim nie można dać się ponieść świątecznej atmosferze. Starajmy się zachować granice zdrowego rozsądku podczas konsumpcji każdej potrawy. Nakładajmy małe porcje, cieszmy się nowymi smakami, nie przejadajmy się. Wolny czas wykorzystajmy racjonalnie, nie tylko w pozycji siedzącej przed telewizorem lub przy stole. Postarajmy się w święta spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu. Spacer po obiedzie, całą rodziną, będzie bardzo dobrym pomysłem. Wpłynie na lepsze samopoczucie psychiczne i fizyczne.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Tadeusz Hajdo Treść komentarza: Do jedynego łóżka,tyle jednostek straży pożarnej Boże totalny brak rozeznania 😡😡😡 Data dodania komentarza: 9.08.2026, 12:35 Źródło komentarza: W kozielskim szpitalu zapaliło się łóżko pacjenta, który zasnął z papierosem Autor komentarza: z Koźla Treść komentarza: Popatrz- ile drzew spróchniałych. Na wiosnę śpiew ptaków, później tylko wrony. Wg władz inne ptaki nie są chronione, dbajmy i wrony! Ławek niewiele, chyba, że musisz podsłuchiwać. Kwiaty, kwiatki....usychające azalie. Były kiedyś fiołki kaczeńce, całe łączki. Bluszcze zarosną ziemię i drzewa, będzie ganz po niemiecku, tak jak chcesz. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 10:33 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: ZKedzierzyna Treść komentarza: Jakoś policja nie kwapi się wyłapywać szybkich, wściekłych i głośnych w centrum Kędzierzyna. Paradoksem jest, że bardzo często jeżdżą obok komendy. Ale lepiej udawać, że nie ma problemu, bo kolegów się nie zatrzymuje. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 07:36 Źródło komentarza: Brak pasów był najmniejszym problemem. 51-latek prowadził mimo sądowego zakazu Autor komentarza: Obiektywnie Treść komentarza: Czy tak jak w Parku Orderu zostaną posadzone w większości martwe drzewka? Jak łatwo wydaje się nie swoje pieniądze. Ale tak jest kiedy brak w mieście prawdziwego gospodarza a jest tylko osoba pełniąca funkcję Prezydenta. Data dodania komentarza: 9.08.2026, 07:30 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: Wolności Treść komentarza: Konserwator zabytków. Każdy chce robotę. Milion sto tysięcy to i tak bardzo dużo za 3 bramy, ścieżki szutrowe, ławki i trochę farby. Przypominam że cała hala sportowa w psp9 to 9 milionów. kasa na zmarnowanie. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 23:37 Źródło komentarza: Otworzył się zielony zakątek w sercu Kędzierzyna. ZDJĘCIA Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Świetny artykuł, ale osobiście zacząłbym tak, uzupełniając niejako: Kędzierzyńskie Azoty powstały na przełomie lat 40/50 zeszłego wieku na kompletnej ruinie poniemieckich zakładów koncernu Interessen Gemeinschaft Farbenindustrie AG (pupularnie: IG Farben) w dzisiejszym Kędzierzynie-Koźlu (ów. niem.: Heydebreck O.S.; amer.: Blechhammer South) produkujących w czasie II Wojny Światowej głównie benzynę syntetyczną, materiały smarne, kauczuki syntetyczne, kwasy tłuszczowe, glicerynę i formaldehyd wykorzystywane w produkcji militarnej. Była to produkcja ówcześnie strategiczna dla Niemców szczególnie po utracie złóż naftowych w Rumunii. Zakłady te ulokowano właśnie tutaj, czyli w ówczesnych Wschodnich Niemczech jako terenie nieosiągalnym dla uderzeń dalekiego zasięgu drugiej strony konfliktu wojennego. Z tych samych powodów zakłady o podobnym profilu produkcji ulokowano po sąsiedzku – Oberschlesische Hydrierwerke Aktien Gesellschaft Blechhammer (ów. niem.: Blechhammer, amer.: Blechhammer North, obecnie pol.: Blachownia ) oraz Schaffgotsch Benzin Werke GmbH (ów. niem.: Odertal, obecnie pol.: Zdzieszowice). Ta produkcja to był jedynie epizod czasowy i tonażowy - nigdy nie osiągnięto tu założonych przez Niemców i tak nikłych zdolności produkcyjnych, gdyż układ sił zmienił się w momencie, w którym 15 Armia Powietrzna Stanów Zjednoczonych Ameryki uzyskała możliwość operowania z terenu Włoch omijając silną obronę przeciwlotniczą na terenie Niemiec z dotychczasowego kierunku hipotetycznego uderzenia z Wielkiej Brytanii. Od tego czasu zakłady te były systematycznie niszczone w formie intensywnych bombowych nalotów lotniczych, szczątkowo odbudowywane przez ówczesnych gospodarzy (Niemców) rękami niewolników, czyli jeńców wojennych a ostatecznie zniszczone. Nasze Azoty przyjęły największy ciężar uderzenia – trzynaście bombardowań, łącznie 4000t bomb. To były bardzo złe dni, również dla mieszkańców okolicznych wiosek, gdyż często zdarzyły się uchybienia celności bombardowań. Po zakończeniu działań wojennych pozostałości ówczesnych IG Farben (dzisiejsze Azoty) zostały kompletnie rozebrane i wywiezione przez Rosjan do ówczesnego Związku Radzieckiego. Został tu tylko gruz. Dzisiejsze Zakłady Azotowe Kędzierzyn, będące obecnie elementem Grupy Kapitałowej Azoty zbudowali od podstaw Polacy. Dla osób zainteresowanych szczególnie polecam klepnięcie w okienko frazy „wojna o benzynę”. Data dodania komentarza: 8.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Zakłady Azotowe Kędzierzyn na starych fotografiach. Niektóre są niesamowite
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Moja Gazetka - strona główna