Reklama
niedziela, 14 czerwca 2026 18:14
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Jubileusz kościoła w Sławięcicach

Msza jubileuszowa z okazji 150-lecia kościoła pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Sławięcicach, celebrowana przez biskupa Rudolfa Pierskałę, odbędzie się w świątyni przy ul. Staszica 2 czerwca o godz. 11.
Jubileusz kościoła w Sławięcicach

W historii parafialnej czytamy, że po raz pierwszy Sławięcice wraz z sąsiednim Zalesie są wymienione w testamencie Księcia Mieszka II, spisanego w Koźlu 29 października 1245r. w którym Książę przekazuje te dwa miejscowości kościołowi biskupiemu św. Jana w Wrocławiu.

„Ten podarunek osad, Sławięcice i Zalesie, był obciążony z nałożonym wymaganiem, aby w każdą rocznicę śmierci za spokój jego i rodziców dusz, rozdzielano braciom i biednym jedzenie i w wymienionych kościołach zapalono świecę). Prawdopodobnie powyższy testament nie został realizowany przez jego następcy, brata, księcia opolskiego Władysława.”

A jeśli więc istniała tu osada miejska, to i kościół i zamek. Bo trudno sobie wyobrazić w czasach wczesnego chrześcijaństwa, żeby książę nie wybudował w mieście kościoła. Jeden z najpoważniejszych wrocławskich historyków - Johann Heyne wysuwa twierdzenie, że kościół w Sławięcicach prawdopodobnie już istniał w XII lub na początku XIII wieku. W każdym razie należał do najstarszych budowli na Śląsku. Najstarszy dokument wspominający świątynię jest zaopatrzony datą 29 marca 1287 r. – ten więc musiał istnieć już o wiele wcześniej.

Czas powstania pierwszej świątyni można nawet przesunąć pomiędzy IX a XII wiek. Za takim przypuszczeniem przemawia okoliczność, że Sławięcice należały wtedy do państwa wielkomorawskiego, w którym już w IX wieku rozwinęli działalność misyjną Cyryl i Metody. I nie jest wykluczone, że chrześcijaństwo już wtedy rozwinęło się na Śląsku. To przypuszczenie zostało jakby potwierdzone podczas wyburzenia starego kościoła sławięcickiego w roku 1864. Natrafiano wtedy na pozostałości należące do jeszcze starszej budowli, a być może nawet dwóch. Najgłębszy fundament stanowiły polne kamienie, których nie spajała żadna zaprawa murarska. Kolejna warta cegieł dużego formatu bardzo kiepskiej roboty i w końcu cegły małego formatu, które były fundamentem znanego „starego kościoła”. Układ najgłębszych fundamentów wskazywał na istnienie pierwotnie jakieś pogańskiej świątyni, którą później przekształcono na kościół chrześcijański, a następnie przebudowano na styl gotycki, który z kolei przetrwał do XIX wieku.

Budowa obecnej bryły świątyni rozpoczęła się wiosną 1864 r. Konsekracja kościoła nastąpiła 5 czerwca 1869 r.. Uczestniczyli w niej: arcybiskup książę dr. Hreinrich Foerster z Wrocławia, 40 duchownych i tłum okolicznych mieszkańców.

 

Więcej o obchodach jubileuszu na stronie PARAFII



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: po co to komu niemaja na co kasy wydawac......... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 13:12 Źródło komentarza: DW 421 do rozbudowy. Powstanie także obwodnica Błażejowic i Łanów. ZDJĘCIA Autor komentarza: sugeruję Treść komentarza: wracaj do siebie za Bug... Data dodania komentarza: 14.06.2026, 11:11 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: INGO Treść komentarza: Ale niemieckie pieniądze z unii europejskiej, to już inna sprawa. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 10:06 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Normalny człowiek stoi stabilnie na wyprostowanych nogach, gdzie szerokość rozstawu nóg równa się mniej więcej szerokości obręczy barkowej. Istnieją pozycje bardziej stabilne, „specjalne” np. pozycja z wykrokiem, pozycja z szerokim rozstawem nóg z ugięciem w kolanach (sztuki walki, sport). Na czymś takim jak hulajnoga człowiek nie ma żadnej stabilności, gdyż stoi „noga za nogą”, czyli w pozycji zupełnie nijakiej. Hulajnoga to był pojazd, a raczej zabawka, wymyślony dla biedaków, których nie było stać na rower i było to w czasach pokolenia urodzonego mniej więcej w połowie zeszłego wieku. Co się stało, że wymyślono takie coś, z napędem niezależnym (czyli bez popychania nogą jak sama nazwa wskazuje) i to pozwalającym osiągać prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę?! Rozumiem marketing, ale głupoty ludzi już nie. I tak samo głupoty ustawodawcy – takie coś powinno być zdelegalizowane! Władza rozpatruje kaski dla nieletnich na rowerach a o hulajnogach nic. Bezpieczniejsze byłyby już elektryczne wrotki czy rolki, ale nie chcę prowokować. A w ramach profilaktyki – podobny rajdowy as jednośladu przemykał codziennie ulicą Chrobrego w Koźlu w okolicach godziny 6:00. Wyeliminujcie go z ruchu zanim stanie mu się krzywda lub komu innemu. Chyba że to ten sam, co skończył w Azotach. Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Śmierć 48‑latka na hulajnodze elektrycznej. Kluczowe ustalenia dopiero przed biegłym Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Artykuły z tymi kiepskimi techniczne i perspektywicznie zdjęciami wyglądają na klikbajty typu „wróżenie z fusów”. Równie dobrze można by powiedzieć, że zdjęcie przedstawia kamienicę w Kędzierzynie na rogu ul. Grunwaldzkiej i Al. Jana Pawła II, po lewej widać fragment dworca kolejowego w Kędzierzynie a po prawej nieistniejącą dzisiaj zabudowę. Te zdjęcia są kopiowane ze znanych portali, tam są opisy i nierzadko bzdurne. Po co to? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:24 Źródło komentarza: Te zdjęcia liczą już sobie przeszło 105 lat. Sprawdź, jakie wydarzenie upamiętniają Autor komentarza: stary_zgred Treść komentarza: Jeszcze raz: żyłem w innych czasach – nauczyciel muzyki rzucał w uczniów pękiem kluczy albo napierniczał po rękach drewnianą linijką albo smyczkiem od skrzypiec, pani od rosyjskiego waliła uczniów po łbie książką z zamachu zza ucha, facet od wuefu był wyrafinowany – on uderzał nieosłonięte części ciała specjalnym węzełkiem zawiązanym na sznurku od gwizdka a gość od matematyki dawał karne prace resocjalizacyjne – zrzucanie koksu do kotłowni, sprzątanie liści z boiska, prace porządkowe w kotłowni. W dzisiejszych standardach wszyscy ci nauczyciele mieliby pewnie co najmniej poczwórne dożywocie, ale za to za ich czasów nie było takich hec, jak w pewnej szkole w Toruniu (2003r.) gdzie nauczycielowi włożyli kosz na śmieci na głowę i jeszcze filmik z tego „wydarzenia” nagrali, była dyscyplina i szacunek dla belfra. A jak który uczeń coś naprawdę poważnie nawojował i wezwali rodziców do szkoły, to potem w domu jeszcze rodzice poprawili. I finalnie wszyscy jakoś tak nieoczekiwanie wyrośli na nieskrzywionych psychicznie obywateli. A jak jest z chuchanymi milenialsami bąbelkami, to przekona się każdy, u którego pojawią się w miejscu pracy współcześni 25+. Nie żebym popierał przemoc w szkole, ale…. Może czasy dojrzały do tego, aby wszystkich uczniów traktować jako dzieci specjalnej troski a dla nauczycieli nałożyć obowiązek, oprócz kwalifikacji branżowych i pedagogicznych, posiadania kwalifikacji psychologicznych? ALBO W OGÓLE ZNIEŚĆ OBOWIĄZEK SZKOLNY I ZROBIĆ TYLKO PŁATNĄ EDUKACJĘ? W końcu kształcenie człowieka to towar. Chcesz mieć bezstresowo chowane, ale głupie dziecko – twoja rzecz i jego problem na przyszłość, może znajdzie robotę na szparagach w Niemczech, czy w szklarni w Holandii? Słyszał kto kiedy, aby rodzice jakiegoś Markusa, Brajana czy Dżesiki szli do mediów albo sądu ze skargą na prywatnego korepetytora taryfikującego 50 do 200PLN za godzinę? Data dodania komentarza: 13.06.2026, 19:08 Źródło komentarza: Reportaż TVN „Uwaga!” przypomina sprawę z Mechnicy. Reakcje dyrekcji szkół były jednak zupełnie inne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama