Środa, 19.06.2019

Strajkujący nauczyciele w gminie Pawłowiczki mogą liczyć na zapłatę

  • 16.04.2019, 08:00
  • W
Strajkujący nauczyciele w gminie Pawłowiczki mogą liczyć na zapłatę W
Nie pierwsza i nie ostatnia grupa, która domaga się zwiększenia apanaży. W większości szkół na terenie gminy Pawłowiczki strajkują nauczyciele. Władze samorządu zapowiadają, że za dni, w których dydaktycy walczą o lepszy byt, zostaną im wypłacone środki finansowe.

Gmina Pawłowiczki ma na swoim terenie aż sześć szkół. Tylko w dwóch nie działają przedstawiciele organizacji związkowych. Większość strajkuje dla dobra ogółu. Jakie obawy towarzyszą samorządowi?

Związkowców nie mają tylko placówki w Jakubowicach i Naczęsławicach. Tam nie odbywa się strajk, mimo że ich kadrom postulaty są bliskie.

O godne warunki pracy walczą w Pawłowiczkach, Gościęcinie, Ostrożnicy i Maciowakrzu.

Mimo że we wszystkich placówkach, w których nauczyciele sprzeciwiają się obecnej polityce, dzieci mają zapewnioną opiekę, młodych jak na lekarstwo.

- Już czwarty dzień dzieci nie chodzą do szkół. Czekamy z niecierpliwością - nie wiemy, jakie będą rezultaty rozmów związkowców z rządem - mówi wójt gminy Pawłowiczki, Jerzy Treffon, z którym spotykamy się 11 kwietnia. - Kolejna kwestia: kiedy i jak zakończy się strajk. I czy uzgodnienia, które poczynią rządzący, wpłyną na nasze budżety. Jeśli choć w części zostaną spełnione postulaty płacowe nauczycieli, nie wiemy, w jaki sposób zostaną zwiększone subwencje dla gmin - niepokoi się włodarz.

Zwraca uwagę na fakt, że w małych społecznościach wiejskich strajk nauczycieli rodzi i tak mniejsze reperkusje, niż w miastach.

- U nas są domy wielopokoleniowe. Zawsze jest najbliższa sąsiadka, babcia, teściowie - wylicza Jerzy Treffon. - Aczkolwiek uciążliwość strajku jest i tak u nas widoczna. W takich chwilach dowiadujemy, jak ważną rolę pełni szkoła - dodaje.

O ile o egzaminy gimnazjalne może być spokojny, z obawą patrzy na sprawdzian ósmoklasistów. Mimo wszystko - przy zachowaniu odpowiednich procedur - i uczniowie szkół podstawowych mogą spać spokojnie. Przebiegu ich egzaminu strzec będą "wzmocnione siły".

- Z niepokojem patrzę na sytuację. Frustracja wśród nauczycieli rośnie. Dzieci zaczynają się nudzić. Poza tym godziny trzeba będzie odrobić - zaznacza rozmówca.

Czy strajkujący nauczyciele w jego gminie mogą będą liczyć na środki pieniężne?

- Myślę, że tak. Dyrektorzy będą podejmowali decyzje. Oczywiście my będziemy opiniowali ich wolę. Ja jestem za tym, żeby zapłacić - podkreśla włodarz. - Oczywiście nie może to być zapłacone w formie zapłaty za godziny. Po strajku będziemy to konsultować z naszym radcą prawnym. Na pewno nie będzie to zapłata za godziny, bo one nie zostały odpracowane. Niemniej ci ludzie byli w pracy, mogli ją podjąć. Mamy dobrą wolę - podkreśla Jerzy Treffon.

W
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Aulock
Aulock 21.04.2019, 13:39
Ale chyba odszkodowań dla rodziców. Część rodziców kuż szykuje pozwy.
Enedue
Enedue 15.04.2019, 07:17
Żeby się nie przeliczyli

Pozostałe